Podobno Ukraina: https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2022-11-16/media-joe-biden-poinformowal-ze-rakiete-wystrzelono-z-ukrainy/
Tak, amerykanie już ogłosili czyja to rakieta, więc nawet jeżeli śledztwo wykaże coś innego, to wiemy jaka będzie narracja.
Dziwi mnie te gadanie, że tragedii nie dało się uniknąć itd. Po pierwsze "specjaliści" twierdzą, że nie dało się tego zestrzelić i że żaden kraj nie ma obrony przeciw lotniczej obejmującej cały kraj. Zgoda, ale system mała Narew jest mobilny, a najbardziej zagrożony atakiem jest teren przy granicy z Ukrainą. Obecnie szczególnie te miejsca gdzie niedaleko granicy są ukraińskie elektrownie. Sorry, ale to dało się przewidzieć gdzie może spaść rakieta i takie tłumaczenie mnie nie przekonuje. Po stronie ukraińskiej kilka kilometrów od granicy jest elektrownia. Po drugie nawet na Ukrainie działają systemy wczesnego ostrzegania ludności przed nalotami, a w Polsce każda większa wieś ma syrenę przy OSP.
Czy naprawdę nie dało się nic zrobić? Czy ci ludzie musieli ginąć? Nie jestem taki przekonany.
Dla mnie to kompromitacja polskiego rządu, który nie zapobiegł tragedii, ani nawet nie próbował zabezpieczyć ludności cywilnej. Nie zrobiono kompletnie nic. Czy słyszeliście żeby gdziekolwiek otworzono jakieś nowe albo wcześniej zamknięte schrony przeciwlotnicze? Żeby ogłoszono, że przy granicy będzie działał system wczesnego ostrzegania przed nalotami, żeby chronić ludzi? Poza tym dlaczego prezydent i rząd zaczęli działać około godziny 20? Przecież rakieta spadła na polskie terytorium około godziny 15:30 co się działo przez te kilka godzin?
Polski rząd rozesłał do szkół jodek potasu i szury przeżywają, że chcą tym otruć nasze dzieci. To jedyne co zrobił rząd.