Pracuje juz od 4 lat dla glownego klienta przez ich kontraktownie/partnera, ktorego uzywaja jak szukaja jakis ludzi, nie od ich produktu ale do konretnych rzeczy. Umowa miedzy to kontraktornia jest troche dziwna wg mnie, bo sa ludzie ktorzy pracuja +10 lat w tym setupie, zamiast byc zatrudnionym bezposrednio. Teraz moja zagwozdka, nie wiem czy starac o to zeby pracowac bezposrednio dla nich (na 90% by mnie wzieli do firmy matki gdybym zagadal i uniknal kar itp.). Z zalet obecnej umowy to wiem ze zarabiam troche wiecej obecnie niz ludzie bezposrednio, nie mam bullshitu typu HR, mam wiecej urlopu, nie mielismy RTO jak ludzie zatrudnieni bezposrednio, a jak byly layoffy to ironicznie polecieli ludzie tylko z firmy matki (ten partner jest z innego bucketu placowego i nie pokazuje sie jako 'expense' dla firmy wiec nas nie ruszaja), i moge pracowac zdalnie z byle jakiego kraju EU, a takze zalatwic sobie przeprwadzke tam gdzie chce (mam zarobki z UK). Z wad to brak jakiekolwiej sciezki rozwoju, ktora mnie troche boli i wlacza sie FOMO, brak RSU i pare innych benefitow. Czy warto rezygnowac z tej wolnsci i starac sie o prace bezposrednio, przechodzil ktos przez to podobnego?
Praca w kontraktorni czy dla vendora
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Silesia/Marki
- Postów: 5666
nie, ale widziałem gościa który został wykupiony przez klienta z kontraktornii, po roku stwierdził że projekt nudny i wrócił do kontraktorni żeby mu znaleźli nowy ciekawszy, ale to nie był programista tylko manago były tester automatyzujcy
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1940
Ja kiedyś pracowałem jako kontraktor dla dużej polskiej spółki i ludzie zatrudnieni tam na etat mieli przewrotnie dużo gorsze warunki (projekty i wynagrodzenie).
Dlatego pytam: gdzie plusy?
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 180
Charles_Ray napisał(a):
Ja kiedyś pracowałem jako kontraktor dla dużej polskiej spółki i ludzie zatrudnieni tam na etat mieli przewrotnie dużo gorsze warunki (projekty i wynagrodzenie).
Dlatego pytam: gdzie plusy?
Też się z tym spotykam.
W obecnej korpo w alfonsiarni mam dużo lepszą stawkę niż pracownicy korpo, a żeby było śmieszniej w korpo wszyscy są na hybrydzie, a kontraktowcy z alfonsiarni 100% remote xD
Przecież to cyrk jest.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Silesia/Marki
- Postów: 5666
się nie zdziwię jak jeszcze w korpo w excelu taniej wychodzą kontraktorzy bo etatowcom trzeba doliczyć wynajem biura, itp. xD
wieloletni pracownik w jednej firmie mówił że na B2B można tam było wykręcić duże sumy i jego koledze się udało bo UoP było księgowane jako koszt, a B2B jako inwestycja
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1133
Nie ma reguły. Korpo często mają osobny budżet na kontraktorów i zwykłych pracowników i zdarza się, że jakiś kontaktor zarabia dużo więcej, bo polityka. Nie ma sensu szukać w tym logiki, bo zazwyczaj jej nie ma
Jakby oferta była porównywalna to wybrałbym bezpośrednie zatrudnienie ale zazwyczaj tak nie jest
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
Z drugiej strony w korpo lecą zazwyczaj kontraktorzy jako pierwsi.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 2733
U mnie w jednym korpo na b2b było identycznie jak na uop z tym, że nie masz benefitów uop-u i jesteś oznaczony jako "external". W obecnej i pierwszej nie było kontraktorów. W sumei ciekawe uniwersum, bo nieraz niektóre firmy w ogóle z tego nie korzystają. Zwłaszcza, że przez alfonsa pracownik nie wychodzi taniej a wiadomo, że alfonsiarnia kłamie w CV i umiejętnościach kontraktora.
Poza tym muszę się niestety zgodzić z częścią z przedmówcami. Ten kraj ma tak paskudne i upadlające prawo, że koniec końców musisz zdecydować:
- Czy oszukujesz i ukrywasz etat na b2b, ale zarabiasz tyle ile powinieneś.
- Wyjeżdżasz za granice
- Idziesz do FAANG-u i dostajesz tylko połowę z tego co pracodawca na Ciebie łoży (superbrutto), ale i tak jest nieźle.
A co do
brak RSU i pare innych benefitow
Mało firm w Polsce daje RSU a szkoda.