Czy kobiety gorzej radzą sobie jako programistki?

Czy kobiety gorzej radzą sobie jako programistki?
TS
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 865
0

Kobiety-programistki, które spotkałem kiedyś w robocie na bank były lepsze od niejednego chłopa-programisty.

Jak słyszę to zdanie to przypominają mi się memy w stylu: "Chłopaku, pokochaj dziewczynę, która ma borderline. Jeżeli Cię pokocha to będzie Ci się lepiej żyło niż z niejedną z tzw. dobrego domu."

Ja widziałem kobiety-programistki gorsze od niejednego chłopaka-programisty. Oczywiście nie chcę generalizować, ale widziałem kobiety scrum masterów, product ownerów, architektów, data scientisów, juniorów, seniorów, ale nie widziałem jeszcze kobiety tech leada, takiej co to siedzi po godzinach i poprawia kod po innych w zespole. A nie, w sumie to raz widziałem, obraziła się w pierwszym miesiącu pracy i się zwolniła.


Jeszcze żeby dopowiedzieć co mam na myśli. Kiedy mój zespół był mobbingowany przez osobę wyższego szczebla to ja byłem osobą, która zgłaszała mobbera do managerów wyższego szczebla. I robiłem to mając najlepszy performance w moim zespole, inaczej pewnie bym został zwolniony. Jakie rady otrzymywałem? "Odpuść, znajdziemy Ci inny projekt". Rady w stylu: "nie obchodzi mnie kto zaczął, macie się pogodzić". Po akcji resocjalizacyjnej, którą ja zacząłem, gość został odsunięty od zespołu, a ja zwiększyłem swoje notowania.

Ktoś powie, że z tego w sumie wynika, że mężczyźni są mobberami. Ale to też byłby dowód anegdotyczny. Nie tylko mężczyźni muszą być mobberami i mężczyźni też muszą radzić sobie z tymi samymi mobberami i pracować pod presją. Z jakiegoś powodu kobiety nie radzą sobie z presją bycia programistami i idą w zarządzanie.

TS
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 865
0

@Miang: wchodzę na nowości na helionie i liczę: https://helion.pl/kategorie/nowosci

122 wszystkie książki/kursy.

Kooperacja (4):

Samodzielnie (6):

6 + 4/2 = 8
8 / 122 ~= 6,5%.

https://helion.pl/kategorie/w-przedsprzedazy
17 książek w przedsprzedaży. 3 w kooperacji.
1,5/17 ~= 9%.

Gdzie jest te 30% kobiet w IT?

G8
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2000
0

@twoj_stary_pijany: analogicznie jest w wielu dziedzinach, zwłaszcza dotyczących nauki a szczególnie nauk ścisłych, a nawet polityki. Gdzie jest więcej mężczyzn:

  • wśród naukowców
  • wśród lekarzy z wysokimi tytułami profesorskimi
  • wśród profesorów na uczelniach, szczególnie technicznych
  • wśród polityków, zwłaszcza na wyższych stanowiskach, także partyjnych
  • w sportach umysłowych takich jak np szachy
  • wśród uczestników i laureatów teleturniejów sprawdzających wiedzę, np Jeden z 10 czy kiedyś Wielka Gra
  • wśród studentów uczelni technicznych
  • wśród kierowców zawodowych, kurierów, taksówkarzy
  • wśród liderów i członków zespołów muzycznych, jest np bardzo dużo zespołów składających się tylko z mężczyzn, a bardzo mało tylko z kobiet a jeśli już, to sterują nimi i tak mężczyźni, sytuacji odwrotnych nie ma albo jest bardzo mało
  • wśród wybitnych pianistów, kompozytorów, dyrygentów, którzy są laureatami międzynarodowych konkursów
  • wśród reżyserów, których filmy otrzymują nagrody w międzynarodowych konkursach

Gdzie jest więcej kobiet, niż mężczyzn:

  • kosmetyczka, fryzjerka i pokrewne
  • pielęgniarka
  • kucharka (ale już wybitni szefowie kuchni to rzadko kobiety)
  • sprzątaczka
  • sekretarka
  • zawody biurowe typu kadry, księgowość

I teraz tak: czy jak chcą twierdzić ruchy feministyczne, te dysproporcje na niekorzyść kobiet w najważniejszych lub najbardziej ambitnych dziedzinach życia to wynik tylko i wyłącznie dyskryminacji kobiet i czy należy wprowadzać parytety, trzymając wakaty na wielu stanowiskach do czasu, aż uda się je wypełnić kobietami, odrzucając jednocześnie oferty kompetentnych mężczyzn, którzy są już ponad parytetem?

wiciu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1219
0
gajusz800 napisał(a):

I teraz tak: czy jak chcą twierdzić ruchy feministyczne, te dysproporcje na niekorzyść kobiet w najważniejszych lub najbardziej ambitnych dziedzinach życia to wynik tylko i wyłącznie dyskryminacji kobiet i czy należy wprowadzać parytety, trzymając wakaty na wielu stanowiskach do czasu, aż uda się je wypełnić kobietami, odrzucając jednocześnie oferty kompetentnych mężczyzn, którzy są już ponad parytetem?

Podejrzewam, że większość kobiet woli wykonywać "kobiece" zawody, a niewielki procent kobiet woli wykonywać zawody zdominowane przez mężczyzn (jak np. górnik, kierowca TIRa albo programista). Mogę się oczywiście mylić, ale takie są statystyki. Niemniej, ten wątek nie jest o parytetach (które są bzdurą, bo jak jakaś kobieta chce być programistką, to może), tylko o tym, czy kobiety sobie gorzej radzą w tym fachu. Żeby to stwierdzić, to trzeba by jakieś badania przeprowadzić, ale nie widzę przeciwwskazań, dla których miałyby sobie radzić gorzej. Może jedynie będą do tyłu względem osób, które poświęcają bardzo dużo czasu na rozwój, ale też nie wszyscy programiści-mężczyźni mocno się rozwijają. Niektórzy jadą na minimum i mają gdzieś dalszy rozwój, więc obiektywnie chyba nie można stwierdzić, że taka czy inna płeć sprawi, że ktoś będzie lepszy albo gorszy. Raczej chodzi o osobowość, nastawienie, poświęcony czas, itd. Może jedynie statystycznie jest większa szansa, że kobieta wypadnie słabiej z różnych powodów, ale będzie to generalizacja, bo nie dotyczy to wszystkich osób.

TerazOdpowiemNaKomcie
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 402
1

wy wszyscy jesteście posrani ostro xD

marian pazdzioch
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 790
2
gajusz800 napisał(a):

@twoj_stary_pijany:

Gdzie jest więcej mężczyzn:
...
Gdzie jest więcej kobiet, niż mężczyzn:
...

I teraz widzisz mam nadzieję prostą zależność:
zawody gdzie się dużo zarabia -> Gdzie jest więcej mężczyzn
zawody gdzie się mało zarabia -> Gdzie jest więcej kobiet

Gdyby któryś z zawodów nagle doznał boosta płacowego - np. Morawiecki nagle podnosi pensję nauczycielom i teraz nauczyciel będzie "nauczycielem 15k" - TO GWARANTUJĘ że nagle stałby się to zawód zdominowany przez mężczyzn.

G8
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2000
0

Nie. Powód jest na pewno inny. Główna księgowa zarabia dobrze, a to prawie zawsze kobieta. Z nielicznymi wyjątkami, kobiety dominują w zajęciach prostych, niewymagających myślenia. Chyba, że wymagana jest także siła fizyczna - murarz czy tragarz.

Kobiety dominują tam, gdzie praca nie wymaga ani nadmiaru intelektu (sprzątaczka, sekretarka), ani dużej siły fizycznej (to chyba oczywiste) ani dużej odpowiedzialności.

Powody mogą być dwa: albo kobiety są dyskryminowane i nie są dopuszczane do takich stanowisk, albo jest mało kobiet chętnych na takie stanowiska. Wysoka płaca to jest dopiero pośredni rezultat rodzaju wykonywanej pracy - bardziej odpowiedzialne stanowiska, wymagające więcej intelektu albo specyficznych umiejętności są lepiej wynagradzane. Widzisz zależność, która występuje, ale nie widzisz jej źródła.

Więc jak uważacie - czy to, że widzimy przewagę kobiet głównie w pracach prostych, raczej nie wymagających myślenia (sprzątaczka, kucharka, kosmetyczka) wynika bardziej z tego jakie są kobiety czy z tego, że to mężczyźni zdominowali te bardziej wymagające profesje i nie dopuszczają tam kobiet?

Pewnie trochę dyskryminacji jest, ale czy waszym zdaniem to margines, czy główna przyczyna tej sytuacji?

cerrato
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Poznań
  • Postów: 9023
2

Główna księgowa zarabia dobrze, a to prawie zawsze kobieta. Z nielicznymi wyjątkami, kobiety dominują w zajęciach prostych, niewymagających myślenia

To księgowa musi myśleć, czy jest to zajęcie dla idioty, który tylko kseruje faktury? Możesz wyjaśnić, co miałeś na myśli?

praca nie wymaga ani nadmiaru intelektu (sprzątaczka, sekretarka)

Jedziesz stereotypami. Ja często w sklepach czy na ulicy widzę sprzątających facetów. A co do sekretarki - zależy, kto i czego oczekuje. Jeśli wielkiego dekoltu i pełnej dyspozycyjności do wykonywania wszelkich poleceń szefa to zgadza się, bierzesz śliczną idiotkę z blond włoskami. ALE prawdziwa sekretarka to jest skarb i naprawdę ciężka praca. Koordynuje ona wiele spraw, umawia szefa, pilnuje terminów, jest firewallem który odcina firmę od wielu tematów zewnętrznych, przy czym jednocześnie umie ocenić co jest ważne, pilne, co trzeba przekazać dalej. Oczywiście - są sytuacje czy stanowiska, gdzie sekretarka ma jedynie odebrać telefon i powiedzieć, że prezes jest niedostępny - ale nie oceniałbym całego zawodu przez taki pryzmat. Bo to tak samo jakby na podstawie tego posta - Jakie narzędzia do nauki matematyki by być lepszym programistą? uznać, że każdy programista to klepacz CRUDów, który nie musi znać matematyki :P

Powody mogą być dwa: albo kobiety są dyskryminowane i nie są dopuszczane do takich stanowisk, albo jest mało kobiet chętnych na takie stanowiska.

Albo trzecia opcja - poza pracą w pracy, kobieta ma jeszcze na głowie drugi etat - dom, dzieciaki, pranie, sprzątanie, gotowanie itp. Zauważ, że w większości (wiem, jadę trochę stereotypami) kobiety sukcesu to są singielki bez dzieciaków. Czyli - żeby żyć jak facet, trzeba mieć warunki jak facet, czyli brak domu i rodziny na głowie.

nowy_kret_2
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 316
0

Sprawa jest prosta i zbadana. Kobiety, statystycznie, nie interesuja sie tematami takimi jak inzynieria, jakkolwiek pojeta, czy to budowlana, mechaniczna czy IT. Argument inteligencji jest błedny, sa domeny zdominowane przez kobiety, ktore wymagaja tego elementu, na przyklad stomatologia czy farmacja.
Jezeli chodzi o 'zawrotne kariery' czy jakies wybitne osiagniecia to w wiekszosci sa to meskie klimaty, ale to bym przypisywal rywalizacji i 'postawienia wszystkiego na jedna karte' co dla mezczyzn jest czesciej spotykane niz dla kobiet. Nie znaczy ze sa bardziej wybitni, po prostu wiecej osob probuje plci meskiej, wiec naturalnie bedzie wiecej mezczyzn 'na szczycie', miecz obusieczny, bo na dnie tak samo ;)

Teraz moda na linki do badan itp itd. wiec moge powiedziec, ze wszelkie badania i dane dotyczace powyższych informacji dostępne sa na stronie IDzD.

G8
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2000
0

@cerrato: dlaczego twierdzisz, że "jadę stereotypami"? W poprzednim poście przedstawiłem listę zawodów i ogólnie zajęć, w których jest więcej kobiet niż mężczyzn oraz na odwrót. To nie jest "jechanie stereotypami", tylko przedstawienie suchych faktów. Co prawda, bez linków do badań, ale można by je bez trudu znaleźć.

Gdy natomiast przychodzi do interpretacji tych faktów, to widać zależność taką, jak napisałem: większość zawodów/zajęć gdzie dominują kobiety to zawody proste i niewymagające - niewymagające umysłowo albo fizycznie. Większość, co nie znaczy wszystkie, bo księgowość jest np wyjątkiem.

W tym momencie dyskutujesz z faktami. Stereotypem bym pojechał wtedy, gdybym zawyrokował, że powodem takiego stanu rzeczy jest np to, że kobiety są głupsze, a od tego jestem daleki.

Ja tylko stwierdzam wprost, jaki jest stan faktyczny i daję temat do dyskusji na temat przyczyn tego stanu.

cerrato
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Poznań
  • Postów: 9023
1

@gajusz800: No ale podałem parę czynników, które mogą mieć na to wpływ. Pisząc o stereotypach nie miałem na myśli tych informacji, bo tak jak piszesz - to są fakty. Raczej mi chodzi o stereotypowe myślenie w sensie "jak trzeba myśleć to lepiej się sprawdzi facet". Napisałem o paru okolicznościach (np. ogarnianie domu i rodziny), które powodują, że kobiety mają mniej sił i ochoty walczyć ostro w pracy. Czy to nie jest właśnie taki stereotyp - że baba musi ogarniać dom, a facet się poświęca karierze? Taki archetyp rodziny, który w dużym stopniu determinuje nasze przyszłe role w społeczeństwie czy rodzinie?

G8
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2000
0

Może to i ma wpływ, tak samo jak dyskryminacja kobiet, która pewnie istnieje. Ale czy masz pewność, że wyjaśnienie jest tak proste i oczywiste? Że "baba musi ogarniać dom" i to już wyjaśnia przyczyny? Bo mnie to jakoś nie do końca przekonuje.

Ale zwrócę uwagę na jeszcze jedną dziedzinę: sztuka, muzyka, o tym już wspominałem. Weźmy pod uwagę skład zespołów muzycznych, które działają na scenie. Wiele zespołów ma wokalistę/frontmana mężczyznę oraz wszystkich muzyków mężczyzn. Wiele z nich ma wokalistkę/frontmankę kobietę, a muzyków mężczyzn lub mężczyzn+mniejszość kobiet. Bardzo mało zespołów składa się wyłącznie z kobiet, a większość tzw girls-bandów to i tak pomysł biznesowy jakiegoś faceta. I na koniec, nie ma chyba wcale zespołów, gdzie wokalistą jest facet, a cały skład/muzycy to kobiety. Albo jest ich na tyle mało, że ja się z takim nie spotkałem.

I teraz 2 rzeczy do zastanowienia: dlaczego tak jest i o czym to świadczy.

jarekr000000
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: U krasnoludów - pod górą
  • Postów: 4714
8

Z ciekawostek.
W czasach kiedy programowanie było uważane za poślednie zajęcie (w stosunku do robienia w hardware) - programiści wyglądali tak:

eniac programmers

Historia tych kobiet jest zresztą całkiem ciekawa - same były "komputerami" (tak je zwano) i zajmowały się programowaniem "komputerów" na długo przed powstaniem ENIACa.

IK
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Uważam, że płeć nie ma znaczenia jeśli chodzi o zdolności programistyczne, chociaż z własnego doświadczenia programistki mogę podzielić na 3 grupy:

  1. przeciętniaki, robią swoje i się nie wychylają, ale wykonują pracę poprawnie;
  2. emocjonalne, każda dyskusja czy próba zwrócenia uwagi sprowadza się do napiętej atmosfery i czekania, aż padnie słowo "mansplaining" mimo, że obiektywnie podejście programistki jest niepoprawne lub istnieją obiektywnie lepsze;
  3. nie wiem jak nazwać tę grupę, trochę taki "female protagonist", która musi wyolbrzymiać swoje "męskie" cechy by uchodzić za lepszą (lub co najmniej równą) facetom ze swojego otoczenia. Luzackie na siłę, rzucają kurwami na lewo i prawo, wiecie o co chodzi. Do tej pory tylko raz się na taką natknąłem, ale trzeba oddać, że umiejętności technicznych można było jej pozazdrościć.
piotrpo
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3303
0

Mam różne doświadczenia z kobietami w roli programistek. Są takie, które uważam za świetne, takie, które dają radę i takie, które mam nadzieję zmieniły zawód z pożytkiem dla siebie i zawodu. Wrażenia w sumie identyczne jak w przypadku męskich programistów. Różnice w postrzeganiu biorą się głównie z tego, że kobiet programistek poznałem bezpośrednio w pracy kilka, a mężczyzn programistów pewnie z setkę albo i 2.
Zdecydowanie wolę pracować w zespole o mieszanym składzie, w porównaniu z zespołem wyłącznie męskim, ale mam tez raczej skromne dane porównawcze. Z tego co widzę im dalej w las, tym jest mniej "średnich" programistek. Albo idą mocno w górę, albo się wykruszają. Wśród mężczyzn jest za to cały tłum średniaków.

straznik-tagu
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 74
0

ciężko powiedzieć, bo tylko 3 znałem...
Na pewno nie były najgorsze i nie były też najlepsze z tych co znałem.

LO
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3
2

Ilość dziwnych stwierdzeń zawartych tutaj, ale też czasem nieprawdziwych, mnie zadziwia. Chociażby to, że kobiety w głównie pracują w mało umysłowo wymagających zawodach :D Dla przykładu nauczycielstwo, praca naukowa czy prace kreatywne są zdominowane przez kobiety, a to tylko kilka przykładów z wielu. Trzeba mieć mega łeb, umiejętności, a niekiedy też i pokłady odporności, by w tych obszarach pracować. To, co jednak odróżnia te obszary od innych, to że nie dotyczą rzeczy. Mam wrażenie, że kobiety interesują praktyczne zastosowania oraz kontakt z ludźmi. To dlatego kobieta prędzej pójdzie przykładowo na doradztwo, zarządzanie albo psychologię niż na mechanikę czy programowanie. Druga sprawa, że na kobietach oprócz robienia kariery spoczywają też obowiązki związane z posiadaniem dzieci. Aspekty rodzinne są ważniejsze niż harowanie dla obcego szefa, co też ma przełożenie na wybory życiowe i robienie kariery. Plus dopiero niedawno kobiety przestały być niewolniczkami własnej natury dzięki wprowadzeniu antykoncepcji, więc nie ma się co dziwić, że proces obecności kobiet w pewnych obszarach dopiero następuje.

Co do odpowiedzi na zadane pytanie. W mojej firmie jest przynajmniej jedna programująca kobieta na zespół, a do tego dochodzą jeszcze menadżerki zarządzające zespołami, driverki zarządzające procesem tworzenia produktu, testerki, analityczki. Nie widzę żadnej różnicy między ich kompetencjami, a kompetencjami mężczyzn. W obu grupach są tacy, którzy są totalną nogą, i szybko znikają z firmy, są też eksperci z długim stażem, którzy mają mózg jak sklep i ich odejście byłoby ogromną stratą dla firmy, no i cała reszta, która po prostu robi swoje.

G8
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2000
0

No i w tej chwili, w myśl lewacko - feministycznej ideologii, obraziłeś kobiety. Bowiem w myśl tej ideologii, kobieta chętnie pójdzie tam gdzie i facet, a jak jest gdzieś mniej kobiet to tylko i wyłącznie przez dyskryminację.

Tak btw, praca naukowa jest zdominowana przez facetów, zwłaszcza jesli chodzi o nauki ścisłe. Jeśli natomiast mówimy o nauczycielach, to im wyższy poziom (w sensie przedszkole - podstawówka - szkoła średnia - szkoła wyższa), tym mniej kobiet - nauczycielek/wykładowców a więcej facetów. Im wyższy stopień naukowy tym mniej tam kobiet.

P.S. Czemu masz widzieć różnice między kompetencjami? Jeśli ktoś nie ma kompetencji, to wylatuje. Zostają tylko te kobiety, które mają kompetencje i tylko ci faceci, którzy mają kompetencje. Obie grupy zawsze będą mieć podobne kompetencje. Zadaj sobie raczej pytanie czemu proporcje pomiędzy liczbą kobiet i mężczyzn z tymi kompetencjami są takie a nie inne.

marian pazdzioch
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 790
1
Lokit napisał(a):

Plus dopiero niedawno kobiety przestały być niewolniczkami własnej natury dzięki wprowadzeniu antykoncepcji...

Ty, nie wiem co to ma do tematu ale może zauważyłeś że kobiety wystarczy że nie włożą 🌶️ do 🍑 i już. Ot cała magia niezachodzenia w ciążę! Więc o jakim niewolnictwie mówisz?

Druga sprawa, że na kobietach oprócz robienia kariery spoczywają też obowiązki związane z posiadaniem dzieci

Od kiedy? Posiadanie dzieci to obowiązek rodziców a nie kobiety więc również nie wiem o czy mówisz.

Poza tym nie ma czegoś takiego jak obowiązek robienia kariery. To jest wybór. Ja np. nie robię bo to Imho głupi sposób spędzenia życia.

ME
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 168
0

W ajti jestem od kilkunastu lat. W zespołach projektowych panie stanowiły mniejszość. Na ogół działały w obszarach frontend / ui / ux, a rzadziej był to backend. Dobrze radziły sobie z tematami. Jedne były po informie, drugie kończyły jakieś kierunki humanistyczne albo same poświęcały długie godziny by zdobywać wiedzę oraz ćwiczyć skilla.

Natomiast mam nienajlepsze wspomnienia z paniami w roli szefowa / dyrektorka / managerka. Tu bylo albo bardzo dobrze albo bardzo źle i zero odcieni szarości.

DR
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1135
1
Lokit napisał(a):

(...) Mam wrażenie, że kobiety interesują praktyczne zastosowania oraz kontakt z ludźmi. To dlatego kobieta prędzej pójdzie przykładowo na doradztwo, zarządzanie albo psychologię niż na mechanikę czy programowanie.

Piszesz, "praktyczne zastosowanie", a potem, że nie idą na mechanikę. Jak mechanika nie jest praktyczna, to ja nie wiem co jest. Ale może to kwestia definicji.

Druga sprawa, że na kobietach oprócz robienia kariery spoczywają też obowiązki związane z posiadaniem dzieci.

Zasmucę cię, ale nie ma takiego obowiązku, przynajmniej jeszcze. Nie chce, to nie musi. Nigdzie w prawie nie ma tego uregulowanego, dlatego, też dzietność sukcesywnie spada, nie tylko w Polsce.

Aspekty rodzinne są ważniejsze niż harowanie dla obcego szefa, co też ma przełożenie na wybory życiowe i robienie kariery.

Dla jednych tak, da innych kobiet nie. Nie wkładaj wszystkich do jednego wora.

Plus dopiero niedawno kobiety przestały być niewolniczkami własnej natury dzięki wprowadzeniu antykoncepcji, więc nie ma się co dziwić, że proces obecności kobiet w pewnych obszarach dopiero następuje.

Mam nadzieje, że to żart. Pomijam "kalendarz", ale pierwsze "prezerwatywy" można odszukać na malunkach naskalnych datowanych na 15tys. lat. Nawet jeśli temu nie wierzyć, to mamy starożytny Egipt, Rzym, czy Grecję, albo XVI wiek i już praktycznie "nasze" prezerwatywy.

Co do odpowiedzi na zadane pytanie. W mojej firmie jest przynajmniej jedna programująca kobieta na zespół, a do tego dochodzą jeszcze menadżerki zarządzające zespołami, driverki zarządzające procesem tworzenia produktu, testerki, analityczki. Nie widzę żadnej różnicy między ich kompetencjami, a kompetencjami mężczyzn.

Nie widzisz, bo twoja próbka jest mała. Jeśli przeniesiemy rozważania na statystykę, to wtedy widać różnice. A to co ty podajesz, to niestety dowodowy anegdotyczne.

W obu grupach są tacy, którzy są totalną nogą, i szybko znikają z firmy, są też eksperci z długim stażem, którzy mają mózg jak sklep i ich odejście byłoby ogromną stratą dla firmy, no i cała reszta, która po prostu robi swoje.

Tak, wynika to ze statystyki i tak zwanej krzywej Gaussa/Dzwonowej/Rozkład normalny.

Wracając do:

Ilość dziwnych stwierdzeń zawartych tutaj, ale też czasem nieprawdziwych, mnie zadziwia.

Mnie również.

SN
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
Lokit napisał(a):

Chociażby to, że kobiety w głównie pracują w mało umysłowo wymagających zawodach :D

Tak, to jest rzeczywiście bzdura.

Lokit napisał(a):

Dla przykładu nauczycielstwo, praca naukowa czy prace kreatywne są zdominowane przez kobiety, a to tylko kilka przykładów z wielu. Trzeba mieć mega łeb, umiejętności, a niekiedy też i pokłady odporności, by w tych obszarach pracować. To, co jednak odróżnia te obszary od innych, to że nie dotyczą rzeczy.

Czyli rozumiem, że do programowania nie trzeba mieć mega łba i umiejętności oraz pokładów odporności by w tym obszarze pracować?
Rozumiem też, że programowanie dotyczy rzeczy?

Lokit napisał(a):

Mam wrażenie, że kobiety interesują praktyczne zastosowania oraz kontakt z ludźmi. To dlatego kobieta prędzej pójdzie przykładowo na doradztwo, zarządzanie albo psychologię niż na mechanikę czy programowanie.

Programowanie to nie jest praktyczne zastosowanie?
Programista nie ma kontaktu z ludźmi? (Tak, piwniczniak może nie ma, ale już pracujący w Agile nie może tego uniknąć :))

WA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 76
0

Z mojego doswiadczenia powiem tak: Dobrych kobiet programistek jest mniej, ale jak sie trafiaja to spokojnie bija na glowę nie jednego seniora. Znam kilka kobiet, których wiedza i to np. zdziedziny ML, AI jest wrecz imponujaca do której ja stary piernik juz nawet nie zapukam.

Z drugiej strony zauważyłem też, że niektóre kobiety chcące zostać programistkami liczą troche, ... nie wiem czy swiadiomie czy nieswiadomie na jakas taryfe ulgowa i te niestety szybko odpadaja z rynku albo sie gdzieś zasiedza, a potem raczej ida w management czy cos w tym stylu.

Podkreslę jednak, że pomimo ze jest ich mniej w branzy te, które sie utrzymuja sa naprawde wybitne i absolutnie nie mozna umniejszyc ich skill setów.

Ogólnie mówiac mamy tu proste prawo statystyki, dziewczyn idących na studia IT jest mniej więc i mniej potem trafia na rynek i tym samym mniej w branzy.

Jeszcze jedna rzecz mi przychodzi do głowy kobiety sa bardziej społeczne i interesuja sie zyciem innych, programista kojarzony jest raczej z introwertykiem wiec i taka musialaby byc kobieta, która jest bardziej zorientowana na taski, a nie na ludzi co dla niej raczej nie jest naturalne, a dla nas chlopów raczej odwrotnie.

Fakt faktem, ze jak poznaje sie taką dziewczyne "dobra programistke" to wydaje sie troche inna od przecietnej kobiety i coś w tym jest.

neves
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Kraków
  • Postów: 1114
0

Firma w której pracuje ostatnio zaczęła zatrudniać sporo juniorów. Na kilkunastu juniorów w naszym dziale, kobiety stanowią już ich większość, co jest zabawne bo mamy tylko jedną kobietę seniorkę wśród programistów. Czasy się zmieniają, szkoda że tak późno :D.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.