Pozew z byłej firmy

Pozew z byłej firmy
H2
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 9
3

Tylko porada @0xmarcin jest z sensem. Tutaj nie szukaj pomocy. Ludzie z forum nie będą Cię bronić przed sądem. Podzwoń po ludziach z którymi wtedy współpracowałeś i zapytaj się czy też dostali takie pogróżki. Jeśli tak, dogadajcie się i zrzućcie na poradę prawną. Jeden najbardziej zaufany niech bierze dokumenty związane z tą sprawą pod pachę, idzie i nagra całą konsultację. Tylko zróbcie wcześniej wywiad, kto jest dobry w te klocki.

Dziwi mnie w tej historii jedna sprawa - musieli Cię poinformować z jakiego tytułu zamierzają was pozwać.
I to może być przedmiotem konsultacji z prawnikiem, a nie samo straszenie.
Ale nie moja to sprawa o co poszło.

renderme
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1554
0

@h2o:

Ich argumentacja jest następująca:

  1. Zrobiliśmy audyt, z którego wynika, że projekt jest słaby (lol).
  2. Mówiliście na spotkaniach (ustnie), ze projekt będzie na maj, a nie był na maj. Inna rzecz, że w międzyczasie w projekcie było 100 zmian, w tym taka sytuacja, ze powiedzieliśmy, że trzeba zmienić określone założenia i potrwa to znacznie dłuzej niż do maja, a zarząd ustnie powiedział "dobrze, jak ma być dobrze i twać dłużej, to niech trwa dłużej".

Wniosek: w każdym jednym projekcie można mieć takie "argumenty", że parę lat/miesięcy później powie się kontraktorowi "wiesz, co? Jednak to co akceptowaliśmy było słabe".

Chciałbym też zobaczyć ten audyt, co on niby twierdzi: że nazwanie klasy MarkupHandler to obiektywny błąd i zaniedbanie? No trochę to są opary absurdu.

Inna sprawa. EDIT: z nerwów piszę głupoty: Wszystkie PR wymagały akceptacji innej osoby, więc wypadnie założyć, że obecne załoga, też jest słaba i może całe IT w Polsce jest słabe.

H2
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 9
0

j.w., ale powtórzę - jeśli czujesz się niepewnie, dzwoń, rozmawiaj, dogadajcie się i do prawnika
Dla mnie ich argumentacja jest słaba, jeśli odebrali projekt i był on funkcjonalnych w ramach założeń. Ale to moja prywatna opinia, nie widziałem umów, nawet gdybym zobaczył i tak nic sensownego pewnie bym nie napisał.
Jeśli chodzi o dużą w miarę kasę warto wydać pieniądze na konsultację prawną. Tutaj lepszej porady ani pocieszenia nie znajdziesz.
No, może mam małą podpowiedź - poproś o pismo przedprocesowe, jeśli następnym razem zadzwonią. Telefon to trochę mało na zwrot kwot o których piszesz.

renderme
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1554
0

@h2o:

Z jednej strony tak, z drugiej wolałbym, żeby na telefonie się skończyło. Najśmieszniejsze jest to, że prawnik sugeruje, ze nie wejdzie na sciezke cywilną, ale na karną, oczywiście nie chce powiedzieć z jakiego paragrafu. Chodziłem do pracy (na kontrakcie B2B) pracowałem 40h w tygodniu, jak umiałem. Robiłem commity, moje PR były akceptowane przez resztę zespołu bez uwag, do faktur nie było zastrzeżeń. Jutro pogadam z prawnikiem, ale czy on będzie coś mądrego wiedział?

Boję się, że to będzie postrzegane jak każda inna sprawa cywilna przez sąd, tj. wykonawcy nie pasuje dzieło i chce jakiejś tam gwarancji za produkt, który uważa za kiepski.

W0
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3845
0

@renderme: jeszcze jedna sprawa - jesteś pewny, że kancelaria działa w imieniu firmy? Ktoś napisał do firmy i spytał się, czy oni rzeczywiście prowadzą takie działania?

BB
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 36
0

Dlatego dziwie sie ludziom co podpisuja umowy nie zawierajace wpisu o ograniczeniu odpowiedzialnosci za nieanlezyte wykonania zlecenia.

.andy
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1524
0
borys.borys.boryss napisał(a):

Dlatego dziwie sie ludziom co podpisuja umowy nie zawierajace wpisu o ograniczeniu odpowiedzialnosci za nieanlezyte wykonania zlecenia.

Tutaj to czy wysokość była czy nie nie ma nic do rzeczy. Nawet gdyby sobie wpisali 100mln a by się okazało, że np. popełnione błędy spowodowały straty na 50k a ich zysk z całego kontraktu nie przerósł np. 100k, to i tak pewnie by zadziałała zasada proporcjonalności szkody i tego co zarobili.

Tutaj jest po prostu próba wymuszenia oddania akcji, bo pewnie stwierdzili, że dając ich tyle nie do końca dobrze na tym wyszli ;)

Wyjątek
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 86
4
renderme napisał(a):

że mamy oddać udziały (które były częścią wynagrodzenia), bo w przeciwnym razie nas pozwą.

Najprawdopodobniej właśnie jest dopinana bardzo korzystna sprzedaż firmy i te udziały co chcą wycyganić to polowanie na frajerów.

Bierz ich na przeczekanie, pewnie nie mogą za długo przeciągać transakcji.
Lub nawet sam odszukaj kontrahenta na udziały.
Btw. dlaczego akurat udziały, a nie pieniądze? A w ogóle dlaczego nie odszkodowanie większe niż wynagrodzenie? To się kupy nie trzyma.

ZG
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 155
0

Wyglada jakby szukali frajerow, ktorzy dadza sie zastraszyc. Ja bym czekal na pismo. Sciezka karna przy wykonanej umowie cywilnoprawnej haha powodzenia. Chyba ze byles zobowiazany do zwrotu tych akcji?

jurek1980
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3625
0

Ciągle nie odpowiedziałeś jeszcze czy firma z PL czy nie. Czy te akcje otrzymałeś na podstawie umowy np. miesiąc pracy = 100 akcji. Czy zapłaciłeś od nich podatek jeśli był to rodzaj darowizny.
Żeby nie było, konsultacja z prawnikiem i może księgowym tu jest najważniejsza, ale tak możne też naświetlisz obraz innym.

P5
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 954
1
jurek1980 napisał(a):

Ciągle nie odpowiedziałeś jeszcze czy firma z PL czy nie.

Z innego komentarza:
wiem, żę udziały z udziałów w spółce zoo stały się udziałami w spółce SA notowanej na GPW.
więc firma polska bo żaden poważny podmiot zagraniczny by nie wchodził na GPW.

jurek1980 napisał(a):

Czy te akcje otrzymałeś na podstawie umowy np. miesiąc pracy = 100 akcji. Czy zapłaciłeś od nich podatek jeśli był to rodzaj darowizny.

Pewnie były z puli RSU (bo chyba nawet się nie da inaczej stocków wypłacać(?))

jurek1980
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3625
0

Pewnie były z puli RSU (bo chyba nawet się nie da inaczej stocków wypłacać(?))

Moja wiedza na ten temat może jest zbyt niska, ale po pierwsze to chyba nie tyczy się operacji między firmami. Po drugie nawet jeśli, to wtedy chyba trzeba zapłacić za to podatek. Znalazłem taką informację na szybko: https://home.kpmg/pl/pl/blogs/home/posts/2021/06/blog-podatkowy-wspolpracownik-na-kontrakcie-b2b-opodatkowany-dwa-razy-z-tytulu-otrzymanych-akcji.html
Co sugerowałoby, że jest taka opcja ale podatek trzeba zapłacić i to dwa razy :)
Pytanie więc czy firma z Jagiellońskiej odda za ten podatek itd. i jak to sobie w ogóle wyobrażają pod kątem prawnym.
Coś to mega dziwne jest.

jurek1980
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3625
0

Mam umowę notarialną na zakup udziałów. Spółka zoo miałą kapitał 5k, wiec kupno też było za jakieś grosze. Oczywiście zapłaciłem za to te 40 złotych podatku

Gruby przeciwnik Ci się trafił ale jeśli kupiłeś spółkę to chyba wystarczy: "Nie mamy Pańskiej spółki. I co nam pan zrobisz". Tak czy siak, prawnik, księgowa itd.
Coraz ciekawsze sytuację w tym IT w PL.

renderme
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1554
0

@jurek1980:

Nie wiem, czy to grupy przeciwnik. Jako część wynagrodzenia (bo stawka taka se była) chcieli przekazać nam udziały. Wysłali nam projekt umowy notarialnej (teraz bym dopisał, że akcje kupione z darowizny, bo żona chce mnie chyba rzucić). Powiedzieliśmy, że jest ok. Kupiliśmy udziały notarialnie, a później spółka została przekształcona w SA i weszła na GPW. Toć cała historia.

jurek1980
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3625
0

Gruby, bo jeszcze obecnie z kasą i to taką do której wiele firm prawniczych i ludzików chciałoby się przytulić.
Jeden Pan autor książki chyba też od nich trochę wywalczył. Dobra bo zaczynam oftop. Sorki. Życzę wygrania walki.

renderme
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1554
0

Powiem też szczerze, że wiem, że kod który wygenerowałem w ramach tego projektu jest naprawdę dobry. Pracowałem nad tym i wiem, że ma to fajny poziom, tylko nie uśmiecha mi się tłumaczyć, że nie jestem wielbłądem i że jak gdzieś jest singleton, to dlagtego, że w intancji gry single-player ma to sens.

Nie wiem też jaki to w relacjach B2B ma klimat? Ktoś mi będzie zarzucał, że kod ma słabą jakość, ale jaka tu jest miara odniesienia? Przecież nie ma żadnych norm, ani prawnych regulacji. Zatrudnili mnie, przeszedłem rekturacje, pracowałem uczciwie, więc czego oni się właściwie spodziewają? Jak to niby rozstrzygnąć? Czuję absurd tej sytuacji i nie wiem, jak się do niej odnieść. Projekt robił cały zespół, więć w relacji do kogo oni mają mnie oceniać? Nieistniejących norm? Przeciętnego programisty? Zatrudniali mnie za 14k netto miesięcznie, wiec kim ja tam bylem? Middem? Czy Mid może robić błędy?

PO
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 9
0

Z opisu wydaje mi się że chodzi o Cherrypick Games SA

  • akcje były warte w c****, są warte mniej
  • polska firma
  • byli sp z.o.o, są SA
JE
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 23
0

Po stylu pisania @renderme przypomina kumpla, który był największym bajkopisarzem, jakiego znałem.

renderme
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1554
1

@jestemszpieg:

Mozesz tak uwazac i chcialbym tez, zebys mial racje.

Niestety jej nie masz. Jezeli dojdzie do pozwu i rozprawa bedzie jawna, to zamieszczam wszystko, co sie da.

PI
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 256
3

Po pierwsze panikujesz. Na razie jak dzwonią i grożą to chcą urobić grunt i wymusić niekorzystną ugodę. Zresztą telefonicznie to tam wiesz... poczekaj, aż przyślą wezwanie do czegoś oficjalne na piśmie. Już teraz skonsultuj się z dobrym prawnikiem. Przedstaw umowy, oraz dowody uznania projektu jak zapłacone faktury (które de facto potwierdzają zgodę firmy na odbiór usługi), maile z wycenami zakresu X oraz rozszerzanie zakresu przez klienta i czy uprzedzałeś, że to zwiększy wycenę czasową. Prawnik oceni jakie mają możliwości, oraz podpowie, z jakiego paragrafu niby chcą proces karny. Prezesie zawsze umywają ręce i to zawsze ci źli pracownicy a oni mają związane ręce... ale spoko sam bym tam robił, żeby mieć spokój, pamiętaj, że to biznes. Jak udziały są tyle warte, to jest o co grać dla dwóch stron, więc wiesz... zawsze możesz zbyć te udziały za grosze lub darować np.żonie, rodzicom czy spółce w której jesteś prezesem - to jak im coś oddasz, jak tego już nie masz? Swoją drogą, co z Tobą nie tak, że radzisz się randomów na forum, gdzie część ludzi wciągnięcie domestosa w koszty na B2B uważa, za przestępstwo gospodarcze, optymalizacje podatkową w ramach prawa jako okradanie państwa, a sprzedawanie usług na godziny to ukrywanie UoP. Połowa ludzi tutaj nie ma pojęcia ro rynku programistycznym, a co dopiero mówić o stosunkach b2b czy prawie. Co gorsze to forum jest publiczne, Ciebie chce pozwać jak mówisz miliardowa spółka, właśnie grozili Ci pozwem, a Ty obsrałeś zbroje i przyleciałeś na forum. Myślisz, że jakiś spec od ryzyka nie wymyślił, że po straszaku warto monitorować fora i grupy, żeby nie zobaczyć, czy nasze działanie nie spanikowały gościa? Jeśli to nie ściema, to zalecam opanowanie, usunięcie tego wątku, konsultacje z dobrą kancelarią i poczekanie na jakieś oficjalne pismo. Ofc. nie muszę wspominać, że powinieneś naradzić sie z kolegami, by trzymać wspólne stanowisko bo ich też mogli straszyć. Już teraz za to zaczął bym szukać haków na problematyczną spółkę i w razie czego zagrozić pozwami w drugą stronę, no i dowody i haki w obecnej sprawie świadczące na korzyść Ciebie.

renderme
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1554
4

@pieczarek:
Możliwe, że fora sprawdzają. Czy obsrałem zbroję? To jest kwestia sporna. Piszę o problemie, zwracam uwagę na ryzyka B2B.
Czy jestem wkurzony? Wyprowadzony z równowagi? Na 100% tak, bo czuję straszną żenadę.
Nigdzie nie napisałem, że rozważam z nimi ugodę.
Nigdzie też nie wymieniłem nazwy firmy, wiec nie narażam jej na problemy z tego zakresu.

Ogólnie też nie chcę być egoistą i chcę, żeby inni programiści wiedzieli, że takie rzeczy na b2b się zdarzaja i ostrożniej do tego podchodzili.
Jeżeli firma bawi się w pozew, gdzie nie doszło do żadnego poważnego naruszenia, to co w przypadku, gdy będzie np. wyciek, włam, albo błędnie naliczane transakcje, a ktoś jest na b2b?
Wtedy dopiero można mieć obsraną zbroję.

jurek1980
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3625
4

@pieczarek: ja tu nigdzie nie widzę próśb @renderme o pomoc. Po prostu poinformował nas co go spotkało jako przykład i ostrzeżenie. Ludzie z kolei, w tym ja, próbują zrozumieć sytuację i jej szczegóły prawne. No i reagują ludzkimi odruchami. Jeśli widzisz, że komuś może stać się krzywda to go ostrzegasz. Nawet jeśli ta osoba dobrze zdaje sobie sprawę z ryzyka i swojego postępowania.

VA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1

@renderme: skoro każdy etap

renderme napisał(a):

@h2o:

Ich argumentacja jest następująca:

  1. Zrobiliśmy audyt, z którego wynika, że projekt jest słaby (lol).
  2. Mówiliście na spotkaniach (ustnie), ze projekt będzie na maj, a nie był na maj. Inna rzecz, że w międzyczasie w projekcie było 100 zmian, w tym taka sytuacja, ze powiedzieliśmy, że trzeba zmienić określone założenia i potrwa to znacznie dłuzej niż do maja, a zarząd ustnie powiedział "dobrze, jak ma być dobrze i twać dłużej, to niech trwa dłużej".

Wniosek: w każdym jednym projekcie można mieć takie "argumenty", że parę lat/miesięcy później powie się kontraktorowi "wiesz, co? Jednak to co akceptowaliśmy było słabe".

Chciałbym też zobaczyć ten audyt, co on niby twierdzi: że nazwanie klasy MarkupHandler to obiektywny błąd i zaniedbanie? No trochę to są opary absurdu.

Inna sprawa. EDIT: z nerwów piszę głupoty: Wszystkie PR wymagały akceptacji innej osoby, więc wypadnie założyć, że obecne załoga, też jest słaba i może całe IT w Polsce jest słabe.

To już jest wesołe. Jeśli dostaniecie wgląd w ten audyt i będziesz mógł udostępnić jakieś fragmenty to chętnie poczytam. W jaki sposób można ocenić czy nazwanie klasy w taki czy inny sposób jest błędem, zaniechaniem lub innym naruszeniem? Kto w ogóle ma mandat do definiowania kiedy nomenklatura jest błędna a kiedy w granicach norm? Na co powołają się w sądzie? Czy powołają biegłego, leśnego dziadka który stwierdzi że w ogóle podział na klasy jest do d**y bo on w latach 70 miał wszystko na jednej karcie perforowanej?

Z jednej strony sytuacja jest bardzo niewesoła, z drugiej wręcz śmieszna biorąc pod uwagę to że do tej pory nikt nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń i wszystko było odbierane bez najmniejszych problemów.

UglyMan
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2206
0
var napisał(a):

To już jest wesołe. Jeśli dostaniecie wgląd w ten audyt i będziesz mógł udostępnić jakieś fragmenty to chętnie poczytam. W jaki sposób można ocenić czy nazwanie klasy w taki czy inny sposób jest błędem, zaniechaniem lub innym naruszeniem? Kto w ogóle ma mandat do definiowania kiedy nomenklatura jest błędna a kiedy w granicach norm? Na co powołają się w sądzie? Czy powołają biegłego, leśnego dziadka który stwierdzi że w ogóle podział na klasy jest do d**y bo on w latach 70 miał wszystko na jednej karcie perforowanej?

Na wewnętrzne standardy kodowani, który np potwierdził jak podpisał umowę, zlecenie regulamin czy jakiś inny dokument ?

VA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

No na pewno ktoś definiował systematykę nazewnictwa klas i kazał się pod tym podpisywać pracownikom.

TR
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
2

@renderme: Obowiązuje Cię co najwyżej rękojmia za wady ukryte. Mogą także pozwać Cię o odszkodowanie, lecz wtedy muszą wykazać, że przez Twoje zaniedbanie ponieśli straty. Na pewno nie mogą żądać zwrotu udziałów.
Z tego co mówisz, ich argumenty są wyssane z palca i trudno mi uwierzyć, żeby coś na tym ugrali.

EDIT: Przy okazji, jeśli kupujący wiedział o wadzie w momencie zakupu, to rękojmia nie zadziała.
Opisałem Twoją sytuację żonie (jest prawnikiem) i powiedziała, że tym telefonem pewnie "badali teren". Dopóki nie dostaniesz na piśmie żądania zapłaty, to nie masz się czym przejmować. I tak, jak wspomniałem wcześniej, muszą wykazać związek przyczynowo- skutkowy pomiędzy Twoimi działaniami a ich stratą, jeśli mają od Ciebie czegokolwiek żądać.

renderme
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1554
0

@trickle:

Mam nadzieję, że nie dojdzie do rozprawy, a jak dojdzie, to sędzie będzie podobnego zdania.
Najlepsze jest to, że kod, który tam robiłem był spoko, byłem z niego zadowolony. Na 100% nie odstawałem od reszty zespołu, a wręcz myślę, że szło mi najlepiej.
Nic, dzisiaj się widzę z prawnikiem.

Dzięki wielkie za merytoryczną odpowiedź.

Ja też chciałem się podzielić pewną refleksją. Ja w tym projekcie nie dałem d... nie stała się żadna ze strasznych sytuacji, wiec jestem relatywnie spokojny.
To oni mnie wybrali w rekrutacji, cały czas kod mieli dostępny, zespół akceptował PR, była to praca zespołowa i NIC SIĘ NIE STAŁO. Nie doszło do żadnej awarii.

Z drugiej strony inaczej teraz patrze na b2b, bo zdarzalo mi sie np. kiedyś pisać konfiguratory, które związane były ze sprzedażą. Gdyby coś się źle tam liczyło i firma serio byłaby stratna, to miałbym - jak to ktoś wyżej napisał - obsraną zbroję.

Od nowego roku zakładam sp z. o.o. i moja przygoda z jednoosobową działalnościa się kończy. Nawet jak mam więcej trochę płacić.

.andy
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1524
1

@Lwojtow: Jeśli ewentualny pracodawca się czepia o takie rzeczy to wiadomo aby z nim umowy nie podpisywać zazwyczaj jest tak, że jak potencjalna firma widzi, że ktoś w taki sposób podchodzi, to go nie zatrudnią, bo dla nich będize to problem przy ewentualnym ściąganiu kar. Miałem styczność jak dwie firmy (firmy a nie osoba na zoo) zawierały umowę na wykonanie softu i uwierz mi takie rzeczy mają bardzo duże znaczenie. Oprócz tego było patrzenie ile ktoś jest na rynku, jak duże ma doświadczenie itp.

@tomasz3dk Miałeś już jakieś przypadki takich zachowań? Takiego konkretnego przypadku nie ale tak jak pisałem wyżej miałem coś zbliżonego i przy poważniejszych rzeczach takie zoo będzie niewiarygodne i serio nikt nie podejmie współpracy.

@renderme

Właśnie wyobraziłem sobie rozmowę w januszexie. - nie ZATRUDNIMY pana, bo ma pan kapitał spółki 5k. - Ale wasza firma Januszex też ma kapitał 5k. - no tak, ale my to co innego. https://www.researchgate.net/[...]an-template-Source-Reddit.jpg

Podałeś jakiś skrajny przykład, który pewnie nigdy nie zaistnieje. Zazwyczaj to jest tak, że albo pracujesz przez OS albo sam znajdujesz większego klienta, który ma pewnie kilka baniek tam wpisanych.

Czasami jest tak, że za złamanie samego NDA jest 50-100k kary. Serio myślisz, że taka firma podejmie współpracę z ziutkiem, który założył zoo z 5k kapitału? ;)

LU
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 366
0

Z ciekawości, czemu odszedłeś przed ukończeniem gry, kiedy od jej jakości może zależeć Twój 1mln PLNów?

MarekR22
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
4

To jest sprawa dla prawnika nie dla programisty.
Wszyscy co tu komentują, robią to w najlepszej wierze, ale wątpię by ktoś maił podobne doświadczania, lub był prawnikiem. W końcu to jest forum dla branży IT.

Jako, że pracujesz na B2B to zapewne płacisz za księgowość. W pakiecie często jest obsługa prawna, nic tylko skorzystać.
Godzinna konsultacja prawnicza to też nie jest jakiś straszny majątek, a z tego co napisałeś wartość tych akcji jest na tyle znacząca, że lepiej zapłacić te parę setek dla świętego spokoju.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.