Podwyżka mandatów

.andy
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1524
1

@moskitek:

Prędkość 90-100 na krajówce.
Dogra kręta, las, dostawczak wielki, nie ma jak wyprzedzić bo nic nie widać więc jade te 50 metrów za nim.

Nie dość że jedziesz już ponad limit, to jeszcze chcesz wyprzedzać?

IK
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 155
7

https://www.onet.pl/informacje/onetwroclaw/zabrzydowa-pijana-kobieta-wjechala-w-dom/zgn9fs4,79cfc278
Baba w ogóle bez prawa jazdy, napruta, z 5 dzieci, wbiła się w dom :)
I co wy myślicie, że jakieś śmieszne przepisy jej przeszkodzą? :) Nawet gdy będą większe kary? W jaki sposób? Nie zapłaci, bo nie będzie mieć z czego, jeździć będzie dalej, najwyżej jeśli ją faktycznie zamkną (czyli będziemy utrzymywać darmozjada 5 lat w pace).

Po zmianie przepisów będą większe mandaty? To będzie więcej niepłacących :)
Po zmianie przepisów będą częściej zabierać prawko? To będzie więcej jeżdżących całkiem bez uprawnień :)
Po zmianie skonfiskują samochód? To załatwią inny złom bez przeglądu :)
Zasądzą rentę poszkodowanym? To nie będą płacić, bo nie będą mieli z czego :)

Kto leje na przepisy, to żadne tego typu numery na nich nie zrobią wrażenia. Jestem ciekaw czy czasami aby już nie wzrosła ilość łapanych, którzy jeżdżą bez uprawnień, w stosunku do tego, co było kiedyś, co by tylko dowodziło, że zabieranie uprawnień jest "bardzo skuteczne".

Chciałbym w ogóle zobaczyć wykres, który by pokazał jakąkolwiek korelację jak się miało podnoszenie kar do tej pory do bezpieczeństwa na przestrzeni lat - każde kolejne podkręcenie ma pomóc i jajco z tego wynika :)

SL
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 236
4
BDA DVB napisał(a):

https://www.onet.pl/informacje/onetwroclaw/zabrzydowa-pijana-kobieta-wjechala-w-dom/zgn9fs4,79cfc278

Baba w ogóle bez prawa jazdy, napruta, z 5 dzieci, wbiła się w dom :)
I co wy myślicie, że jakieś śmieszne przepisy jej przeszkodzą? :) Nawet gdy będą większe kary? W jaki sposób? Nie zapłaci, bo nie będzie mieć z czego, jeździć będzie dalej, najwyżej jeśli ją faktycznie zamkną (czyli będziemy utrzymywać darmozjada 5 lat w pace).

Myślisz, że to przepisy przeciwko takim kierowcom? Nie. To tak samo jak mówić, że kara dożywocia nie działa, bo przecież zdarzają się zabójstwa. Te przepisy są skierowane przeciwko większości "normalnych" kierowców, którzy przejawiają nienormalne zachowania. Podam przykład. Ostatnio jechałem 20 km/h przez strefę zamieszkania koło placu zabaw, gość siedział mi na zderzaku i świecił długimi, że mam jechać szybciej, bo on tak chce. Czy to jest normalne zachowanie? No, a właśnie to jest standard na drogach, jak jedziesz przepisowo to stajesz się celem agresji drogowej. To nie piraci są problemem, a to, że panuje ogólne przekonanie, że można przekraczać przepisy, bo nie grozi za to żadna kara. Kara 300 zł to po prostu przy obecnych zarobkach śmiech, bo taki przedstawiciel handlowy więcej zarobi jak obleci 2-3 klientów więcej w ciągu dnia przez przekraczanie prędkości.

Po zmianie przepisów będą większe mandaty? To będzie więcej niepłacących :)
Po zmianie przepisów będą częściej zabierać prawko? To będzie więcej jeżdżących całkiem bez uprawnień :)
Po zmianie skonfiskują samochód? To załatwią inny złom bez przeglądu :)
Zasądzą rentę poszkodowanym? To nie będą płacić, bo nie będą mieli z czego :)

To kolejne oszukiwanie siebie. Wystarczy przejechać się za granicę, żeby zobaczyć, że wyższe mandaty jednak na Polaków działają. A czy za granicą jest łatwiej ściągnąć mandat? Nie.

Kto leje na przepisy, to żadne tego typu numery na nich nie zrobią wrażenia. Jestem ciekaw czy czasami aby już nie wzrosła ilość łapanych, którzy jeżdżą bez uprawnień, w stosunku do tego, co było kiedyś, co by tylko dowodziło, że zabieranie uprawnień jest "bardzo skuteczne".

Za jazdę bez uprawnień grożą już poważne konsekwencje prawne. Kolejny raz - przepisy nie mają na celu dostosowywanie się do jednostek. Mandaty mają zadanie odstraszające, mają działać na ogół kierowców, a nie na jednostki wybitnie głupie ze skłonnościami psychopatycznymi.

Chciałbym w ogóle zobaczyć wykres, który by pokazał jakąkolwiek korelację jak się miało podnoszenie kar do tej pory do bezpieczeństwa na przestrzeni lat - każde kolejne podkręcenie ma pomóc i jajco z tego wynika :)

A skąd to masz wiedzieć, skoro mandaty w Polsce nie były podnoszone od 20 lat? Poza tym na te argumenty o "policji stojącej po krzakach" jest prosty kontrargument. Wystarczy zrobić odcinkowy pomiar prędkości na drogach krajowych i autostradach. Nie widzę w tym problemu.

.andy
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1524
3

@Slashy:

Podam przykład. Ostatnio jechałem 20 km/h przez strefę zamieszkania koło placu zabaw, gość siedział mi na zderzaku i świecił długimi, że mam jechać szybciej, bo on tak chce. Czy to jest normalne zachowanie? No, a właśnie to jest standard na drogach, jak jedziesz przepisowo to stajesz się celem agresji drogowej.

No lepiej bym nie opisał. Dzisiaj.
Kolejny przykład. Wracam krajówką, ~90 lub czasami mniej bo nie włączyłem tempomatu i pojawił się rumcajs w renówce. Siedzi na dupie jak jakiś glonojad. W pewnym momencie nadarzyła się okazja i mnie koleś wyprzedza jadąc pewnie ze 120km. Patrzę na tył a tam rowerki dziecięce.
Idiota ryzykuje życiem nie tylko swoim ale i własnej rodziny.

Myślę, że jak dostanie pamiątkę z wakacji w postaci właśnie 5k i powiedzmy 15 punktów, to się otrząśnie, a jak nie to następnym razem będzie jeździł PKSem.

Kolejna fajna rzecz jaką napisałeś, to że ludzie którzy chcą jechać prawidłowo stają się obiektem agresji drogowej. No ja staram się co większych idiotów zgłaszać na stopagresjidrogowej ale też nie mam czasu stawiać się za każdym razem na spisanie i podpisanie zeznań jak sprawa idzie do sądu.
Jadąc przepisowo często masz glonojada na dupie z długimi a w gorszym przypadku debile potrafią zajechać i hamować.

W Polsce tylko wysokie mandaty i bezwzględna kara więzienia przy gorszych przewinieniach załatwi sprawę. Tylko. Edukacja jest prostytutka w szkole. Jak ktoś nie jest dojrzały żeby jeździć po drogach zgodnie z przepisami, to nie powinien nigdy mieć takich uprawnień.

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
5
nowy_kret_2 napisał(a):

jaracie sie jak szczerbaty na suchary, o ile w terenie zabudowanym to spoko o tyle w trasie jechac 110-120 to mozna zasnac z nudow, a pozniej placz ze wypadki.

Jeśli nie kontrolujesz zasypiania za kierownicą, to znaczy, że nie powinieneś w ogóle wsiadać za kółko.

iksde napisał(a):

W mieście i na drogach poza miastem, gdzie obecnie jest ograniczenie do 90km/h - jak najbardziej. Na autostradach czy drogach ekspresowych - nie. Naprawdę na niektórych polskich drogach można jechać 160, 180 czy nawet ponad 200 km/h, wcale nie mniej bezpiecznie niż 140 km/h.

Nie, nie można, i trzeba być wybitnie pozbawionym wyobraźni, by nie wiedzieć dlaczego.
Droga hamowania z 200km/h do 140km/h jest mniej więcej taka sama jak ze 140km/h do zera. Czyli w sytuacji, w której jadący przepisową prędkością kierowca, który nagle zobaczy przed sobą jakieś zagrożenie i ledwo zdąży się przed nim zatrzymać, zapieprzacz przywali w nie z maksymalną dozwoloną prędkością. A nawet większą, bo przy wyższej prędkości percepcja jest mniejsza, czas reakcji większy, a rozpoczęcie hamowania 1,5 sekundy później to już 80m dalej.

To zapieprzanie jest właśnie przyczyną tego, że większość wypadków zdarza się przy dobrej pogodzie, i na prostym odcinku drogi. Idioci widząc dobre warunku "myślą", że mogą "jechać szybko ale bezpiecznie", podczas gdy tak naprawdę nie znają ani swoich możliwości, ani fizyki pojazdu, ani nie myślą o tym, co się w ogóle dzieje na drodze.
To zapieprzanie jest też przyczyną siedzenia na zderzaku - idiota myśli, że jak będzie jechał bliżej, to szybciej dojedzie. :D

Żeby było śmieszniej, jak tylko zaczyna padać, to połowa tych idiotów zwalnia do 90km/h, bo boją się jechać normalnie. Nie wiem, czy kwestia tego, że w swoim E36 ma wciąż fabryczne opony, czy po prostu boi się, że przy wyższej prędkości skoroduje do końca, ale tak to wygląda. Problem jest niestety taki, że idiota nie wie, że w deszczu nie wystarczy jechać na dziennych diodach z Biedronki i trzeba włączyć prawdziwe oświetlenie.

Przykład z wczoraj - wyjeżdżam z Polkowic na dwupasmowe S3, zanim zdążyłem osiągnąć przepisową prędkość wyprzedził mnie jakiś gość, potem wyprzedził slalomem jeszcze kilka samochodów, aby kilkaset metrów dalej zjechać na prawy pas, wyhamować do 100km/h, a dopiero potem skręcić w zjazd.
Idiota, po prostu idiota - wykonał szereg zbędnych manewrów, aby absolutnie niczego w ten sposób nie osiągnąć.
Ale tacy są nasi polscy, drogowi idioci - nie myślą o płynności ruchu, o bezpiecznych manewrach, nie myślą nawet o tym, dokąd sami jadą. Mają tylko dwa tryby - cegła na gazie, albo cegła na hamulcu.

BluzaWczolg napisał(a):

No ciekawe jak to by miało działać w przypadku leasingu.

Normalnie - umowa dalej obowiązuje, raty się dalej płaci.
Problemem są samochody z wypożyczalni, ale pewnie da się to rozwiązać grzywną. A i pewnie wypożyczalnia po takim ekscesie wpisze klienta na czarną listę.

Pyxis napisał(a):

Wydaje mi się, że nie bierzesz pod uwagę innych czynników. Na przykład jak się buduje drogi kolejowe to prędkość szlakową ustala się na podstawie niwelety drogi, promieni łuków, czy przechyłek torów. Domyślam się, że podobnie jest z drogami. Poza tym jak lokomotywa nie jest wyposażona w sygnalizację kabinową, to jeśli porusza się szybkością > 130 km/h to jedzie zawsze maszynista wraz z pomocnikiem, by wspomóc obserwacje sygnałów.

Teraz sobie wyobraź, że jedziesz 180 km/h, możesz przegapić jakieś znaki, dodatkowo wokół Ciebie są inne samochody, które jadą z różną szybkością (czego nie ma w przypadku kolei). Ja rozumiem, że Polak może nie ufać władzy, ale czemu w tym kraju każdy wie lepiej? Dopuszczalna szybkość na autostradach to 140 km/h, należy się dostosować i tyle. Dla dobra każdego, włączając w to bezpieczeństwo Twoje i Twojej rodziny.

Ciekawostka jest taka, że autostrady są budowane według tych samych reguł odnośnie nachylenia jezdni, profilu łuków, liczby zakrętów (zdaje się, że prosty odcinek drogi może mieć maksymalnie 4km, żeby nie usypiać czujności kierowców, no ale jak widać wyżej niektórym się i tak udaje), jak drogi ekspresowe. To, że mamy najwyższą w Europie dozwoloną prędkość autostradową, jest kwestią populistycznych przepisów, nie dostosowania infrastruktury.
Ale, co za tym idzie, konsekwentnie należałoby podnieść prędkość na eskach do 140km/h. Zwłaszcza, że ruch tam generalnie mniejszy (porównuję takie S3/S8 z A1 czy A2 na odcinku Łódź-Warszawa).

liske1 napisał(a):

Wszystkie (aktualne) drogi krajowe niech będą autostradami, a (aktualne) drogi wojewódzkie minimum 2+1 lub 2 pasmowe ekspresowe, tak jak jest to na popularnym "zachodzie" (np. Holandia, która ma ~5 tys. km autostrady - w porównaniu Polska zaledwie ~2tys. km - krótka lekcja geografii PL ma ~312,5tys km kwadratowych, a Holandia ~41,5tys km kwadratowych)...

Skoro już chcesz się tak bawić, to najpierw niech w Polsce żyje 130 milionów ludzi, aby takie porównanie miało sens.

Ludzie by jeździli bezpieczniej, gdyby infrastruktura drogowa była zrobiona bardzo dobrze - np. z Czech do Gdańska bezpłatna autostrada 3-pasmowa, ograniczenie podwyższyć do 160km/h...

Oczywiście tak właśnie to działa, że jak się zwiększy liczbę pasów i dozwoloną prędkość, to ludzie nagle zaczynają myśleć i analizować sytuację.


Jeśli celem miałoby być bezpieczeństwo uczestników ruchu, w szczególności pieszych, to oczywiście - najpierw należałoby pozbyć się wszystkich pozbawionych świateł przejść dla pieszych przez kilkupasmowe drogi, zlikwidować nadmiar znaków (sama likwidacja przepisu, że skrzyżowanie odwołuje ograniczenia ruchu usunęłaby chyba połowę znaków w kraju), ale kary za faktyczne przewinienia też powinny być surowsze.
Ja w przypadku jednoznacznie celowych, czyli takich, które nie mogą być efektem zagapienia się ani ciamajdowatości:

  • wyprzedzanie na podwójnej ciągłej;
  • wyprzedzanie na czołówkę;
  • wyprzedzanie na trzeciego;
  • omijanie pojazdu przepuszczającego pieszych na przejściu;
  • jazdę na zderzaku;
  • jazdę pasem awaryjnym;
  • wyhamowywanie innych pojazdów;
  • zatrzymywanie się baz powodu i blokowanie pasa;

Sugeruję:

  • najpierw po prusku - hiszpański osioł na dobę w rynku;
  • potem po austriacku - do dołka i zalać wapnem.
    Żadne mandaty ani więzienia nie odniosą skutku.

A wszystkim tym, którzy twierdzą, że wysoka prędkość nie ma wpływu na wypadki, albo nie widzą niczego zdrożnego w tym, że najwięcej wypadków jest na prostej w dobrą pogodę, należy odebrać prawo jazdy za brak wyobraźni.
Bo naprawdę, trzeba mocno oderwanym od rzeczywistości, aby uważać, że wszystko jest w porządku, jeśli w Polsce w wypadku 11 samochodów ginie tyle osób, co na zachodzie w karambolach na kilkaset.

Schadoow
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1082
0

@somekind:

że wysoka prędkość nie ma wpływu na wypadki, albo nie widzą niczego zdrożnego w tym, że najwięcej wypadków jest na prostej w dobrą pogodę

statystyka się z tobą nie zgadza ( w przypadku prawdziwości twojego twierdzenia najwięcej śmierci powinnno być na autostradach i drogach ekspresowych):

Najniebezpieczniejsze są wjazdy na drogi (miasta/powiatowki) i skrzyzowania.

IK
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1
somekind napisał(a):
iksde napisał(a):

W mieście i na drogach poza miastem, gdzie obecnie jest ograniczenie do 90km/h - jak najbardziej. Na autostradach czy drogach ekspresowych - nie. Naprawdę na niektórych polskich drogach można jechać 160, 180 czy nawet ponad 200 km/h, wcale nie mniej bezpiecznie niż 140 km/h.

Nie, nie można, i trzeba być wybitnie pozbawionym wyobraźni, by nie wiedzieć dlaczego.
Droga hamowania z 200km/h do 140km/h jest mniej więcej taka sama jak ze 140km/h do zera. Czyli w sytuacji, w której jadący przepisową prędkością kierowca, który nagle zobaczy przed sobą jakieś zagrożenie i ledwo zdąży się przed nim zatrzymać, zapieprzacz przywali w nie z maksymalną dozwoloną prędkością. A nawet większą, bo przy wyższej prędkości percepcja jest mniejsza, czas reakcji większy, a rozpoczęcie hamowania 1,5 sekundy później to już 80m dalej.

Droga hamowania ze 140km/h do 100km/h jest mniej więcej taka sama jak ze 140km/h do 0km/h. Więc "wariat" jadący 140km/h przywali z prędkością 100km/h w przeszkodę, przed którą "rozsądny kierowca" jadący 100km/h ledwo wyhamował. Możemy tak lecieć aż do 0.

Nikt się nie kłóci, że łatwiej jest uniknąć kolizji jadąc 200km/h niż 140km/h. Pytani brzmi: ilu wypadków można by uniknąć jadąc 140km/h zamiast 200km/h i czy jest to warte wprowadzania ograniczeń. Moim zdaniem, porównując statystyki z niemieckich autostrad z polskimi, czy nawet polskich autostrad i dróg ekspresowych z pozostałymi polskimi drogami - nie.

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
2
iksde napisał(a):

Droga hamowania ze 140km/h do 100km/h jest mniej więcej taka sama jak ze 140km/h do 0km/h. Więc "wariat" jadący 140km/h przywali z prędkością 100km/h w przeszkodę, przed którą "rozsądny kierowca" jadący 100km/h ledwo wyhamował. Możemy tak lecieć aż do 0.

Ok, czyli nie rozumiesz, że im wyższa prędkość, tym bardziej zawyżone pole widzenia, więc czas reakcji większy, a długość drogi hamowania rośnie kwadratowo wraz ze wzrostem prędkości.

Nikt się nie kłóci, że łatwiej jest uniknąć kolizji jadąc 200km/h niż 140km/h. Pytani brzmi: ilu wypadków można by uniknąć jadąc 140km/h zamiast 200km/h i czy jest to warte wprowadzania ograniczeń. Moim zdaniem, porównując statystyki z niemieckich autostrad z polskimi, czy nawet polskich autostrad i dróg ekspresowych z pozostałymi polskimi drogami - nie.

Jest warte wprowadzania ograniczeń i eksterminacji idiotów. Później, gdy po paru latach na drogach zostaną tylko kierowcy rozumiejący jak zachowuje się samochód i ludzki organizm, można by było ewentualnie pomyśleć o zmianach.
Np. na przywoływany tutaj wzór holenderski - ograniczyć do 100km/h, żeby Wam ten Wasz cherry-picking wyszedł bokiem. :)

IK
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
2
somekind napisał(a):
iksde napisał(a):

Droga hamowania ze 140km/h do 100km/h jest mniej więcej taka sama jak ze 140km/h do 0km/h. Więc "wariat" jadący 140km/h przywali z prędkością 100km/h w przeszkodę, przed którą "rozsądny kierowca" jadący 100km/h ledwo wyhamował. Możemy tak lecieć aż do 0.

Ok, czyli nie rozumiesz, że im wyższa prędkość, tym bardziej zawyżone pole widzenia, więc czas reakcji większy, a długość drogi hamowania rośnie kwadratowo wraz ze wzrostem prędkości.

W Niemczech też nikt tego nie rozumie?

Nikt się nie kłóci, że łatwiej jest uniknąć kolizji jadąc 200km/h niż 140km/h. Pytani brzmi: ilu wypadków można by uniknąć jadąc 140km/h zamiast 200km/h i czy jest to warte wprowadzania ograniczeń. Moim zdaniem, porównując statystyki z niemieckich autostrad z polskimi, czy nawet polskich autostrad i dróg ekspresowych z pozostałymi polskimi drogami - nie.

Jest warte wprowadzania ograniczeń i eksterminacji idiotów. Później, gdy po paru latach na drogach zostaną tylko kierowcy rozumiejący jak zachowuje się samochód i ludzki organizm, można by było ewentualnie pomyśleć o zmianach.
Np. na przywoływany tutaj wzór holenderski - ograniczyć do 100km/h, żeby Wam ten Wasz cherry-picking wyszedł bokiem. :)

I co tym osiągniemy, wolniejsze dojechanie do celu kosztem... niczego, bo umieralność na holenderskich autostradach jest prawie identyczna jak na niemieckich?

.andy
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1524
2

@Schadoow:

statystyka się z tobą nie zgadza ( w przypadku prawdziwości twojego twierdzenia najwięcej śmierci powinnno być na autostradach i drogach ekspresowych):

No nie. Chodzi o przekroczenie prędkości na danym odcinku drogi.
Poniżej tabelka pokazuje idealnie, że drugą przyczyną jest niedostosowanie prędkości do warunków ruchu:
screenshot-20210720110304.png

Tutaj jeszcze dla potwierdzenia:
screenshot-20210720110433.png

Główną przyczyną wypadków na autostradzie jest niedostosowanie prędkości.

Tak więc to co pisze @somekind

A wszystkim tym, którzy twierdzą, że wysoka prędkość nie ma wpływu na wypadki, albo nie widzą niczego zdrożnego w tym, że najwięcej wypadków jest na prostej w dobrą pogodę, należy odebrać prawo jazdy za brak wyobraźni.
Bo naprawdę, trzeba mocno oderwanym od rzeczywistości, aby uważać, że wszystko jest w porządku, jeśli w Polsce w wypadku 11 samochodów ginie tyle osób, co na zachodzie w karambolach na kilkaset.

ma jak najbardziej poparcie w statystykach.

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
3
iksde napisał(a):

W Niemczech też nikt tego nie rozumie?

No właśnie tam to rozumieją.
A u nas nie, i się kłócą, że prędkość nie ma znaczenia i jeżdżą "szybko ale bezpiecznie", bo "umieją".

I co tym osiągniemy, wolniejsze dojechanie do celu kosztem... niczego, bo umieralność na holenderskich autostradach jest prawie identyczna jak na niemieckich?

Holendrzy akurat nie wprowadzili tego ze względu na bezpieczeństwo.
Taka ciekawostka - obecnie to zapieprzacze zmniejszają płynność ruchu i sprawiają, że normalni kierowcy docierają do celu później.

piotrpo
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3338
5

@iksde: Argument o niemieckich autostradach jest o tyle chybiony, że my niestety mamy polskie autostrady. Co gorsza jeżdżą po nich polscy kierowcy, więc masz akcje typu wyprzedzanie się tirów z różnicą prędkości 0.5 km/h, parkowanie na pasie awaryjnym, bo trzeba bombelka odcedzić, jazdę pod prąd bo coś tam, siedzenie na zderzaku bo Audi, jeżdżenie bokiem gratami poskładanymi z 5 ćwiartek i lejącymi olej na nawierzchnię, bo diagnosta to wujek.
Pisząc o niemieckich autostradach warto też pamiętać, że ten brak ograniczeń nie jest tak powszechny jak w legendach krążących nad Wisłą.

.andy
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1524
4

Jeszcze co do niemcowni, to znalazłem coś takiego:
https://www.deutschland.de/pl/topic/zycie/niemcy-i-autostrada-ograniczenie-predkosci-a-rzeczywistosc

Czy na niemieckiej autostradzie obowiązuje zasada „No Limits”?
Raz tak, raz nie. I tu wracamy do tematu prędkości: Niemieckie autostrady są nie tylko wolne od opłat, lecz na dodatek każdy może jeździć po nich tak szybko, jak chce – tak się przynajmniej mówi. Pierwsze stwierdzenie jest prawdziwe w przypadku samochodów osobowych, ale już nie ciężarówek. Drugie również jest prawdziwe, ale tylko w ograniczonym zakresie. Na około 40 procentach niemieckich autostrad obowiązuje ograniczenie prędkości. Samochody ciężarowe mogą poruszać się wszędzie z maksymalną prędkością 80 km/h, a kierowcy są zawsze i wszędzie zobowiązani do jazdy z prędkością dostosowaną do warunków. Nawiasem mówiąc, wszędzie obowiązuje zalecana prędkość 130 km/h. W praktyce wygląda to tak, że z naprawdę nieograniczoną prędkością można jechać w ciągu dnia tylko na kilku odcinkach. Średnia prędkość samochodów osobowych na wszystkich autostradach wynosi 125 km/h.

LA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 482
5

Co do niemieckich autostrad to:

  • jak uczestniczysz w wypadku na autostradzie i stwierdzą że jechałeś powyżej 130 km/h (na odcinku nawet NO LIMIT) to żadna ubezpieczalnia nie wypłaci ci odszkodowania
  • autostrady we wschodnich Niemczech są gorszej jakości niż nasze nowe autostrady (ale mają ich w pip więcej)
  • autostrady w zachodnich Niemczech są super, ale aktualnie jest dużo remontów i inwestycji, więc jeździ się średnio
  • kultura jazdy w Niemczech jest 3 poziomy wyższa niż w Polandii
P5
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 954
1
lampasss napisał(a):

Co do niemieckich autostrad to:

  • jak uczestniczysz w wypadku na autostradzie i stwierdzą że jechałeś powyżej 130 km/h (na odcinku nawet NO LIMIT) to **żadna ** ubezpieczalnia nie wypłaci ci odszkodowania

Jakieś źródło? Bo ja znalazłem tylko

However, you should note that driving this fast can result in you having increased liability - from the point of view of your car insurance company - in the case of a collision. **Some ** insurers will not pay out for any damages.

https://www.iamexpat.de/expat-info/driving-germany/german-autobahn

Accidents occurring at speeds of over 130 kph on the autobahns **can ** result in insurance payment claims being annulled regardless of who was at fault.

https://www.howtogermany.com/pages/driving.html

Marooned
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Poznań
4

Nie chciało mi się czytać 8 stron wątku, ale jeśli rzeczywiście podniosą mandaty to rozumiem, że równolegle z podwyższeniem tych wszystkich absurdalnych ograniczeń prędkości. Jak na 3 pasmowej drodze bez dostępu dla pieszych jest 70, a jak jedziesz 110, to na Ciebie od tyłu mrugają światłami, bo za wolno to widać, że ograniczenia stawiane są za biurkiem przez ludzi, którzy pewnie na rowerze dojeżdżają do pracy.

WhiteLightning
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3262
3

Jak dla mnie to powinni wprowadzic 5000+ za "jazde na zderzaku" i agresje drogowa. Wracalem w weekend z wakacji. W pelni dociazony samochod + bagaznik z rowerami, stad spokojna jazda w okolicy 110 - 120 km/h.

Slowenia, Austria -> Bardzo spokojna przyjemna jazda po autostradzie, nawet pomimo duzego ruchu.
Czechy -> troche gorzej bo duzo rodakow.
Polska -> szkoda gadac co ludzie wyrabiaja...

Marooned
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Poznań
3


Jeszcze "moment" i nie będzie mandatów ;-)

.andy
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1524
2

https://www.gov.pl/web/infrastruktura/zwiekszamy-bezpieczenstwo-ruchu-drogowego5

Przekraczanie dopuszczalnej prędkości o ponad 30 km/h będzie skutkowało minimalnym mandatem w wysokości 1,5 tys. zł, niezależnie od faktu, czy naruszenie zostało stwierdzone w obszarze zabudowanym czy też poza tym obszarem. Jeśli sprawca ponownie popełni takie wykroczenie w ciągu 2 lat, to zostanie ukarany grzywną nie niższą niż 3 tys. zł.

Minimalna grzywna za nieprawidłowe zachowanie względem pieszego (np. wyprzedzanie na przejściu dla pieszych, omijanie pojazdu, który zatrzymał się w celu ustąpienia pierwszeństwa pieszemu) wyniesie nie mniej niż 1,5 tys. zł. Jeśli w ciągu 2 lat sprawca ponownie popełni takie naruszenie, to kara grzywny wyniesie nie mniej niż 3 tys. zł. W przypadku realnego zagrożenia bezpieczeństwa dla życia i zdrowia pieszego, sąd będzie mógł dodatkowo orzec zakaz prowadzenia pojazdów.

I więcej 😁😎

Oby tylko w tej formie to weszło i niczego nie usunęli.

bakunet
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
  • Postów: 1705
1

Przedziwne są argumenty od tych "jeżdżących szybko ale bezpiecznie"

piotrpo
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3338
0

Trzeba będzie wymienić samochód na taki z połową silnika. A serio, mam nadzieję, że to wejdzie w życie. Pozostaje jeszcze pytanie jak to będzie wychodzić po stronie łapania ścigantów, bo aktualnie ciężko przy odrobinie uwagi zaliczyć spotkanie z policją.

GH
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 811
0

Ciekawsze jest, czy zdecydują się na możliwość konfiskowania samochodu. Jakoś tego nie widzę, a co np gdy ktoś jechał nie swoim samochodem? Gdy pożyczę komuś samochód, a on będzie nim jechać pijany, to zabiorą mi mój samochód? Ktoś wie jak to działa w krajach, gdzie takie prawo już jest?

hauleth
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

@Ghost_: tak, jeśli komuś pożyczysz auto i będzie jechał po pijaku, to rekwirują niezależnie od tego czy prowadzący był właścicielem czy nie.

GH
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 811
1

Czyli rekwirują, a właściciel nie może go odzyskać, pomimo tego że nie ponosi winy? Nie może być tak, że ktoś będzie ukarany za kogoś innego.

A jeśli ktoś wziął auto z wypożyczalni? Albo ukradł? Musi być możliwość odzyskania w takim wypadku, inaczej takie prawo to absurd.

Adam Boduch
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 11950
11

@Ghost_: takie prawo obowiązuje w kilku krajach. M.in. w Danii. Niedawno czytałem, że pewien człowiek przyblokował tam ciężarówkę na autostradzie (doprowadził do zatrzymania na pasie autostrady). Pewnie nie spodobało mu się że ciężarówka wolno wyprzedała (częsty widok w Polsce gdy oglądasz na przykład stop cham). Kierowca ciężarówki miał kamerkę. Sprawa trafiła do sądu. Auto zostało zarekwirowane. Nie było to jego auto, a jego mamy. Nie jest to istotne.

W przypadku gdy zabiorą Ci leasingowane auto to płacisz ratę leasingową do końca umowy.

Cóż... trzeba wiedzieć komu się pożycza auto i ufać tej osobie. Równie dobrze możesz pożyczyć samochód koledze który je rozbije na drzewie. Jeżeli nie masz AC to musisz się jakoś dogadać z kolegą w sprawie oddania kasy. Ba, nawet jak masz AC to niekoniecznie możesz dostać z ubezpieczalni tyle ile byś chciał (skubańcy zawsze zaniżają szkody) i wtedy dobrze by było gdyby kolega oddał różnicę.

FR
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1252
0

@Adam Boduch:
Prawdopodobnie chciałeś napisać:

Prawo obowiązuje w innych krajach niż Polska (np. w Danii), tutaj jest bezprawie

O tyle dobrze, że pomysłem było by robił to sąd po prawomocnym wyroku, a nie jak w przypadku prawa jazdy - policjant, który sobie coś tam ustrzelił niepoprawnie skalibrowanym radarem mierząc w niepoprawny sposób.

Już nie wspominając o tym:
https://www.rp.pl/Prawo-drogowe/305269965-RPO-odbieranie-prawa-jazdy-za-przekroczenie-predkosci---niekonstytucyjne.html

MasterMathiasso
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 73
4

Oczywiście, podwyżki mandatow były dość spodziewane i stanowią z jednej strony efekt inflacji, a z drugiej chęci pozyskania dodatkowych wpływów do budżetum. Do tego trochę tzw. populizmu penalnego, czyli sprzedawania bajek, że surowsze kary mają na celu zwiększenie skuteczności walki z piratami drogowymi, podczas gdy chodzi tylko o kwestie finansowe, a zmniejszenie liczby wypadków, o ile w ogóle nastąpi, będzie co najwyżej skutkiem ubocznym nowelizacji.

Osobiście jestem raczej sceptyczny wobec podnoszenia kar, natomiast nie wykluczam, że jakiś efekt w zniechęcaniu ludzi do łamania przepisów to odniesie. Wszystko jak zwykle okaże się w praktyce.

Adam Boduch
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 11950
11

Podsumowanie zmian. Mają one podobno wejść w życie już w grudniu:

• Za jedno wykroczenie nawet 15 punktów karnych. Dotychczas było 10.

• Zgromadzone punkty karne ważne dwa lata a nie jeden rok.

• Okres ważności punktów karnych będzie liczony od chwili zapłaty mandatu albo grzywny.

• Górna granica mandatów wyniesie aż 5 tys. zł. W przypadku kilku wykroczeń jednocześnie - 6 tys. zł.

• Taryfikator za wykroczenia drogowe karane dotychczas grzywną do 5 tys. zł, wzrośnie do 30 tys. zł.

• Mandat za wykroczenia na pieszych wyniesie najmniej 1,5 tys. zł. Jeśli dojdzie do recydywy w ciągu dwóch lat do zdarzenia, kara wzrośnie do 3 tys. zł.

• Uszkodzenie mienia przez sprawcę, np. szkoda parkingowa, będzie karane mandatem w wysokości 1,5 tys. zł.

• Za wykroczenia na przejazdach kolejowych sprawcy zapłacą nawet 30 tys. zł.

• Przekroczenie dopuszczalnej prędkości o 30 km/h niezależnie od tego, czy nastąpi w obszarze zabudowanym, czy niezabudowanym, grozi mandatem w kwocie 1,5 tys. zł.

• Nietrzeźwi za kółkiem będą musieli liczyć się z aresztem lub grzywną w minimalnej kwocie 2,5 tys. zł.

• Nietrzeźwi rowerzyści i kierujący hulajnogami (równiez elektrycznymi), zapłacą mandat w kwocie 1 tys. zł.

• Osoba kierująca pojazdem bez przewidzianych przepisami uprawnień zapłaci mandat 1 tys. zł.

Poza powyższymi zmianami, warto również wspomnieć o uzależnieniu stawki OC od liczby punktów karnych. Zgodnie z projektem nowelizacji, firmy ubezpieczeniowe zyskają dostęp do policyjnej bazy zawierającej te wrażliwe dane.

Chyba największe emocje wzbudza mandat 1500 zł za stłuczkę.

.andy
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1524
0

@Adam Boduch: i co sądzisz o tych zmianach jeżeli wejdą w takiej formie?

Adam Boduch
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 11950
1

@.andy: moim zdaniem 1500 zł mandatu za stłuczkę to za dużo. Wystarczy już wzrost składki OC/AC. Za to kara dla pijanego tylko 2.5 tys.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.