Koniec

Wątek przeniesiony 2023-10-16 01:51 z Off-Topic przez somekind.

1programmer
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
  • Postów: 748
0

@Czitels Ale co mają emerytury do wsparcia Ukrainy? To, że nie możemy zrobić nic co realnie wpłynęłoby na geopolitykę regionu, to wiadomo. 500+ niby jakoś załatali, a dla mnie to jest ten sam kaliber sprawy, ale jeśli nie jest to nawet częścią debaty publicznej, to widać że nikomu na tym nie zależy. I nad tym trzeba ubolewać i nagłaśniać.

Wystarczyło, że jakiś random wrzucił na X oświadczenia majątkowe konowałów, którym było za mało i potem poszło jak domino. Dlatego liczę, że przyjdzie okazja i na to.

CZ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2769
0
1programmer napisał(a):

@Czitels Ale co mają emerytury do wsparcia Ukrainy? To, że nie możemy zrobić nic co realnie wpłynęłoby na geopolitykę regionu, to wiadomo. 500+ niby jakoś załatali, a dla mnie to jest ten sam kaliber sprawy, ale jeśli nie jest to nawet częścią debaty publicznej, to widać że nikomu na tym nie zależy. I nad tym trzeba ubolewać i nagłaśniać.

Wystarczyło, że jakiś random wrzucił na X oświadczenia majątkowe konowałów, którym było za mało i potem poszło jak domino. Dlatego liczę, że przyjdzie okazja i na to.

To, że przyjeżdża do nas tania siła robocza i żeby jakimś cudem nie wyjechali do Niemiec (mimo, ze tam jest ich więcej) + dając kase ukraińcom wybierają zachód a nie Rosje, robisz softpower wrzucając Ukraine jeszcze mocniej do zachodniej sfery. Plus równie dobrze mógł być telefon od Waszyngtonu czy Brukselii, że skoro i tak nie mamy poważnych pieniędzy ani poważnego uzbrojenia to powinniśmy pomagać w ten sposób. Te pieniądze są potem wydawane w UA (albo nawet i PL) odbudowując kraj.

Nie jest częścią debaty publicznej, bo mieszkasz w oligarchicznym kraju z butą i chamską mentalnością. W istotnych sprawach dla kraju nie masz nic do gadania. Jak chcesz to zmienić to zacznij od pracy u podstaw. Czyli oświecenie, zmiana kultury, mentalności, nacisk na zmianę prawa i wtedy politycy musieliby się inaczej zachowywać.

RU
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 605
4

Mamy takie umowy odnośnie emerytur z całą UE i krajami EFTA (np. Norwegia, Szwajcaria) oraz z niektórymi krajami spoza UE np. z Ukrainą, Białorusią, Rosją, Mołdawią, byłą Jugosławią (Bośnia, Serbia, Czarnogóra) Macedonią Północną, Mongolią, Indiami (podpisana w 2024, w trakcie ratyfikacji), USA, Wielką Brytanią, Kanadą, Koreą Południową i Izraelem. W trakcie są umowy z Albanią i Japonią.

Warto zaznaczyć, że jak Polak, który całe życie pracował w Polsce, wyjedzie do Wielkiej Brytanii i tam cokolwiek przepracuje, to brytyjski podatnik nie dopłaci mu do minimalnej. Żeby otrzymać jakąkolwiek emeryturę na wyspach trzeba tam odprowadzać składki przez minimum 10 lat.

Umowa z Indiami ma podobną konstrukcję co ta z Ukrainą, czyli jeżeli przyjedzie do nas obywatel Indii, który pracował całe życie w Indiach, ale choć jeden dzień przepracował w Polsce i zsumowany okres pracy da mu prawo do emerytury oraz będzie na stale zamieszkiwał w Polsce, to Polska dopłaci mu do emerytury minimalnej. Także trzymajcie się, bo hindusów jest przeszło miliard, a nie tylko kilkadziesiąt milionów jak Ukraińców.

Czy nasz budżet to wytrzyma? Przeżyliśmy potop szwedzki, rozbiory, dwie wojny światowe, okupację radziecką, unię europejską. Przeżyjemy miliard hindusów.

Także wszyscy faszyści zamknąć d**y i wyskakujcie z kasy.

MS
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 358
1
ruskaonuca napisał(a):

Warto zaznaczyć, że jak Polak, który całe życie pracował w Polsce, wyjedzie do Wielkiej Brytanii i tam cokolwiek przepracuje, to brytyjski podatnik nie dopłaci mu do minimalnej. Żeby otrzymać jakąkolwiek emeryturę na wyspach trzeba tam odprowadzać składki przez minimum 10 lat.

Nie wiem z którego AI korzystasz, ale moje mówi że mijasz się z prawdą:

Zdanie:
„Żeby otrzymać jakąkolwiek emeryturę na Wyspach, trzeba tam odprowadzać składki przez minimum 10 lat”

jest nieprawdziwe.

W systemie new State Pension zasadniczo potrzeba 10 lat kwalifikowanych, ale nie muszą to być wyłącznie lata brytyjskie. Okresy ubezpieczenia z Polski i innych państw UE/EOG mogą zostać doliczone w celu spełnienia warunku nabycia prawa.

Brytyjski rząd podaje oficjalny przykład osoby mającej:

7 kwalifikowanych lat w Wielkiej Brytanii,
16 lat ubezpieczenia w państwie EOG.

Osoba ta uzyskuje prawo do brytyjskiej emerytury, ponieważ łącznie przekracza 10 lat. Sama wysokość świadczenia brytyjskiego jest jednak obliczana tylko na podstawie 7 lat brytyjskiego National Insurance.

źródło:
https://www.gov.uk/new-state-pension/living-and-working-overseas

RU
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 605
1

Dziękuję za zwrócenie uwagi na błąd, nie jestem ekspertem od brytyjskiego prawa. Chciałbym jednak zauważyć, że zbaczamy od tematu. Tematem była kwestia czy Ukraińcy otrzymają minimalną po przepracowaniu 1 dnia w Polsce i czy Bosak kłamał. Ja swoim wpisem dołożyłem kwestię Indii oraz nierównowagi między tym jak o budżet kraju dbają chociażby Brytyjczycy, a jak my. Nawet jeżeli Polak nie musi pracować 10 lat, to z twojego wpisu wciąż wynika, że brytyjski budżet nie dopłaca Polakowi do emerytury, a wypłaca mu tylko tyle ile on sam do tego systemu włożył.

Teraz możesz podjąć decyzję czy stwierdzisz Bosak i @ruskaonuca kłamał, czy nierzetelnie opisał prawdziwy problem. Demagog się kłania.

AV
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 91
1

I to jest właśnie problem Krzysztofa Bosaka. Że tak często nagina bądź manipuluje fakty, że nawet jeśli powie prawdę, to ciężko mu zaufać na słowo bez weryfikacji 😕

ME
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 39
0

Może i fejk, ale jakże prawdziwy :)))

RU
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 605
0

screenshot-20260729235201.png

RU
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 605
2

@Jerzy Brajektoria to jest teza profesorki ekonomii z Harvardu, laureatki Nagrody Nobla z 2023 roku, nie żadnej sekty.

TLDR: rodzice i społeczeństwo przekazali dzieciom poprzedni skrypt na męskość, a najnowszy na kobiecość.

Generalnie sprowadza się do tego, że w tradycyjnym podziale ról to mężczyzna pracował i zarabiał na rodzinę, a kobieta zajmowała się dziećmi i domem. Te oczekiwania wobec mężczyzn są nadal obecne. Natomiast kobietom sugeruje się nowy podział ról polegający na większej autonomii i aspiracjach zawodowych kobiet.

Wraz z większym udziałem kobiet na rynku pracy pojawiła się potrzeba wspólnego dzielenia się obowiązkami związanymi z domem i dziećmi pomiędzy małżonkami. Pani profesor twierdzi, że kobiety nie chcą mieć dzieci, ponieważ społeczne oczekiwania wobec mężczyzn do nowego podziału ról zmieniają się wolniej niż wzrost aspiracji kobiet.

Goldin zauważa, że dzietność spadła najbardziej w krajach, które doświadczyły szybkiej transformacji gospodarczej np. Korea Południowa, Japonia, Hiszpania, Włochy. Aspiracje zawodowe kobiet zmieniły się gwałtownie w ciągu jednego pokolenia, natomiast oczekiwania społeczne wobec mężczyzn zmieniają się znacznie wolniej i są przekazywane międzypokoleniowo. Następuje rozjazd, mężczyźni nie są przygotowani do nowej roli, kobiety z kolei widząc, że macierzyństwo będzie się wiązało dla nich z dużo większą ilością pracy i wysiłku świadomie rezygnują i odkładają rodzenie dzieci.

W krajach gdzie transformacja następowała przez wiele pokoleń np. kraje skandynawskie, Francja, USA dzietność jest wyższa, choć nadal poniżej zastępowalności pokoleń.

Warto zauważyć, że profesor Goldin używa gry słów "dad" i "dud" (niewypał, coś co nie zadziałało), a dziennikarze z Polski prowokacyjnie dali tytuł, który przesuwa odpowiedzialność poza kobiety "kobiety nie rezygnują" i przetłumaczyli drugie słowo jako "nieudacznik", sugerując winę i odpowiedzialność mężczyzn. Dodatkowo artykuł dokłada do modelu Goldin własne tezy publicystyczne.

RU
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 605
1

@Jerzy Brajektoria Natomiast jak chcesz pogadać o Red Pill, Black Pill, to po pierwsze nie jestem ekspertem od tych ruchów :)

Istnieją badania oparte na danych z początku lat 90 sugerujące, że pary z tradycyjnym podziałem ról miały częściej seks oraz sprzeczne nowsze badania, które sugerują, że pary z nowoczesnym podziałem ról miały seks równie często przy większej satysfakcji obojga.

Nie wiem na ile Red Pill na tym bazuje tj. na tej sprzeczności. To prawdopodobnie nie sprzeczność, tylko zmiana normy pokoleniowej, dokładnie ten mechanizm, o którym pisze Goldin. O ile wiem Red Pill sugeruje postawę gdzie mężczyzna musi niejako narzucić jakąś wizję życia kobiecie oraz sugeruje, że kobiety przeprowadzają tzw. "shit testy" i mężczyzna musi zachowywać się w określony sposób aby je przejść. Oprócz tego zakłada, że kobieta musi być kierowana przez mężczyznę i że gdy pozostawi jej się samodzielność co do decyzji to zostawi mężczyznę, który jej takich ram nie stawia.

Moje doświadczenie jest spójne z tymi nowszymi badaniami: zaangażowanie w rodzicielstwo buduje związek, a nie osłabia. Kobiety cenią zaangażowanych w rodzicielstwo ojców, a wszelkie "shit testy" to nadana z zewnątrz etykieta na zwykłe relacyjne tarcia, które lepiej rozumieć przez pryzmat własnych wzorców niż przez teorię o naturze kobiet. Ludzie generalnie mogą wynieść z domu jakieś traumy relacyjne, które później mogą się pojawiać w życiu dorosłym. Ważne jest, żeby mieć świadomość swoich reakcji i rzeczywiście podejmować decyzje o swoim zachowaniu, a nie reagować automatycznie jak nam sugeruje pierwsza myśl.

Red Pill niestety spłaszcza bardzo temat i traktuje zarówno mężczyzn jak i kobiety przedmiotowo albo jak zwierzęta.

AV
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 91
0

Nigdy mnie nie interesowały te wszystkie 'pseudonaukowe' wysrywy. Z własnego doświadczenia i obserwacji wiem jednak, że najlepsze relacje mają te osoby, które po prostu traktują siebie równo i pomagają/wspierają się nawzajem.

Mam przykłady wśród znajomych, gdzie ok, oboje pracują i dobrze zarabiają, ale to baba z góry zakłada, że to chłop będzie koło niej latał i wszystko za nią robił. I to nie są szczęśliwe małżeństwa.
Zgoła odmiennie wygląda to wśród par, gdzie ewidentnie widać współpracę na płaszczyźnie życia codziennego.

Jaki ma to wpływ na demografię? Nie wiem, wiek ok 30 lat, jeszcze nikt z tego grona nie zdecydował się na dziecko 😜 Póki co każdy sobie swobodnie podróżuje, poświęca się hobby, gromadzi kapitał, czerpie z życia garściami

Jeżeli para chce mieć dzieci to będzie je mieć prędzej czy później. A że teraz coraz mniej par chce mieć dzieci ze względu na powyższe to nie powiedziałbym, że to jest wina konkretnie którejś z płci. Obarczanie winą za demografie zarówno tylko mężczyzn(co robią właśnie tego typu artykuły/autorki) jak i kobiet(co robi większość mężczyzn, z których niejeden nawet nigdy nie był w związku) jest czymś złym

RU
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 605
1

@Aventurion To co opisujesz, że dobre związki to te oparte na współpracy, to jest dokładnie to, co pokazują te badania, które nazywasz wysrywami :)

Goldin nie obwinia mężczyzn. Obwinianie mężczyzn to robota polskich dziennikarzy z tytułem o nieudacznikach. Jej model mówi o rozjeździe tempa zmian norm, czyli dokładnie o tym co napisałeś, tj. że nie jest to wina konkretnie którejś z płci.

Poza tym zauważ, że w literaturze i filmie nie bez powodu funkcjonuje termin "kryzys wieku średniego", zachodzący zazwyczaj w okolicy 40. roku życia, często przedstawiany jak w American Beauty: kryzys wartości, porzucenie dotychczasowego życia. Polega on na tym, że człowiek uświadamia sobie, że żyje według oczekiwań społeczeństwa i według schematu, który traktował jak własną tożsamość.

Pewna część Twoich znajomych będzie żyła dalej według schematu, a inna część może tego kryzysu doświadczyć. Część powtórzy schemat np. wejdzie w nowy, podobny związek albo będzie trwała w obecnym nie do końca udanym. Część przejdzie rewolucję i zdefiniuje swoją tożsamość na nowo.

I to się łączy z demografią. Twoje zdanie "prędzej czy później zdecydują się na dzieci" zakłada, że przyjdzie moment decyzji, a on często nie przychodzi, bo obecne życie ma swoją logikę w każdym kolejnym roku. Refleksja czasem pojawia się dopiero koło czterdziestki. Dla przewartościowania kariery to żaden problem, dla dzietności bywa za późno.

SS
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 788
1

screenshot-20260730143634.png

SS
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 788
0

screenshot-20260730230139.png
screenshot-20260730231747.png

RU
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 605
1

stare ale wciąż aktualne
image
screenshot-20260731083657.png
screenshot-20260731083907.png
screenshot-20260731084144.png

RU
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 605
1

screenshot-20260731085626.png

1programmer
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
  • Postów: 748
0

Ja mam bekę jak wypowiadali się przedstawiciele służb, eksperci i przedstawiciele rządu, że wszystko było prawidłowo przeprowadzone, był alarm, nieważne że już jak było po ptokach, a ludzi dzwonili na 112 pytać co mają robić. Przecież syreny wyły i w ogóle.

Po pierwsze nie ma żadnych schronów, a po drugie nic dziwnego, że ludzie nie widzą co robić, jak syreny są nadużywane. Na wsiach wyją, jak OSP wyjeżdża do gałęzi na drodze, jutro o 17 też zawyją i nikt schronu nie będzie szukał.

W innych krajach w Europie albo w USA mają systemy, że jak jest alarm to wszystkie telefony zaczynają dzwonić, nawet jak są wyciszone, a nam co po alercie RCB skoro ludzie śpią i mają wyciszony telefon? Pomijając, że został skompromitowany nawoływaniem masochistów do pójścia na wybory.

W USA też mają system tam gdzie jest zagrożenie tornadami, że w radiu i na telewizorze zaczyna automatycznie nadawać zapętlony komunikat.

ZC
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 204
3

Po to są pola i lasy, aby bezkosztowo pochłaniały wrogie rakiety i drony.

Każda przeciwrakieta to jest dosyć spory koszt, tj. od 100 000 pln do nawet kilkunastu milionów złotych. Co do zasady nie ma sensu zestrzeliwywać każdego pocisku przeciwnika, bo wtedy w 2 tyg. się wystrzelamy z całej amunicji. Cała strategia polega na tym, aby monitorować gdzie to leci i zestrzeliwać tylko te, które stanowią realne zagrożenie, tj. lecą bezpośrednio w duże skupiska ludzi lub cele strategiczne. Reszta niech sama spada po polach i lasach.

RU
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 605
6

1755790476_ovbg5u_fb_plus.jpg

AV
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 91
3

A wystarczyło nikogo nie informować o rakiecie, nie włączać żadnych alarmów, zasypać lej po cichaczu ziemią w nocy i zwalić winę na UFO 😉

RU
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 605
3

Dziś rano wysłali alert RCB z linkiem do "Poradnika Bezpieczeństwa".

Efekt?

screenshot-20260731125416.png
Jak to nie działałały? Wciąż nie działają XD
screenshot-20260731125842.png

RU
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 605
3

Złote myśli ministra Gawkowskiego - "Nawet dzieci wiedzą", a rząd nie wiedział... Co jeszcze może pójść nie tak?

screenshot-20260731130103.png

RU
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 605
1

Trzy tygodnie temu Radek Sikorski przekazał wiadomość do Putina: "wiemy co planujesz, nie rób tego".

Putin ma cię w dupie Radek XD

KS
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 756
0

W hiszpani przeszły jakieś straszne ilości kolejnych ciapaków chcących żyć za frajer.

Strzelać zabijać i zrzucać do morza. Przynajmniej ryby zjedzą.

tomprogrammer
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 62
0

screenshot-20260731214935.png

AV
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 91
1

Miała być darmowa kranówka dla klientów restauracji i co? No i nic! Nie ma! Niech Polak płaci 20zł za dzbanek wody. Albo lepiej... niech płaci tyle za piwo, bo skoro tyle samo co woda kosztuje piwo, to weźmie piwo.

Miękiszony 🙃

W0
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3858
1
ruskaonuca napisał(a):

Trzy tygodnie temu Radek Sikorski przekazał wiadomość do Putina: "wiemy co planujesz, nie rób tego".

Putin ma cię w dupie Radek XD

Choroba jak widać postępuje. Pan @ruskaonuca doszedł do wniosku, że Radosław Sikorski czyta 4p i przejmuje się jego wpisami xD
Haskell, to ty? Ty też pisałeś do polityków, wtedy to było chyba do Adriana Zandberga.

Aventurion napisał(a):

Miała być darmowa kranówka dla klientów restauracji i co? No i nic! Nie ma! Niech Polak płaci 20zł za dzbanek wody. Albo lepiej... niech płaci tyle za piwo, bo skoro tyle samo co woda kosztuje piwo, to weźmie piwo.

Na początku to sobie pomyślałem, że ktoś sobie jaja robi, a tu jednak nie. Swoją drogą to mogliby zlikwidować jakieś poryte "opłaty za stolik", bo obecnie one służą tylko i wyłącznie ukrywaniu ceny wyjściowej.

JG
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 123
3

https://natemat.pl/663043,dramat-zony-pawla-pluski-z-tvp-po-operacji-w-mswia-dziennikarz-idzie-do-prokuratury

Jak wynika z SMS-ów upublicznionych w artykule Onetu, lekarz Maciej Bujko przebywał w trakcie opieki nad panią Elżbietą w Wiedniu. Według dziennikarza nie miał więc możliwości kontrolowania stanu pacjentki (a co więcej, jak twierdzi Płuska, gdy stan żony się pogarszał, żaden lekarz nie sprawował nad nią nadzoru). Dziennikarz nazywa to "bilokacją".

Kolejny lekarz, który ma cudowną umiejętność obecności w wielu miejsach na raz.

RU
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 605
3

Koszmar w znanym szpitalu w Warszawie. Ciała zmarłych rozkładały się w chłodni

Zwłoki niektórych zmarłych pacjentów szpitala na Banacha przez wiele miesięcy nie były zabierane z budynku prosektorium, co doprowadziło do ich głębokiego rozkładu. Onet zna relacje kilku byłych pracowników oraz dysponuje zdjęciami, które to potwierdzają. — Zapach był straszny, przechodził na inne ciała w tej samej lodówce. Kiedy ją otwierałem, czuć było go w całym pomieszczeniu — mówi nam były pracownik prywatnej firmy, w której ręce szpital oddał zarządzanie chłodnią i przechowywanie zwłok swoich pacjentów.

Na terenie jednego z najważniejszych szpitali w Polsce od lat dochodzi do nagabywania rodzin zmarłych pacjentów do skorzystania z usług prywatnego zakładu pogrzebowego. Chodzi o Uniwersyteckie Centrum Kliniczne Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego (UCK WUM), popularnie nazywane szpitalem na Banacha.

Oto publiczna służba zdrowia, gdzie prywatna firma zarządza chłodnią, a inna prywatna firma nagabuje pacjentów. Lekarze, to też prywatne firmy. Pacjent jest towarem, który jest przerzucany jak worek kartofli i ma dać zarobić jaśnie panom lekarzom i jakimś prywatnym firmom znajomych królika.

Trzeba zwiększyć składkę zdrowotną, żeby powiększyć koryto dla zwyrodnialców.

https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/koszmar-w-znanym-szpitalu-w-warszawie-ciala-zmarlych-rozkladaly-sie-w-chlodni/7k8tt47,79cfc278

– Z perspektywy szpitala klinicznego sytuacja finansowa ochrony zdrowia jest trudna. To nie do końca prawda, że podmioty wielospecjalistyczne łatwiej bilansują się finansowo niż te powiatowe. Wiele dużych placówek jest zadłużonych. Z radością przyjąłby informację o restrukturyzacji długów, które ma Uniwersyteckie Centrum Kliniczne Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego – mówi prof. Rafał Krenke, rektor WUM.

Czyli wszyscy wokół tego szpitala świetnie zarabiają, lekarze, firmy od zwłok, a oczywiście szpital ma długi. Pan rektor z radością przyjąłby informację o restrukturyzacji długów placówki.

https://www.termedia.pl/mz/WUM-czeka-na-restrukturyzacje-zadluzenia,65175.html

To jest właśnie ta jedyna słuszna publiczna służba zdrowia. Trzeba dotować złodziei, bo prywatna jest droga i trzeba płacić, a w przypadku publicznej można po znajomości nakraść się czy wyleczyć kosztem całej reszty, która płaci składkę, ale nia ma partyjnej legitymacji albo znajomości.

1programmer
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
  • Postów: 748
2

W sprawie pacjenta jako towaru mogę przyznać, że właśnie tak jest.

Miałem parę lat temu problemy zdrowotne, bezrobocie i trudność w znalezieniu pracy, więc psycha siting. Raz zaczęło mi serce naparzać itd., pojechałem na SOR. Wzięli mnie, wywiad, nie ma zawału, zaczęło mi przechodzić, pewnie było to na tle nerwicowym. No i lekarka z SORu daje wypis i mówi, żebym poczekał za drzwiami na nią. Mówię no dobra, a ta przychodzi, daje mi karteczkę z adresem i telefonem, a potem mówi, że zapraszam do nas do przychodni, młody jestem i po co mam te prochy jeść na nerwicę, oni leczą marihuaną medyczną, akupunkturą i homeopatią, która jest na poziomie placebo.

Pomyślałem sobie, co to kur jest, że baba uprawia sobie agitacje na SORze XD Najbardziej mnie zniszczyło, że te "prochy" zacząłem brać miesiąc wcześniej i to od lekarza odpowiedniej specjalizacji, a przychodzisz na SOR i stara rura agituje, żeby rzucić to w pizdu i pójść prywatnie do niej albo jej kolegów, żeby zajarać skuna albo uwierzyć w metodę, której nie potwierdzają żadne badania kliniczne. Przecież to są zwykłe szkodniki, które karmiły by was trutką na szczury dla zarobku. Dlatego pluję na konowałów.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.