Pozwolę powtórzyć sobie to co napisałem w formie posta. Bo widzę, że za dużo konkretów tutaj nie podało. Nie jest to co prawda tak dobry jak zbieranie 99zł na nie wiadomo co w celu ratowania naszego zawodu. Mianowicie chodzi o nie tylko dobrowolne ale wręcz ciśnięcie na wprowadzenie pracy z biura w zakresie raz na miesiąc.
- Mowa o ludziach mających full HO. Bez możliwości odbębnienia tego obowiązku na raz, czyli nie można przylecieć z bombaju i siedzieć tutaj 2 tygodnie raz na rok, trzeba być w biurze co miesiąc, albo bezwzględny wypad z roboty, dobrowolnie albo przymusowo, do własnego wyboru.
- Ograniczyłoby to atrakcyjność zawodu która ewidentnie była zbyt wysoko, zbyt dużo osób przyszło i zaczęło psuć rynek.
- W ten sposób naszą konkurencją na krajowym rynku pracy przestaną być mieszkańcy krajów o wyższej sile nabywczej oraz o niższym poziomie życia, przez co nawet największy kozak z tego forum nie dorasta im do pięt pod względem jakość/cena. W moim zespole są hindusi co do których nie mam wątpliwości, że zostali przyjęci tylko dla tego bo zgodzili się robić za miskę ryżu, nie ma opcji by ktoś przyjął takich nieogarów z innego powodu, a stanowisko dla doświadczonego Polaka zostało zajęte.
- W mojej pracy ten problem ewidentnie istnieje, widać to było choćby na spotkaniu z HR na którym tylko wspomnieli, że może kiedyś trzeba będzie przyjechać do biura raz na miesiąc. Hindusi mieszkający 100km od biura zaczęli masowo narzekać jakby ich ktoś chciał wywalić, a tak by własne było jeżeli siedzą w bombaju.
- Przyjechanie raz na miesiąc do biura to także znacznie mniejsze obciążenie niż kłody które sami wrzucili sobie pod nogi tak ubóstwieni przez nas lekarze.