Zakaz sprzedaży i rejestracji samochodów spalinowych na terenie UE

Zakaz sprzedaży i rejestracji samochodów spalinowych na terenie UE
EH
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1208
0

@renderme: olej roślinny nadaje się tylko jako zamiennik diesla i tylko do silników starego typu nieprodukowanych od co najmniej 10 lat, dodatkowo trzeba mieć na uwadze że taki wbrew pozorom diesle jest również czynnikiem smarującym pompę, a olej rośliny ma dużo słabsze właściwości smarujące niż diesel przez to te pompy relatywnie szybko padają. I tak znam osobę co jeździła na takim oleju, wszystko co się oszczędziła poszło w nową pompę :D

K8
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 654
0

teraz sa silniki 1.2 puretech przewidziane na 100 tys km

trend z chin ma byc tanie i dobrze sie sprzedawac

piotrpo
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3359
2
renderme napisał(a):

Zastanawiam sie nad kwestia tzw. biopaliw.
Aktualnie produkcja oleju i etanolu z roslin jest stosunkowo tania. Wciaz drozsza niz ropa, ale nieznacznie. W hurcie bez problemu mozna dostac olej za 3-4pln, produkcja etanolu tez nie jest droga.

Biopaliwa mają parę problemów. Pierwszy to ich "czystość". Pomimo fiksacji na gazy cieplarniane, nie są one jedynym problemem, jest jeszcze kwestia pyłów zawieszonych, tlenków azotu itd. Etanol nie ma tych problemów, ale nadal jest problem z produkcją. Problem polega na tym, że ziem uprawnych wcale nie ma tak dużo, w każdym razie nie starczy ich na jednoczesne zaspokojenie potrzeb energetycznych i żywnościowych. Zresztą nawet te śmieszne dodatki do paliwa spowodowały wzrost cen żywności.

I1
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
renderme napisał(a):

Zastanawiam sie nad kwestia tzw. biopaliw.
Aktualnie produkcja oleju i etanolu z roslin jest stosunkowo tania. Wciaz drozsza niz ropa, ale nieznacznie. W hurcie bez problemu mozna dostac olej za 3-4pln, produkcja etanolu tez nie jest droga.
Silniki latwo mozna dostosowac do jazdy na tym, stare silniki i te mniej skomplikowane jezdza bez zarzutu. Po co tworzyc jakas eksperymentalna benzyne syntetyczna, skoro dieselek moze sobie na tym pyrkac?

Przecież biopaliwa już od dawna są na stacjach w krajach UE:
https://www.wyborkierowcow.pl/paliwa-e5-e10-e85-b7-b10-xtl-co-mowia-oznaczenia-na-stacjach-benzynowych/
I gdzieś słyszałem, że wszystkie nowe samochody produkowane w UE muszą być przystosowane do paliw E5 i podobno mieli wprowadzić też wymóg żeby były przystosowane też do E10.

W0
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3849
1
gajusz800 napisał(a):

. Owszem, najwięcej samochodów elektrycznych jeździ w Chinach, ale nie dlatego że Chińczykom ktoś utrudnia używanie aut spalinowych przez jakieś debilne regulacje na siłę, tylko dlatego że sami chcą takich samochodów używać. Czyli jest to migracja naturalna a nie wymuszona.

Oho, widzę, że skończyła się gadka pt. spalanie paliw syntetycznych emitujace CO2 bylo lepsze niz takie samo spalanie paliw kopalnych emutujace CO2, bo niby najpierw te CO2 zabierzemy z atmosfery, a potem jak spalimy to z powrotem oddamy i wyjdzie na 0. No nic, jak wiadomo, pewnego rodzaju ludzie nie mają za grosz samorefleksji.

To teraz lecimy dalej.

  1. Zacznijmy od podstaw: Europa to nie Chiny. Europa jest w innej sytuacji gospodarczo-politycznej i wymaga innych działań, niż Chiny. Weźmy na przykład ropę - szacuje się, że Chiny mają zasoby ropy na swoim terenie wystarczające na pokrycie zużycia na poziomie prognoz z 2023 na 37 lat. W Europie nie wliczając Rosji mamy tak naprawdę jedno większe skupisko złóż i nawet gdyby dobrzy Norwegowie się nim wspaniałomyślnie podzielili z resztą, to nie starczyłoby jej na długo.
  2. Jeśli chodzi o skalę światową - to szacuje się, że zasobów ropy naftowej wystarczy na 50-60 lat. Im bliżej będziemy tej mety, tym szybciej podaż na ropę będzie rosnąć. W rezultacie Europa, która jest bądź co bądź dużą gospodarką bez własnych zasobów najszybciej odczuje braki.

I na koniec zagadka: zakładając że Europa naprawdę ograniczy emisję CO2 o 55%:

  • o ile procent zmniejszy to globalną emisję CO2
  • czy i jak wpłynie to na klimat
  • ile to będzie kosztować

Niewiele / lokalnie w stopniu zauważalnym, globalnie w niewielkim / bardzo dużo.
Cieszę się, że mogłem pomóc.

EH
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1208
0

@wartek01: przez 50 lat można by robić to na spokojnie i naturalnym procesem niż na wariata jak teraz.

I1
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
wartek01 napisał(a):
  1. Jeśli chodzi o skalę światową - to szacuje się, że zasobów ropy naftowej wystarczy na 50-60 lat. Im bliżej będziemy tej mety, tym szybciej podaż na ropę będzie rosnąć. W rezultacie Europa, która jest bądź co bądź dużą gospodarką bez własnych zasobów najszybciej odczuje braki.

Jest jeszcze jeden problem. Kraje rozwijające się bardzo mało zużywają ropy.
Roczna konsumpcja ropy na osobę w galonach:
Kanada - 1,047.6
USA - 934.3
Holandia - 846.0
Korea - 783.4
Australia - 704.3
Japonia - 481.5
Niemcy - 444.5
Francja - 404.3
Wielka Brytania - 366.2
Polska - 234.9
Brazylia - 221.9
RPA - 174.6
Chiny - 138.7
Indie - 51.4

https://www.worldometers.info/oil/oil-consumption-by-country/

Teraz wyobraźcie sobie, że Chiny i Indie, które są krajami rozwijającymi się rozwinęłyby się tylko trochę, tylko do poziomu Polski i zaczęłyby konsumować na osobę tyle ropy co Polska. Ceny ropy skoczyłyby do 400 - 500 dolarów za baryłkę. A gdyby rozwinęły się do poziomu Francji albo Niemiec?

EH
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1208
1

@Igor1981: A gdyby tak wybuchł jakiś ogromny wulkan wulkan i pół europy zniknęła.

W0
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3849
2

@ehhhhh: tyle tylko, że to nie jest "na wariata".

  1. Załóżmy optymistycznie, że ropy starczy na 60 lat od teraz.
  2. W momencie wejścia zakazu zostaje już tylko 48 lat.
  3. Średni wiek samochodu w Europie to ok. 11 lat. Załóżmy, że samochody się wymienia gdy samochód osiągnie 1,5x tej wartości - czyli 16 lat. Wtedy samochody na benzynę odejdą, gdy zostanie ropy na 32 lata.
  4. 32 "ropolata" to już będzie czas, gdy ceny tego surowca będą szły mocno w górę. Zakładając, że transformacja się powiedzie to nie będzie trzeba robić wszystkiego na wariata.

Więc tak, jesteśmy bliżej kryzysu paliwowego niż się nam wydaje.

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
1
Haskell napisał(a):

Od lat widzimy taką politykę włodarzy wielu miast, którzy:> - wydzielają z jezdni buspasy i pasy do jazdy rowerem.

  • nie nadążają z budową nowych i modernizacja starych dróg i mostów

I słusznie, pojazd z większą liczbą ludzi powinien mieć priorytet nad kilkoma samochodami zajmującymi tę samą powierzchnię.
Ale to nawet zabawny argument. Bo ciągle słyszę narzekania od fanów samochodów, ze komunikacja miejska jest niesprawna. A jak się ją usprawnia w najbardziej oczywisty sposób, to też źle. :)

  • rozszerzają strefę płatnego parkowania

I słusznie. Centrum miasta jest dla mieszkańców centrum miasta, nie dla turystów i pracowników okolicznych biur.
Empatii trochę!

To wszystko razem zwiększa koszt używania samochodu, zatem to oczywiste, że mieszkańcy miast rezygnują z ich posiadania i spada popyt. Jednak nie jest to ich wolny wybór, tylko zaplanowany odgórnie proces, żeby skłonić ludzi do rezygnacji z własnego auta.

Tak po prostu działa sprzężenie zwrotne. Wzrost liczby samochodów w rękach ludzi spowodował większe ich stłoczenie, więc w miejscach, gdzie jest to uciążliwe i przeszkadza mieszkańcom, wprowadza się usprawnienia na rzecz mieszkańców. Oczywistym jest, że mieszkańcy przeszkadzają przyjezdnym. A przyjezdni nigdzie przecież nie mieszkają, więc nie rozumieją tej koncepcji.

Swoją drogą, twierdzenie, że w Polsce jest jakikolwiek zaplanowany odgórnie proces dotyczący organizacji przestrzeni miejskiej to srogi WTF. :D To, co dzieje się w tym zakresie, to jest totalna wolna amerykanka od trzech dekad.

snakeomeister napisał(a):

Jeżeli samochód elektryczny to nie samochód bateryjny to w takim razie jaki? Przecież teraz wszystkie samochody elektryczne są bateryjne, czy może nie?

Nie, istnieją co najmniej dwa modele na ogniwa wodorowe - toyota mirai i hyundai nexo.

Czy każdy parkuje samochód w garażu?

Nie, ale ja nie pisałem o każdym.

Co z tego, że kilkanaście procent robi duże zasięgi dzienne, ja duży zasięg robię kilka razy w roku i nadal nie skłoni mnie to do tego, żebym trasę którą mogę pokonać w 3 godziny miał pokonywać w 5 z uwzględnieniem czasu ładowania lub trasę, którą pokonuję z przerwami w 10 godzin z przerwami w 18.

Jak najbardziej Cię rozumiem. Obecnie produkowane samochody na baterie nie nadają się do Twojego sposobu użytkowania samochodu. Do mojego też nie.

Jak to sztuczny problem? Idąc tym tokiem myślowym możemy dość do zaskakujących wniosków, np. że zanieczyszczenie środowiska to sztuczny problem póki co.

Sztuczny, bo póki co nie istnieje. Nie ma tych baterii aż tyle, aby stanowiły jakiś problem, a obecnie "zużyte" chętnie kupi posiadacz fotowoltaiki na magazyn energii.

Proszę o linka do danych o zmniejszającym się popycie.

https://www.ipanek.pl/

Młodzież nadal robi prawo jazdy i nadal zdecydowana większość chce je mieć.

Cieszy mnie, że znasz zdecydowaną większość młodzieży.

To dlaczego wymusza się na siłę przez wszystkich korzystanie z samochodów bateryjnych od 2035?

Nie, nie wymusza się.
Mowa jest o zakazie rejestracji samochodów spalinowych, nie nakazie korzystania z bateryjnych.

Ja chcę kupić normalny samochód spalinowy - nowy w 2035 roku nie na paliwo syntetyczne tylko na benzynę.

Samochód na benzynę nie jest normalny. Normalny jest olej napędowy. Benzyna śmierdzi.

WeiXiao napisał(a):

Z tymi parkingami to faktycznie przesada - tutaj jak to wygląda w US

On average, about one-fifth of all land in city centers is dedicated to parking. But what’s the actual harm being done by all that parking space? For one, city centers that are more “parkable” become less walkable. In other words, fewer things are casually accessible.

A dodajcie do tego jeszcze drogi i wszystko z nimi związane - bardzo dużo idzie na samochody

screenshot-20230404182704.png
screenshot-20230404182713.png
screenshot-20230404183000.png

Zupełnie nie rozumiesz. Oni po prostu chcą, aby ich miasta wyglądały jak Drezno w drugiej połowie lutego 1945. :D

G8
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2000
0

W idealnym świecie w miastach nie byłoby w ogóle żadnych samochodów spalinowych, wszyscy by się przemieszczali autami elektrycznymi, transportem publicznym (elektrycznym) lub na rowerach. Samochody spalinowe byłyby używane tylko na długich trasach, a każdy by miał 2 samochody - elektryka do jazdy po mieście i spalinowy na dłuższe trasy.
Szkoda, że to utopia, ale tak to by było bardzo fajne.

piotrpo
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3359
1

@gajusz800: To nie jest bardziej nierealne od wizji miasta, w którym każdy ma samochód i może zawsze nim pojechać tam gdzie potrzebuje bez korków i zaparkować.

Co do "spalinowego na wczasy", to wcale go nie potrzebuję. Już jakiś czas temu np. Volvo miało ofertę, w której do samochodu miejskiego dorzucali jakąś tam pulę na wynajem większego wozu na wakacje. Dla przedstawicieli handlowych to się nie sprawdzi, ale większość mieszczuchów da radę.

RJ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 496
1

Tak czytam sobie i bardzo chciałbym wiedzieć skąd macie wyliczenia jakoby ropy miało by zabraknac za 60 lat. Jakoś nie widzę paniki wśród bliskiego wschodu bo zapewne złóż ropy mamy jeszcze na tyle, że głowa mała.

A to co się dzieje obecnie w Europie to ekoterroryzm jest i próba totalnej centralizacji władzy...

Co z tego że UE ograniczy emisję skoro Amerykanin, Chińczyk i Hindus będą dalej zanieczyszczac jak zanieczyszczają?

Z Ziemią nie ma co walczyć. Ja się nie spotkałem jeszcze nigdy z udana próba zmiany klimatu dla całego ekosystemu, już nie wspominając o tym, że temperatura na Ziemi fluktuowala od miliardów lat czy byliśmy czy nas nie było...

Sami o siebie nie potrafimy zadbać, a próbujemy dbać o planetę... Wujek Carlin o tym mówił bardzo dobrze.

snowflake2137
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 109
4

Ja się nie spotkałem jeszcze nigdy z udana próba zmiany klimatu

Przeciez mieszkasz na planecie na ktorej sie udala

W0
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3849
2
rjakubowski napisał(a):

Tak czytam sobie i bardzo chciałbym wiedzieć skąd macie wyliczenia jakoby ropy miało by zabraknac za 60 lat.

Pierwszy link z brzegu: https://www.worldometers.info/oil/
Możesz sobie poczytać, a następnie wejść w zakładkę "sources".

Jakoś nie widzę paniki wśród bliskiego wschodu bo zapewne złóż ropy mamy jeszcze na tyle, że głowa mała.

Czego konkretnie się spodziewasz?

Co z tego że UE ograniczy emisję skoro Amerykanin, Chińczyk i Hindus będą dalej zanieczyszczac jak zanieczyszczają?

Po pierwsze - lokalnie da nam to lepsze warunki do życia.
Po drugie - uniezależni to UE od surowców, których nie mamy.
Po trzecie - w momencie, w którym Chińczyk, Amerykanin i Hindus zaczną się przesiadać na zielone źródła energii to my już będziemy przestawieni.

Z Ziemią nie ma co walczyć. Ja się nie spotkałem jeszcze nigdy z udana próba zmiany klimatu dla całego ekosystemu, już nie wspominając o tym, że temperatura na Ziemi fluktuowala od miliardów lat czy byliśmy czy nas nie było...

  1. Kwestia z dziurą ozonową się udała.
  2. Zwiększona emisja CO2 spowodowana działalnością człowieka to nie jest "fluktuacja Ziemi".
jurek1980
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3624
2
rjakubowski napisał(a):

Tak czytam sobie i bardzo chciałbym wiedzieć skąd macie wyliczenia jakoby ropy miało by zabraknac za 60 lat. Jakoś nie widzę paniki wśród bliskiego wschodu bo zapewne złóż ropy mamy jeszcze na tyle, że głowa mała.

Na czym ma polegać ta panika? Mają od rana do wieczora biegać w popłochu pokrzykując?
Robią wszystko co można, żeby inwestować w drogie rzeczy. Mają linie lotnicze, jakieś fundusze budują budynki w Europie, czy wykupują mieszkania na wynajem (chyba już nawet w PL też). Kupują kluby piłkarskie. Inwestują w stacje telewizyjne. Robią mistrzostwa świata w piłce nożnej.
Ale też inwestują w IT u siebie.

PK
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 623
0
renderme napisał(a):

@gajusz800:

Sluchaj, ja tez jestem ewidentnie przeciw zakazowi, ale pod wzgledem ilosci CO2 w atmosferze paliwa syntetyczna sa neutralne, bo pochodza ze źródeł odnawialnych tj. od dwutlenku wegla zwiazanego z atmosfery (chemicznie lub przez rosliny), tj. biora z atmosfery i oddaja do atmosfery.

Jasne, ze calosc zakazu sprzedazy aut spalinowych to cyrk, ten sam efekt to zakaz sprzedazy paliw pochodzacych z wydobycia XD i zastapienie ich w sprzedazy tzw. biopaliwami. Co ciekawe byloby to dosc latwe i mozliwe. Pamietam, ze jako student kupowalem etanol w cenie 7pln za litr. Olej rzepakowy tez jest ponizej 7pln.
Tu nie chodzi o ekologie, ale o dzialanie polityczne, ale tak czy inaczej argument neutralnosci atmosferycznej, oparty o źródło pochodzenia, wypada zrozumiecXD.

Oczywiście że chodzi o działanie polityczne, a przede wszystkim o silny marketing. Te kraje które nie potrafią zareklamować "swoich" sukcesów i obsmarować problemów innych krajów unijnych po prostu pójdą na dno. Dlatego nie warto brać udziału w głupawej dyskusji że "planeta na tym skorzysta" bo korzystających i tracących będzie dużo więcej i co głupsi dyskutanci nie zauważą ani jednych ani drugich.

rjakubowski napisał(a):

Tak czytam sobie i bardzo chciałbym wiedzieć skąd macie wyliczenia jakoby ropy miało by zabraknac za 60 lat. Jakoś nie widzę paniki wśród bliskiego wschodu bo zapewne złóż ropy mamy jeszcze na tyle, że głowa mała.

A to co się dzieje obecnie w Europie to ekoterroryzm jest i próba totalnej centralizacji władzy...

Co z tego że UE ograniczy emisję skoro Amerykanin, Chińczyk i Hindus będą dalej zanieczyszczac jak zanieczyszczają?

Z Ziemią nie ma co walczyć. Ja się nie spotkałem jeszcze nigdy z udana próba zmiany klimatu dla całego ekosystemu, już nie wspominając o tym, że temperatura na Ziemi fluktuowala od miliardów lat czy byliśmy czy nas nie było...

Sami o siebie nie potrafimy zadbać, a próbujemy dbać o planetę... Wujek Carlin o tym mówił bardzo dobrze.

Wystarczy że zadbają o siebie niektóre kraje EU. Przy rozwiniętej produkcji przemysłowej nie ma potrzeby żeby była ona rozłożona równomiernie na terenie całej UE, na większości można zrobić różne "rezerwaty" dla lokalnych mieszkańców i działaczy, ewentualnie niektórych ściągnąć "do centrali".

Na tym polega dystrybucja dóbr i produkcji że jedne kraje będą żyły z produkcji a inne z turystyki i różnego rodzaju "rezerwatów" - tak jak kraje południa EU. Jak na tym wychodzą możesz sobie sprawdzić w statystykach PKB per capita.

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
2
gajusz800 napisał(a):

W idealnym świecie w miastach nie byłoby w ogóle żadnych samochodów spalinowych, wszyscy by się przemieszczali autami elektrycznymi, transportem publicznym (elektrycznym) lub na rowerach. Samochody spalinowe byłyby używane tylko na długich trasach, a każdy by miał 2 samochody - elektryka do jazdy po mieście i spalinowy na dłuższe trasy.
Szkoda, że to utopia, ale tak to by było bardzo fajne.

Jak dla kogo, ja bym na pewno nie chciał mieć dwóch samochodów, szkoda zachodu i pieniędzy.
Ale są ludzie, którzy tak robią, i pewnie czasem ma to sens. Niestety powszechnie tego się nie da zrealizować - chociażby w blokowiskach, bo tam nie ma miejsca na tyle pojazdów.

rjakubowski napisał(a):

Co z tego że UE ograniczy emisję skoro Amerykanin, Chińczyk i Hindus będą dalej zanieczyszczac jak zanieczyszczają?

USA mają w planach neutralność do 2050, Chiny do 2060, Indie jako najbardziej zacofane dopiero w 2070.
Wbrew temu, co nasi arcykompetetni politycy, foliarze i inni oszuści próbują wmówić, neutralność klimatyczna to nie jest wymysł UE.

Ja się nie spotkałem jeszcze nigdy z udana próba zmiany klimatu dla całego ekosystemu

Ale to, że Ty czegoś nie widziałeś, to znaczy, że to jest niemożliwe, czy jak?

temperatura na Ziemi fluktuowala od miliardów lat czy byliśmy czy nas nie było...

No tak, tylko albo nas nie było, albo było nas tak mało, że się po prostu dostosowaliśmy. W obecnej sytuacji ludzi jest znacznie więcej, i olanie sprawy oznacza nie tylko zalanie paru mniej znaczących krajów, potencjalne problemy z wyżywieniem, ale przede wszystkim ogromną migrację ludzi z miejsc, w których nie będzie się już dało żyć.
Jak myślisz, dokąd popłyną ludzie z Afryki? Do Chin, USA, Indii? Czy może jednak gdzieś bliżej?

Sami o siebie nie potrafimy zadbać, a próbujemy dbać o planetę...

My nie próbujemy dbać o planetę. Planeta istniała miliardy lat przed nami, i będzie istniała miliardy lat po nas. Natura poradzi sobie z każdą zmianą klimatu.
My próbujemy zadbać o warunki dla własnego funkcjonowania na jej powierzchni.


Niewątpliwie są i będą kraje, które się tym wszystkim nie przejmują, z dwoma nawet graniczymy. I ja naprawdę nie rozumiem, czemu jeszcze ktoś tkwi w tej autorytarnej i terrorystycznej UE, która najwyraźniej chce wszystko zabrać i zabronić, skoro istnieją przepełnione wolnością alternatywy bez ekoterrorystów, w których każdy człowiek ma pełnię praw i może posiadać cokolwiek zamarzy?

Haskell
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 4700
4

Oglądałem dziś wywiad z ekspertem, który po raz kolejny obalił wszystkie wątpliwości tzw. spalinowych szurów, a więc słuchajcie:

  • Nikt nie przeczytał rozporządzenia UE. Otóż rozporządzenie nie zakazuje rejestracji aut spalinowych, to tzw. fake news. Otóż UE planuje tylko podnieść wymogi emisji spalin. Także szury cicho siedzieć, nikt nie zakazał aut spalinowych, a to że żadne z obecnie produkowanych aut spalinowych nie spełni tych norm, to już inny temat.
  • Polacy nie muszą się obawiać, że nie będzie ich stać na auto elektryczne. Ekspert powiedział, że obecnie w Niemczech jeździ 1 milion aut elektrycznych i za 10 lat te auta trafią do Europy Środkowej, a Janusz handlarz będzie je oferował w okazyjnych cenach poniżej 100 tysięcy złotych za sztukę. Nie mówił nic o sprawności baterii po 10 latach, bo przecież teraz też sprowadzamy złomy, więc w sumie co to za różnica.
  • Baterie aut elektrycznych potaniały o 80% w ciągu dekady, a w kolejną dekadę zdaniem eksperta potanieją jeszcze bardziej, więc auta elektryczne potanieją.
  • Polska jest wiodącym producentem baterii litowo-jonowych, wiec nie jest prawdą, że to kolejna ustawa pisana pod Niemców, którzy mają firmy produkujące auta i technologię. To Polska zdaniem pana eksperta będzie tutaj rozdawać karty. Ekspert nie wspomniał, że w sumie to nie jesteśmy żadnym wiodącym producentem baterii, tylko wiodącą montownią zachodnich koncernów albo jak powiedział klasyk "Murzynami Europy".
  • prądu nie zabraknie. Polska już dziś produkuje tylko 70% energii z węgla, a w 10 lat zdaniem pana eksperta to już w ogóle nastąpi rewolucja. Nie wszedł w szczegóły, może fuzja jądrowa albo w ogóle będziemy czerpać energię wprost ze słońca panelem umieszczonym na dachu.

Także spalinowe szury cicho siedzieć, nie rozsiewajcie fake newsów.

tajny_agent
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1340
1

Tyle są warte te "klimatyczne" papierki: (źródło:forsal)

NDC to niewiążące zobowiązania w sprawie przeciwdziałania zmianom klimatu, jakie kraje powinny regularnie zgłaszać do ONZ zgodnie z paryskim porozumieniem klimatycznym z 2015 roku.

Zwiększenie wydobycia o 300mln ton i budowa nowych elektrowni węglowych to duży krok w kierunku neutralności klimatycznej (źródło:fpg24)

Tylko w pierwszym kwartale tego roku chińskie władze zaaprobowały budowę węglowych bloków energetycznych o łącznej mocy 8,63 GW, podczas gdy w całym roku 2021 – 18,55 GW – podaje brytyjski „The Times”. Zatwierdzania budowy nowych elektrowni węglowych nabrały rozpędu w czwartym kwartale ubiegłego roku po tym, jak Chiny zaczęły cierpieć na ogólnokrajowe niedobory mocy.
W 2021 r. w Chinach wydobyto 4,07 mld ton węgla, podczas gdy – dla porównania – wydobycie węgla (kamiennego i brunatnego) w polskich kopalniach w 2021 r. to łącznie ok. 100 mln ton. Oznacza to, że polskie wydobycie węgla to zaledwie ok. 2,45 proc. chińskiego. Sam zaplanowany wzrost wydobycia w Chinach wynosi tyle, ile polskie kopalnie węgla kamiennego i brunatnego wyprodukują w ciągu trzech lat.

No, ale Chiny powiedziały, że 2060r. to znaczy, że tak będzie. Przecież by nie kłamali.

SN
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
3
somekind napisał(a):

No tak, tylko albo nas nie było, albo było nas tak mało, że się po prostu dostosowaliśmy. W obecnej sytuacji ludzi jest znacznie więcej, i olanie sprawy oznacza nie tylko zalanie paru mniej znaczących krajów, potencjalne problemy z wyżywieniem, ale przede wszystkim ogromną migrację ludzi z miejsc, w których nie będzie się już dało żyć.
Jak myślisz, dokąd popłyną ludzie z Afryki? Do Chin, USA, Indii? Czy może jednak gdzieś bliżej?

Uwielbiam tą pychę człowieka, który myśli, że jest panem świata i że ma wpływ na procesy zachodzące na Ziemi. Tak na prawdę to wiemy o wpływie CO2 na atmosferę tyle co nic, to jest jak podatek od oddychania, a cała współczesna ekologia to takie zaćmienie słońca dla ciemnego ludu, kto ma latać odrzutowcem będzie latać nadal i śmiać się z plebsu w autobusie, mieć podziemne baseny w domu i kąpać się codziennie nie zważając na zużytą ilość wody :)

PK
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 623
0
tajny_agent napisał(a):

Tyle są warte te "klimatyczne" papierki: (źródło:forsal)

NDC to niewiążące zobowiązania w sprawie przeciwdziałania zmianom klimatu, jakie kraje powinny regularnie zgłaszać do ONZ zgodnie z paryskim porozumieniem klimatycznym z 2015 roku.
No, ale Chiny powiedziały, że 2060r. to znaczy, że tak będzie. Przecież by nie kłamali.

Myk z Chinami polega na tym że jeśli przewodniczący Xi wyjdzie na mównicę w roku 2051 i powie że zmienili zdanie to nie rzuci się na niego 1000 działaczy "pro-eko" z gretą na czele i nie będzie wzywać do zabrania Chinom funduszy a cały naród zacznie pracować żeby osiągnąć inne cele które wytyczył Xi.
Ten sam myk dotyczy UE - jeśli UE stwierdzi że przeciwdziała zmianom klimatu, ale 6 litrowe Porsche nie wpływa na klimat - to większość oszołomków powie że to wpływ polskiego lobby węglowego i że należy zamknąć Polskie (!) kopalnie żeby zrównoważyć wpływ złych Porsche na niemieckich autobahn-ach.
Jeśli nasz rząd powie że działająca od 50 lat elektrownia węglowa ma działać 5 lat dłużej to w niusach pojawi się ten i owy który będzie namawiał do zdecydowanych działań mających przywrócić praworządność, a kilka miesięcy później okaże się że nie spełniamy kryteriów KPO które sami proponowaliśmy.
To jest polityka - jeżeli zachowujemy się jak Kononowicz, to nic dziwnego że nam leją na twarz i jeszcze się śmieją jacy z nas durnie.

snakeomeister napisał(a):
somekind napisał(a):

No tak, tylko albo nas nie było, albo było nas tak mało, że się po prostu dostosowaliśmy. W obecnej sytuacji ludzi jest znacznie więcej, i olanie sprawy oznacza nie tylko zalanie paru mniej znaczących krajów, potencjalne problemy z wyżywieniem, ale przede wszystkim ogromną migrację ludzi z miejsc, w których nie będzie się już dało żyć.
Jak myślisz, dokąd popłyną ludzie z Afryki? Do Chin, USA, Indii? Czy może jednak gdzieś bliżej?

Uwielbiam tą pychę człowieka, który myśli, że jest panem świata i że ma wpływ na procesy zachodzące na Ziemi. Tak na prawdę to wiemy o wpływie CO2 na atmosferę tyle co nic, to jest jak podatek od oddychania, a cała współczesna ekologia to takie zaćmienie słońca dla ciemnego ludu, kto ma latać odrzutowcem będzie latać nadal i śmiać się z plebsu w autobusie, mieć podziemne baseny w domu i kąpać się codziennie nie zważając na zużytą ilość wody :)

Ludzie z Afryki nigdzie nie popłyną tylko kupią bilet lotniczy do Mińska i podjadą autokarem do przejścia w Kuźnicy, potem wezmą drabinę, nożyce do cięcia drutu i ruszą walczyć o klimat na Ziemi.
Wersje oczywiście będą różne - bo inni wynajmą łódkę na Lampedusę, a jeszcze inni będą czekać tydzień w hotelu w Turcji na swój przejazd na jakąś grecką wyspę.

Ktoś mający na uwadze Polski interes martwiłby się przede wszystkim o Żuławy Wiślane lub Półwysep Helski i ludzi mieszkających tam oraz ich domy. Rozumiem że jest wielu dbających o dobrostan innych nacji i państw, natomiast powinniśmy takich ludzi izolować jak każdego który kala własne gniazdo, albo podcina gałąź na której siedzi razem z nami. Trzeba się zdecydować kogo słuchamy i dobrze wybierać, bo na razie uwypuklamy tych którzy wbijają NAM nóż w plecy i zajmują się pluciem w twarz własnym współrodakom. Słuchając takich "kononowiczów" nie powinniśmy się dziwić kiedy załatwią, że nie będzie niczego. Takich ludzi określanych czasem jako "pożyteczni idioci" albo "kapitaliści sprzedający sznur na którym ich się powiesi" można spotkać od wielu lat w publicznych dyskusjach. Tak więc cieszę się że przynajmniej snakeomeister nie pozwala się traktować jak plebs i mam nadzieję że będą następni.

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
3
snakeomeister napisał(a):

Tak na prawdę to wiemy o wpływie CO2 na atmosferę tyle co nic

To, że Ty nie wiesz, nie znaczy, że ludzie nie wiedzą.

SN
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
somekind napisał(a):
snakeomeister napisał(a):

Tak na prawdę to wiemy o wpływie CO2 na atmosferę tyle co nic

To, że Ty nie wiesz, nie znaczy, że ludzie nie wiedzą.

Nic nie jest na 100% udowodnione, a nawet jezeli to za jaki % emisji CO2 odpowiada cala ludzkosc w skali Ziemi? 3-5%? Wiec EOD jakie te 3% ma znaczenie w skali planety? To jest tyle co nic. Nawet jak zredukujemy o 1% to co to zmieni? Zeby zredukowac o 1% to trzeba sie cofnac z rozwojem technologii lub iloscia ludzi kilkaset lat wstecz.

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
1

Nieistotna jest całość emisji, tylko niezrównoważona emisja. Jeśli odpowiadamy za 100%, to wpływ mamy całkowity. Jeśli zredukujemy o połowę, to zmiana będzie duża.

No i tak, zdaniem niektórych redukcja jest możliwa tylko przez cofanie się w rozwoju, a zdaniem innych wyłącznie przez rozwój. Jak to świadczy o tych pierwszych, to już każdy musi sobie odpowiedzieć sam.

SN
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
somekind napisał(a):

Nieistotna jest całość emisji, tylko niezrównoważona emisja. Jeśli odpowiadamy za 100%, to wpływ mamy całkowity. Jeśli zredukujemy o połowę, to zmiana będzie duża.

No i tak, zdaniem niektórych redukcja jest możliwa tylko przez cofanie się w rozwoju, a zdaniem innych wyłącznie przez rozwój. Jak to świadczy o tych pierwszych, to już każdy musi sobie odpowiedzieć sam.

Oczywiście jest też możliwa przez rozwój, ale przez rozsądny rozwój i wprowadzanie rozwiązań kiedy są gotowe, a nie w fazie testowej.

W naszych warunkach (prąd głównie z węgla) przejechanie samochodem elektrycznym 100 km generuje 20 kg CO2. Tyle samo, ile spora benzynowa terenówka.

Produkcja jednej baterii do samochodu marki Tesla uwalnia do atmosfery tyle dwutlenku węgla, ile 8 lat jazdy samochodem na benzynę.
Samochód elektryczny Tesla S. wyposażony w baterie o mocy 100 kWh pozostawia ślad węglowy wielkości 17.5 tony CO2, zanim ktokolwiek zacznie nim jeździć. To ponad dwukrotność śladu węglowego, jaki pozostawia przeciętny Polak w ciągu roku.

Czy samochód elektryczny jest bardziej ekologiczny dla zmiany klimatu

I z tym niecofaniem się w przeszłość z tej samej strony:

Na szczęście mamy inne możliwości przemieszczania się: transport publiczny, rower, a w końcu chodzenie pieszo. Jeśli mamy przetrwać na tej planecie, nasz świat musi się zmienić radykalnie. To oznacza przede wszystkim życie w wymiarze lokalnym. W takim przypadku rezygnacja z samochodu jest oczywistym wyborem.

Chodzenie pieszo jako rozwój, ciekawy punkt widzenia :)

RJ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 496
0

Mikrobiom głównie emituje CO2. Tak jak snakeomeister mówi - nasze auta robią tyle co kot napłakał ale od kierowców najłatwiej wyciągnąć kasę. Wszelkie działania odnośnie emisji redukcji powinny skupić się właśnie wokół mikrobiomu, a nie ludzkich portfeli 😉

G8
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2000
piotrpo
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3359
1

@gajusz800: Tymczasem agencja, na której badania powołują się w tym magazynie dla miłośników hebrajskiego fantasy https://www.climate.gov/news-features/understanding-climate/2022-global-temperature-recap

SN
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Takie argumenty za elektrykami:
https://www.onet.pl/informacje/glos24/mity-o-samochodach-elektrycznych-ekspert-rozwiewa-watpliwosci/ek77x3z,30bc1058

Artykul mnie przekonal, juz pedze po nowego elektryka.

Kopiuj
Jednym z najpopularniejszych zarzutów kierowanych pod adresem samochodów elektrycznych jest fakt, że bardzo długo się ładują, a bateria starcza na krótko. Dodatkowo, gdy samochód się wyładuje na trasie, to jesteśmy uziemieni. Jak jest naprawdę?

Z jednej strony jest to prawda, ale z drugiej już nie. Trzeba pamiętać, że do podróży samochodem elektrycznym należy podjeść inaczej niż w przypadku, gdybyśmy korzystali ze spalinowego. Nie mówię tutaj o jeździe po mieście, a na większe dystanse. Podróż "elektrykiem" należy zaplanować tak, aby miała "ręce i nogi". Więc z jednej strony jest to faktycznie mit, ale na pewno nie taki, jak to przedstawia się w mediach 

To mnie przekonalo.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.