Budując cywilizacje popełniasz wielkie rzeczy i jak i haniebne rzeczy. To już element ludzkości. Każda znana cywilizacja tego świata dopuszczała się zbrodni - ale prawdę mówiąc tylko europejska cywilizacja zdominowała świat, zmieniła go nie do poznania, rozwinęła naukę i gospodarkę
Cóż za błyskotliwe odwrócenie uwagi od pytania! Godne awansu na rzecznika prasowego rządu.
- zaufanie buduje się na państwu - nie w ludzi. Twoja druga połówka ma prawo zrobić cię w wała i zrujnować ci życie (oddanie połowy majątku + alimenty), ma prawo zniszczyć twoją psychikę sądami, ma prawo odebrać ci dzieci.
Kto i kiedy buduje to zaufanie na państwu? Bo ja pierwsze słyszę, żeby ktokolwiek państwu ufał. Nie wiem też jaki związek ma zaufanie do państwa z możliwością utraty majątku podczas rozwoju, chyba jedynie ujemny - no bo jeśli ufałbym państwu, to ufałbym też, że państwowe prawo mnie przed zrujnowaniem życia obroni.
Przejrzyj kolorowe czasopisma dla kobiet - szczegółowo rozpisują się jak należy zaplanować rozwód aby jak najwięcej wyssać z mężczyzny.
Pozwolę sobie tego nie zrobić i zaufać Tobie. Zakładam, że takie same porady zapewne dostanie się u prawnika.
Czy niszczeniu rodziny winne są babskie szmatławce i prawnicy? Czy może twórcy prawa? A może rozwody nie powinny być dopuszczalne?
- Kobiety obecnie robią kariery, nie zajmują się domem i dziećmi (o ile je mają). Rola kobiety została sprowadzona do drugiego mężczyzny w rodzinie, który ma zarabiać. Co dziwne, nawet pomimo dwóch pracujących ludzi i tak ich nie stać na godne życie ani większą ilość dzieci niż jedynaka (mówię tutaj o realiach zwykłych ludzi, nie korpo IT).
Nie "obecnie" - kobiety od zawsze musiały pracować. Zarówno w społeczeństwach rolniczych, jak i przemysłowych. Chłopki pańszczyźniane orały pola z przerwą na poród, a rewolucja przemysłowa zagoniła kobiety (o dzieciach nie wspominając) do fabryk, na kilkanaście godzin, siedem dni w tygodniu.
Owszem, zawsze też było ileś "żon bogatych mężów", które pracować nie musiały, ale to była zdecydowana mniejszość - tak jak i teraz.
Teraz wiele kobiet zajmuje się dziećmi i domem, wiele z nich oprócz tego "robi karierę", tak więc jedno drugiemu nie przeszkadza. To wyłącznie kwestia woli i organizacji. Warto też wziąć pod uwagę fakt, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu nie było tyle sprzętu AGD, więc "zajmowanie się domem" zajmowało zdecydowanie więcej czasu.
- Dzieci są odbierane rodzicom - wpaja im się tak zwane "prawa dziecka"
No tak, czyli odprzedmiotowienie dzieci jest przykładem dewaluacji wartości. Co ciekawe, jednym z podstawowych praw dziecka jest prawo do wychowania w rodzinie - co jest dowodem na niszczenie tejże. No tak, rodziny bez dzieci byłyby zapewne mniej zniszczone, ta cała gównażeria tylko powoduje stres i kłótnie u dorosłych.
Bicie wychowawcze, które kiedyś było normą i nie polegało na katowaniu dzieciaka, ale pokazaniu mu porządku w "rodzinnym stadzie".
Piszesz tak, jakby w Polsce nigdy nie zostało skatowane żadne dziecko.
- Promocja niestandardowych modeli rodzinnych. Tutaj niechętnie się wypowiem. Stwierdzę tylko, że chrześcijański (albo nawet muzułmański, buddyjski, żydowski... cały świat się na tym opiera) model rodziny polegający na kobiecie (kobietach) i mężczyźnie oraz gromadce dzieci jest tym co podtrzymuje cywilizacje. Nie ma potrzeby na przyrost ludzkości, ale chociaż 2+2 lub 2+3 ?
Na czym niby ta promocja polega? Ktoś zakazuje ludziom mieć tyle dzieci, ile chcą? Nie zauważyłem, żeby poza czynnikiem ekonomicznym cokolwiek powstrzymywało ludzi, którzy chcą mieć dzieci.
- Wychowanie seksualne. Szczerze mówiąc jest to trudny temat. Myślę że każdy ma prawo "testować" taką ilość partnerów jaką chce
Po raz setny w tym poście piszesz po sobie dwa zdania, które nie są ani trochę ze sobą związane. Po co?
Ale obecnie promuje się coś innego: małżeństwa i rozwody na zawołanie. Zrobiono z tego taką szopkę, że już nikt tego nie traktuje poważnie
I po raz kolejny spytam - kto konkretnie to promuje, kto zrobił tę szopkę? Ktoś każe tym ludziom się rozwodzić, czy jak?
- Inny temat, trochę arbitralnie do tego podchodzę ale niech będzie: dostęp do broni. Człowiek któremu odmawia się broni, to człowiek któremu mówi się "będziemy cię traktować jako nierozumne dziecko".
Kiedy Polakom odebrano dostęp do broni? A od kiedy następuje tytułowa dewaluacja wartości?
- Powiązane z punktem 6: państwo opiekuńcze. Państwo bierze większą odpowiedzialność, ale też żąda dużego posłuszeństwa. Ludzie którzy nie czują odpowiedzialności za swoje czyny to bezwolna masa podążająca za pożądaniami i trendami.
Tu należy zadać analogiczne pytania co wyżej.
- Praktycznie trudno już spotkać rodziny, w których w jednym miejscu są wnuki, rodzice i dziadkowie. Dziadkowie nie mogą przekazywać doświadczenia i rad życiowych swoim wnukom - cały ciężar wychowania spada na zapracowanych rodziców.
No i kto w tym wypadku niszczy rodzinę? Ludzie, którzy wyprowadzają się od swoich rodziców? Bo jeśli tak, to wychodzi na to, że po raz kolejny to dzieci niszczą rodziny.
nawiązanie sojuszu z Francją, Anglią, Rosją i Chinami (już jest obecnie)
Racja, historia naszych sojuszy z Francją i Anglią pozwala stwierdzić, że to musi być dobry pomysł.
I nie ma żadnego sojuszu Polski z Chinami. Jest współpraca gospodarcza i chęć jej poszerzenia, tak jak z wieloma innymi krajami.
dotowanie i wspieranie rodzinnych firm transportowych
To jest coś, co najbardziej uwielbiam we wszystkich propozycjach na naprawę Polski - weźcie moje pieniądze i rozdajcie komu innemu. A najlepiej jeszcze odbudujcie państwowy przemysł kredek świecowych.
domaganie się stałego stacjonowanie wojsk USA na naszym terenie
Przy jednoczesnym "sojuszu z Rosją".
Ok, dobra Polska to ta, która domaga się czegoś od USA. Mnie przekonuje.
rozsądna liberalizacja broni palnej (zdrowie psychiczne+niekaralność+ obywatelstwo polskie + >30 lat + stabilna sytuacja życiowa),
I w jaki sposób to ulepszy nasz kraj?
współpraca z V4 i tworzenie bloku przeciw zachodowi i Rosji
Sojusz z Rosją i przeciwko Rosji jednocześnie. Normalnie wymiatasz.
przywrócenie kary śmierci
I w jaki sposób to ulepszy nasz kraj?
bezwzględne kary i konfiskaty majątku dla polityków-biznesmenów typu Kluczyk
Racja, jak się zlikwiduje bogatych, to wszyscy będziemy bogaci. (Hmm... czy ktoś już czasem tego nie próbował?...)
podniesienie kwoty wolnej od podatku jeszcze wyżej
Czyli naprawiamy kraj, ale zostawiamy patologiczny i nieefektywny podatek.
absolutne chronienie monolityczności Polski (inne nacje jako 5 kolumna - przykład Ukrainy i Turcji).
Tak, bo te 0,5% obcokrajowców to faktycznie wielki problem w Polsce.
Jeszcze trochę by się znalazło. Prawda że ostro pojechałem?
Sorry, ale te pomysły się z czymś wręcz przeciwnym do ostrości kojarzą.