Czy pracujesz w kołhozie? Ankieta

Czy pracujesz w kołhozie? Ankieta
RequiredNickname
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 661
2

Często na forum przewijają się tematy osób narzekających na pracę w swojej firmie przez mobbing, micro menegment, stres, deadline'y itp.

Interesuje mnie ten temat z uwagi na to, że zawsze raczej wychodziłem z założenia, że nie daje sobie w kaszę dmuchać, w ostateczności zmieniam firme stąd pomysł na ankietę.
Oceńcie szeroko rozumiany poziom higieny w Waszej pracy, podejście do ludzi itp

Jak oceniasz pracę w swojej firmie pod kątem podejścia do pracownika, poziomu stresu, micro menegmentu itp?

PI
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2786
5

Czy z opcji przyjaznej atmosfery można wyrzucić jesteśmy jak jedna wielka rodzina? Bo to właśnie zazwyczaj jest oznaka kołchozu i wyboru pierwszego.

axelbest
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Postów: 2255
15

Brakuje opcji - "pracuje w profesjonalnej firmie, gdzie mamy jasno oddzielone życie prywatne i zawodowe. Firma zapewnia rozwój, nie cebuli i jest świadoma wiedzy i profesjonalizmu pracowników"

Miang
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1869
0

ta druga opcja to inaczej syndrom sztokholmski?

Yarilo
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 50
0

Śmiesznie by było jakby wprowadzić taką ankiete w jeden firmie ;)

RequiredNickname
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 661
0

Oj no traktujcie te odpowiedzi nieco z przymrużeniem oka.
Ogólnie ciekaw jestem ile osób ma pozytywny, neutralny i negatywny stsunek d ofirmy w której pracuje ;)

Żadna praca magisterska na bazie tych wyników nie powstanie ;)

Mokona
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 248
2

Ja miałem tak:
mniejsze firmy - " Kołchoz, jestem zasobem, mobbing i micro menegment na porządku dziennym, chciałbym zmienić bo nie wyrabiam psychiczn"
korpo (poza koszmarchem) - "Bardzo przyjazna atmosfera, mało stresów, jesteśmy jak jedna wielka rodzina, nigdy nie zmienię tej roboty ;) - problem w tym że w korpo bywała ławeczka, bezwładność, mega duże przestoje, więc po prostu projekt się zmieniało żeby mieć lepsze CV

w sumie to taka śmieszna sinusoida u mnie była. w mniejszych nie wyrabiałem, w dużych się nudziłem

tefu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 631
5

U mnie duże korpo. Spokojna robota, stresu prawie zero. Kasa trochę słaba ale porporcjonalna do nieróbstwa. Ze względów rodzinnych na razie mi pasuje. Z rok może się rozejrzę za czymś innym.

snowflake2137
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 109
0

Pracuję w korpo nad głównym wewnętrznym systemem. Płaca mogłaby być lepsza, ale za to tempo pracy jest spokojne, nie ma zwolnień i różnorodność zadań jest na tyle duża, że nie ma nudy, która była w poprzednich pracach (software housy) szybko się wkradała, a z nią demotywacja.
Tak że czuję się trochę jak w złotej klatce.

SA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1453
0

Zaznaczyłem odpowiedź pozytywną - co prawda nie jestem aż tak entuzjastycznie nastawiony, ale nie mam powodów do narzekania, management zadowolony ze mnie, ja z managementu, dni mijają, a hajs leci. Natomiast nie ma klimatu i jakiś specjalnych więzi w zespole, ale i ich nie szukam, bo traktuję pracę pragmatycznie, pod tym względem co kto lubi, niektórzy chcą się integrować (i przywalają się jak ktoś ma inne podejście).

B1
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 556
0

U mnie bardzo przyjazna atmosfera, nikt nie pogania i się nie czepia jak się ktoś nie wyrobi w sprincie, ale jednocześnie projekt dający zero satysfakcji i szukanie innej roboty xD

WeiXiao
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 5269
2

@Miang

Co powiesz o aktualnych wynikach ankiety?

Czyżby wszyscy oceniający środowisko swojej pracy neutralnie lub pozytywnie byli zatrudnieni 'po znajomości'? :P

Mokona
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 248
2
Miang napisał(a):

ta druga opcja to inaczej syndrom sztokholmski?

Albo świadomość tego, że może być różnie po zmianie, gorzej albo lepiej, i zostaję się z tym co jest, tym bardziej jak nie chce się ryzykować.

A może jesteś osoba dla której albo jest coś super albo c**jowe i nic pomiędzy? Bo nie rozumiem trochę.

PP
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 140
0

Wszystko zależy od tego jak Scrum jest prowadzony i Sprinty.

W każdym zespole (firmie) nieumiejętny Manager może zrobić toksyczną atmosferę.

tefu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 631
1
PawelP6 napisał(a):

Wszystko zależy od tego jak Scrum jest prowadzony i Sprinty.

W każdym zespole (firmie) nieumiejętny Manager może zrobić toksyczną atmosferę.

Bo estymata to tylko estymata czyli przybliżenie. Aby wiedzieć ile czasu zejdzie na na jakieś zadanie to trzeba najpierw je zrobić. Chyba o tym wspominał @jarekr000000 w jakiejś swojej prezentacji.

WeiXiao napisał(a):

@Miang
Czyżby wszyscy oceniający środowisko swojej pracy neutralnie lub pozytywnie byli zatrudnieni 'po znajomości'? :P

Ja swoją robotę dostałem po zwykłym interview. Nikogo tam nie znałem. Stres mam minimalny, bo zawsze jest trochę stresu gdy trzeba coś wgrać na PROD. Ale stres mam bardziej z tego, że moje projekty są biznesowo skomplikowane, natomiast technicznie niebardzo.
Czasami czuję się jak matoł, bo po roku pracy nadal często nie kumam gdy chodzi o jakieś rozliczenia (branża ubezpieczeń), składka taka siaka owaka, to powinno się zaksięgować to nie, a to z taką datą a to z wsteczną itp itd.
Na szczęście wszyscy u mnie wiedzą, że tematyka zawiła i nawet osoby pracujące ponad dekadę nie wszystko rozumieją.

benoni12 napisał(a):

U mnie bardzo przyjazna atmosfera, nikt nie pogania i się nie czepia jak się ktoś nie wyrobi w sprincie, ale jednocześnie projekt dający zero satysfakcji i szukanie innej roboty xD

Każdy ma inne podejście do pracy i życia. Ja w pracy nie szukam satysfakcji. Bardziej jak Ferdek Kiepski, aby zarobić a się nie narobić. Satysfakcji szukam w poza życiem zawodowym. Ale to moje podejście.

loza_prowizoryczna
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1628
0
RequiredNickname napisał(a):

Często na forum przewijają się tematy osób narzekających na pracę w swojej firmie przez mobbing, micro menegment, stres, deadline'y itp.

Ale to nie definicja kołchozu tylko niewłaściwej alokacji zasobów - co jest głównym problemem wszelakiej gospodarki odgórnie sterowanej np. komunizmu. W kapitalizmie optymalna alokacja występuje w sposób naturalny bo nikt normalny nie siedzi w miejscu które sprawia mu dyskomfort.

Jak oceniasz pracę w swojej firmie pod kątem podejścia do pracownika, poziomu stresu, micro menegmentu itp?

Pracuję w firmie która robi innowacyjne rzeczy które rzeczywiście mogą zmienić świat. Samo w sobie to dla mnie jest wystarczającą motywacją żeby przeboleć ww. problemy w zarządzaniu.

W ogóle nie rozumiem popularności terminu kołchoz. W kołchozie robili ludzie granatem od pługa oderwani a nie wykwalifikowana kadra która przez splot okoliczności została zmuszona pracować nad czymś co kłóciło się jej z systemem wartości jak np. taki Sacharow. W mojej fimie jestem buntownikiem bez wyboru.

B1
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 556
0
loza_prowizoryczna napisał(a):

Ale to nie definicja kołchozu tylko niewłaściwej alokacji zasobów - co jest głównym problemem wszelakiej gospodarki odgórnie sterowanej np. komunizmu. W kapitalizmie optymalna alokacja występuje w sposób naturalny bo nikt normalny nie siedzi w miejscu które sprawia mu dyskomfort.

Problemem nie jest komunizm, tylko brak informacji. W kapitalizmie nie występuje optymalna alokacja, bo nikt nie ma informacji ile Kowalski w przyszłym roku kupi butów (nawet sam Kowalski tego nie wie), przez co czasem zachodzą niedobory/nadprodukcja, w końcu nie stawia się fabryki butów w jeden dzień by na szybko zaspokoić obecny popyt. Podobnie ludzie siedzą w pracy której nie lubią bo się boją zmiany na gorsze + człowiek się łatwo dostosowuje do warunków (i złych, i dobrych) i z czasem się przyzwyczaja.

loza_prowizoryczna
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1628
0
benoni12 napisał(a):

Problemem nie jest komunizm, tylko brak informacji. W kapitalizmie nie występuje optymalna alokacja, bo nikt nie ma informacji ile Kowalski w przyszłym roku kupi butów (nawet sam Kowalski tego nie wie), przez co czasem zachodzą niedobory/nadprodukcja, w końcu nie stawia się fabryki butów w jeden dzień by na szybko zaspokoić obecny popyt.

Ale brak informacji (albo brak doskonałej informacji) to nie jest problem tego czy tamtego systemu tylko raczej fundamentalne prawo rzeczywistości (i odpowiedzi na to czy jest deterministyczna). Komunizm jest utopią więc z założenia może ignorować zastaną rzeczywistość. Kapitalizm nie jest utopią, on po prostu jest idealnym systemem eksploatacji zasad zastanych (skończony czas propagacji informacji) dla korzyści tych którzy to rozumieją i mają większe możliwości przetwarzania informacji lokalnie.

Podobnie ludzie siedzą w pracy której nie lubią bo się boją zmiany na gorsze + człowiek się łatwo dostosowuje do warunków (i złych, i dobrych) i z czasem się przyzwyczaja.

Ta zasada była fundamentem funkcjonowania państwa Sowietów. Człowiek się przyzwyczai. Ale za przyzwyczajeniem idzie stagnacja. A stagnacja oznacza że inni cię wyprzedzą a na końcu rozdzióbią.

eaxeax
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 37
0

W wielu firmach które zatrudniają programersów aplikacji biznesowych robi się kołchoz. Rezygnuje się z myślenia o projekcie. Zwalnia się większość ludzi z zespołów projektowych. Zostaje kilku którzy spełniają kryteria. Na ich miejsce zatrudnia ię żołnierzy hardcoru którzy mają za zadanie ogarnąć prawie wszystko. Trend ten jest widoczny w naszym kraju coraz bardziej.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.