@Jerzy Brajektoria to jest teza profesorki ekonomii z Harvardu, laureatki Nagrody Nobla z 2023 roku, nie żadnej sekty.
TLDR: rodzice i społeczeństwo przekazali dzieciom poprzedni skrypt na męskość, a najnowszy na kobiecość.
Generalnie sprowadza się do tego, że w tradycyjnym podziale ról to mężczyzna pracował i zarabiał na rodzinę, a kobieta zajmowała się dziećmi i domem. Te oczekiwania wobec mężczyzn są nadal obecne. Natomiast kobietom sugeruje się nowy podział ról polegający na większej autonomii i aspiracjach zawodowych kobiet.
Wraz z większym udziałem kobiet na rynku pracy pojawiła się potrzeba wspólnego dzielenia się obowiązkami związanymi z domem i dziećmi pomiędzy małżonkami. Pani profesor twierdzi, że kobiety nie chcą mieć dzieci, ponieważ społeczne oczekiwania wobec mężczyzn do nowego podziału ról zmieniają się wolniej niż wzrost aspiracji kobiet.
Goldin zauważa, że dzietność spadła najbardziej w krajach, które doświadczyły szybkiej transformacji gospodarczej np. Korea Południowa, Japonia, Hiszpania, Włochy. Aspiracje zawodowe kobiet zmieniły się gwałtownie w ciągu jednego pokolenia, natomiast oczekiwania społeczne wobec mężczyzn zmieniają się znacznie wolniej i są przekazywane międzypokoleniowo. Następuje rozjazd, mężczyźni nie są przygotowani do nowej roli, kobiety z kolei widząc, że macierzyństwo będzie się wiązało dla nich z dużo większą ilością pracy i wysiłku świadomie rezygnują i odkładają rodzenie dzieci.
W krajach gdzie transformacja następowała przez wiele pokoleń np. kraje skandynawskie, Francja, USA dzietność jest wyższa, choć nadal poniżej zastępowalności pokoleń.
Warto zauważyć, że profesor Goldin używa gry słów "dad" i "dud" (niewypał, coś co nie zadziałało), a dziennikarze z Polski prowokacyjnie dali tytuł, który przesuwa odpowiedzialność poza kobiety "kobiety nie rezygnują" i przetłumaczyli drugie słowo jako "nieudacznik", sugerując winę i odpowiedzialność mężczyzn. Dodatkowo artykuł dokłada do modelu Goldin własne tezy publicystyczne.