Ja nie pisze o ich rozmnażaniu się, tylko o tym, skąd się wzięli w danym kraju, i jakie są szanse, że u nas też się ich tyle pojawi, skoro warunki wejściowe mamy zupełnie inne.
I w tym cała nadzieja, że z punktu widzenia tych biednych "uchodźców", my również jesteśmy niewiele lepsze biedaki i wolą zabiegać o "ochronę życia" na terenie np. Niemiec. Co nie zmienia faktu, że oni nam tu zwyczajnie niepotrzebni.
Problem Twój i Bosaka polega na tym, że Hindusi idą do słabo płatnej pracy, takiej, której nie chcą brać Polacy. Tak działa wolny rynek.
Idą do takiej pracy, do jakiej Polacy nie chcą iść za takie stawki, jakie proponuje się obcokrajowcom. W efekcie psują rynek zatrudnienia, zwłaszcza dla niskowykwalifikowanych robotników. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że tego problemu nie widać z poziomu programisty 15k i dlatego tłumaczę.
Podobny problem występuje z resztą również w skali globalnej w wyniku emigracji już nie ludzi, ale samych miejsc pracy. Przenoszenie się firm do miejsc gdzie robotni jest tani, a prawa pracownicze są zjawiskiem nieznanym, zaowocowało z jednej strony tanimi towarami, ale z drugiej upadkiem wielu lokalnych zakładów.
Jak zlikwidujemy wolny rynek, to problemu nie będzie. Można nawet wprowadzić przymus pracy w dostawach. :D
Z tzw. "niewidzialną ręką wolnego rynku" jest ten problem, że ona ma aż pięć palców, w tym również ten środkowy. W XIX wieku w Europie hulał sobie wolny rynek jak się patrzy bez większości jego obecnych narzucanych przez państwo ograniczeń, a ludzie się czemuś strasznie buntowali, zamiast cieszyć z tej wolności pracy po 12 godzin dziennie.
No, a ilu jest tych Hindusów w Polsce? A Arabowie w ogóle tu przyjeżdżają?
Hindusów pewnie niewiele. A Arabowie siedzą np. na białoruskiej granicy.
Ty w ogóle masz chociaż mierne pojęcie o tym, jakie warunki musi obcokrajowiec spełnić, aby wjechać do Polski, czy tak sobie jojczysz bezpojętnie?
Wygląda na to, że wystarczy mu się szczerze rozpłakać i przejść przez zieloną granicę.
PiS odmówił zachodowi przyjmowania ustalonych kwot imigrantów
No i ilu tych imigrantów w sumie faktycznie do Polski sprowadzono? :)
Chyba z kilkadziesiąt osób. Ale zawdzięczamy to jedynie twardej postawie PiS-u, którego jak serdecznie nie znoszę, tak stwierdzam, że w tej akurat kwestii wykazał się jednak rozsądkiem i konsekwencją.
Jednym słowem - kułaki. :D
Nie. Myślę, że tu pasowałoby jednak lepiej inne określenie z nomenklatury komunistów, pragnących uszczęśliwić cały świat swoimi pomysłami: pożyteczni idioci.