Jak najlepiej kupić nowe auto będąc na b2b na ryczałcie 12%?

Jak najlepiej kupić nowe auto będąc na b2b na ryczałcie 12%?
D2
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2
0

Jestem na ryczałcie 12%. W jaki sposób najbardziej optymalnie zrobić zakup samochodu za około 200k mając gotówkę?

Szukam potwierdzenia swojej mglistej wiedzy - z tego co rozumiem nie opłacają się już żadne leasingi tylko najlepiej kupić normalnie na firme za gotówke i wtedy można odliczyć połowę vatu (bo użytek będzie mieszany prywatny + służbowy)

czyli zakładając np że cena netto to zaokrąglając 162 000
brutto: 162 000 * 1,23 = 199 260
vat: 162 000 * 0,23 = 37 260
połowa vatu: 37 260 / 2 = 18 630 - i tylko tyle ralnie "będe do przodu".

Czy jest jakiś lepszy sposób?

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
2

Dlaczego ryczałt się nie opłaca?

Co do kwestii podatkowych, to myślę, że trzeba policzyć biorąc pod uwagę konkretny model i ofertę na niego, a potem zastanowić się, czy nie warto przejść na zasady ogólne czy liniowy w pierwszym roku. W ciągu pierwszego roku można w ramach leasingu wydać jakieś 72% ceny zakupu (45% pierwszej raty + 27% w miesięcznych), i wliczyć w koszty 75% od prawie całej kwoty (bo nieznacznie przekraczasz limit 150tys zł) + od ubezpieczeń, paliwa, itd. Tak π * 👁️ jakieś 20tys jest do zrobienia. Czy ma to sens w Twoim przypadku, to nie wiem.

Kolejna rzecz, to kosz utraconych korzyści - leasing + rozsądne zainwestowanie oszczędności może być bardziej opłacalne niż kupienie sobie 1,5tony blachy i tworzyw sztucznych na własność.

Samochód w ryczałcie, to ciągłe życie w stresie, że ktoś Ci go obije. W leasingu nie jest Twój, więc stłuczki czy kolizje nie są Twoim problemem.

PI
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2786
2
dziesiecina221 napisał(a):

Jestem na ryczałcie 12%. W jaki sposób najbardziej optymalnie zrobić zakup samochodu za około 200k mając gotówkę?

Kupić go za gotówkę. Ja tak zrobiłem kilka miesięcy temu - też jestem na ryczałcie, więc drugi samochód kupiłem za gotówkę.

somekind napisał(a):

Samochód w ryczałcie, to ciągłe życie w stresie, że ktoś Ci go obije. W leasingu nie jest Twój, więc stłuczki czy kolizje nie są Twoim problemem.

Większej głupoty nie słyszałem xD Przecież albo ten samochód potem z leasingu wykupujesz (i już jest Twój, a nie leasingodawcy), albo oddajesz do zwrotu do firmy leasingowej. Myślisz, że nie zwrócą uwagi na rysy czy opryski? xd Poza tym jeśli mówimy o typowo stłuczce, to mając samochód warty więcej niż 50k chyba warto mieć też ubezpieczenie AC? Wtedy nawet jeśli to my jesteśmy winni kolizji, to ksozty naprawy są pokryte.

K5
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1005
1

Też kupiłem ostatnio za gotówkę, ale auto o wartości mniejszej niż Twoje. Z tym wrzuceniem na firmę i odliczeniem połowy VATu masz rację.
Problem pojawi się za x lat gdy będziesz chciał sprzedać auto, wtedy do zapłacenia będzie niestety pełny VAT. Pytanie jak długo chcesz trzymać auto i ile straci na wartości.
W leasingu róznica jest taka, że ostatnią fakturę wykupu ustawiasz niską albo w ogóle jej nie wpisujesz na firmę.

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
1
Pinek napisał(a):

Większej głupoty nie słyszałem xD Przecież albo ten samochód potem z leasingu wykupujesz (i już jest Twój, a nie leasingodawcy), albo oddajesz do zwrotu do firmy leasingowej. Myślisz, że nie zwrócą uwagi na rysy czy opryski? xd

Nie wiem jaki to ma związek z czymkolwiek.
Naprawianie samochodu w leasingu nie jest Twoim problemem, bo nie jesteś jego właścicielem.

Poza tym jeśli mówimy o typowo stłuczce, to mając samochód warty więcej niż 50k chyba warto mieć też ubezpieczenie AC? Wtedy nawet jeśli to my jesteśmy winni kolizji, to ksozty naprawy są pokryte.

Większej głupoty nie słyszałem. 😉

Co z tego, że masz AC? Co z tego, że sprawca ma OC? Koszty są niby pokryte, ale Ty płacisz fakturę za naprawę, a kasa z ubezpieczenia jest Twoim przychodem, od którego płacisz podatek ryczałtowy. Ergo na każdej stłuczce/kolizji/wypadku nie ze swojej winy jesteś stratny finansowo.
Warto być tego świadomym przed podjęciem decyzji o kupnie samochodu za gotówkę na firmę.

PI
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2786
0
somekind napisał(a):
Pinek napisał(a):

Większej głupoty nie słyszałem xD Przecież albo ten samochód potem z leasingu wykupujesz (i już jest Twój, a nie leasingodawcy), albo oddajesz do zwrotu do firmy leasingowej. Myślisz, że nie zwrócą uwagi na rysy czy opryski? xd

Nie wiem jaki to ma związek z czymkolwiek.
Naprawianie samochodu w leasingu nie jest Twoim problemem, bo nie jesteś jego właścicielem.

Nie rozumiem Ciebie kompletnie. Jaka jest różnica według Ciebie między stłuczką jak masz leasing vs jak jesteś właścicielem? Bo wymieniałem przednią szybę ze swojego AC w samochodzie w leasingu więc chyba wiem co mówię.

Co z tego, że masz AC? Co z tego, że sprawca ma OC? Koszty są niby pokryte, ale Ty płacisz fakturę za naprawę, a kasa z ubezpieczenia jest Twoim przychodem, od którego płacisz podatek ryczałtowy.

I don't think so. Jeśli samochód nie jest wprowadzony w środki trwałe firmy, to stanowi on majątek prywatny (de facto majątek leasingodawcy) i wypłata odszkodowania zaliczana jest jako przychód prywatny, który jest zwolniony z PIT.

D2
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2
0
kixe52 napisał(a):

Też kupiłem ostatnio za gotówkę, ale auto o wartości mniejszej niż Twoje. Z tym wrzuceniem na firmę i odliczeniem połowy VATu masz rację.
Problem pojawi się za x lat gdy będziesz chciał sprzedać auto, wtedy do zapłacenia będzie niestety pełny VAT. Pytanie jak długo chcesz trzymać auto i ile straci na wartości.
W leasingu róznica jest taka, że ostatnią fakturę wykupu ustawiasz niską albo w ogóle jej nie wpisujesz na firmę.

Tego do końca nie rozumie. Jak kupuje to moge odliczyć tylko połowe vatu a jak sprzedaje to musze płacić pełny?

Załóżmy dla uproszczenia że sprzedaje auto od razu zanim straciło na wartości.

Czyli kupiłem za 199 260 brutto (162 000 netto + 37 260 vat)
z tego odliczyłem połowe vatu czyli 18 630

I powiedzmy że sprzedaje od razu prywatnemu człowiekowi który jest mi chetny zapłacić pełną kwotę 199 260 "do łapy" ale nie interesuje go brutto/netto bo nie ma działalności.
Więc płaci mi 199 260 a ja wystawiam mu fakture vat bo musze. Na tej fakturze jest:
netto = 162 000
brutto = 199 260
vat = 37 260

I mam z tej transakcji oddać do US cały vat czyli 37 260? to byłoby troche niesprawiedliwe bo odliczyłem tylko połowe z tego. Oczywiście realnie sprzedam auto za ileś lat po cenie tańszej niż kupiłem więc vat będzie inny ale "niesprawiedliwość" zostanie.

K5
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1005
2

https://poradnikprzedsiebiorcy.pl/-sprzedaz-samochodu-firmowego-jak-uniknac-podatku

Przy sprzedaży samochodu stosujemy podstawową, wynoszącą 23% stawkę VAT, bez względu na to, czy przy nabyciu przysługiwało całościowe, czy częściowe odliczenie VAT. Co więcej, 23% stawka VAT obowiązuje nawet wówczas, gdy w ogóle nie przysługiwało prawo do odliczenia VAT przy nabyciu samochodu ale samochód wykorzystywany był w działalności opodatkowanej.

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
0
Pinek napisał(a):

I don't think so. Jeśli samochód nie jest wprowadzony w środki trwałe firmy, to stanowi on majątek prywatny (de facto majątek leasingodawcy) i wypłata odszkodowania zaliczana jest jako przychód prywatny, który jest zwolniony z PIT.

Jeśli samochód jest wprowadzony w środki trwałe, a podatnik rozlicza się ryczałtem - czyli tak jak @dziesiecina221 chce mieć, to jest dokładnie tak, jak napisałem. Płaci się 8,5% podatku od kwoty otrzymanego odszkodowania.
Nie wiem, czy ma znaczenie rodzaj ubezpieczenia, wydaje mi się, że nie. Ale pewności nie mam, może gdzieś w przepisach jest jakiś wyjątek na AC, zresztą w ogóle nic o tym typie ubezpieczenia nie pisałem.

Jeśli chodzi o OC, to działa to tak:

  • Masz leasing - nie masz problemów, faktura za naprawę jest na leasingodawcę, leasingodawca dostaje odszkodowanie z ubezpieczenia sprawcy i wlicza sobie w koszty.
  • Nie masz leasingu - faktura za naprawę jest Twoim kosztem, odszkodowanie jest Twoim przychodem. Jeśli jesteś na ryczałcie, to tego nie odliczysz, bo nie odliczasz kosztów.
    I tak, jest to sytuacja gorsza niż posiadanie samochodu prywatnego, bo wtedy oczywiście podatku od odszkodwania się nie płaci.
FR
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1257
1

Problem pojawi się za x lat gdy będziesz chciał sprzedać auto, wtedy do zapłacenia będzie niestety pełny VAT.

To jest prawda ale dopiero po 60 miesiącach od zakupu. Wcześniej można połowę nieodliczonego VAT'u odzyskać w ilości 1/60 za każdy miesiąc brakujący do 60.

Czyli np. VAT'u było 20k, odliczyłeś 10k, sprzedajesz po po 30 miesiącach, to możesz odzyskać 30/60 *10k nieodliczonego VAT'u.
Jak opchniesz po miesiącu, to prawie całość.

https://www.pit.pl/samochod-a-vat/korekta-vat-naliczonego-po-sprzedazy-samochodu-i-zmianie-jego-przeznaczenia-1009086

Co do optymalizacji, to tutaj jedynie sposób @somekind 'a.

A co do kupienia za gotówkę na firmę vs leasingu, to trzeba pamiętać o tym, że przy leasingu możemy wykupić prywatnie i pominąć ten VAT całkowicie, natomiast pojawia się pytanie czy auto za kwotę 200k po 3 latach warte dajmy na to 150k będzie chętniej kupowane na umowę K/S czy raczej na fakturę. Druga kwestia jest taka, że leasing darmowy nie jest, więc teoretycznie boimy się straty VAT'u a praktycznie stracimy więcej na kosztach leasingu (albo porównywalnie).

FA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: warszawa
  • Postów: 317
3

najbardziej opłaca sie nie kupic auta za 200k. To jest inwestycja -10% rocznie. Chciałabym powiedziec na zachodzie nikt tego nie robi ale w ostanie 5 lat leasing za drogich sanochow stal sie rowno popularny jak w polsce.

piotrpo
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3359
0

Zależy ile zarabiasz, jaki samochód chcesz kupić, ile będzie kosztował leasing. Potencjalnie jest możliwy manewr:

  • przechodzisz na linowy/ogólne
  • bierzesz leasing i ustawiasz raty tak, jak leasingodawca pozwoli (max pierwsza rata i spłata tyle ile się da w ciągu pierwszych miesięcy, co generuje ci duże koszty
  • w kolejnym roku przechodzisz na ryczałt

No i masz błąd w założeniach. W tej chwili możesz zaliczyć do kosztów przychodu jedynie 150k netto (chyba, że EV, to 225k netto). Nie wiem jak to wygląda w przypadku użytku mieszanego (odliczenia połowy VAT), czy przypadkiem wtedy druga połowa VAT nie zostaje dodana do kwoty netto.
Dodatkowy skutek tego limitu jest taki, że później wszystkie wydatki na samochód możesz odliczać jedynie proporcjonalnie.

screenshot-20241031084209.png

Coś koło 10 lat temu wprowadzali te limity, bo prywaciarze kłuli w oczy zwykłych Polaków swoimi ałdi w lizingu. Dzisiaj za 165k brutto, to jakąś corollę można kupić.

Przydatne narzędzia https://www.infakt.pl/kalkulatory/kalkulator-podatkowy/

Korges
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 626
0

Obecny ceny i limit 150k sprawiają że...
Nie opłaca się kupować nowych aut.
Po prostu

piotrpo
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3359
2

Jeżeli tym samochodem nie będziesz zarabiać, to właściwie nigdy się nie opłacało kupować. Ani nowego, ani starego.

Korges
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 626
0
piotrpo napisał(a):

Jeżeli tym samochodem nie będziesz zarabiać, to właściwie nigdy się nie opłacało kupować. Ani nowego, ani starego.

Chyba że mówimy o autach o cechach kolekcjonerskich. :)

piotrpo
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3359
0
Korges napisał(a):

Chyba że mówimy o autach o cechach kolekcjonerskich. :)

Każdy argument pozwalający podnieść Wife Acceptance Factor jest dobry 😉

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
0
_flamingAccount napisał(a):

najbardziej opłaca sie nie kupic auta za 200k. To jest inwestycja -10% rocznie. Chciałabym powiedziec na zachodzie nikt tego nie robi ale w ostanie 5 lat leasing za drogich sanochow stal sie rowno popularny jak w polsce.

A to racja, za 200k teraz ciężko o coś w co da radę się zmieścić z rodziną na wakacje. Trzeba chyba celować bardziej w 250k.

FA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: warszawa
  • Postów: 317
1

A to racja, za 200k teraz ciężko o coś w co da radę się zmieścić z rodziną na wakacje. Trzeba chyba celować bardziej w 250k.

Mozna też kupic urzywany samochód za ułamek kwoty która podajesz, ale psychologicznie najwidoczniej nie którzy nie zniosą takiego "ponizenia".
Z ekonomicznego punktu widzenia ładowanie kapitału w nowy samochód jest głupie.

FA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: warszawa
  • Postów: 317
0

@piotrpo

Jeżeli tym samochodem nie będziesz zarabiać, to właściwie nigdy się nie opłacało kupować. Ani nowego, ani starego.

To jest błedne myslenie. Samochód zaspokaja pewne potrzeby, a Ty zeby zapokoić te potrzeby wydajesz pieniądze. Pieniądze w domyślnie jest dobrze wydawać optymalnie. Głowna fukcja auta jest to zę daje mozliwość transportu oraz jest oszczedza czas. Nie kupojac zadnego samochodu nie zaspokoisz potrzeby, kupujac bardzo stary zmarnujesz czas i pieniadze na naprawy. Kupujac bardzo nowy wydasz pieniadze nie optymalnie.
Bo ciezko uzasadnic auto za 250k dla programisty pracujacego 100% zdalnie, zeby raz pare razy na rok pojechać gdzie z rodzina.

piotrpo
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3359
2

@_flamingAccount "Opłaca się" to dość proste kryterium. Ma przynieść więcej pieniędzy niż sam kosztuje. Przed opoką pracy zdalnej można było jeszcze jakoś tam uzasadnić taki wydatek. Np. u mnie były to zaoszczędzone 2 godziny na dojeździe do pracy i powrocie do domu. 500 zaoszczędzonych godzin rocznie x godzinowa stawka programisty -> zwrot w 2-3 lata. Przy pracy zdalnej samochód to zachcianka. Pracujemy i zarabiamy pieniądze po to, żeby mieć trochę radości w życiu i niektórym samochód tę radość daje.
Używane samochody przez ostatnie kilka lat były drogie, bo nowe samochody drożały. W tej chwili używane samochody też są drogie, bo nowe są gorsze (normy spalin pozostawiają w ofercie producentów jedynie jakieś pierdzikółka). Do tego zakładając żywotność 10 lat, różnica pomiędzy kupnem nowego samochodu w celu wyjeżdżenia go do końca, a kupnem używanego 5 latka za 40% nie jest już tak drastyczna. Z własnych doświadczeń - nie stać mnie na używane premium.

loza_prowizoryczna
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1628
1
dziesiecina221 napisał(a):

Czy jest jakiś lepszy sposób?

Leć do Chin, kup na miejscu, weź fakturę, wróć zwiedzając Azję, zarejestruj na miejscu.

Same profity.

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
2
_flamingAccount napisał(a):

Mozna też kupic urzywany samochód za ułamek kwoty która podajesz, ale psychologicznie najwidoczniej nie którzy nie zniosą takiego "ponizenia".
Z ekonomicznego punktu widzenia ładowanie kapitału w nowy samochód jest głupie.

Tak, można - tylko wątek jest o kupowaniu nowego samochodu.
Czytanie tytułów, to nie jest poniżanie. ;)

Veo
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Co do 'opłacalności' zakupu nowego samochodu, to równie dobrze możemy się sprzeczać czy jest sens przepłacać, jak można żyć na diecie czokoszokowej.

Jeśli leasingodawca się zgadza to samochód możesz też dać na cesje i wystawiasz fvat na swoje odstępne, a samochód może wykupić kolejna osoba. Podatek masz wtedy tylko od tej fvat.
Gdzieś też czytałem o opcji, że można auto wykupić i sprzedać jako towar handlowy - tutaj też księgowy jakiś by musiał wyjaśnić co i jak.

Czytałem o przedsiębiorcy, który wziął samochód w leasing z użytkiem 100% firmowym. Po miesiącu zmieniła się sytuacja przedsiębiorcy i jednak ten samochód musiał wykorzystywać również prywatnie. W takiej sytuacji US nie wymagał zwrotu różnicy 50% VAT z wpłaty własnej, a korekta dotyczy dopiero rat leasingowych. Nie wiem czy to prawda.

Generalnie leasing jest spoko, jak zamierzasz po gwarancji auto sprzedać dalej. Zawsze możesz kupić i podarować komuś bliskiemu. I ta osoba po pół roku jak się znudzi samochodem może go sprzedać bez problemu z vatem.
Oczywiście wysokość oszczędności trzeba przeliczyć względem ilości odsetek i opłat dodatkowych, które bank policzy sobie za usługę. No i wziąć pod uwagę, że samochód nie jest Twój co oznacza pewne ograniczenia.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.