Sirvius napisał(a):
Porównanie Polski z Chinami jest nietrafione, ilość mieszkańców, możliwości produkcyjne, bogactwo zasobów, co my w ogóle porównujemy? Chcesz zobaczyć jaki jest efekt wyjścia z UE stabilnej i dużo bogatszej gospodarki? Zobacz sobie Brexit.
Było trafione jeśli rozpatrujemy kraje będące lub nie będące w UE.
Jeśli chcesz szerzej patrzeć i spoglądać na Brexit - to też jest nieadekwatne porównanie bo UK zachowało praktycznie wszystkie wady (i regulacje) członkowstwa w UE i wciąż je wspiera.
Dlatego - z twojej ( i brytyjczyków) perspektywy UK jest w kryzysie, a z perspektywy polskiej gospodarki - jako kraj spoza UE bije na na głowę i większość krajów południa europy (Włochy, Hiszpania, Grecja).
Jeśli chcesz zobaczyć efekt nie wchodzenia do UE - to dlaczego nie popatrzysz na Tajwan?
Przypomnisz nam jak się ma np. PKB per capita Tajwanu (albo np. Korei Południowej) do takich zakorzenionych w UE krajów jak Francja, Niemcy, Hiszpania czy Włochy?
Które korzystają od 30 lat z wspólnego rynku, połączeń lądowych i handlu z sąsiadami?
No chyba Tajwan jest bardziej trafionym porównaniem
A po drugie - porównanie do ck dezerterów mnie rozbawiło, ale co ci da same lotnictwo? Chcesz bomby zrzucać na tych imigrantów albo strzelać do nich z działka? Samoloty i lotnictwo jako pierwszy stopień patrolowania spoko, tylko jakoś musisz ich przechwycić, najlepiej łódka, złapać tych którzy się przedostali już drogą lądowa, przerobić w punkcie dla uchodźców i odesłać, też najprawdopodobniej statkiem. Do tego jest potrzebne więcej patroli morskich, więcej monitorowania w potencjalnych punktach przerzutowych, dyplomacja z krajami z których ci ludzie uciekają itd. Znowu upraszczanie skomplikowanego tematu żeby na chłopski rozum wszystko było takie proste xD
Nie i jeszcze raz nie.
Nie potrzebne są bomby ani punkty dla uchodźców tylko monitoring - skąd wyruszyła łódź i kiedy wpłynie na wody terytorialne.
Po co "przerabiać coś na lądzie" - skoro wysyłasz okręt, bierzesz łódkę na holowanie i holujesz do miejsca z którego wyruszyła.
Nie są potrzebne partole - żeby pływać i patrzeć się jak rybki nurkują w morzu, tylko przewozić do miejsca ostatniego wypłynięcia.
Cały "monitoring" - w XXI wieku jest robiony satelitarnie albo z dronów.
Nawet w zacofanej Polsce monitoring granicy przed budową płotu był robiony z motoszybowców a nie na zasadzie krasnali chodzących po lesie.
A tu mowa o bogatych krajach które w UE są od 40 lat - z bogactwem o którym nasz biedny i zacofany kraj może tylko pomarzyć

