Po swoich miejscach pracy i rozmowie z rekruterami widzę, że firmy mają siedziby w kilku krajach, ale nie tworzą zespołów składających się z osób jednej narodowości, a je mieszają. Chyba wolałbym pracować z osobami dla których polski jest językiem natywnym, bo łatwiej byłoby się dogadać. Druga sprawa to zamieszkanie w Polsce ułatwiłoby integracje. Od dwóch lat jestem w zespołach jedynym Polakiem, lub jednym z dwóch i z wyżej wspomnianych względów jednak lepiej mi się pracowało - że się tak kontrowersyjnie wyrażę - w mniej diverse
zespole (dla równowagi powiem, że z kobietami zawsze się dobrze pracowało).
- Rejestracja:prawie 8 lat
- Ostatnio:3 dni
- Postów:563
- Rejestracja:ponad 5 lat
- Ostatnio:około 6 godzin
- Postów:853
Diversity wynika za względów ekonomicznych. Trudno jest dzisiaj stworzyć zespół z ludzi z tego samego miasta bo musisz tych ludzi wykupić z innych firm. Oczywiście możesz zbudować zespół na ludziach zaraz po studiach, ale zawsze potrzebujesz jakichś seniorów i leadów. A tych co już masz to nie zwolnisz tylko dlatego, że mieszkają gdzie indziej skoro wszyscy dzisiaj pracują zdalnie.

- Rejestracja:ponad 6 lat
- Ostatnio:około 12 godzin
- Postów:699
Jeśli firma klepie coś bardziej ambitnego niż obsługę magazynu siana dla Pana Johna z Yorkshire – to w grę może wchodzić kwestia niedostatecznej ilości kumatych w jednej lokalizacji.

- Rejestracja:ponad 6 lat
- Ostatnio:około 3 godziny
- Postów:714
Dobre pytanie, ja właśnie pierwszy raz pracuję w całkowicie polskim zespole i nigdy nie było fajniej. Wszystko zdalnie oczywiście (#dwudziestyPierwszyWiek).

- Rejestracja:około 3 lata
- Ostatnio:około 6 godzin
- Postów:812
Dopóki nie musisz pracować w jednym zespole z kontraktorami z Indii, którzy robią core development systemu to jest git.


- Rejestracja:ponad 6 lat
- Ostatnio:około godziny
- Lokalizacja:Silesia/Marki
- Postów:5505
markone_dev napisał(a):
Dopóki nie musisz pracować w jednym zespole z kontraktorami z Indii, którzy robią core development systemu to jest git.
U mnie testerów i bazodanowcy są z Indii bo tak jest taniej XD



- Rejestracja:prawie 8 lat
- Ostatnio:3 dni
- Postów:563
Riddle napisał(a):
Znalezienie programistów jednej narodowości to kolejne kryterium które zmniejsza ilość potencjalnych pracowników.
Pracowałem w firmach w których były już zatrudnione dziesiątki/setki ludzi jednej narodowości i tyle samo innej. Stack w każdym projekcie podobny i popularny. Bez względu na wielkość zespołu, czy to 3 czy 30 osób zawsze były mieszane i nie słyszałem, żeby w innych zespołach było jednolicie.

- Rejestracja:ponad 2 lata
- Ostatnio:około 4 godziny
- Postów:779
piotrevic napisał(a):
Riddle napisał(a):
Znalezienie programistów jednej narodowości to kolejne kryterium które zmniejsza ilość potencjalnych pracowników.
Pracowałem w firmach w których były już zatrudnione dziesiątki/setki ludzi jednej narodowości i tyle samo innej. Stack w każdym projekcie podobny i popularny. Bez względu na wielkość zespołu, czy to 3 czy 30 osób zawsze były mieszane i nie słyszałem, żeby w innych zespołach było jednolicie.
W ten sposób jest pewność że wszystkie taski i dokumentacja powstają w jednym języku, a nie w tym języku którym posługuje się dany, jednolity narodowościowo team.
- Rejestracja:prawie 12 lat
- Ostatnio:dzień
- Postów:1129
@piotrevic: No widzisz, ja mam inną wizję. Do tej pory dwa razy zdarzyło mi się pracować z Polakami i mam już dość na dłuższy czas. Naturalniej mi jest też porozumiewać się po angielsku, mimo, że mieszkam w polsce. Nie interesują mnie integracje, wolę swoje zakodzić, a resztę czasu spędzić z rodziną, niż jakimiś randomami. Łatwiej jest jak team jest rozsiany, wtedy management/HR nie ma głupich pomysłów na schadzki:P

Łatwiej jest jak team jest rozsiany, wtedy management/HR nie ma głupich pomysłów na schadzki:P
U mnie po prostu polski dyrektor zrobił po prostu popijawę wszystkich polskich pracowników XD Można było się dowiedzieć co inne teamy robią i fajnie było ten jeden raz ich zobaczyć po roku pracy

- Rejestracja:ponad 11 lat
- Ostatnio:5 dni
- Postów:1205
opiszon napisał(a):
piotrevic napisał(a):
Riddle napisał(a):
Znalezienie programistów jednej narodowości to kolejne kryterium które zmniejsza ilość potencjalnych pracowników.
Pracowałem w firmach w których były już zatrudnione dziesiątki/setki ludzi jednej narodowości i tyle samo innej. Stack w każdym projekcie podobny i popularny. Bez względu na wielkość zespołu, czy to 3 czy 30 osób zawsze były mieszane i nie słyszałem, żeby w innych zespołach było jednolicie.
W ten sposób jest pewność że wszystkie taski i dokumentacja powstają w jednym języku, a nie w tym języku którym posługuje się dany, jednolity narodowościowo team.
To już kwestia dyscypliny i organizacji. Pracuję w zespole z samymi Polakami i pilnuję, żeby dokumentacja była w PL i EN. Taski też mieliśmy w EN, ale zrezygnowaliśmy z tego, bo była to sztuka dla sztuki i łatwiej wyrazić się w języku ojczystym. W starym kodzie jest trochę polskich naleciałości, ale jest to sukcesywnie porządkowane. Myślę, że osoba posługująca się językiem angielskim i nie znająca polskiego bez problemu by się w tym wszystkim połapała.
- Rejestracja:prawie 8 lat
- Ostatnio:3 dni
- Postów:563
W ten sposób jest pewność że wszystkie taski i dokumentacja powstają w jednym języku, a nie w tym języku którym posługuje się dany, jednolity narodowościowo team.
Chyba że pracujesz z Niemcami to niekoniecznie :)
Pracowałem w zespole kilku Polaków z jedną osobą, która polskiego się uczyła i nikomu do głowy nie przyszło, żeby pisać dokumentację czy taski po polsku. Zdarzało się napisać na slacku po polsku, albo podczas rozmowy, która niekoniecznie jest skierowana do całej grupy, ale raczej każdy starał się uszanować niepolskojęzycznkść tej jednej osoby.

- Rejestracja:ponad 2 lata
- Ostatnio:około 4 godziny
- Postów:779
piotrevic napisał(a):
W ten sposób jest pewność że wszystkie taski i dokumentacja powstają w jednym języku, a nie w tym języku którym posługuje się dany, jednolity narodowościowo team.
Chyba że pracujesz z Niemcami to niekoniecznie :)
Pracowałem w zespole kilku Polaków z jedną osobą, która polskiego się uczyła i nikomu do głowy nie przyszło, żeby pisać dokumentację czy taski po polsku. Zdarzało się napisać na slacku po polsku, albo podczas rozmowy, która niekoniecznie jest skierowana do całej grupy, ale raczej każdy starał się uszanować niepolskojęzycznkść tej jednej osoby.
Pracuję też z Niemcami. Zespół właściwie jest z Niemiec, system tworzony na początku przez Niemców i zarówno kod jak i dokumentacja jest prawilnie po angielsku.
Po Polsku to tylko rozmawiam z Polakami jak jesteśmy sami 1:1.


- Rejestracja:ponad 5 lat
- Ostatnio:21 dni
- Lokalizacja:Wrocław
markone_dev napisał(a):
Dopóki nie musisz pracować w jednym zespole z kontraktorami z Indii, którzy robią core development systemu to jest git.
Oj tak byczq, +1 :D
Gdy by @katalex to zobaczyła to już byś okrzyknięty wstrętnym polskim rasistom, bo masz czelność podważać kompetencja hindusa! XD
A co do tematu to tak jest po prostu łatwiej - Znaleźć kilku ogarniętych ludzi z puli świata niż jednej lokalizacji. Jest ich tam po prostu więcej.




- Rejestracja:ponad 2 lata
- Ostatnio:około 2 lata
- Postów:13
W mojej firmie
Zauważyłem że firma woli zatrudnić ludzi ze Wschodu, Ukrainy, Indii, Brazylii i tak dalej, sprowadzać ich do Polski, załatwiać cala papierologie (większość osób z którymi pracuje wyemigrowała do PL) zapłacić im te 15 000 zł brutto na Umowie o Pracę i dla nich wbrew pozorom będzie to bardzo dużo i będą pracować z pocałowaniem ręki.

- Rejestracja:ponad 5 lat
- Ostatnio:21 dni
- Lokalizacja:Wrocław
fastis napisał(a):
Zauważyłem że firma woli zatrudnić ludzi ze Wschodu, Ukrainy, Indii, Brazylii i tak dalej, sprowadzać ich do Polski, załatwiać cala papierologie (większość osób z którymi pracuje wyemigrowała do PL) zapłacić im te 15 000 zł brutto na Umowie o Pracę i dla nich wbrew pozorom będzie to bardzo dużo i będą pracować z pocałowaniem ręki.
Ludzie nie są świadomi stawek i firmy to wykorzystują. Do tego dochodzi brak pewności siebie, strefa komfortu itp. Inna kwestia to same umiejętności. Można mieć i 20 lat expa, ale w przypadku mało ambitnych projektów i powtarzalnych tasków, ten exp nie znaczy nic. Wtedy tacy "seniorzy" jednej firmy kurczowo się jej trzymają, bo gdzie indziej nikt ich nie zatrudni. Na pewno nie za większa kwotę, bo odpadną na etapie weryfikacji technicznej.
- Rejestracja:prawie 8 lat
- Ostatnio:5 miesięcy
- Postów:120
Zawsze pytam o strefy czasowe, w jakich pracuje zespół - unikam dzięki temu wieczornych spotkań ze stanami i współpracy z radżeszami. Pracuję tylko w europejskich strefach czasowych i zwykle mam większość Polaków w zespole, czasami się trafi ktoś z Ukrainy i ewentualnie biznes z Francji/Niemiec/UK.
No praca zdalna co najmniej lekko neguje tę tezę.
no przecież ci ludzie są zdalnie :D