No i znowu. Drugi raz w karierze, drugi raz w tym roku. W czerwcu, w poprzedniej firmie zwolnili zespół z Polski w większej międzynarodowej instytucji bo chcieli zainwestować lokalnie. Cale wakacje szukałem pracy bo ludzie na urlopach i rekrutacje się wlekly jak krew z nosa. A na jednej firmie jak mi zależało to po HRowej rozmowie dostałem telefon tydzień później że bardzo dziękują za udział, ale zgłosiło się już 80 seniorów i wybrali kogoś.
Ostatecznie miałem 4 oferty na stole, więc we wrześniu zacząłem nową robotę, umowa z kontraktornią do czerwca, potem przedłużenie. Dzisiaj się dowiedziałem, ze klient ze Stanów porzuca inwestycje, lecą wszyscy nie ma znaczenia czy Polak robak czy gość z UK/US. Miał być projekt na lata ale coś nie pyklo.
Wchodzę na justjoin dzisiaj, daję filtr na widełki od 24k chociaż - 125 ogłoszeń, realnych 24 bo jedno ogłoszenie ma 20 lokalizacji i jest liczone do statystyk. Z tym, że większość ogłoszeń kojarzę z wakacji i nie są one atrakcyjne, pewnie dlatego tyle szukają.
Gorzej niż w wakacje.
Nie mam motywacji do kolejnego pajacowania przed rekruterami. Nie wiem, chyba jakąś dłuższą przerwę muszę sobie zrobić. Mam ponad 6 lat expa, myślałem, że tylko juniorów dotknie ta sytuacja.
Teraz pomyśl człowieku o jakiejś przyszłości, kredycie czy jakiejkolwiek inwestycji.