Wiem, ze ten watek głównie jest o tym, gdzie się biją, czy pod jakąś kozią wólką o której nikt przed wojną nie słyszał, czy tam gdzie.
Prawda taka, ze front sie zatrzymał i nie ma co rozkminiac. Straty terytorialne beda wieksze lub mniejsze.
Pomijając jednak kwestię wojny i przechodząc do tematu "pomocy ukrainie".
Nie podoba mi sie polityka rządu i opozycji. Rozumiem, ze pomoc militarna to must have i spoko.
Dlaczego jednak ukrainki dostaja 500+ i beda dostawac 800+?
Jestem zarejestrowany na stronce z pomoca ukrainie, bo mialem sporo rzeczy do oddania po dziecko (w sumie moglbym je sprzedac za pare k, ale wolalem pomoc).
Wku@@@, ze dominuja tam 3 temat:
- gdzie mieszkanie "za 40+".
- jak wyplacac bez prowizji 500+ na ukrainie; w ktorym banku którym bankomacie itp.
- Co zrobic, zeby dostac/nie stracic 500+ mieszkając na ukrainę - spędzając masę czasu na ukrainie (chyba jak gdzies jest niebezpiecznie to się tam nie wycieczkuje, nie?)
Najwny mysle sobie: dam zarobić, dam wędkę, a nie rybę.
Dałem ogłoszenie o prace w ogrodzie za 25pln/h - 0 odzewu.
W koncu udało mi się znaleźć jakies 2 niepelnoletnie dziewczyny, którym kase dalem z góry, miały być 8h, a uciekły po 4 i juz nie odbierały telefonów.
Pomysłałem - wezmę kogoś moim rodzicom do sprzątania domu. Starzy są, przyda im się. Odpalam olx i podobne stronki - zero ofert. Na stronach ukraińskich - 0 ofert. Wiem, ze to małe miasto 15k mieszkańców, ale ukraińców jest tam wiecej niz polaków.
Dałem ogłoszenie za 30pln/h - zero chętnych, zero odzewu.
Dziwne dla mnie to wszystko. Jezeli imigrantom jest tak dobrze, że gardzą pracą 30pln na rękę (spoko, gdyby ktoś się targował w górę, to też jestem otwarty, ale 0 odzewu), to po co im to 500+? Oni mają tu przetrwać i wrócić do siebie, czy żyć na europejskim poziomie z naszych podatków. Trochę nie ogarniam.