A tak w ogóle - co chciałeś Wibowit osiągnąć przez ten temat? Że ateiści/agnostycy, którzy nie poddali się apostazji są złymi obłudnikami? Mi na apostazję szkoda czasu bo akt chrztu nie znaczy dla mnie nic. Do tego żeby dokonać apostazji musiałbym jechać 1000km do kościoła po akt chrztu gdzie byłem chrzczony i pewnie klecha robiłby mi do tego problemy (tak jak to było pokazane na filmie).
- 1
- 2
- Rejestracja:ponad 13 lat
- Ostatnio:około 8 lat
- Postów:1176



- Rejestracja:prawie 17 lat
- Ostatnio:prawie 5 lat
@Wibowit, udajesz durnia czy jesteś nim naprawdę? Nie interesują mnie publikacje Faktu. Za ukrywanie pedofilii wśród księży przepraszał Benedykt XVI, przepraszali dygnitarze kościelni w USA, Irlandii, Niemczech. Watykan zorganizował sympozjum "Ku uzdrowieniu i odnowie" poświęcone temu zagadnieniu.

- Rejestracja:prawie 16 lat
- Ostatnio:4 miesiące
lolq napisał(a)
Ja jestem człowiekiem ochrzczonym, wierzącym, praktykującym
lolq napisał(a)
nie ważne ile % ich jest (...) każdy taki udowodniony przypadek powinien być karcony długimi latami bezwzględnych tortur (to tyczy się też gwałcicieli), myślę, że śmierć to zbyt lekki wymiar kary dla takich ludzi - błagali by o to.

- Rejestracja:około 16 lat
- Ostatnio:prawie 13 lat
W kwestii apostazji oczekuję możliwości formalnego wystąpienia z kościoła metodą świecką. Bo jestem w ten sposób w dziwnej sytuacji - muszę jechać kilkaset kilometrów do "rodzinnej parafii", a możliwość mam na weekend, przy tym jakoś zebrać dwóch świadków, wpierw przyjść się umówić - i tu nastąpi problem z terminem zapewne, potem mogą być jeszcze formalności ze strony kościoła.
Chciałbym dokonać apostazji tak jakbym dokonował załatwienia zupełnie innej sprawy w urzędzie. Jeden papierek, kilka podpisów, żadnego latania za metrykami itp. i sprawa załatwiona. Mimo wszystko jeżeli będę miał możliwość załatwić to szybko zrobię to od ręki, bo potrzebne dokumenty już od jakiegoś czasu mam. Nie ma tu więc hipokryzji z mojej strony - jedynie utrudnienia ze strony kościoła.
Nie interesuje mnie kto w co wierzy czy nie wierzy, w zasadzie raczej temat polityki i religii lepiej po prostu unikać. Właściwie nie mam nic do ludzi wierzących (w tym katolików), bo tak na prawdę nie patrzę na nich przez pryzmat religii, problem zaczyna się kiedy oni próbują wprowadzić czy to w dyskusję, czy dalej w moje życie jakieś ich wartości.

- Rejestracja:ponad 21 lat
- Ostatnio:3 minuty
Że ateiści/agnostycy, którzy nie poddali się apostazji są złymi obłudnikami?
Obłudnikiem to jest ateista, który tak koniecznie chce gdzieś jechać, załatwiać żeby się wyapostadować.
Jeśli nie wierzę w voodoo, to powinno być mi wszystko jedno gdy szaman wbija igły w lalkę na mój widok, prawda?
Prawda?

- Rejestracja:prawie 17 lat
- Ostatnio:prawie 5 lat
Obłudny to jest kk, który wiedząc, że bardzo wielu ochrzczonych stało się niewierzącymi, uważa ich (o ile mu wygodnie) za katolików twierdząc, że nasze społeczeństwo jest w 95% katolickie. Apostazja nie powoduje wykreślenia z listy ochrzczonych i tylko z tego powodu nie dokonuje apostazji - pewnie i tak bym pozostał dowodem na katolickość społeczeństwa.
- 1
- 2