Kiedy zaczniemy szanować swój zawód?

Kiedy zaczniemy szanować swój zawód?

Wątek przeniesiony 2026-02-17 19:45 z Flame przez pradoslaw.

KB
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 137
1

Pozwolę powtórzyć sobie to co napisałem w formie posta. Bo widzę, że za dużo konkretów tutaj nie podało. Nie jest to co prawda tak dobry jak zbieranie 99zł na nie wiadomo co w celu ratowania naszego zawodu. Mianowicie chodzi o nie tylko dobrowolne ale wręcz ciśnięcie na wprowadzenie pracy z biura w zakresie raz na miesiąc.

  • Mowa o ludziach mających full HO. Bez możliwości odbębnienia tego obowiązku na raz, czyli nie można przylecieć z bombaju i siedzieć tutaj 2 tygodnie raz na rok, trzeba być w biurze co miesiąc, albo bezwzględny wypad z roboty, dobrowolnie albo przymusowo, do własnego wyboru.
  • Ograniczyłoby to atrakcyjność zawodu która ewidentnie była zbyt wysoko, zbyt dużo osób przyszło i zaczęło psuć rynek.
  • W ten sposób naszą konkurencją na krajowym rynku pracy przestaną być mieszkańcy krajów o wyższej sile nabywczej oraz o niższym poziomie życia, przez co nawet największy kozak z tego forum nie dorasta im do pięt pod względem jakość/cena. W moim zespole są hindusi co do których nie mam wątpliwości, że zostali przyjęci tylko dla tego bo zgodzili się robić za miskę ryżu, nie ma opcji by ktoś przyjął takich nieogarów z innego powodu, a stanowisko dla doświadczonego Polaka zostało zajęte.
  • W mojej pracy ten problem ewidentnie istnieje, widać to było choćby na spotkaniu z HR na którym tylko wspomnieli, że może kiedyś trzeba będzie przyjechać do biura raz na miesiąc. Hindusi mieszkający 100km od biura zaczęli masowo narzekać jakby ich ktoś chciał wywalić, a tak by własne było jeżeli siedzą w bombaju.
  • Przyjechanie raz na miesiąc do biura to także znacznie mniejsze obciążenie niż kłody które sami wrzucili sobie pod nogi tak ubóstwieni przez nas lekarze.
FO
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 44
4

Kilka pomysłów:

  1. Firma wprowadza AI? Albo jeszcze lepiej firma zwalnia część ludzi bo twierdzi, że AI pozwala na wyższą wydajność i mogą sobie na to pozwolić (ostatnio Block tak zrobil)?
    Zadaniem pozostałych w firmie jest udowodnić, że wydajność siada. Czyli dłuższy development, więcej bugów itp.

  2. Wstrzemięźliwość w implementacji narzędzi AI mogących przyczynić się do zwolnienia programistów.

  3. Efektywne korzystanie z narzędzi AI, ale nie po to, żeby udowodnić managementowi, że da się szybciej, tylko po to, żeby zaoszczędzony czas poświęcić na dodatkową analizę pod względem np. wydajności/security - lub po prostu do nauki nowych rzeczy.

CZ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2742
6

Zadaniem pozostałych w firmie jest udowodnić, że wydajność siada. Czyli dłuższy development, więcej bugów itp.

Z tego co obserwuje i słyszę to następuje odwrotne zjawisko. Ludzie się chwalą ile to nie są w stanie zrobić z AI i presja jest 2x. Przejebane. Skoro wszystkie firmy zamieniają się w mordownie to imo nie ma sensu siedzieć w przeciętnych kołchozach.

wiciu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1239
3

Odnośnie open-source, to lekarze też publikują różne badania, nowe metody leczenia itp. - to jest odpowiednik open-source. Bez open-source w IT, to wszyscy by codziennie wynajdywali koło na nowo, byłoby mniej standardów, większy bałagan i wszystko szłoby wolniej. Każdy korzysta z open-source, więc dołożenie swojej cegiełki do tego tematu nikomu nie zaszkodzi i można jeszcze na tym zyskać (wiedza, praktyka, marka osobista, potencjalne oferty pracy) zwłaszcza, że nie jest to obowiązkowe.

Jeśli chodzi o kwestię zabetonowania zawodu, to wystarczy wymagać od ludzi skończonych studiów. Lekarz, prawnik, czy budowlaniec musi mieć skończone studia i często jeszcze jakieś dodatkowe kwity, aby wykonywać pracę, a programista nie. Raz koleżanka z HRu zrobiła jakieś tutoriale z front-endu i poprosiła kogoś tam z roboty o pomoc, żeby się dokształcić i dostała robotę jako front-end dev w tej samej firmie. Poczułem się wtedy z moimi studiami i doświadczeniem jak ostatni frajer, bo wystarczyło przecież tylko zrobić jakiś tutorial z neta, a nie jebać się z egzaminami z analizy matematycznej oraz fizyki, montować jakieś mikroprocesory i nie wiadomo co jeszcze przez kilka lat xD. Niestety w obecnej sytuacji nie wiem, czy to w ogóle możliwe, bo praca jest mocno zglobalizowana i trzeba by połowę ludzi bez szkoły wywalić xD. Na szczęście rynek sam się betonuje i nawet ludzie ze studiami i doświadczeniem mają dziś trudności ze znalezieniem roboty XDDD.

W0
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3849
1

@wiciu: ja zacząłbym od tego, że bez open-source to 99% osób tutaj by nie miało pracy.

Open source pozwolił na wzrost efektywności programistów i spowodował skokowy wzrost zapotrzebowania na ich pracę.

Lekarz, prawnik, czy budowlaniec musi mieć skończone studia

Lekarz i prawnik to zawody regulowane, więc rządzą się innymi prawami.
Jeśli chodzi o budowlańców to jest to dosyć śmieszne porównanie, bo zdecydowana większość ludzi na budowie przecież nie ma żadnych papierów. Oni muszą wiedzieć, jak układać cegły, żeby było równo.

Raz koleżanka z HRu zrobiła jakieś tutoriale z front-endu i poprosiła kogoś tam z roboty o pomoc, żeby się dokształcić i dostała robotę jako front-end dev w tej samej firmie. Poczułem się wtedy z moimi studiami i doświadczeniem jak ostatni frajer, bo wystarczyło przecież tylko zrobić jakiś tutorial z neta, a nie jebać się z egzaminami z analizy matematycznej oraz fizyki, montować jakieś mikroprocesory i nie wiadomo co jeszcze przez kilka lat xD.

Przecież to jest konsekwencja twoich wyborów.

Trzymając się metafory budowlanej: wyobraź sobie, że po latach studiów budowlanych, zrobieniu kursu spawacza podwodnego, uzyskaniu uprawnień HVAC i kilku jeszcze innych rzeczy - idziesz na budowę układać cegły. I masz pretensje, że pracujesz z ludźmi po zawodówce.

Rozumiem, że można sobie znaleźć łatwą (a więc i łatwo dostępną) i nieźle płatną fuchę poniżej twoich kwalifikacji. Tyle tylko, że powinieneś sobie zdawać sprawę z tego, że skoro ona jest łatwa i dobrze płatna to niekoniecznie muszą ją wykonywać najlepsi.

Na szczęście rynek sam się betonuje i nawet ludzie ze studiami i doświadczeniem mają dziś trudności ze znalezieniem roboty

Wszystkie badania mówią co innego - że najtrudniej jest na rynek wejść.

wiciu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1239
2
wartek01 napisał(a):

Lekarz i prawnik to zawody regulowane, więc rządzą się innymi prawami.
Jeśli chodzi o budowlańców to jest to dosyć śmieszne porównanie, bo zdecydowana większość ludzi na budowie przecież nie ma żadnych papierów. Oni muszą wiedzieć, jak układać cegły, żeby było równo.

Miałem na myśli inżynierów budowy, a nie chłopów, którzy kładą cegły. Ci pierwsi muszą mieć nie tylko studia, ale i dodatkowe uprawnienia, aby wykonywać swoją pracę.

Rozumiem, że można sobie znaleźć łatwą (a więc i łatwo dostępną) i nieźle płatną fuchę poniżej twoich kwalifikacji. Tyle tylko, że powinieneś sobie zdawać sprawę z tego, że skoro ona jest łatwa i dobrze płatna to niekoniecznie muszą ją wykonywać najlepsi.

Niby tak, ale sporo lekarzy siedzi w gabinecie i wypisuje recepty w kółko na to samo i co? Jest to trudna umiejętność, do której są wymagane lata studiów? Tak samo notariusz - często tylko podpisuje kwit, a jednak nie można ot tak sobie nim zostać. A programistą można ot tak sobie zostać.

LitwinWileński
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 812
4

O! To mi się podoba. Oto chodzi.

serek
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1516
6

Zobaczymy jak w tym IT, mam zamiar niedługo walczyć o podwyżkę, ciekawe, czy dostanę xD

JA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 143
5

Weszliście do branzy która u podstaw jest stworzona tak, żeby nie tworzyć sztucznych barier wejścia, żeby dostarczyć jak najwięcej pracowników. Przez 30 lat na tym branża w Polsce zyskiwała - bo pracownik w excelu sie zgadzał i kapitał zachodni mógł lokowac pracę tu, a nie w USA czy UK. A dziś płacz że zawód nie jest zabetowowany i praca ucieka. Gdyby był, sami najpewniej nie dostalibyście tej pracy w pierwszej kolejnosci, bo pan manager z big korpo z US by wymagał studiów kierunkowych z dobrej uczelni. Taki warunek spełnia może kilka % z nas. Zyskiwaliście na tym samym zjawisku, na którym dziś tracicie.

Dlatego nikt nie będzie blokować dostępu do zawodu, biznes przeżuje programistów jak resztę pracowników biurowych/inżynieryjnych.

K8
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 654
1

czyli co np platna aktywacja linux ?

renderme
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1556
2
LitwinWileński napisał(a):

Nastał koniec Eldorado, może chociaż teraz obudzimy się by zabetonować swój zawód, zwiększyć bariery wejścia, nauczyć ludzi do nas szacunku, przestać chwalić się zarobkami?

Wyobrażacie sobie lekarza/prawnika z licencją co tłumaczy się przed jakąś salową po polonistyce tak jak to robią inżynierowie IT przed nietechnicznymi managerami czy scrum masterkami?
Widzieliście lekarzy co by psioczyli publicznie podkopywali wzajemnie swój prestiż?
Widzieliście lekarza co by w ramach open source leczył za darmo ludzi?
Widzieliście lekarza/nauczyciela co by nie narzekał jak to mało mu płacą i jak to dużo pracy ma i stresu?

Do przemyślenia 2 krótkie filmiki:

https://streamable.com/utabyi

https://streamable.com/8s8biq

Zanim mówiąc o licencjach odmienisz zawód lekarza przez wszystkie przypadki, to przypomniej sobie z historii, że lekarze od zawsze byli elitą, bo są panami życia i śmierci. Od nich bezpośrednio zależy, czy przezyjesz, czy wykitujesz.
W innych regulowanych zawodach; architektura, inzynieria srodowiska, konstrukcje, prawo - wcale tak kolorowo nie jest, a powiedzialbym, ze jest jeszcze gorzej niz w IT.
Jako osoba z innej branzy, pamietalem lament w druga strone, ze przez koniecznosc uzyskania uprawnien przez 3-5 lat pracy, sa na rynku arch/bud ludzie ktorzy dumpinguja cene, bo musze zrobic frycowe.
To 1 sprawa, a 2. Wiekszosc programistow nie robi nic waznego. Jakies sklepy na shopify, serwisy do fakturowania kontenerow itp. To nie budynek ktory moze sie zawalic, ani pacjent co moze umrzec.

LitwinWileński
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 812
2
renderme napisał(a):

Zanim mówiąc o licencjach odmienisz zawód lekarza przez wszystkie przypadki, to przypomniej sobie z historii, że lekarze od zawsze byli elitą, bo są panami życia i śmierci. Od nich bezpośrednio zależy, czy przezyjesz, czy wykitujesz.

Raczej bym powiedział, że od systemu zależy czy przeżyjesz czy wykitujesz, a na straży systemu postawiono lekarzy.
System zabrania Ci kupić lekarstwa jakiego potrzebujesz bez pieczątki strażnika.

TS
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 871
4
pradoslaw napisał(a):

Jak wymyślicie coś ciekawego, to mogę dać $ na start. Tylko ja największy problem naszej branży widzę w tym, że jest w niej mnóstwo ekstremalnie inteligentnych ludzi, którzy walczą sami ze sobą i przez to mają zerową sprawczość.

@pradoslaw: to może ja zacznę. W Kanadzie jest ochrona tytułu inżyniera i byle kto nie może sobie wpisać na LinkedIn "software engineer". My zrobiliśmy z tego tytułu szmatę do podłogi. Tytułowanie się poprzez software inżynier w Polsce powinno być dozwolone jedynie dla ludzi z wykształceniem Computer Science lub pokrewnym, ale nie np. z wykształceniem w budownictwie. Niech budowniczowie się tytułują np. "AI experts", "software experts", "software developer", coś takiego.

Więc pierwszym postulatem Naczelnej Izby Programistycznej powinna być ochrona tytułu zawodowego.

https://engineerscanada.ca/become-an-engineer/use-of-professional-title-and-designations

P8
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2
1
LitwinWileński napisał(a):

Wyobrażacie sobie lekarza/prawnika z licencją co tłumaczy się przed jakąś salową po polonistyce tak jak to robią inżynierowie IT przed nietechnicznymi managerami czy scrum masterkami?
Widzieliście lekarzy co by psioczyli publicznie podkopywali wzajemnie swój prestiż?

Głowny problem jest taki, że Menegerowie to lekko już starsi ludzie, którzy mają doświadczenie, uczą się zarządzania ludźmi, w tym perswazji, a nawet i manipulacji... no ogólnie różnych menedżerskich sztuczek.

A przeciętny proramista to napalony na technologie młody człowieczek, który niedawno skończył studia, ma 20-kilka lat, może jest w wieku 30+... menegerowie wiedza jak obchodzić się z "poddanymi" i potrafią nimi manipulować.

Widzę to po latach, sam jestem już w wieku 40+, w IT pracuję już ponad dekadę, swoje widziałem. Widziałem też, jak wystaraszeni młodzi programiści robią w portki i tłumaczą się przed ScrumMasterami dlaczego czegoś nie zrobili na czas.

plug
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Krk
1

Lekarze i prawnicy to kasta, wiedzą jak o siebie zadbać np lekarze mają swoich prawników z funduszu na ktory płacą, moze psioczą na siebie ale generalnie to bardzo hermetyczne środowisko. Ktoś kto miał z nimi do czynienia, nie jako pacjent, słusznie zauważy różnice, jak poniekąd autor tematu.

FU
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 26
0

Od 1 lipca 2026 r. minimalne pensje pracowników ochrony zdrowia wzrosną o 8,82 proc. Lekarz specjalista zatrudniony na etacie będzie musiał zarabiać co najmniej 12 910 zł brutto. Dane AOTMiT pokazują jednak, że rzeczywiste średnie wynagrodzenie takich lekarzy jest znacznie wyższe i w lutym 2026 r. wynosiło ok. 24 tys. zł brutto wraz z dyżurami i dodatkami stażowymi.

https://www.pulshr.pl/wynagrodzenia/tyle-zarabiaja-na-etacie-lekarze-24-tys-zl-pielegniarki-ponad-15-tys-zl,119221.html

KamilAdam
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Silesia/Marki
  • Postów: 5674
0
francuskUoncznik napisał(a):

Od 1 lipca 2026 r. minimalne pensje pracowników ochrony zdrowia wzrosną o 8,82 proc. Lekarz specjalista zatrudniony na etacie będzie musiał zarabiać co najmniej 12 910 zł brutto. Dane AOTMiT pokazują jednak, że rzeczywiste średnie wynagrodzenie takich lekarzy jest znacznie wyższe i w lutym 2026 r. wynosiło ok. 24 tys. zł brutto wraz z dyżurami i dodatkami stażowymi.

https://www.pulshr.pl/wynagrodzenia/tyle-zarabiaja-na-etacie-lekarze-24-tys-zl-pielegniarki-ponad-15-tys-zl,119221.html

Nie wiem czy mi się mózg nie zlasował całkiem??? czytam pierwsze zdanie, tytuł w zasadzie i tam jest

Jak donosi "Rzeczpospolita", średnie zarobki lekarza specjalisty na etacie wynoszą 24 044,74 zł brutto, czyli znacznie mniej niż minimalne wynagrodzenie przewidziane dla tego zawodu.

Nie powinno być znacznie więcej?

BTW z czego tu bijemy pianę? z tego że pensja lekarza nie jest minimalna przewidziana przez ustawę tylko rośnie? średnia 24k (z dyżurami) to mało czy dużo?

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.