Wojna na Ukrainie

Wątek przeniesiony 2022-03-11 22:33 z Flame przez flowCRANE.

ZD
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2310
2

Nie wiedziałem, że podczas witania kwiatami mogą powstać takie uszkodzenia ...
https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/rosyjski-mysliwiec-uszkodzony-w-trakcie-walk-nad-ukraina-wideo/nfqn375

Może to zmodyfikowane genetycznie kaktusy ?

W0
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3766
2

@Slashy: miałem napisać coś na ten temat, ale w sumie większość moich przemyśleń już opisałeś. Fajnie sobie żyć w takim zerojedynkowym świecie, niestety jednak to myślenie się wykłada bardzo szybko.

@Haskell: Jeszcze wielki lol gdy mówimy o tym stadionie - w czasach, kiedy ludziom się płaci za stanie w kolejkach na premierę najnowszego telefonu taki wypełniony stadion nie oznacza nic. Jedyne, co wiemy to tyle, że rosyjska telewizja puściła takie wydarzenie. Bardzo wątpię, czy zgromadzeni na stadionie ludzie wiwatowaliby gdyby im pokazać zdjęcia martwych ukraińskich dzieci. Jest też spora szansa, że nawet nie wiwatowali - po prostu wiwaty mogły być dograne - jak np. słynne "POMOŻEMY" dla Gierka. Jak można tak łatwo łykać propagandę, w dodatku nie będąc jej adresatem to jest dla mnie niezrozumiałe.

TS
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 866
4

@Slashy: każdy kto nie jest przeciwko Putinowi jest jego cichym sojusznikiem. Jeżeli Rosjanin i Białorusin mieszka w Polsce to albo gra na dobro Polski albo niech wraca skąd przyjechał. Rosjanie i Białorusini mają się jasno zadeklarować, że są przeciwko agresji Rosji na Ukrainie. Nie dajmy sobie nawijać makaronu na uszy, że Rosjanie są przeciwko wojnie. Wszyscy są za pokojem, który promuje ich interesy.

Gdyby jeszcze były jakieś udane prowokacje Rosjan, że niby Ukraińcy pacyfikowali Rosjan to opinia publiczna mogła by się jeszcze sprzeczać. Ale tutaj jest czarno na białym kto jest agresorem.

Gdyby Rosja zajęła Ukrainę w 3 dni przy niskich stratach ludności, jak w przypadku Krymu i postawili zachód przed faktem dokonanym to również była by jakaś polemika. Ale tak się nie stało.

Kiedy Hitler okupował Polskę to za pomoc Żydom była kara śmierci i Polacy Żydom pomagali. A Rosjanie boją się wyjść na ulicę bo dostaną 15 lat w kolonii karnej? Litości. Skoro jeszcze nie zdali egzaminu z bycia dojrzałym państwem obywatelskim to powinni być traktowani jak zwierzęta. Mówienie, że "nie interesuje mnie polityka" w sytuacji w której wiedzą, że bomby spadają na Ukrainę to jest postawa agresywna. Nie szkoda mi ich.

Mówienie w ogóle o wolnościach osobistych oligarchów mieszkających na zachodzie i popierających wojnę jest kompletną bzdurą. Wolny rynek i prawa człowieka nie są czymś co dostajesz z automatu, musisz sobie na to zapracować i utrzymać. Zachodnim Europejczykom może się tak wydawać bo nie mamy wojny od wielu lat. Ale zapewniam wszystkich, że w momencie kiedy by wybuchła III WŚ to wszystkie europejskie narody by sobie przypomniały jak się zabija, a jesteśmy w tym mistrzami. Teraz sobie pijemy kawunię w starbuniu i dyskutujemy o polityce, a jutro będziemy na froncie rozstrzeliwać jeńców wojennych bo jedyny wybór jaki będziemy mieli to jest my albo oni. Znowu będą dylematy moralne jak te Łupaszki, który zrobił odwet na cywilach z Litwy bo wcześniej Litwini zrobili pacyfikację Polaków i porównywanie takich ludzi do Bandery. Wojna rządzi się własnymi prawami.

To nie jest tak, że zachód się cyka przed przelewaniem krwi, tylko na razie uważa, że soft power i dozbrajanie rozstrzygnie sprawę. Nawet jeżeli ileś tysięcy Ukraińców musi za to zginąć to zachód uważa, że jest to bardziej opłacalne niż wystawianie NATO na próbę generalną. Hans nie chce mieć podwyżki 30% na gazie bo wciąż kalkuluje i uważa, że to nie jest jego wojna albo wręcz uważa, że w walce o równowagę może stracić jeżeli Rosja zostanie upokorzona.

Polecam też ostatni odcinek Makłowicza

piotrpo
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3338
1
ToTomki napisał(a):

Zastanawia mnie skąd w XXI wieku przyzwolenie, by ot tak na pełnej k*rwie jakiś kraj może się wpieprzyć w inny kraj, bombardować całe miasta, walić w obiekty po 1000 cywili w jednym, walić z broni palnej w cywili stojących w kolejce do sklepu, gwałcić kobiety bo hehe nienasze/zdobyczne, rozjeżdżać ludzi w samochodach, (.......),

Nie wiem dlaczego cię to dziwi. Przecież w XXI wieku taka sytuacja miała już miejsce kilkukrotnie. Może nie na taką skalę, ale przede wszystkim nie na terytorium EU i nie wobec ludzi utożsamiających się w pełni z wartościami naszego kręgu kulturowego.

NO BO PRZECIEŻ JAK POWAŻNIE ZAREAGUJEMY TO SIĘ CI AGRESORZY ZDENERWUJĄ.

Zgadzam się - to jest wyjątkowo głupie i krótkowzroczne nastawienie. Mam wrażenie, że spora część polityków EU z wielka ochotą oddałaby UA pod władzę Rosji, żeby tylko interesy szły dobrze. O ile jestem w stanie zrozumieć argument zamykający się w słowie "hajs", to kompletnie nie rozumiem krótkowzroczności i niedostrzegania oczywistego faktu, że każde ustępstwo lub odwrócenie wzroku przesuwa tę legendarną "czerwoną linię" działań, które mogą Rosję "zdenerwować" i indukują kolejne akcje ze strony Rosji.

Do tych ludzi powinno się walić każdą możliwą bronią i powinni umierać, tu nie ma innej opcji.

Zabijanie powinno być skutkiem ubocznym, nie celem. Mi autentycznie żal tych idiotów, którzy zostali zapędzeni do "de-coś tam" Ukrainy i zamiast pukać jakąś chętna Rosjankę mają literalnie "prze....e jak w ruskim czołgu". Oczywiście na agresję należy odpowiedzieć wszelkimi dostępnymi środkami, w tym eliminacją siły żywej przeciwnika. Mało istotne czy zginie, zostanie ranny, wzięty do niewoli, czy zwyczajnie ucieknie.

Przyzwolenie na jakikolwiek tego rodzaju czyn to jest nakręcenie agresora, by popełniał kolejne, bo się czuje bezkarny. A zaprzeczanie potrzebie sankcji to jest srogi fikołek logiczny (no, przecież mniejszość przeciwna polityce Kremla w Rosji na tym ucierpi. Oczywiście do cierpienie będzie dużo poważniejsze niż cierpienie mordowanych ludzi w przypadku braku reakcji. To czysty bilans)

Moim zdaniem nie ma co liczyć na scenariusz "ludziom będzie źle i obalą Putina". Tylko nie da się tak wymierzyć sankcji, żeby dosięgnęły tylko tych właściwych. Trudno - ukraińscy cywile i dzieci cierpią bardziej.

WeiXiao
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 5238
1

WeiXiao
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 5238
0

Russia-Ukraine war: Moscow to propose 10-year ban on foreign companies that don't return by May 1

ciekawe

Moscow: Russian State Duma Deputy Yevgeny Fedorov has proposed a 10-year ban on the work of foreign companies that will not return to the country`s market until May 1.
A copy of the letter addressed to the head of the Ministry of Economic Development Maxim Reshetnikov was reported by RT.
The deputy recalled that a number of foreign companies have suspended their work in Russia, the provision of services to Russians and investments.
According to him, they plunged tens of thousands of citizens into a state of uncertainty about their future work and well-being.

SL
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 236
3
twoj_stary_pijany napisał(a):

@Slashy: każdy kto nie jest przeciwko Putinowi jest jego cichym sojusznikiem. Jeżeli Rosjanin i Białorusin mieszka w Polsce to albo gra na dobro Polski albo niech wraca skąd przyjechał. Rosjanie i Białorusini mają się jasno zadeklarować, że są przeciwko agresji Rosji na Ukrainie. Nie dajmy sobie nawijać makaronu na uszy, że Rosjanie są przeciwko wojnie. Wszyscy są za pokojem, który promuje ich interesy.

Ok. Ale jak to zrobić? Podam ten przykład koleżanki z pracy. Dziewczyna uciekła z Białorusi rok temu, bo jej rodziców wsadzili do więzienia za protesty. Ktoś urwał jej lusterka, bo ma samochód na białoruskich rejestracjach. W jaki sposób ma oświadczyć, że nie popiera Łukaszenki i Putina? Ma napisać oświadczenie na samochodzie? Ma chyba nalepkę z biało-czerwono-białą flagą i to nie wystarczyło. Co to zmieniło? Bo z rozmowy z nią to tylko czuć było przerażenie i zachwianie poczucia bezpieczeństwa. Raczej nic nie zmieniło się względem Łukaszenki i Putina.

Kiedy Hitler okupował Polskę to za pomoc Żydom była kara śmierci i Polacy Żydom pomagali. A Rosjanie boją się wyjść na ulicę bo dostaną 15 lat w kolonii karnej? Litości. Skoro jeszcze nie zdali egzaminu z bycia dojrzałym państwem obywatelskim to powinni być traktowani jak zwierzęta. Mówienie, że "nie interesuje mnie polityka" w sytuacji w której wiedzą, że bomby spadają na Ukrainę to jest postawa agresywna. Nie szkoda mi ich.

Tylko, że Polaków pomagającym Żydom oficjalnie udokumentowanych było około 7000, szacuje się, że 100 tysięcy mogło w jakiś sposób pomagać, na około 30 mln obywateli to też można by powiedzieć, że jakiś mały odsetek. Heroizm po prostu nie jest taki powszechny. A nawet biorąc liczby oficjalne, czyli te 80% popierających wojnę to wychodzi, że nie popiera blisko 30 mln Rosjan.

Mówienie w ogóle o wolnościach osobistych oligarchów mieszkających na zachodzie i popierających wojnę jest kompletną bzdurą. Wolny rynek i prawa człowieka nie są czymś co dostajesz z automatu, musisz sobie na to zapracować i utrzymać. Zachodnim Europejczykom może się tak wydawać bo nie mamy wojny od wielu lat. Ale zapewniam wszystkich, że w momencie kiedy by wybuchła III WŚ to wszystkie europejskie narody by sobie przypomniały jak się zabija, a jesteśmy w tym mistrzami. Teraz sobie pijemy kawunię w starbuniu i dyskutujemy o polityce, a jutro będziemy na froncie rozstrzeliwać jeńców wojennych bo jedyny wybór jaki będziemy mieli to jest my albo oni. Znowu będą dylematy moralne jak te Łupaszki, który zrobił odwet na cywilach z Litwy bo wcześniej Litwini zrobili pacyfikację Polaków i porównywanie takich ludzi do Bandery. Wojna rządzi się własnymi prawami.

Ja nic takiego nie pisałem. Nie wiem do czego się odnosisz.

To nie jest tak, że zachód się cyka przed przelewaniem krwi, tylko na razie uważa, że soft power i dozbrajanie rozstrzygnie sprawę. Nawet jeżeli ileś tysięcy Ukraińców musi za to zginąć to zachód uważa, że jest to bardziej opłacalne niż wystawianie NATO na próbę generalną. Hans nie chce mieć podwyżki 30% na gazie bo wciąż kalkuluje i uważa, że to nie jest jego wojna albo wręcz uważa, że w walce o równowagę może stracić jeżeli Rosja zostanie upokorzona.

Jeszcze raz napiszę. Jak wejdziesz w wojnę z Rosją to od tej chwili będą spadać iskandery z Kaliningradu na polskie miasta. Jeśli chcesz pokonać Rosję na terenie Ukrainy to musisz walczyć ręką Ukraińców. W tej chwili "czerwoną linią" dla Rosji jest to, że każdy atak w NATO skończy się wojną i Rosjanie nie chcą przekroczyć tej linii, bo nie mają szans w takim konflikcie. Dlatego nie zaatakowali Litwy, czy Estonii mimo tego, że mogliby je zająć znacznie szybciej niż Ukrainę. Jeśli to NATO zaatakuje to Rosja nie będzie miała już wyjścia i nawet, jeśli nie starczy logistycznie sił na wojnę w terenie to wyślą "straszaki" w postaci rakiet na cele w Polsce, co zresztą pokazali wczoraj używając broni hipersonicznej. Jeżeli dozbrajanie nie wystarczy to wciąż Rosja nie ma żadnych szans, żeby przejść z wojną "dalej". Bo po pierwsze, duże siły musieliby wsadzić do okupacji Ukrainy, a po drugie oni logistycznie już teraz nie dają rady. Argument, że zmodernizują się i zaatakują za 10 lat też jest marny. Po pierwsze, do tej pory dozbrajali się 20 lat i nie osiągnęli sukcesu w żadnej otwartej wojnie, w której brali udział. Po drugie. Wciąż lepiej mieć wojnę za 10 lat niż dzisiaj. Chociażby dlatego, że w Europie systemy obrony rakietowej praktycznie nie istnieją. Po trzecie, prawdopodobieństwo, że Putin będzie żył jeszcze 10 lat jest niewielkie. W dodatku do tego wszystkiego dochodzą Chiny, które siedzą na barykadzie w rozkroku, ale jak istnienie Rosji zacznie być zagrożone to z tej barykady zejdą, bo wiedzą, że im bezpośrednio Rosja nigdy nie zagrozi, ale jest ich "równowagą" dla zachodu.

W0
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3766
0

@1a2b3c4d5e: faktycznie ciekawe. Widzę tutaj kilka opcji:

  • to po prostu jakiś pomysł, który nie przejdzie
  • Putin postawił na jeszcze większą izolację i jest to sposób na wypchnięcie zagranicznego kapitału w białych rękawiczkach
  • odwrotnie - zdano sobie sprawę, że zagraniczne firmy stały się częścią krajobrazu gospodarczego w Rosji, a jest to sposób na zatrzymanie tych firm
  • jest opcja kombinowana - czyli zarówno druga, jak i trzecia opcja są uznawane za korzystne
  • no i jest opcja taka, że Putin zorientował się, że bez kapitału zagranicznego Chiny go zjedzą

Pewnie odpowiedzi nie poznamy, ale kto wie.

piotrpo
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3338
1
Slashy napisał(a):

Jeszcze raz napiszę. Jak wejdziesz w wojnę z Rosją to od tej chwili będą spadać iskandery z Kaliningradu na polskie miasta.

No nie. Pojęcie wojny już dawno przestało być tak jednoznaczne jak kiedyś. 100 lat temu sytuacja była prosta - umundurowane wojsko wkraczające na terytorium obcego państwa. Dzisiaj mamy pełen wachlarz możliwych środków od komentarzy w Internecie, po użycie strategicznych sił nuklearnych. Oczywiście, terytorium Polski leży w zasięgu Iskanderów, ale Królewiec leży w zasięgu MARS, JASM, artylerii rakietowej, lotnictwa. Petersburg również jakoś bardzo daleko do granic z NATO nie ma. W dodatku patrząc na aktualne działania na Ukrainie, Rosja nie ma szansy wygrać wojny z NATO. Jedyną naprawdę niebezpieczną opcją jest eskalacja konfliktu do poziomu użycia broni nuklearnej, ale to też nie zapewni Rosji "zwycięstwa".

Jeśli chcesz pokonać Rosję na terenie Ukrainy to musisz walczyć ręką Ukraińców. W tej chwili "czerwoną linią" dla Rosji jest to, że każdy atak w NATO skończy się wojną i Rosjanie nie chcą przekroczyć tej linii, bo nie mają szans w takim konflikcie.

I tą niby-czerwoną linię, należy wykorzystać. Do momentu, kiedy Rosja nie jest w stanie "wojny" z NATO i jak sam zauważyłeś nie bardzo jest w stanie odpowiedzieć na jakiekolwiek działanie ze strony sojuszu, to należy poszerzać gamę środków oddziaływania militarnego aktualnie NATO dostarcza broń, dane i działania pozamilitarne. Czy np. postawienie "w celu ochrony ludności" kilku baterii rakiet przeciwlotniczych obsługiwanych przez żołnierzy sojuszu spowoduje atak ze strony Rosji? To może oddanie dywizjonu bezzałogowców wraz z operatorami? Albo postawienie blokady minowej na wodach Morza Czarnego?

Dlatego nie zaatakowali Litwy, czy Estonii mimo tego, że mogliby je zająć znacznie szybciej niż Ukrainę. Jeśli to NATO zaatakuje to Rosja nie będzie miała już wyjścia i nawet, jeśli nie starczy logistycznie sił na wojnę w terenie to wyślą "straszaki" w postaci rakiet na cele w Polsce, co zresztą pokazali wczoraj używając broni hipersonicznej.

Znowu - nie tylko Rosja dysponuje "rakietami".

Jeżeli dozbrajanie nie wystarczy to wciąż Rosja nie ma żadnych szans, żeby przejść z wojną "dalej".

No nie bardzo. Na początek Mołdawia, później kraje Morza Czarnego, albo nadbałtyckie. A jak się uda w PL posadzić u sterów kogoś jeszcze bardziej zdystansowanego od wartości europejskich, to może i za chwilę PL, bo nikt nie będzie się chciał za nas bić.

Argument, że zmodernizują się i zaatakują za 10 lat też jest marny. Po pierwsze, do tej pory dozbrajali się 20 lat i nie osiągnęli sukcesu w żadnej otwartej wojnie, w której brali udział.

I całe szczęście, że nie wiedzą czym jest nowoczesna wojna, większość środków na swoją obronność pozwolili rozkraść, a ich uzbrojenie coraz bardziej wygląda na nowoczesne jedynie na papierze.

Po drugie. Wciąż lepiej mieć wojnę za 10 lat niż dzisiaj. Chociażby dlatego, że w Europie systemy obrony rakietowej praktycznie nie istnieją. Po trzecie, prawdopodobieństwo, że Putin będzie żył jeszcze 10 lat jest niewielkie.

No nie. Lepiej wygrać wojnę dzisiaj, niż przegrać ją za 10 lat. Nie sądzę, żeby to nastąpiło, ale albo kogoś uważamy za wroga, albo za potencjonalnego przeciwnika. Utożsamianie imperialnych tęsknot Rosji wyłącznie z Putinem jest naiwne, w przypadku państwa, które pielęgnuje te tęsknoty i jest nastawione na ekspansję terytorialną od ~300 lat.

99xmarcin
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2420
0

No nie bardzo. Na początek Mołdawia, później kraje Morza Czarnego, albo nadbałtyckie. A jak się uda w PL posadzić u sterów kogoś jeszcze bardziej zdystansowanego od wartości europejskich, to może i za chwilę PL, bo nikt nie będzie się chciał za nas bić.

warmongering aka podżeganie do wojny. Tak Ruscy niedługo podbiją europę, w 2025 księżyc a w 2030 marsa...

Zasada jest taka że mocarstwa nie mogą się za bardzo "rozsmarować". Rosja ma 200M ludzi (liczmy z białorusią), czyli mogła by wchłonąć jakieś 20M średnio odległych im kulturowo polaków. Nad większą ilością luda ciężko będzie im obecnie zapanować. Trzeba przyznać że w II WW sporo było polaków komuchów, jak również biedaków robotników - co ułatwiło ruskim utworzenie PRL. Obecnie zapewne skończy się tak że sobię tą noworosję utworzą z kawałka ukrainy, bo kijowa i zachodniej nie będą w stanie utrzymać.

Co do NATO to Polska wielokrotnie w planach nato występowała w rodzaju pola bitwy. Czyli bronimy zachodu ale na polskiej ziemi, nie ważne kto taką wojnę wygra nasz kraj po raz Nty leżałby w gruzach. Wojna jest nam mocno nie na rękę.

W mojej opinii trzeba wylobbować u US pozwolenie na stacjonowanie broni nuklearnej na terenie Polski (jako odpowiedź na analogiczne działanie Białorusi). A w przyszłości cisnąć na to żeby Polska miała własne głowice jądrowe oraz rakiety dalekiego zasięgu. Gwarantuje że będzie to działać lepiej niż wszystkie sojusze razem wzięte. US może mówić co chce ale nie wierzę że jakby np. jeden Iskander spadł na Lublin to by zrobili coś więcej niż wysłanie więcej żołnierzy czy odwet oko za oko. Atakować Rosjan Amerykanom się nie spieszy. Do tego dodam że zarówno US jak i ZSRR eksperymentowali przez długi czas z bronią biologiczną np. https://en.wikipedia.org/wiki/Marburg_virus Nikt nie chce takiego G na świcie, atak jądrowy przy tym to mały pikuś.

SL
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 236
1
piotrpo napisał(a):

No nie. Pojęcie wojny już dawno przestało być tak jednoznaczne jak kiedyś. 100 lat temu sytuacja była prosta - umundurowane wojsko wkraczające na terytorium obcego państwa. Dzisiaj mamy pełen wachlarz możliwych środków od komentarzy w Internecie, po użycie strategicznych sił nuklearnych. Oczywiście, terytorium Polski leży w zasięgu Iskanderów, ale Królewiec leży w zasięgu MARS, JASM, artylerii rakietowej, lotnictwa. Petersburg również jakoś bardzo daleko do granic z NATO nie ma. W dodatku patrząc na aktualne działania na Ukrainie, Rosja nie ma szansy wygrać wojny z NATO. Jedyną naprawdę niebezpieczną opcją jest eskalacja konfliktu do poziomu użycia broni nuklearnej, ale to też nie zapewni Rosji "zwycięstwa".

Zgodzę się pod warunkiem, że Rosja zostanie sama i Chinom nie będzie przeszkadzało, że NATO oficjalnie wkroczy w wojnę przeciwko Rosji. Jednak coś mi się wydaje, że Rosja jest sama dopóki nie jest zagrożona. Ale w przypadku otwartego konfliktu obawiam się, że Chiny poczują się zagrożone i zaczną swoją "proxy war" dozbrajając Rosję. Problem polega na tym, że o ile Rosję dało się "złożyć sankcjami" o tyle Chiny już takie łatwe nie będą, bo sankcje potężnie uderzą też w zachód. Poza tym jest jeszcze jeden wątek. Rosja nie może wygrać wojny nuklearnej z NATO. Ale mam poważne wątpliwości co w przypadku, jeśli Rosja zaatakuje bronią jądrową Ukrainę. Właściwie nie ma na to dobrej reakcji. Przynajmniej nie bez pomocy Chin.

I tą niby-czerwoną linię, należy wykorzystać. Do momentu, kiedy Rosja nie jest w stanie "wojny" z NATO i jak sam zauważyłeś nie bardzo jest w stanie odpowiedzieć na jakiekolwiek działanie ze strony sojuszu, to należy poszerzać gamę środków oddziaływania militarnego aktualnie NATO dostarcza broń, dane i działania pozamilitarne. Czy np. postawienie "w celu ochrony ludności" kilku baterii rakiet przeciwlotniczych obsługiwanych przez żołnierzy sojuszu spowoduje atak ze strony Rosji? To może oddanie dywizjonu bezzałogowców wraz z operatorami? Albo postawienie blokady minowej na wodach Morza Czarnego?

Tu się akurat zgadzam, ale to też się po cichu dzieje. Granica ciągle jest przesuwana. Początkowo USA dostarczały tylko "broń defensywną" i wywiad, a w tej chwili nagle na Ukrainie znalazły się systemy przeciwlotnicze i przeciwrakietowe (S-300), drony bezzałogowe (i to nie tylko Bayraktary) i wiele innej broni, która za defensywną uznawana nie jest.

Znowu - nie tylko Rosja dysponuje "rakietami".

Jasne, jednak pytanie na ile sojusz jest skłonny użyć tych rakiet i dalej eskalować konflikt. Bo obawiam się, że może nadejść "efekt mrożący", bo nikt w opinii publicznej nie zakłada, że te rakiety będą spadać akurat na nasz kraj.

No nie bardzo. Na początek Mołdawia, później kraje Morza Czarnego, albo nadbałtyckie. A jak się uda w PL posadzić u sterów kogoś jeszcze bardziej zdystansowanego od wartości europejskich, to może i za chwilę PL, bo nikt nie będzie się chciał za nas bić.

Tak, ale do tego musieliby mieć większe sukcesy w wojnie z Ukrainą. Jeśli tutaj dostaną po głowie to nie mają jak tego planu wykonać, bo nawet do Mołdawii nie za bardzo mają dojście. Musieliby znowu zmodernizować armię, ale za co i ile by im to zajęło? No i pytanie, czy lepiej nie wykorzysta tego czasu zachód (biorąc pod uwagę to jak wygląda modernizacja armii w Rosji i tej mentalności nie przeskoczą). O ile nie nastąpi nagłe przełamanie i nagle Ukraina nie upadnie.

No nie. Lepiej wygrać wojnę dzisiaj, niż przegrać ją za 10 lat. Nie sądzę, żeby to nastąpiło, ale albo kogoś uważamy za wroga, albo za potencjonalnego przeciwnika. Utożsamianie imperialnych tęsknot Rosji wyłącznie z Putinem jest naiwne, w przypadku państwa, które pielęgnuje te tęsknoty i jest nastawione na ekspansję terytorialną od ~300 lat.

Ale jeszcze lepiej wygrać ją nie mając żadnych strat po swojej stronie. Jasne, że nie wiadomo kto przyjdzie za Putina. Ale też nie jest powiedziane, że przyjdzie taki sam lub gorszy. W przypadku Niemiec przyszedł gorszy, w przypadku ZSRR przyszedł Gorbaczow, który (trochę przez przypadek) doprowadził do rozpadu tego imperium.

99xmarcin
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2420
0

screenshot-20220319162910.png

Chińczycy widzą to tak...

Haskell
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 4700
5
Slashy napisał(a):

po prostu kazali im przyjść i nie mieli wyjścia.

Czekam na wspomnienia rosyjskiego żołnierza: "To była wojna Putina, a nie moja. Kazali mi mordować małe dzieci, więc mordowałem, nie miałem wyjścia."

Haskell
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 4700
1

Roman Giertych oraz Tomasz Lis powtarzają propagandę Ławrowa, twierdząc, że Kaczafi dogadał się z Orbanem i Putinem w sprawie rozbioru Ukrainy:
https://twitter.com/GiertychRoman/status/1505179725056118786
https://twitter.com/lis_tomasz/status/1505177830216327170

VarrComodoo
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Bk
  • Postów: 480
2

""Zdumiewające wyniki raportu. Rosyjski wywiad miał szpiegować potencjalne cele ataku w Niemczech"
https://natemat.pl/402447,focus-rosyjski-wywiad-mial-szpiegowac-potencjalne-cele-ataku-w-niemczech

Haskell
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 4700
0

Co mieszkańcy Moskwy myślą o: sankcjach, "operacji specjalnej" i jak zapatrują się na przyszłość?

Haskell
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 4700
1

Szokujący film z Hostomela, północno-zachodnie przedmieścia Kijowa niedaleko lotniska na którym znajdował się największy samolot świata AN-225 "Mrija":
https://streamable.com/ebct5g

Haskell
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 4700
1

Rosyjskie straty w wojnie na Ukrainie
image
https://twitter.com/KyivIndependent/status/1505497426068705283

Haskell
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 4700
3

Ludzie w panice wykupują cukier w Saratowie, południowo-zachodnia europejska część Rosji, port rzeczny nad Wołgą
https://twitter.com/AlexandruC4/status/1505198364811534339
Podobny obrazek z Biełgogrodu, 40 km od granicy z Ukrainą
https://twitter.com/AlexandruC4/status/1505238790595612678
oraz z Kazania, kilkaset kilometrów na wschód od Moskwy, port rzeczny nad Wołgą
https://twitter.com/AlexandruC4/status/1505255559980883972

Protest przeciw wojnie w Nowosybirsku, trzecie największe miasto w Rosji, nieoficjalna stolica Syberii:
https://twitter.com/AlexandruC4/status/1505239614105309189

piotrpo
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3338
0

@Haskell: Jeśli chodzi o cukier, to raczej jedynie kwestia paniki. https://www.atlasbig.com/pl/kraje-wedlug-produkcji-burakow-cukrowych ale z drugiej strony, to taka samospełniająca się przepowiednia - szturm na sklepy, więc towaru w którymś momencie zabraknie chociażby ze względów logistycznych.

Protesty antywojenne są dość ciekawą informacją, chociaż nie spodziewam się, żeby Władimir powiedział "ok, lud protestuje, to sorki, idiom na ch...". Ale:

  • społeczeństwo rosyjskie wie więcej niż mówi mu władza
  • potrafi się w jakimś stopniu zorganizować
  • nie jest jednorodne (niby oczywiste)
teofrast
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 140
2

https://kresy.pl/wydarzenia/goldman-sachs-polska-wsrod-panstw-ktore-najbardziej-ucierpia-gospodarczo-z-powodu-wojny/

Polska, Turcja, Finlandia i Holandia są najbardziej narażone gospodarczo z powodu wojny, gdy weźmie się pod uwagę ich udziały w całkowitym imporcie rosyjskiej ropy – podkreśla Goldman Sachs. Analitycy uważają, że na poziom zagrożenia wpływa głównie stopień podobieństwa i różnic w eksporcie i imporcie między danym krajem a Rosją.
Wojna na Ukrainie będzie miała wpływ na import produktów rolnych. „Egipt, Turcja, Bangladesz i Indonezja są czterema największymi importerami rosyjskiej i ukraińskiej pszenicy” – zwraca uwagę GS. Wskazano, że „biorąc pod uwagę udział w całkowitym imporcie pszenicy, Turcja, Egipt, Zjednoczone Emiraty Arabskie ZEA i Izrael są najbardziej narażone na eksport rosyjskiej i ukraińskiej pszenicy”.

https://www.parkiet.com/gospodarka-swiatowa/art35894341-w-slad-za-wojna-zwykle-kroczy-glod

– Ukraina i Rosja eksportują 29 proc. światowej pszenicy, głównie przez Morze Czarne – szlak, który został zamknięty po atakach na statki towarowe w pobliżu Odessy. Z punktu widzenia światowego bezpieczeństwa w zakresie żywności jest to bardzo poważny problem, ponieważ pszenica wraz z ryżem stanowią dwa najważniejsze artykuły żywnościowe. Wśród dziesięciu największych importerów pszenicy na świecie znajduje się kilka krajów rozwijających się, od Egiptu i Turcji po Indonezję i Algierię, czyli wszystkie te kraje, w których rosnące koszty żywności będą miały wyjątkowo negatywne skutki – twierdzi Ole Hansen, dyrektor ds. strategii rynków surowcowych w Saxo Banku.

Co najmniej 50 krajów jest zależnych od importu pszenicy z Ukrainy i z Rosji w stopniu większym niż 30 proc. Tunezja, czyli kraj, od którego zaczęła się arabska wiosna, sprowadza stamtąd ponad połowę potrzebnej pszenicy. Liban jest uzależniony od ukraińskiej pszenicy w ponad 50 proc. – Mamy jej zapasy na miesiąc lub półtora miesiąca – stwierdził Amin Salam, libański minister ds. gospodarki i handlu. Egipt sprowadza 55 proc. pszenicy z Rosji, a 15 proc. z Ukrainy, a tamtejszy rząd po raz pierwszy od trzech dekad podnosi cenę chleba. W kiepskiej sytuacji jest też choćby Erytrea, która w 2021 r. importowała pszenicę wyłącznie z Ukrainy i z Rosji.

Problemy mogą być nie tylko z importem zbóż. Zagrożone są również dostawy olejów roślinnych. Ukraina była w 2019 r. największym na świecie eksporterem oleju słonecznikowego, sprzedającym 5,3 mln jego ton. Na drugim miejscu znajdowała się wówczas Rosja z eksportem wynoszącym 3,1 mln ton.

AS
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 363
1

Z tym cukrem to jakaś nieracjonalna panika. Same dziadki tam stoją w kolejce. To elektorat putina. Niech się pozagryzają.

Chdzk
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Poznań
1

Tez pamietam jak u nas cukier wykupuwali jakos z 15 lat temu, bez powodu. Cukier drozal bo go kupowano i kupowano go bo drozal. Tutaj jest podobna sytuacja

ToTomki
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1369
2

W Radomsku widziałem większe protesty niż w tym trzecim największym mieście Imperium (a przynajmniej w necie widzę tylko zdjęcia z paroma osobami, na tym wideo nic nie widać prawie)

99xmarcin
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2420
0

Mapka od francuzów: screenshot-20220320175357.png

Aventus
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: UK
  • Postów: 2235
2

Ministerstwo obrony Rosji rzekomo dało Ukrainie czas do wczesnych godzin porannych 21 marca, aby dać odpowiedź odnośnie poddania Mariupola. Cokolwiek to oznacza.

Źródło: RIA Novosti

Haskell
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 4700
1

Rosjanie posiadają tylko kilka czołgów T-80UK, to wóz dowodzenia wyposażony w Sztora-1 elektro-optyczny system zakłócający PPK oraz pociskom naprowadzanymi laserem. Tymczasem Ukraińcy zdobyli dziś już drugi taki czołg (pierwszy zdobyli 27 lutego):
https://twitter.com/UAWeapons/status/1505624831458430982

Haskell
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 4700
1

Wygląda na to, że amerykanie nie będą blokować wysyłania misji pokojowej na Ukrainę przez kraje NATO (propozycja Kaczyńskiego), ale sami nie wyślą swoich żołnierzy:
https://thehill.com/policy/international/598961-top-diplomat-rules-out-us-role-in-ukraine-peacekeeping-mission

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.