Zrozumieć biedę: Co hamuje rozwój Polaków?

Zrozumieć biedę: Co hamuje rozwój Polaków?

Wątek przeniesiony 2023-04-25 10:20 z Off-Topic przez Althorion.

Uśpiony wiosenny but
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 557
0
ledi12 napisał(a):

Wiele tutaj różnych opinii, ale nikt nie napisał najważniejszego. Od dzieciaka większości wpaja się, że szczyt sukcesu to ukończenie g**no studiów i praca na etacie za grosze. Dla znacznej większości UoP to wyznacznik stabilności i życiowego sukcesu. Do tego kredyt hipoteczny na 30 lat i tak się życie toczy.

Problemem jest mentalność i uleganie tym bzdurom poprzez tworzenie sobie samemu takiej niewidzialnej ściany rozwojowej.

Bo to jest mentalność lat 90, wtedy rzeczywiście z pracą było dennie czasy post-komuny, był wielki bałagan i burdel, sporo ludzi się na przekrętach i znajomościach dorobiło masywnych bogactw.

Wtedy rzeczywiście była mentalność, zrobić studia, napisać długie własnoręczne CV, list motywacyjny (XD) i siedzieć na UoP najlepiej na państwowym w budżetówce. Niestety sporo ludzi z tamtych czasów do dziś ciśnie w budżetówkach bo się zasiedziała i im tak pasuje, jedynie co ich wyrwie z tego amoku, to bieda, duża inflacja i wymóg zmiany pracy/wyjazdy za granicę albo zbyt mały zarobek. Ewentualnie masowe cięcia budżetowe zwalniające pracowników budżetówki też ich uwolnią z tego amoku. No ale niektórym w to gra i tak im pasuje. Mnie np ta mentalność nie odpowiada i nie lubię w jednej firmie siedzieć dłużej niż 2 lata, a zmieniam nawet częściej bo jeśli nie zgodzą się na negocjacje odnośnie stawki kontraktu to zmieniam klienta.

W0
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3850
0
snakeomeister napisał(a):

Więc może warto, żeby zaczęły działać dobrze, tak aby można im było zaufać?

Oczywiście, że warto. Tyle tylko, że brak zaufania do niedziałających instytucji to nie jest problem Polaków, to przejaw ich zdrowego rozsądku. Np. zwalniają cię i ty nie idziesz do Urzędu Pracy tylko szukasz sobie nowego zajęcia sam - to nie oznacza, że "masz problem z zaufaniem społecznym do Urzędu Pracy", tylko wiesz, że nie ma po co tam iść.

Np. umowa o pracę na najniższą krajową a reszta płatna pod stołem.

To nie jest żadna narodowa przywara Polaków, ludzie starają się unikać płacenia podatków na całym świecie. Np. najbogatsi na świecie jednocześnie osiągają rekordowe majątki przy niewielkich przychodach. Przykładowo taki Elon Musk nie zapłacił żadnego podatku federalnego - rozumiem, że to hamuje rozwój USA?

Tak, tyle że co robią z tym kapitałem? Osiadają na nim, są zadowoleni z tego co mają (kupią 2 mieszkania na wynajem, jakiś fajny samochód, pojadą na wakacje kilka razy w roku). Podejrzewam, że mały procent mając X, chce mieć nadal 10X, albo 100X po prostu przestają dążyć dalej do kolejnego celu.

Gromadzą kapitał, czyli właśnie robią to, co powinni. Żeby nauczyć się sensownie kapitałem zarządzać, najpierw musisz go zdobyć, dopiero potem zaczynasz w nim dłubać. Być może to pokolenie nigdy nie rozwinie skrzydeł, ale dopiero następne - i to będzie spoko bo przeżyjemy zmianę jakościową.

Nie każdy musi zakładać własną firmę gdy tylko zbierze kasę, natomiast każdy powinien dążyć do stworzenia zaplecza kapitałowego, które mu takową firmę pozwoli założyć.

renderme
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1557
1

To miłośnika socjalu mi daleko, ale...
W Polsce nie ma za bardzo socjalu. Renty małe, samotne matki zasiłku chyba maja 160 złotych, ale to pod warunkiem, ze sa biedne.
Mieszkań socjalnych jest garstka i rozchodzi sie po znajomych, pełno jest biednych osób, które go nie dostają.
Żłobki płatne, przedszkola płatne i mało, domy opieki dla starców płatne i to drogo.
Może ktoś mi przedstawi jaki to jest w Polsce WIELKI socjal?

Jest świadczenie 500+, ale ono z zasady nie jest socjalem, tylko świadczeniem rodzinnym nie uzaleznionym od stanu majatkowego. Gdyby z reszta bylo odliczeniem podatkowym, to nikt by sie nie czepiał, a efekt był ten sam (tak, sa odliczenia, które mozesz zastosowac przy 0 przychodzi i masz "nadplate").

Duzy jest interwencjonizm i duzo kradnie się na jakichś podejrzanych dotacjach, ale tak to jest, ze biednych wyśmiewa się chętniej niż bogatych.
Troche mnie gorszy, ze chce sprawdzic KRS sklepu budowlanego, bo mnie oszukał, a tam od 6 lat "pomoc publiczna powyzej miliona złotych". Troche nie rozumiem, czemu prywatny przedsiebiorca otrzymuje wynagrodzenie od państwa w wysokości miliona złotych rocznie, ale trudno - widac problemem jest socjal.

QB
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Lublin
  • Postów: 192
0

Nie jest tak źle, zobaczcie jak Brytole przycisnęli Hindusów w XVII - XIX wieku: https://www.statista.com/statistics/1041383/life-expectancy-india-all-time/

EDIT: A, no i w efekcie w 1920 roku Hindusi zrobili to: https://en.wikipedia.org/wiki/Non-cooperation_movement

Teraz raczej okupanci są łagodni, żeby nie prowokować takich akcji jak w/w :D

Haskell
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 4700
0
renderme napisał(a):

To miłośnika socjalu mi daleko, ale...
W Polsce nie ma za bardzo socjalu.

Jeżeli porównujesz z bogatymi krajami zachodnimi, to można mieć takie wrażenie. Jednak jak to policzysz w przeliczeniu PKB per capita, to okaże się, że mamy największy socjal w Europie, bo nasz kraj jest biedny i nas po prostu nie stać na socjal jak na zachodzie, a mimo to rząd wprowadził szereg programów socjalnych np. 500+, 300+, 13 i 14 emerytura, bony turystyczne, a mieliśmy już wcześniej zasiłki dla bezrobotnych, zasiłki rodzinne, dla rodziców zastępczych, niepełnosprawnych itd. Rząd i opozycja planują wprowadzenie kolejnych programów socjalnych takich jak "babciowe" oraz kredyt mieszkaniowy na 0 lub 2%.

Przedszkola publiczne w Polsce są darmowe w wymiarze co najmniej 5 godzin dziennie podobnie jak darmowe są wszystkie zajęcia dodatkowe. W miejscowościach gdzie dzieci jest więcej niż miejsc liczą punkty np. za to czy rodzice pracują, czy płacą w gminie podatki itd. Z tego powodu część dzieci zostaje na lodzie i rodzice muszą szukać miejsc w prywatnych. Większość rodziców posyła dzieci do przedszkoli prywatnych ze względu na wybór, a nie konieczność. Jeżeli chodzi o żłobki, to opłaty za korzystanie ze żłobków publicznych określa gmina w drodze uchwały. Stąd ceny żłobka są zróżnicowane w zależności od tego na ile radni "oszczędzają" na dzieciach.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.