Psiarze do wora!
Tak jak analogicznie kiedyś tu cisnęli mnie w temacie o paleniu, bo palę i przecież na pewno nie zawsze wyrzucam niedopałek do kosza XD
Uwielbiam, jak to nie właściciel wyprowadza psa na spacer, tylko pies wyprowadza właściciela, co w sumie nie jest dziwne, bo na pierwszy rzut oka widać, że pies ma kilka punktów iq więcej pd właściciela. Pies rozwija 20 metrów smyczy w poprzek drogi? A co skakać nie umiesz? Może mam ograniczać mojego pimpka?
Idę do pracy w jasnych spodniach, do windy wchodzi psiarz z dworu, a na dworze pada. Pies staje na dwóch nogach i opiera się o mnie, upierd*lając mnie i zostawia ślad łapy z błota. I co mam od razu walić w łeb takiego łba, który myśli, że behawiorysta to stopień w Wehrmachcie?
Idziesz spokojnie, a nagle sąsiedni kundel zaczyna ujadać i rzucać się tak na ciebie, że stara baba ledwo jest w stanie go utrzymać? Oczywiście pchlarz nic nie zrobi, on po prostu wyczuł aurę, że jestem złym człowiekiem i to nie winda durnego właściciela bez kagańca, a już na pewno nie pieska.
Już nawet nie będę wspominał o sprzątaniu.
Pitbull to najgroźniejsza broń dostępna bez pozwoleń w tym kraju. Patusy chcą poczuć się poważani i kupują to coś, co nadaje się jedynie do uśpienia.
Kupcie sobie ptasznika, skorpiona albo modliszkę.