Dlaczego posiadanie psów w mieście jest legalne?

Dlaczego posiadanie psów w mieście jest legalne?

Wątek przeniesiony 2025-02-25 17:48 z Off-Topic przez flowCRANE.

ZM
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 180
4
BłędnyRycerz napisał(a):

Mam pytanie do psiarzy. Siedzicie w domu i nad czymś pracujecie. Na zewnątrz zimno. A tymczasem piesek daje znać, że chce iść na spacer i się wysr@ć. Serio, jara was to?

Wiem, że post z kategorii zaczepny / trolling, ale spróbuję ci odpisać poważnie, może inny, podobnej klasy dureń coś dla siebie z tego wyciągnie.

Nie jestem psiarzem, ale kocham zwierzęta. Sam mam kotka.

Teraz spróbuj sobie wyobrazić sytuację, że jest taki piesek, który ciągle za tobą chodzi, cieszy się, merda ogonem. Jak przychodzisz do chaty z roboty/zakupów to za każdym razem wita cię tak jakby cię nie było pół roku. Kładzie się koło ciebie, przytula. Jak jesteś smutny to i on jest smutny, kładzie się gdzieś obok, albo na tobie (jeśli mały) i patrzy tak w oczy. Wszystkim się cieszy co dla niego zrobisz i wszystkim się ekscytuje.

Po tygodniach, miesiącach, staje się dla ciebie przez to coraz ważniejszy, traktujesz go jak członka rodziny. Jest twoim życiowym towarzyszem na dobre i złe.

Przestajesz go traktować jak byle "zwierzę". Jest już członkiem rodziny.

Twoje pytanie to trochę tak jakbyś zapytał młodych rodziców, czy się nie wkur-wiają, że guwniak im się zlał do łóżka, nasrał w pieluche, albo zerzygał na dywan.

Ani rodzice, ani opiekunowe psów / kotów w ogóle nie myślę takimi kategoriami. Myślą o tym jak uszczęśliwić swojego pupila za to, że są.

Uczucie do pupila potrafi być tak silne, że nie raz kumple potrafią zażartować, że prędzej by się rozwiedli niż zostawili swojego psa / kota.

Oczywiście zestawianie zwierzaka na równi z dzieckiem, które dzisiaj często ma miejsce jest nie na miejscu i nie jestem fanem traktowania zwierzaka jako atrapy potomka. To po prostu oddzielny byt w rodzinie, który także jest ważny.

To tyle w odpowiedzi na twoje pytanie.

Inna rzecz, że osobiście znam bydlaka, który po 8 latach posiadania psa oddał go do schroniska bo wyprowadził się z domu do mniejszego mieszkania i stwierdził, że zrobiło im się za ciasno.

Może są po prostu tacy ludzie (może tacy jak ty), którzy nie mają ani empatii, ani sympatii do zwierząt i tego zwyczajnie nie czują? Może odpowiada za to jakaś trauma, albo obszar mózgu, który jest w jakiś sposób upośledzony, zniekształcony? Nie umiem na to odpowiedzieć, ale istnieją tacy ludzie i sam takich znam.

Ja od praktycznie dzieciaczka podchodziłem do wszystkich zwierząt, łapałem i głaskałem jaszczurki, myszki, zbierałem ślimaki z chodnika i zanosiłem do ściółki.

Dzisiaj mam ponad 30 lat, a największy plus dla mnie jak jadę gdzieś do dalszej rodziny, albo znajomych to jak mają psa, albo kota, to już wiem, że przynajmniej będę miał co robić, bo zawsze zwierzak przychodzi do mnie, a ja mam towarzysza do miziania :D

BR
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 433
0

Nie porównuj psa do dziecka. Dziecka nauczysz, że nie sra się na ulicy. Psa nie, pies nasra gdzie mu pasuje. Pisałem wcześniej o wycieraczce do bloku.

Nie pisz też, że nie mam empatii. W ogrodzie mam karmnik i dbam o to, by było co jeść. Jak w ogrodzie koło altany kos założył gniazdo i były jajka, to starałem się tam nie zbliżać aż młode odlecą.

Po prostu nie trawię psów. Chodzą , srają, hałasują szczekaniem i utrudniają życie w mieście.

Miałem też krótko kota w domu. Nie wyszło, za dużo sierści zostawiał.

loza_prowizoryczna
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1628
2

Tak z innej beczki:

Czy obecna taksonomia zalicza kojoty do psowatych?

DW
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 65
0
BłędnyRycerz napisał(a):

Nie porównuj psa do dziecka. Dziecka nauczysz, że nie sra się na ulicy. Psa nie, pies nasra gdzie mu pasuje. Pisałem wcześniej o wycieraczce do bloku.

Nie pisz też, że nie mam empatii. W ogrodzie mam karmnik i dbam o to, by było co jeść. Jak w ogrodzie koło altany kos założył gniazdo i były jajka, to starałem się tam nie zbliżać aż młode odlecą.

Po prostu nie trawię psów. Chodzą , srają, hałasują szczekaniem i utrudniają życie w mieście.

Miałem też krótko kota w domu. Nie wyszło, za dużo sierści zostawiał.

Psa również nauczysz, że się nie sra na ulicy. To właściciele psów, zasługują na strzała, a nie same psy. Dziecko równie dobrze można wychować w nieodpowiedni sposób, przez co będzie razić swoim zachowaniem w przestrzeni publicznej.

Więc to Twoja subiektywna ocena, najwidoczniej nie nadajesz się do obcowania w przestrzeni publicznej :D Polecam przenieść się na wieś, przedmieścia i będziesz miał święty spokój. Chociaż raczej nie, wtedy będą wkurzać Cię krowy sąsiada z wioski obok.

BR
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 433
0

Z krowy jest pożytek: mleko i "skoszona" trwa. Pies sra i hałasuje.

FA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: warszawa
  • Postów: 317
0

Nie jestem psiarzem, ale kocham zwierzęta. Sam mam kotka.

To zaburzenie psychiczne nazywa sie babinizm.

Może są po prostu tacy ludzie(...), którzy nie mają(...) ani sympatii do zwierząt(...) Może odpowiada za to jakaś trauma, albo obszar mózgu, który jest w jakiś sposób upośledzony, zniekształcony

Porównania do dzieci też są z czapy. Fajnie zwierzęta domowe ewoluowały by przypominać ludzkie dzieci.
Jakbyś tego nie bronił to exploit na ludzkiej psychice a nie stan faktyczny. Więc wadę w mózgu posodasz Ty. Twój system roznawania dzieci, działa mniej więc tak: "małe słodkie często widzę == dziecko".
Dygresja. Ptaki mają jeszcze prostszy algorytm piersza duża rzecz która się rusza po urodzeniu to mama.

Any way w Twoim wypaku nakładą się na to przynajmniej jeszcze jedna cechą i stąd mamy kombo. Patologie, bo Twoje podejście jest przez ogół uważane za patologiczne. Jest nie szkodliwe wiec krytukuja Cie za plecami. A jedyny feedback slyszysz od podbnych sobie.
Przetraw to sobie. Umiesz Myśleć logicznie. To Twoja postwa ma błąd i to Twoja postawa wynika z wybrakowania w mózgu.

FR
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1257
3

@BłędnyRycerz z Ciebie też nie ma pożytku na tym forum, a jakimś cudem empatia moderatorów do trolli pozwala Ci tutaj koegzystowac między nami. To tak samo jak Ty musisz żyć z psami. Z fartem hau hau!

DW
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 65
2
BłędnyRycerz napisał(a):

Z krowy jest pożytek: mleko i "skoszona" trwa. Pies sra i hałasuje.

Ale płytko (Aż wstyd na taką liczbę neuronów w mózgu), taki szybki copy-paste:

Zaganiają owce, prowadzą osoby niewidome, odnajdują ludzi przysypanych lawinami, poszukują zaginionych w trudno dostępnych terenach, pomagają w tropieniu przestępców, wykrywają narkotyki i materiały wybuchowe, wykrywają miny, chronią posterunki wojskowe, wspierają terapię i rehabilitację (dogoterapia), ostrzegają przed atakami padaczki, uspokajają osoby cierpiące na PTSD, sygnalizują dźwięki osobom głuchoniemym, pilnują domów i posesji, uczestniczą w polowaniach, wykrywają choroby (np. nowotwory, niski poziom cukru), wpływają pozytywnie na psychikę i redukują stres, asystują seniorom i osobom z ograniczoną mobilnością.

Mokona
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 248
0
BłędnyRycerz napisał(a):

Nie pisz też, że nie mam empatii. W ogrodzie mam karmnik i dbam o to, by było co jeść. Jak w ogrodzie koło altany kos założył gniazdo i były jajka, to starałem się tam nie zbliżać aż młode odlecą.

Ale to wcale nie oznacza że nie masz deficytów empatii.

ZnaszMientusa dobrze wytłumaczył, i jak ktoś zadaje takie durne pytania to albo faktycznie ma problemy z empatią, albo pisze takie posty z nudów żeby potrollować.

W zasadzie temat z kategorii trollingu albo op ma jakieś zaburzenia, ludzie odpisują z nudów bo w zasadzie nikt normalny się nie łudzi że chodzi tu o rzeczową dyskusję.

Spine
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 7114
0
BłędnyRycerz napisał(a):

Nie porównuj psa do dziecka. Dziecka nauczysz, że nie sra się na ulicy.

Dziecka nie oduczysz siedzenia godzinami na smartphonie.
Dziecka nie oduczysz palenia papierosów.

Dziecka nie oduczysz tylu wkurzających i szkodliwych zachowań, że już wolę psa, którego rozwój nie wymaga tyle uwagi.

loza_prowizoryczna
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1628
2
Spine napisał(a):

Dziecka nie oduczysz tylu wkurzających i szkodliwych zachowań, że już wolę psa, którego rozwój nie wymaga tyle uwagi.

Uśpienie dziecka powoduje inne konsekwencje niż uśpienie psa.

Miang
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1875
2
BłędnyRycerz napisał(a):

Coraz bardziej działają mi na nerwy osoby, które swoimi kundlami:

  • srają na ulicy
  • hałasują
  • atakują innych

mi działają na nerwy słabe trolle na forum. tak @BłędnyRycerz to właśnie do Ciebie

Kompletnie nie ogarniam jak można trzymać w mieście w mieszkaniu psa. Przecież to czym on sra i szcza, to siada na kanapie, dywanie itd. Ktoś powie "przecież sprzątam kupy mojego pieska". Serio? To jakiś fetysz tj. grzebanie w gównie własnego psa?

Tak, nie znoszę psów. Wolę koty.

kuweta się sama wynosi?

a co do legalności posiadania w mieście spytaj właściciela miasta, bo chyba masz na myśli jakieś prywatne miasteczko skoro zakładasz że posiadanie w nim czegoś może być nielegalne bo tak

FA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: warszawa
  • Postów: 317
0

Ot głupi zoomerek z łbem przepalonym przez gry i fame mma, co nawet z google nie potrafi korzystać żeby komuś dowalić.

Dobrze ze świat jest pełen przeplnionych epatia i wpół czucie osób jak Ty.

żadnej treści

Treścią była krytyka twojej postawy. Tego że wyzywasz nie podzielajcych Twojej opini od "wad w mózgu".
Wskazanie tego że w kwestii "wad w mozgu" to mylenie dzieci i zwierząt to exploit zwierząt na ludziach. Jeżeli mylisz jedno z drugim to masz buga w kodzie. To znany bioloczny fakt.

Oraz to że w wypadku twojej osoby musi się nakładać dodatkowa cechą, skoro przybiera to formę patalogiczna(patrz pierwszy cytat). Nie drążyłem tego. Nie chcę mi się.

A i dodatkowo dostałeś hint jak osoby persolizujace pieski są odbierane przez większość ludzi i gdy przekraczają granice przyzwoitości.

Dużo treści tylko duma Ci czytać nie pozwala.

Mokona
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 248
0
Miang napisał(a):
BłędnyRycerz napisał(a):

Coraz bardziej działają mi na nerwy osoby, które swoimi kundlami:

  • srają na ulicy
  • hałasują
  • atakują innych

mi działają na nerwy słabe trolle na forum. tak @BłędnyRycerz to właśnie do Ciebie

Jak działają na nerwy to chyba jednak nie taki słabe, bo swój cel spełniają.

Schadoow
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1082
0
BłędnyRycerz napisał(a):

Nie porównuj psa do dziecka. Dziecka nauczysz, że nie sra się na ulicy. Psa nie, pies nasra gdzie mu pasuje. Pisałem wcześniej o wycieraczce do bloku.

Nie pisz też, że nie mam empatii. W ogrodzie mam karmnik i dbam o to, by było co jeść. Jak w ogrodzie koło altany kos założył gniazdo i były jajka, to starałem się tam nie zbliżać aż młode odlecą.

Po prostu nie trawię psów. Chodzą , srają, hałasują szczekaniem i utrudniają życie w mieście.

Miałem też krótko kota w domu. Nie wyszło, za dużo sierści zostawiał.

  1. Oczywiście, że nauczysz psa gdzie ma srać. Dlatego większość psów nie załatwia sie w domu.
  2. Ludzie też chodzą, srają, hałasują. Nie porównuje tu psa do człowieka. Zawsze ktoś komuś czymś będzie przeszkadzał. Temu co nie ma dzieci bedą przeszkadzać inne dzieci. Temu co nigdy nie ma gości będą przeszkadzać rozmowy w mieszkaniu. Temu co nie lubi polskiej kuchni będzie przeszkadzał zapach na klatce bigosu itd itd itd.

IMO problemem są starsze osoby i "seby" którzy nie sprzataja po swoich psach. Natomiast to są jednostkowe przypadki. Kolejnym problemem są niekonstruktywne wojny pies vs dziecko vs osoba ktora nie ma ani psa ani dziecka które poza wkurwieniem sie wszystkich na siebie nie przynoszą nic. To ten sam case rowerzyści vs samochodziarze vs piesi.

PS mam dziecko i psa i wiekszość sąsiadów ma podobnie. Jedno i drugie potrafi wkurwić :v.

BR
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 433
2

Brawo psiarze!

screenshot-20250217095112.png
screenshot-20250217095134.png

Spine
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 7114
0

@BłędnyRycerz: Właściciel psa każdego dnia w związku z posiadaniem zwierzaka ma sporo roboty, której Ty nie masz.
Żeby był sprawiedliwy podział obowiązków, to powinieneś przynajmniej sprzątać te kupy...

To nie jest tak, że właściciel psa sam go sobie stworzył i każde mu robić gdzieś kupę na złość Tobie.
Ten pies znalazł się na tym Świecie, ktoś go przygarnął i się nim opiekuje z dobroci serca.
Ty nie masz serca, więc w ramach "bykowego" możesz sprzątać kupy.

BR
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 433
3

Sprzątać gówna po czyimś psie? Powyższą wypowiedź potraktuję jako żart.

FR
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1257
0
BłędnyRycerz napisał(a):

Brawo psiarze!

screenshot-20250217095112.png
screenshot-20250217095134.png

Zabawne, że Ty w zasadzie nie zrozumiałeś abstrakcyjności czyjegoś posta, bo w żaden sposób nie jest on powiązany z tym co wkleiłeś dalej :D

Albo po prostu piszesz prompty gorzej niż mój pies :D

BR
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 433
0

Zna ktoś jakiś dobry odstraszacz kundli? Coraz bardziej drażnią mnie kundle sąsiadów, które hałasują. Chciałbym taki generator uciążliwych dla kundli dźwięków zostawić na klatce na cały dzień i wyjechać na weekend. A tutaj kolejny sukces kundli i kundlarzy.

screenshot-20250327133053.png

Swoją drogą nie ogarniam logiki kundlarzy. Chodzą ze śmierdzącym, zawszonym, zasranym, brudnym i hałasującym kundlem na spacerek, po czym wracają do domu. I nie widzą sprzeczności, że przed wejściem do pokoju/sypialni ściągają buty, a kundel chodzi i siada gdzie chce.

BR
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 433
0

Ludziom już naprawdę odpierydlana z tymi kundlami. Kilka dni temu podchodzę do drzwi wejściowych, a tu pani kundlarz wychodzi z TRZEBA KUNDLAMI na smyczy. Jak nasrane we łbie trzeba mieć, żeby to trzymać w domu. Oczywiście kundle chciały naskoczyć na mnie za to, że chciałem tylko przejść obok.

Spine
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 7114
0
BłędnyRycerz napisał(a):

Oczywiście kundle chciały naskoczyć na mnie za to, że chciałem tylko przejść obok.

Mają swoje powody.
Np. jak ktoś chodzi w niewłaściwy sposób.
Albo ubiera się "oryginalnie".

Mój pies nie szczeka na ludzi, którzy mają odpowiednią mowę ciała i wiedzą jak przejść obok psa.
Np. jak typ nagle się zatrzymuje i odwraca się do psa, to jest powód do oszczekania.

BR
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 433
1

Czyli JA MAM SIĘ DOSTOSOWAĆ do czyjegoś kundla? Rozumiem, jak ktoś ma dziecko i to dziecko hałasuje. Ale nie rozumiem jak można mieć kundla i uprzykrzać życie innym: sranie, hałasowanie i ataki.

Spine
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 7114
0

@BłędnyRycerz: tak, lepiej, żeby ten kundel był bezpański i sobie chodził po mieście. Wtedy nie będzie "srał, hałasował i atakował"....

BR
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 433
0

Problem bezpańskich psów można rozwiązać na kilka sposobów. Zarówno legalnych, jak i nie.

BR
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 433
1

Być może niektórych dziwi to, co wypisuję. Otóż problem z psami miałem już od dziecka. Jestem w sklepie, stanąłem za blisko takiego jamnika, a ten na mnie huknął. Pytanie po choj ktoś to wprowadzał do sklepu i gdzie był kaganiec. Innym razem idę do szkoły, a tu biały choj wyskakuje zza płota i dawaj na mnie. Do dzisiaj pamiętam jego zęby na tle mojego prawego uda. Na szczęście uciekłem, nie udało mu się. Do tego liczne ataki na mnie jak jechałem rowerem. Raz nawet użyłem gazu.

Ale pomimo tego - uprzedzając obawy niektórych - do taki akcji nie jestem skłonny i ich nie popieram.

https://ikrotoszyn.pl/news,uwazajcie-na-swoje-czworonogi-ktos-rozrzuca-zatrute-mieso,13994.html

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
2
Spine napisał(a):

@BłędnyRycerz: tak, lepiej, żeby ten kundel był bezpański i sobie chodził po mieście. Wtedy nie będzie "srał, hałasował i atakował"....

Fałszywa alternatywa.
Lepiej, żeby go po prostu nie było i nikomu nie zagrażał.

FA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: warszawa
  • Postów: 317
0

@BłędnyRycerz: tak, lepiej, żeby ten kundel był bezpański i sobie chodził po mieście. Wtedy nie będzie "srał, hałasował i atakował".

Nie rozumiesz problemu. Ludzie urzywaja obowdo w mozgu dozajmowania sie dziecmi, do zajmowania sie kudlami. Stad emozjonalne reakcje.
W rzeczywistosci pies to nie dziecko, to pies. Zwierze. Dziecko zasługoje na to zeby je obskakiwać i dostosowywac sie w pewnym sesie do niego pies, nie - szczególnie gdy wykazue objawy agresji.
Ogladałem kiedys, stary dokument o masajach. Gdy slon btył pierwszy czlowiek ustepował, gdy człowiek sustepował, gdy pojawiał sie race condition, masaj machał hustą, jezeli slon zaiast ustąpic robił sie gresywny trzeba było go zabic Pies nie zasluguje na epsze traktowanie.

BR
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 433
0

To znacie jakiś sprawdzony generator dźwięków, który doprowadzi kundle do szału?

Spine
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 7114
4

@BłędnyRycerz: nagraj swój głos i zapętlij.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.