@ehhhhh: obecnie paliwo syntetyczne jest drogie bo nie jest produkowane na masową skalę. Firma Porsche zamierza rozpocząć produkcję paliwa syntetycznego na masową skalę chyba od 2027 r. (jeśli dobrze pamiętam). I firma Porsche prognozuje, że litr paliwa syntetycznego będzie kosztował około 8 zł.
Zakaz sprzedaży i rejestracji samochodów spalinowych na terenie UE
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1208
@Igor1981: a to budowa farm wiatrowych/słonecznych które są niezbędne do uznania tego paliwa ekologicznym za 4 lata będzie tańsza? bo nie kumam? Masz jakieś przecieki, że materiały zaczną tanieć i siła robocza stanieje czy jak?
Edit. a tutaj na dokładkę te twoje @Igor1981 paliwo https://elektrowoz.pl/transport/e-paliwo-porsche-powstaje-z-dwutlenku-wegla-wychwyconego-z-powietrza-nie-gaz-jest-dowozony-ciezarowkami/
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
@ehhhhh: a elektrownie jądrowe nie są ekologiczne? Oczywiście, że są, więc po co farmy wiatrowe i słoneczne?
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
@ehhhhh: Francja bardzo lubi elektrownie jądrowe i ma ich bardzo dużo i jest w Unii. Jak polubimy Francuzów, a oni polubią nas to nie będzie problemu żeby Polska miała dużo elektrowni jądrowych.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
ehhhhh napisał(a):
Edit. a tutaj na dokładkę te twoje @Igor1981 paliwo https://elektrowoz.pl/transport/e-paliwo-porsche-powstaje-z-dwutlenku-wegla-wychwyconego-z-powietrza-nie-gaz-jest-dowozony-ciezarowkami/
To tak jakbyś w 2000 r. mówił po co tworzyć youtube skoro transfer modemu wynosi 56kbps i można z niego korzystać tylko przez 30h w miesiącu bo jak przekroczysz 30h to będziesz musiał bardzo dużo zapłacić.
Przecież to jest pilotażowa fabryka Porsche, więc oczywiste jest, że nie wszystko działa tak jak będzie działało w finalnej wersji.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
ehhhhh napisał(a):
@Igor1981: Nie chodzi o to kto kogo lubi a kto rządzi unią a nią rządzą niemcy.
Niemcy i Francuzi, więc jak polubimy się z Francuzami to Niemcy mogą nam naskoczyć.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Wrocław
- Postów: 1766
W końcu kupię elektryczną Izerę
(jeśli już był w tym wątku ten żart to sorry)
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
UE osiągnęła porozumienie w sprawie zwiększenia udziału energii odnawialnej do roku 2030.
BRUKSELA, 30 marca (Reuters) - Unia Europejska osiągnęła w czwartek wstępne porozumienie w sprawie zwiększenia celów dotyczących energii odnawialnej, ważnego filaru planów bloku mających na celu walkę ze zmianami klimatu oraz zakończenie zależności od rosyjskich paliw kopalnych.
Negocjatorzy Parlamentu Europejskiego i Rady, reprezentujący państwa członkowskie UE, uzgodnili, że do 2030 roku 27 państw członkowskich UE zobowiąże się do pozyskiwania 42,5% swojej energii ze źródeł odnawialnych, takich jak energia wiatrowa i słoneczna, z możliwością dojścia do 45%.
Aktualny cel UE na rok 2030 to 32% udział energii odnawialnej. UE pozyskała 22% energii ze źródeł odnawialnych w 2021 roku, jednak poziom ten znacznie różni się między krajami. Szwecja prowadzi wśród 27 krajów UE z 63% udziałem energii odnawialnej, podczas gdy w Luksemburgu, Malcie, Holandii i Irlandii źródła odnawialne stanowią mniej niż 13% całkowitego zużycia energii. Szybkie przejście na energię odnawialną jest kluczowy, jeśli UE ma osiągnąć cele dotyczące zmian klimatu, w tym prawnie wiążący cel zmniejszenia netto emisji gazów cieplarnianych o 55% do 2030 roku, w porównaniu z poziomem z 1990 roku.
Kraje UE będą musiały podnieść do 29% udział energii ze źródeł odnawialnych w sektorze transportu. Przemysł UE zwiększy swoje wykorzystanie energii odnawialnej o 1,6% rocznie, z 42% wodoru pochodzącego z źródeł odnawialnych w 2030 roku i 60% w 2035 roku.
Dyrektywa określiła cele dla budynków i dążyła do przyspieszenia procesów uzyskiwania zezwoleń na projekty związane z energią odnawialną.
Cele dotyczące energii odnawialnej zyskały na znaczeniu po inwazji Rosji na Ukrainę, ponieważ UE zobowiązała się do zakończenia swojej zależności od rosyjskich paliw kopalnych do 2027 roku, a planuje to zrobić głównie poprzez lokalnie produkowaną, niskoemisyjną energię.
Realizacja nowych celów będzie wymagać ogromnych inwestycji w farmy wiatrowe i słoneczne, skalowanie produkcji gazów odnawialnych i wzmacnianie sieci elektroenergetycznych w Europie w celu integracji większej ilości czystej energii.
Komisja Europejska powiedziała, że potrzebne będą dodatkowe inwestycje w infrastrukturę energii odnawialnej i wodoru w wysokości 113 miliardów euro (123 miliardów dolarów) do 2030 roku, jeśli kraje UE mają zakończyć swoją zależność od rosyjskich paliw kopalnych.
Umowa musi zostać zatwierdzona przez Parlament Europejski i kraje UE, aby stać się prawem - zwykle jest to formalność.
Brawo Unia Europejska. Bardzo dobrze, że Unia Europejska uniezależnia się od energii z Rosji.
Na Polaków nie ma sensu patrzeć bo oni zawsze będą płakać. Najpierw płakali, że Niemcy i Francja nie chciały uniezależnić się od energii z Rosji. Niejaki Bartosiak nawet twierdził i nadal twierdzi, że Niemcy i Francja chcą wrócić do "business as usual" z Rosją. Teraz jak się okazuje, że Niemcy, Francja i cała Unia Europejska chcą być niezależni od surowców energetycznych z Rosji i nie chcą wracać do biznesu z Rosją po wojnie, to w Polsce jest płacz, że dlaczego nie chcą i po co Unia uniezależnia się od surowców rosyjskich. Polacy chcieliby żeby Unia kupowała ropę i gaz od Rosji. Polacy sami nie wiedzą czego chcą dlatego nie ma sensu patrzeć na ich lamenty i Unia powinna dalej konsekwentnie uniezależniać się od Rosji tak jak to czyni obecnie.
Brawo Unia Europejska.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 5269
Stellantis (Fiat, Peugeot), Renault, Mercedes przygotowują się na tą ewentualność. Stawiają fabryki, które mają naprawiać auta, po to by je potem sprzedać jako fabrycznie odnowione.
Takie odnowienie to będzie kompleksowa naprawa, wymiana zawieszenia, ewentualny remont silnika, a nawet ponowne lakierowanie. Nie kupisz nowego auta, ale odsprzedaż swoje lub weźmiesz na 5 lat w użytkowanie. Po 5 latach trafi na remont.
Jak się to przyjmie, to być może i jakieś modernizacje będą wprowadzać. W końcu interesuje nas, żeby było np. nowsze audio obsługujące jakiś tam nowy wynalazek, albo taki producent może zmienić system wytrysku na nowszy itd.
Skąd te informacje?
ja wiem że te fabryki w branży automotiv nie są aż takie drogie, ale nadal, aby aż tak do przodu się przygotowywać? szczególnie w tych czasach? ciekawe
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 3624
@WeiXiao:
https://www.auto-swiat.pl/wiadomosci/aktualnosci/samochody-uzywane-renault-i-stellantis-odnawiane-w-fabryce/3qdzh8r
https://moto.rp.pl/innowacje/art19318871-fabryka-samochodow-uzywanych-sposob-na-zarobek-w-trudnych-czasach
Jeśli chodzi o MB to rozszerzenie programu certyfikowany używany.
https://mototrendy.pl/artykul/uzywane-mercedesy-z-certyfikatem,26264
Ogólnie na rynku Moto jest duży trend zmian. Już nie tylko firmy ale i ludzie zaczynają auto traktować nie jako luksus tylko jako zwykle narzędzie. Bierzesz w leasing lub wypożyczenie i oddajesz po 3 latach np. Dlaczego więc nie połączyć tego i wraz z nowymi restrykcjami nie mieć już wypromowanej ścieżki na sprzedaż aut spalinowych po wejściu restrykcji? IMHO ta data będzie zmieniona, ale jednak żaden z producentów nie może być tego pewien.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 2000
Coś często słyszymy że samochody elektryczne płoną i to płoną bardzo skutecznie:
https://www.gsmmaniak.pl/1395774/gaszenie-auta-elektrycznego-w-polsce/
Z prawideł statystyki wynika, że gdy już wszystkie samochody spalinowe zastąpimy elektrykami, przynajmniej raz dziennie na każdym osiedlu będzie się palić jeden z nich. Może by iść w kierunku odzyskiwania energii z płonących samochodów elektrycznych? Taki płonący elektryk mógłby generować energię przez kilka dni przynajmniej dla kilku bloków na osiedlu.
Tymczasem tutaj znów nastąpiło marnowanie energii, bo nie dość że przyjechało kilka zastępów straży pożarnej (generując ślad węglowy), to jeszcze przywieźli ze sobą wannę z wodą żeby zanurzyć w niej płonącego elektryka - czyli cała wygenerowana energia poszła w piach (tzn. w wodę)
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 3359
@gajusz800: Skoro piszesz o statystykach, to o ile większe jest prawdopodobieństwo pożaru samochodu elektrycznego od samochodu spalinowego?
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 2000
Nie da się tego oszacować. Ale nawet na podstawie tylko tych doniesień, które mamy, efekt skali zadziała. Zresztą nie twierdzę że spalinowe płoną rzadziej, być może nie. Ale palą się gorzej i krócej więc elektryki lepiej się nadają tutaj. Lit jest bardzo dobrym paliwem. Długo się pali i nie gaśnie.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 3359
@gajusz800: No właśnie to mi trochę przeszkadza w dyskusji na temat elektryków, wyciągane z d.. argumenty. Nie bierz osobiście, bo to występuje po obu stronach. Zwolennicy spalinowych samochodów wyciągają jakies argumenty, ile to będzie kosztował samochód elektryczny za 10 lat, ile będzie kosztował jego remont, wymiana baterii itd. Zwolennicy elektryków jakoś nie potrafią dostrzec dość oczywistego faktu, że obecnie samochód elektryczny jest na tyle upierdliwy w używaniu, że ciężko go nazwać produktem użytkowym, a zwiększenie tej użyteczności wymaga zainwestowania grubych miliardów w sieć energetyczną i elektrownie, bo jedna szybka ładowarka ma zapotrzebowanie na energię na poziomie bloku mieszkalnego, albo osiedla domków jednorodzinnych.
Jasne, ze lit jest łatwopalny (i nie wiem kto wpadł na pomysł gaszenia go wodą, bo to już niezły absurd), ale benzyna też jest raczej łatwopalna. Jakiś czas temu było nawet głośno o zamozapalających się Ferrari.
Kwestia dopracowania technik ratowniczych, bo wrzucanie litu do wody, to ostra głupota. Pewnie jest to też kwestia dopracowania technologii produkcji ogniw, żeby takie ryzyko ograniczyć, podobnie jak to miało miejsce w przypadku samochodów benzynowych.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 2000
Nie wiem kto wpadł na pomysł, że samochody na baterie litowe mają sens jako zastępstwo dla spalinowych. Już o tym zresztą tu pisałem chyba - nie zanosi się na to, że ktoś w ciągu 10 lat wymyśli lepsze baterie. Może samochody na wodór, może lepiej już iść w kierunku ogniw paliwowych. Może to by miało sens, ale nie baterie takie jak w telefonie.
Jeszcze raz podsumuję wady, na poprawienie których się nie zanosi:
- za mała pojemność, za często trzeba ładować. Ostatnio głośno było o akcji aktywistów, którzy wybrali się do Cannes z Polski na jakiś ekozlot, musieli ładować swoje auta co 150 km. Więc co, wyjściem są ładowarki co 100 km? Tak to ma wyglądać? Powodzenia.
- nawet gdyby powstała taka sieć ładowarek. Skąd wziąć tyle energii? Jaka sieć energetyczna to wytrzyma? Zwłaszcza że aby naładować w miarę szybko, trzeba pobierać bardzo duży prąd. Dzisiaj już się słyszy o wyłączaniu stacji ładowania bo nie ma ich czym zasilić, pomimo że samochodów elektrycznych jest jak na lekarstwo.
- Miedź jest droga. Lit jest drogi. Metale ziem rzadkich są drogie. I są rzadkie jak sama nazwa wskazuje. Wzrośnie zapotrzebowanie, ceny pójdą jeszcze w górę. A przecież samochody elektryczne mają tanieć.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 3359
@gajusz800: Użyto tego, co akurat dało się użyć. Co do rozwoju technologii, jasne cykl badawczy jest długi, ale też nie wiemy kiedy zostały rozpoczęte badania o których nie wiemy. W sensie, ktoś może już wymyślać lepsze baterie od 5 lat i już za chwilę te rezultaty mogą wyjść na powierzchnię.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 2000
Według mojej wiedzy nie ma żadnej nowej technologii baterii, która będzie przełomem. Ani nad żadną nikt nie pracuje. Tak samo mówią specjaliści. Jeśli taką znasz to podaj mi.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
piotrpo napisał(a):
@gajusz800: Użyto tego, co akurat dało się użyć. Co do rozwoju technologii, jasne cykl badawczy jest długi, ale też nie wiemy kiedy zostały rozpoczęte badania o których nie wiemy. W sensie, ktoś może już wymyślać lepsze baterie od 5 lat i już za chwilę te rezultaty mogą wyjść na powierzchnię.
nie kumasz, to wszystko bazuje na energii z wiązań chemicznych. i to jest problem jest to nie wydajne. Są ładujące się baterie w 5 minut. Ale to głównie prototypy ładowanie dużym prądem. I dopóki nie rozgryziemy tego problemu jakim baterie są same to bedzie problem. Oczywiście pojemność baterii skoczyła ogromnie przez 20 lat ale nadal to problem.
Całý trik polega na tym że opracowywanie coraz bardziej złożónych technologii kosztuje i nie będą to tanie rzeczy(+ badnaia trwaja dekady). Same przekształtniki jakie są w teslach to tylko parę set dolców, co do silnika nie moge znaleźć dokładnych informajci ale ktos podął gdzieś 20 tysięcy. Nie powiedział bym ze dużo jak na tak trwałość jaką elektryk zapewnia(Serwisowany).
Problem jest taki jak napisałem wyżej od samych baterii przez sieć po produkcję energii. Jedni powiedzą że trzeba zrobic efekt skalii i w końcu wprowadzić z drugiej strony inni powiedzą że technologia jest nie gotowa. i każdy ma po trochę racji.
JA jeszcze powiem inna rzecz, chiny, indie,afrya, ameryka południowa itp. mają w dupie europejskie pomysły odnośnie samochodów elektrycznych. i idą swoim tempem.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1208
@revcorey: zacznijmy od tego że elektrownie i cała sieć energetyczna nie jest na to gotowa. Aby zrezygnować z paliw kopalnych całkowicie cała polska sieć energetyczna musiała by być rozbudowana 2x. Mówie tu o możliwości dostarczania do punktów końcowych 2x więcej mocy niż obecnie a tego nie wytrzymają ani elektrownie które obecnie istnieją ani sama infrastruktura. Planowana rozbudowa sieci polskiej jak kiedyś czytałem to zwiekszenie możliwości o jakieś 30% do.. 2070 roku.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 3624
@gajusz800:
Jest tyle firm i instytucji naukowych pracujących nad nowymi bateriami, że jakbyś śledził temat to informacje medialne o przełomie są praktycznie co tydzień. Co z tego wyjdzie finalnie nie wiadomo.
Co do zapalenia auta. Chyba masz mała wiedzę o motoryzacji. W obecnych atutach pali się wiele substancji i produktów. Wiesz jak bardzo palny jest czynnik 1234 do klimatyzacji i jak auta stawały w płomieniach po drobnej stłuczce powodującej rozszczelnienie instalacji.
Owszem trzeba dopracować sposób gaszenia elektryków.
Ale już widziałem specjalne koce do nakrywania całych aut w celu odcięcia tlenu.
Baterie też na pewno można dopracować by były mniej palne.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 2000
Nie mówię że tak nie jest, mówię tylko że,:
- specjaliści nie znają żadnej technologii, nad którą obecnie prowadzi się badania, a która może być przełomowa
- w sieci również brak informacji na ten temat
Oczywiście to prawda, że ciągle instytucje naukowe pracują, ale o ile mi wiadomo, na razie nic konkretnego ani przełomowego nie wymyślono. Jeśli masz jakieś informacje na ten temat to czemu nie podzielisz się linkami? Wszyscy chętnie by poczytali
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 3359
Jeżeli to jest do mnie, to nie mam pojęcia co jest rozwijane. Jedynie sobie gdybię, że skoro magazynowanie energii staje się bardzo istotne, to pewnie ktoś próbuje na tym zbudować swoją przewagę konkurencyjną. Pierwsze telefony GSM miały ogniwa NiCa, później NiMh, LiIon, LiPo. To nie jest tak, że w tej dziedzinie nic się nie robiło i nic się nie zmieniło w ciągu ostatnich 30 lat. Oczywiście pozostaje pytanie, czy da się pogodzić wysoką gęstość upakowania energii, niski czas ładowania, dostępność surowców, bezpieczeństwo, koszt, masowość produkcji i parę innych czynników, które na szybko nie przyszły mi do głowy.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 3624
gajusz800 napisał(a):
Jeśli masz jakieś informacje na ten temat to czemu nie podzielisz się linkami? Wszyscy chętnie by poczytali
Proszę np. żywy dowód na baterie z wykorzystaniem grafenu https://www.google.com/amp/s/www.pcworld.pl/testy/Grafenowa-bateria-hit-czy-zbedny-bajer-Sprawdzamy-ja-w-Mi-10-Ultra,423771.html%3famp=1
Podobną baterię ma Huawei. Uprzedzając pytanie z mojej wiedzy koncerny samochodowe też już to wykorzystują w testach, ale nie mam na szybko żadnego artykuły do podlinkowania, możesz poświęcić chwilę na poszukanie samemu.
IMHO 20 minut ładowania jest ok. Jak policzysz stanie na stacji, kolejkę do instrybutora i pytania o płyn do spryskiwaczy i hot doga wyjdzie podobnie.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1208
Szczerze to dziś bardziej pracuje się nad magazynami energii dla farm fotowoltaicznych. Ale to są duże stacjonarne magazyny gdzie energia jest trzymana w wodorze i sprawność wynosi 50% ale za przewidywana ilość cykli ładowania to 20tys vs 500 przy lion
@jurek1980: troche naiwnie zakładasz że do stacji ładowania nie ma kolejek :p A no i ja na swojej stacji jestem zatankowany po 2 minutach. Kolejek praktycznie nigdy nie ma a płace fonem, bez wchodzenia do kasy - orlen pay.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Wrocław
Azarien napisał(a):
I uważasz że to dobrze, że wyschnie? Że Kowalskiego nie będzie stać na samochód?
Dlaczego ma nie być go stać?
Cały czas będzie można kupować używane samochody na ropę, nie będzie można jedynie produkować nowych. Będzie można też kupować używane elektryki, a także spalinowe na paliwa syntetyczne.
Haskell napisał(a):
Izera kosztowała już 500 mln złotych, a samochodu nadal nie ma. Kolejne daty rozpoczęcia produkcji są co roku przesuwane. Najpierw mówili, że będzie pod koniec 2023, potem koniec 2024, teraz koniec 2025. Za rok podadzą kolejną datę i tak w koło Macieju, aż ktoś się w końcu zorientuje co się dzieje i odetnie pieniądze. Wtedy powiedzą, że samochód już miał być, ale odcięli pieniądze i zaprzepaszczono wielką szansę dla Polski.
Tymczasem powstała w Polsce platforma dla samochodów dostawczych: https://zielonagospodarka.pl/w-zgorzelcu-powstala-pierwsza-polska-platforma-dla-pojazdow-elektrycznych-eagle-galeria-11449
Jak do tego doszło? Nie wiem. Ale domyślam się, że duże znaczenie miało to, kto tego nie dotował. ;)
snakeomeister napisał(a):
Wątpliwe, aby były lepsze od elektryków, no ale zobaczymy.skomentuję tylko tak :D :D :D Wróć tu za 12 lat i zobaczymy kto miał rację.
Już teraz samochody elektryczne pod względem osiągów czy komfortu jazdy zjadają kopciuchy na dzień dobry. Istnieją też technologie i modele, które mają porównywalne zasięgi. Samochód szybszy, cichszy, bardziej niezawodny i nieemisyjny jest znacznie lepszy od wolniejszego i zawodnego (by design) kopciucha, tylko wybitny fetyszysta powiedziałby, że nie.
Problemem jest dostępność, cena i tankowanie, ale zakładam, że przez 12 lat może się sporo w tej kwestii zmienić.
snakeomeister napisał(a):
- Nie, to jest po prostu nieopłacalne.
Zapewnienie sensownej infrastruktury nie jest opłacalne dla deweloperów czy prywatnych inwestorów, ale jest opłacalne w skali społeczności.
Tylko tym muszą zajmować się chcący poprawę sytuacji fachowcy. Tymczasem u nas zadanie zapewnienia transportu jest spychane przez władze na mieszkańców, przy jednoczesnym wmówieniu ludziom, że przymus posiadania samochodu (z braku alternatywy) to jest wolność.
- Raczej meleksy.
Nie wiem jak można nazwać meleksem samochód spalinowy (przypominam - te nadal będzie można rejestrować, także nowe), ale ok.
ehhhhh napisał(a):
@ZrobieDobrze: no bo ludzie nie mają mieć niczego i po prostu pracować na rzecz elit
Uwielbiam ten argument. Bo przecież nie jest tak ani teraz - w końcu ludzie wcale nie płacą odsetek bankom za mieszkania, samochody czy telewizory; ani nie było tak przez większość historii ludzkości, gdy przeciętny człowiek nie posiadał niczego, nawet siebie, i całe życie pracował na władcę.
szydlak napisał(a):
To nasze spłeczeństwo jest niesamowitę.
Jak katotalibowie chcą zakać aborcji to strajki, piekło kobiet itp, mimo, że to wpływa może na jakiś promil naszego społeczeństwa. No taka prawda. To nie ma znaczenia dla nas czy można tej aborcji dokonać czy nie.
Ale jak ekoterroryści zakazują rejestracji nowych aut spalinowych co będzie miało ogromny wpływ na nasze życie, prywatne, zwodowe, gospodarkę itp to większość przyklaskuje.To jest mega niesamowite.
Jakieś 99,9% ludzi zna jakąś kobietę albo nią nie jest. A jeśli nie jest się psychopatą ani sadystą, to raczej nie chce się nawet potencjalnej śmierci ludzi, których się zna.
Tymczasem fanów posiadania samochodu z napędem koniecznie na przetworzoną ropę naftową jest jakiś promil. Większość ludzi potrzebuje po prostu gdzieś dojechać albo coś skądś przywieźć, technologia czy paliwo nie mają absolutnie żadnego znaczenia.
W świetle obecnych ustaleń po 2035 będzie można kupować:
- używane samochody spalinowe na paliwa z ropy;
- samochody elektryczne na baterie;
- samochody elektryczne na wodór;
- nowe samochody spalinowe na paliwa syntetyczne.
Konkretnie które są przyczyną tego narzekania?
Większość samochodów nie pokonuje setek kilometrów dziennie. Znaczne rzesze ludzi poruszają się jedynie w obrębie gminy/powiatu i robi maksymalnie kilkadziesiąt kilometrów dziennie. Dotyczy to zarówno samochodów indywidualnych, jak i dostawczych, kurierów, itp. I w tych sytuacjach w zupełności wystarcza samochód z baterią, którego w nocy ładuje się na dziennie używanie.
To, że baterie w samochodach elektrycznych nie wystarczają na setki kilometrów, to nie jest kwestia wyłącznie technologii, ale też tego, że obecnie konsumenci nie chcą większych baterii. Bo nie ma sensu płacić za coś, co nie jest potrzebne.
Na dłuższe trasy lepszym rozwiązaniem byłyby ogniwa wodorowe, które nie mają tych utrudnień samochodów bateryjnych jakimi są niewielki zasięg i czas tankowania. Tylko tu oczywiście problemem jest to, że jest mało modeli, i mało stacji tankowania. No cóż, od czegoś trzeba zacząć. Fani benzyny pewnie nie wiedzą, że kiedyś nie było stacji benzynowych, a paliwo się kupowało w aptekach.
Ale i tak najlepszym chyba rozwiązaniem będą silniki na paliwa syntetyczne, bo są one jedynie rozwinięciem obecnej technologii, nie wymagają aż tylu inwestycji w ich produkcję. (Są już zresztą produkowane od lat.) Sposób dystrybucji paliwa podobny do obecnego. Oczywiście mają wszystkie wady silników na paliwa ropopochodne (zawodność, hałas), no ale chyba jednak wygrają przez prostotę masowej produkcji, no chyba, że produkcja paliwa nie nadąży za potrzebami.
Jestem raczej pewny, że mając już teraz 3 "nowe" technologie jesteśmy w stanie stopniowo wymienić blachosmrody na coś mniej trującego środowisko. Mając alternatywy technologiczne, można też lepiej dopasować technologię napędu do potrzeb.
Zwłaszcza, że dodatkowym czynnikiem jest zmniejszania się popytu na samochody. Wynika to zarówno ze zmniejszania się populacji, jak i z migracji ludzi do miast, gdzie łatwiej jest zorganizować transport zbiorowy i car sharing, także z faktu, że dla coraz mniejszego grona ludzi posiadanie tony własnej osobistej blachy jest jakąś formą fajności. Coraz więcej ludzi umie liczyć i widzi, że utrzymywanie, płacenie, parkowanie, ubezpieczanie, to tak naprawdę problemy. A dla młodzieży zadanie egzaminu na prawo jazdy, to już nie jest krok w dorosłość. Wiedzą, że są ciekawsze rzeczy na świecie niż kręcenie kółkiem i machanie wajchą.
Ogólnie argumentacja, że się nie da, bo teraz jest jakoś (elektryki drogie, mało używanych, mało stacji wodorowych, paliwo syntetyczne drogie) jest całkowicie ułomna w kontekście sytuacji za 12 lat.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1657
somekind napisał(a):
Azarien napisał(a):
I uważasz że to dobrze, że wyschnie? Że Kowalskiego nie będzie stać na samochód?
Dlaczego ma nie być go stać?
Cały czas będzie można kupować używane samochody na ropę, nie będzie można jedynie produkować nowych. Będzie można też kupować używane elektryki, a także spalinowe na paliwa syntetyczne.
Spoko.Tylko te używane samochody będą się psuły. Częściej niż nowe. Będzie problem z częściami zamiennymi bo nie będzie ich tyle co teraz, rdza. Zobacz co teraz się dzieje z cenami samochodów używanych przy ograniczonej podaży nowych. A jak nowych w ogóle nie będzie to używki będą w jeszcze większej cenie.
Już teraz samochody elektryczne pod względem osiągów czy komfortu jazdy zjadają kopciuchy na dzień dobry. Istnieją też technologie i modele, które mają porównywalne zasięgi
Jeśli chodzi o osiągi to popraw jeśli się mylę ale wygrywają tylko jeśli chodzi o prędkość i przyśpieszenie. Co prawda większa prędkość to większe obrażenia w razie wypadku ale co ja tam wiem.
Te twoje porównywalne zasięgi to tylko w teorii. Jak przychodzi zima i minusowa temperatura to jakieś 100-150 km realnie. Jak ktoś ma dom, posesje i zrobi sobie ładowarkę to spoko. Ale mieszkańcy bloków gdzie są tylko parkingi to mega słabo. Ciekawe co będzie jak takie autko postoi sobie przez noc na mrozie -20 to ile potem przejedzie.
. Samochód szybszy, cichszy, bardziej niezawodny i nieemisyjny jest znacznie lepszy od wolniejszego i zawodnego (by design) kopciucha, tylko wybitny fetyszysta powiedziałby, że nie.
Problemem jest dostępność, cena i tankowanie, ale zakładam, że przez 12 lat może się sporo w tej kwestii zmienić.
Ale wiesz, że może się sporo zmienić to wcale nie oznacza, że się zmieni?
snakeomeister napisał(a):
Jakieś 99,9% ludzi zna jakąś kobietę albo nią nie jest. A jeśli nie jest się psychopatą ani sadystą, to raczej nie chce się nawet potencjalnej śmierci ludzi, których się zna.
Tymczasem fanów posiadania samochodu z napędem koniecznie na przetworzoną ropę naftową jest jakiś promil. Większość ludzi potrzebuje po prostu gdzieś dojechać albo coś skądś przywieźć, technologia czy paliwo nie mają absolutnie żadnego znaczenia.
Oczywiście, że ma. Większość ludzi żyje w biegu i nie mają czasu na to aby ładować kilka godzin auto, żeby móc załatwić swoję sprawy.
W świetle obecnych ustaleń po 2035 będzie można kupować:
- używane samochody spalinowe na paliwa z ropy;
- samochody elektryczne na baterie;
- samochody elektryczne na wodór;
- nowe samochody spalinowe na paliwa syntetyczne.
Konkretnie które są przyczyną tego narzekania?
Zakaz rejestracji nowych pojazów tych co do tej pory.
Większość samochodów nie pokonuje setek kilometrów dziennie. Znaczne rzesze ludzi poruszają się jedynie w obrębie gminy/powiatu i robi maksymalnie kilkadziesiąt kilometrów dziennie.
Jak to policzyłeś?
Bo 51% to już większość. Ale dalej zostaje te 49% co jest sporo.
Na dłuższe trasy lepszym rozwiązaniem byłyby ogniwa wodorowe, które nie mają tych utrudnień samochodów bateryjnych jakimi są niewielki zasięg i czas tankowania. Tylko tu oczywiście problemem jest to, że jest mało modeli, i mało stacji tankowania. No cóż, od czegoś trzeba zacząć. Fani benzyny pewnie nie wiedzą, że kiedyś nie było stacji benzynowych, a paliwo się kupowało w aptekach.
Ale i tak najlepszym chyba rozwiązaniem będą silniki na paliwa syntetyczne, bo są one jedynie rozwinięciem obecnej technologii, nie wymagają aż tylu inwestycji w ich produkcję. (Są już zresztą produkowane od lat.) Sposób dystrybucji paliwa podobny do obecnego. Oczywiście mają wszystkie wady silników na paliwa ropopochodne (zawodność, hałas), no ale chyba jednak wygrają przez prostotę masowej produkcji, no chyba, że produkcja paliwa nie nadąży za potrzebami.
Jestem raczej pewny, że mając już teraz 3 "nowe" technologie jesteśmy w stanie stopniowo wymienić blachosmrody na coś mniej trującego środowisko.
No produkcja akumulatorów do aut elektrycznych a potem ich utylizacja to rozumiem nie oddziaływuje na środowisko.
Zwłaszcza, że dodatkowym czynnikiem jest zmniejszania się popytu na samochody. Wynika to zarówno ze zmniejszania się populacji, jak i z migracji ludzi do miast, gdzie łatwiej jest zorganizować transport zbiorowy i car sharing, także z faktu, że dla coraz mniejszego grona ludzi posiadanie tony własnej osobistej blachy jest jakąś formą fajności. Coraz więcej ludzi umie liczyć i widzi, że utrzymywanie, płacenie, parkowanie, ubezpieczanie, to tak naprawdę problemy.
A te problemy to znikną jak zamiast spalinówek będą elektryki? Jeśli dla kogoś w ogóle to są problemy.
A dla młodzieży zadanie egzaminu na prawo jazdy, to już nie jest krok w dorosłość.
Może dla Ciebie tak było. Dla mnie to była potrzeba znalezienia pracy i oraz możliwość szybkiego porszunia się ze względu na mieszkanie w miejscu gdzie nie ma komunikacji publicznej.
Wiedzą, że są ciekawsze rzeczy na świecie niż kręcenie kółkiem i machanie wajchą.
Ale nikt nie zmusza nikogo do kręcenia kułkiem cały czas . Dla mnie osoba, która nie posiada prawa jazdy to totalna sierota. Ale może to zboczenie zawodowe bo kiedyś uczyłem jeździć a u mnie w mieście nia ma dobrej komunikacji publicznej.
Ogólnie argumentacja, że się nie da, bo teraz jest jakoś (elektryki drogie, mało używanych, mało stacji wodorowych, paliwo syntetyczne drogie) jest całkowicie ułomna w kontekście sytuacji za 12 lat.
Nie. Ułomne to jest zakazujemy a może jakoś to będzie.
A na koniec. Już od jakiegoś czasu straszą nas blackoutami. Jak to się ma, że mamy nagle ładować auta elektryczne. Nie pojmuje tego.