Kto kupuje te wszystkie mieszkania?

Kto kupuje te wszystkie mieszkania?
BraVolt
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Postów: 2918
0
somekind napisał(a):

Ta historia jest bardzo dziwna. Nie rozumiem, czemu ta babka pisze do gazety, zamiast iść do sądu. Niby mieszkanie w Miasteczku Wilanów wiele wyjaśnia, ale aż tak?

Dla mnie też to dziwne, uderza do Wyborczej na Czerską, na Mokotów, a przecież na miejscu na dzielni ma na Wiertniczej TVN z TVN Uwaga.

ME
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 168
0

Statystycznie pensje idą do góry, a raty nie.

Kredyt jest liczony według procentu składanego więc w dłuższej

  1. Ciekaw jestem jak długo utrzymają się warunki na rynku w kilku branżach aby zapewnić możliwość płacenia takich pieniędzy za ratę kredytu nieruchomości?

Duża część społeczeństwa mieszka na peryferiach . W rejonie gdzie kluczowymi pracodawcami są supermarkety czy urząd miasta to kredyt hipoteczny jest marzeniem.

BraVolt
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Postów: 2918
0
mealtdown napisał(a):

Statystycznie pensje idą do góry, a raty nie.

Spokojnie, wiosna 2019 - lato 2020 to gorący skumulowany sezon wyborczy. Zobaczymy stopy procentowe po wybraniu lokatora "pałacu za lwami".

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
2

Mówimy o pięćdziesięciu latach, a nie dwóch. ;]
A jak na razie to od 2011 przeciętna rata kredytu spadła o 1/3 w stosunku do przeciętnej pensji.

ME
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 168
0

Jak rosły pensje, czynsze oraz ceny nieruchomości w Stanach na przestrzeni kilku dekad:
https://www.investmentwatchblog.com/where-the-american-dream-goes-to-die-changes-in-house-prices-rents-and-incomes-since-1960-by-region-metro/

Podobne dane można wygrzebać dla Polski czy konkretnego regionu.

https://forsal.pl/artykuly/1419656,wynajem-mieszkania-w-polsce-jak-przez-10-lat-zmienily-sie-stawki-czynszow.html

Powiedzmy, że pożyczasz 500k jednostek jakiejś waluty. Dla uproszczenia przyjmijmy oprocentowanie 5% w skali roku, kapitalizacja miesięczna.

Pieniądz w funkcji czasu:
Kredyt na 20 lat - masz do oddania jakieś 1m 350k, bank zarabia 850k.
Kredyt na 30 lat - masz do oddania jakieś 2m 233k, bank zarabia 1m 733k.

U nas oprocentowanie stałe jest oferowane przez jedną czy dwie instytucje. Do tego dochodzą prowizje bankowe, ubezpieczenia, opłaty eksploatacyjne, media, podatek od nieruchomości, remonty.

Większość zakłada, że pensje będą rosły. Na razie to wychodzimy z ogona Europy. Co można kupić za 1 EUR i 4 PLN z kawałkiem w marketach to już każdy musi sam ocenić. Jednak gwałtowny wzrost wynagrodzeń też jest niebezpieczny choćby z punktu interesu państwa. Podniesione zostaną stawki podatku dochodowego albo zastosowane znajdą mechanizmy z epoki przemiany ustrojowej (tzw. "popiwek" czy "podatek wyrównawczy").

LS
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 85
0

Mam troszeczkę inne pytanie, ale nie chcę zakładać nowego tematu, bo dyskusja być może rozwinie się tylko w kilku komentarzach.
Jakie znacie największe plusy i minusy w zestawieniu: mieszkanie w Warszawie vs dom na jej obrzeżach?
Ostatnio poważnie zastanawiam się nad wyborem tego drugiego, bo okazuje się, że czas na dojazd wychodzi podobnie do czasu dojazdu w mieście. Plus zawsze mogę pracować zdalnie z domu (w obecnej pracy mam taką możliwość i w zasadzie w ogóle nie muszę pojawiać się w biurze). No i patrząc na moich dużo starszych kolegów, zarabiających mocne pieniądze - wszyscy mają domy przy Warszawie i dojeżdżają.
Więc może coś w tym jest?

gk1982
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Łódź
  • Postów: 541
7

Coś temat ucichł przez coronawirusa. Chciałem się pochwalić że w tym tygodniu kupiłem mieszkanie :D

PI
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2786
0
gk1982 napisał(a):

Coś temat ucichł przez coronawirusa. Chciałem się pochwalić że w tym tygodniu kupiłem mieszkanie :D

Brawo :) Gdzie? Ile metrów? jaka cena? Wykończone?

gk1982
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Łódź
  • Postów: 541
0

Miałem do wyboru w dzielnicy sypialni 64,5m 335.000 lub nowe od developera 70,5m 390.000. Wybrałem z rynku wtórnego do remontu.
Miałem obawy czy jak się nie wprowadzimy do nowego developerskiego mieszkania to tam będą bogatsi ludzie mieszkać i trochę będziemy wyglądać słabo.

saviolaa
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1

Tez się pochwale, decyzja na mieszkanie padła rok temu ale dopiero niedawno odebrałem klucze (stan developerski). caly remont dopiero mnie czeka :)
73m w Gdyni

Koziołek
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Stacktrace
  • Postów: 6824
12

Przejrzałem wątek i generalnie ciekawie się to czyta. Od siebie dorzucę historię z drugiej strony.

Dziadek zmarł, wpadło mi mieszkanie w spadku. Mieszkanie w Radomiu, ja siedzę we Wrocławiu. Mieszkanie sprzedaliśmy firmie, która remontuje i wynajmuje lub odsprzedaje, a firmę prowadzi znajomy. Więc sobie porozmawialiśmy.

Kto kupuje

Są trzy rodzaje kupujących.

Fliperzy

Przede wszystkim działający na rynku wtórnym. Kupują mieszkania, remontują i sprzedają. Mają możliwości finansowe, by kupić od ręki mieszkanie i zapłacić gotówką. Mogą mieć wiele mieszkań na różnym etapie inwestycji, ale mało wynajmują. Nie kupują też nowych, chyba że mają duże zasoby gotówki i dobre układy z deweloperami. Czasami coś tam wynajmują, ale raczej nie jest to główna część ich pracy.
Generalnie psują rynek wtórny, bo nakręcają na nim ceny i ciężko jest kupić mieszkanie „dla siebie”, jak masz takich dookoła.

Inwestorzy

Masz kasę, kupujesz mieszkania, remontujesz, wynajmujesz na dłuższy czas. Takich jest chyba najwięcej. Przy czym będą tutaj ludzie, którzy kupili np. trzy mieszkania dla dzieciaków, ale zanim te dorosną, to chcą jakoś zarabiać. Tacy, co kupili 2-3 mieszkania i żyją z ich wynajmu, choć mają jeszcze inne źródła dochodu. Są też tacy, co kupują po kilkadziesiąt mieszkań i z tego żyją. Mają normalną firmę, często wraz z zapleczem remontowym i utrzymaniem (sprzątaczki itp.).

Hotelarze

Specyficzny typ inwestorów nastawionych na wynajem krótkookresowy. Potrafią kupić cały budynek, jeżeli jest w dobrym miejscu np. blisko centrum i zamienić na hotel dla pracowników ze wschodu albo airbnb. Mają zaplecze w postaci firm sprzątających i różnych „złotych rączek”. Taka specyfika tego biznesu.

Za co kupuje

I tutaj najciekawsza część. Znajomy, o którym wspomniałem, miał pieniądze na rozruch, z rozliczeń rodzinnych. Ojciec dzielił gospodarkę i jego brat wziął ziemię i maszyny, a w zamian dał mu pieniądze na rozruch. I tak to często wygląda. Kasa pochodzi ze spadków, darowizn sprzedaży innego biznesu.

BraVolt
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Postów: 2918
Koziołek
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Stacktrace
  • Postów: 6824
1

@BraVolt: bo Airbnb wymaga poza zasobami lokalowymi też innych zasobów. Jak wspomniałem wyżej, tacy inwestorzy muszą mieć też odpowiednie zaplecze techniczne, by utrzymać standard mieszkań. Dla zwykłego Kowalskiego oryginalna koncepcja Airbnb wydawała się kusząca – wyjeżdżasz na dwa tygodnie, a ktoś u ciebie pomieszka i zadba o kwiatki. W efekcie okazało się, że goście z robią chlew, zniszczą wyposażenie i zostawią po sobie syf. Dlatego szybko tego typu usługi przejęli ci, którzy mają zaplecze.

BraVolt
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Postów: 2918
0

@Koziołek:

Każda działalność (prawie każda) wymaga dodatkowych zasobów.

Podkreśliłem to, co podkreślono w materiale Money: proporcje
Proporcje lokujące Polskę 5 razy dalej od Starej Europy i blisko oligarchów Rosji.

Nie wrzucam linka, bo zza paywala, ale Stołeczna Wyborcza podaje wyniki badań na zlecenie Ratusza
"poniżej 5% właścicieli ma około 66% rynku wynajmu krótkoterminowego w Warszawie"

Wynajem krótkoterminowy obejmuje w statystykach ratusza wszytko, też wynajem na tygodnie, 1-3 miesiące dla robotników sezonowych na obrzeżach miasta. W atrakcyjnych dzielnicach, centrum, kilka procent trzyma prawie całą pulę mieszkań.

Statystyki zaciemniają też aparthotele, condohotele, oferujące 200, 300 mieszań które są zarządzane przez jeden podmiot, a udziałowcami są teoretycznie setki właścicieli po 1-3 mieszkania.

14-go marca wprowadzono w Polsce stan zagrożenia epidemiologicznego, 15-go marca zamknięto granice. 14-go marca miało miejsce pierwsze zawieszenie takiej działalności - "Wolska Apartamenty" zostawiła inwestorów na lodzie

BTW, jesienią 2019 - nikt wtedy nie myślał o lockdownie - KNF ostrzegała przed inwestowaniem w apart-condo-rynek

Koziołek
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Stacktrace
  • Postów: 6824
5

Proporcje lokujące Polskę 5 razy dalej od Starej Europy i blisko oligarchów Rosji.

@BraVolt: bo na zachodzie istnieją dwa mechanizmy zapobiegające tego typu sytuacjom. Pierwszy z nich to mechanizm podatkowy. Masz dużo nieruchomości – płacisz odpowiednio wysokie podatki. I nikt nie narzeka, że „łupiom żondowe złodzieje!!!”. Po prostu jak masz, to cię stać. Taki mechanizm ogranicza wykupywanie mieszkań w celach inwestycyjnych. Przy czym jest to zrobione mądrze. Możesz mieć dwa trzy mieszkania czy domy i obciążenie podatkowe nie jest wysokie. Masz ich 5, to już nie ma „litości”. W ten sposób np. w Niemczech łatwo jest wynająć mieszkanie czy dom, ale jest też gwarancja, że właściciel nie jest landlordem z setkami nieruchomości (choć np. w Berlinie działają takie podmioty).
Drugi mechanizm, to budownictwo komunalne oraz wsparcie dla budownictwa społecznego i spółdzielczego. W ten sposób młodzi ludzie, którzy chcą iść „na swoje”, mają wybór – mogą wynająć tanio od państwa lub samorządu z zachowaniem pewnego standardu, albo szukać prywatnej oferty, gdzie standard będzie bardzo wysoki.

CZ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2747
0

Do powyższych odpowiedzi dodałbym jeszcze to, że w Polsce dosłownie nie ma w co inwestować tak, aby zysk rekompensował włożony w to wkład. Do tego dochodzi jedno z najbardziej skomplikowanego systemu prawnego w Europie. Wszyscy więksi gracze, którzy planują inwestować uciekają stąd.
Stąd jedyna sensowna opcja zostają właśnie mieszkania.

Koziołek
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Stacktrace
  • Postów: 6824
2

Do powyższych odpowiedzi dodałbym jeszcze to, że w Polsce dosłownie nie ma w co inwestować tak, aby zysk rekompensował włożony w to wkład.

Bo jesteśmy stosunkowo biednym krajem z konserwatywnym podejściem do inwestycji. U nas jak ktoś ma pieniądze, to zainwestuje w „pewne” branże, a nie np. w startupy. Tego typu nowatorskie inwestycje słabo się sprzedają, więc nie ma też zainteresowania ich sprzedażą.

Do tego dochodzi jedno z najbardziej skomplikowanego systemu prawnego w Europie.

Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Prawo we Francji czy Niemczech jest znacznie bardziej skomplikowane. Szczególnie jeżeli idzie o inwestycje czy podatki korporacyjne.

Wszyscy więksi gracze, którzy planują inwestować uciekają stąd.

Znowuż, jakieś dowody? Kto ucieka? Raczej ostatnie lata pokazują, że w Polsce nie ma inwestycji, bo potencjalni inwestorzy zaczęli trafiać na opór w dawaniu im przywilejów.

Stąd jedyna sensowna opcja zostają właśnie mieszkania.

Znowuż, mieszkania to dobra, konserwatywna inwestycja. Wymaga co prawda dużego wkładu, ale w dłuższej perspektywie zapewnia w miarę sensowne zyski oraz, co ważne, jest w miarę płynna. Inaczej mówiąc, łatwo się jest z niej wycofać, jeżeli nagle potrzebujesz gotówki.

WhiteLightning
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3320
3

@Czitels: nie musisz inwestowac w Polsce, chocby kupienie walut czy akcji za granica jest w obecnych czasach dosc proste.

Ciekawi mnie w ktora strone pojda ceny nieruchomosci przez powiedzmy najblizsze 2-3 lata (miasta typu Krakow, Wroclaw, Warszawa i okolice, tam gdzie jest przyzwoity rynek IT). Bo jesli sytuacja sie nie zmieni i upowszechni sie studiowanie i praca zdalna. Najem powinien byc mniej rentowny bo bedzie mniej chetnych, do tego jesi Covid zwiekszy smiertelnosc -> to powinno spowodowac pojawienie sie nieruchomosci na rynku, do tego developerzy buduja jak szaleni gdzie sie tylko da. Niektorych ludzi tez dotyka kryzys zwiazany z lockdownami. Na logike powinno spasc, z drugiej porownujac ceny do sredniej pensji u nas i na zachodzie, jest miejsce na wzrosty. (zalozmy w rozwazaniach ze inflacja nie skonczy drastycznie przez ten czas)

teez
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 122
0

Ja inwestuję w mieszkania na wynajem we Wrocławiu (póki co w tym roku pierwsze, w następnym planuję drugie), bo nie widzę innej "bezpiecznej" alternatywy na przetrzymanie wartości "pieniądza". Lokaty - ujemne względem inflacji, obligacje również, akcje niepewne (nie zainwestuję 300-400k w akcje, bo się po prostu boję) + nie można lewarować takich inwestycji kredytem jak to ma miejsce w przypadku nieruchomości. Gdybyśmy mieli "normalne" czasy i lokaty, tak jak kiedyś, chroniłyby przed inflacją to pewnie bym trzymał kasę na lokatach i się cieszył z tych 1-2% ponad inflację. Jestem zwyklym ciułaczem bez żadego spadku. :P

BraVolt
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Postów: 2918
0
WhiteLightning napisał(a):

Ciekawi mnie w ktora strone pojda ceny nieruchomosci przez powiedzmy najblizsze 2-3 lata (miasta typu Krakow, Wroclaw, Warszawa i okolice, tam gdzie jest przyzwoity rynek IT).

W tym samym kierunku w którym poszło to w krajach Starej Unii.
Mieszkania będą drogie i jeszcze droższe.
Wynagrodzenia w IT spadną (nie bezwzględnie ale więcej ludzi zacznie lepiej zarabiać i branża IT przestanie być czymś szczególnym)

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
0
WhiteLightning napisał(a):

Ciekawi mnie w ktora strone pojda ceny nieruchomosci przez powiedzmy najblizsze 2-3 lata (miasta typu Krakow, Wroclaw, Warszawa i okolice, tam gdzie jest przyzwoity rynek IT). Bo jesli sytuacja sie nie zmieni i upowszechni sie studiowanie i praca zdalna. Najem powinien byc mniej rentowny bo bedzie mniej chetnych, do tego jesi Covid zwiekszy smiertelnosc -> to powinno spowodowac pojawienie sie nieruchomosci na rynku, do tego developerzy buduja jak szaleni gdzie sie tylko da. Niektorych ludzi tez dotyka kryzys zwiazany z lockdownami. Na logike powinno spasc, z drugiej porownujac ceny do sredniej pensji u nas i na zachodzie, jest miejsce na wzrosty. (zalozmy w rozwazaniach ze inflacja nie skonczy drastycznie przez ten czas)

Trzeba też uwzględnić to, że u nas wciąż jest deficyt mieszkań, którego nowe inwestycje nawet ze zwiększoną podażą na rynku wtórnym nie pokryją. A druga kwestia to taka, że gdyby system finansowy był zdrowy, gdyby nie było takiej inflacji, a banki oferowały jakieś odsetki na lokatach, to pewnie ceny mieszkań by spadały. A tak, to ludzie nie mają co sensownego robić z oszczędnościami, więc kupują mieszkania generując popyt i utrzymując ceny.
Niemniej jednak, o ile jeszcze rok temu myślałem o kupowaniu na wynajem, to teraz przestałem. Jak dla mnie to to wszystko jest zbyt niestabilne, a od niestabilnych inwestycji mam GPW. :P
Sam uważam, że bezpieczniej jest kupować nieruchomości dla siebie, a wynajmować poprzednie, niż kupować pod wynajem. Zwłaszcza, że rząd będzie szukał pieniędzy na załatanie największej dziury w historii, więc tacy właściciele wielu mieszkań mogą być jednymi z pierwszych do dodatkowego opodatkowania.

teez napisał(a):

Ja inwestuję w mieszkania na wynajem we Wrocławiu (póki co w tym roku pierwsze, w następnym planuję drugie), bo nie widzę innej "bezpiecznej" alternatywy na przetrzymanie wartości "pieniądza". Lokaty - ujemne względem inflacji, obligacje również,

Obligacje tylko w pierwszym roku, poza tym nie trzeba kupować polskich.

akcje niepewne (nie zainwestuję 300-400k w akcje, bo się po prostu boję) + nie można lewarować takich inwestycji kredytem jak to ma miejsce w przypadku nieruchomości.

Jak to nie można? A kto broni? :)

Ogólnie to rozumiem włożenie oszczędności w nieruchomość, może w ciągu najbliższych 5 lat będzie dziwnie, ale w dłuższej perspektywie się raczej nie straci. Ale branie kredytu to już przesada, to miało sens 5 lat temu.

WhiteLightning
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3320
0

@somekind: zgoda co do niedoboru. Przy czym tu pojawia sie pytanie na ile Covid i ewentualne zwiekszenie ofert pracy zdalnej zmieni preferencje ludzi. Czyli zamiast szukac przestronnego apartamentu 30m na Mordorku w duzym miescie, ludzie beda decydowac sie na domek pod lasem.

teez
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 122
2

Mówicie też trochę o tej pracy zdalnej jakby każdy teraz faktycznie chciał tak pracować. Większość moich znajomych z którymi się spotykam zaczyna rozmowę od: "kurde, jak ja dawno się z nikim nie spotykałem", a później przechodzimy do rozmowy o tym, że ta praca zdalna fajna była... ale na chwilę. Każdy z nich (przynajmniej w wymiarze 50/50) chciałby wrócić do biura. To nie jest tak, że wszyscy pokochali tę pracę zdalną. Fakt - jakaś tam część ludzi faktycznie, ale weźmy ogól społeczeństwa mieszkający w dużych miastach, od nich weźmy grupę ludzi która może wykonywać swoje profesje zdalnie (pewnie sporo mniej niż 1/3 - dane z d**y), a następnie z tej części weźmy tych którzy faktycznie odnajdują się w pełni zdalnej pracy. To garstka ludzi. Wątpie, aby to nagle zmieniło cały rynek. Będzie to miało wpływ, ale bez przesady. :P

Co do studentów - imo najgorsze co ich mogło spotkać. Często wyjazd na studia to możliwość naturalnego przeniesienia się z małych miasteczek do większych miast za lepszą pracą itd, okres poznawania ludzi. Teraz Ci wszyscy studenci siedzą u siebie na wsiach i stracili tę możliwość. To musi być bardzo słabe dla wielu z nich i podejrzewam, że jak wrócą studia stacjonarne to większość z chęcią przyjedzie zaznać "studenckiego życia", a później spora częśc z nich zostanie.

Kolejna sprawa - rosnące bezrobocie zazwyczaj dotyka głównie małe miasteczka/wsie. Wtedy ludzie emigrują do większych miast za pracą. To też może być dość znaczące w najbliższych latach jak będziemy wychodzić z tego kryzysu.

WhiteLightning
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3320
2

@teez: u mnie w pracy sie ostatnio smiali, ze dawniej praca zdalna byla w benefitach, a niedlugo prace w biurze beda tak wymieniac :P

Mi sie w kazdym razie bardzo zdalnie podoba, oszczedzam duzo czasu na dojazdy, mam wiecej czasu dla dzieciakow. Bez wzgledu na to co tam ze szkolami wymyslaja w razie czegos nie sa same w domu. Mam lepsze wygodniejsze warunki niz w biurze, cisze, temperature i oswietlenie takie jak lubie, moge sobie muzyke puscic. Lodowke i kuchenke. Jedyne czego mi brakuje to zespolowych wyjsc na piwo.

BraVolt
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Postów: 2918
1

"Ponad 10 tysięcy mieszkań na wynajem w Warszawie stoi pustych"
https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,26328314,co-dziesiate-mieszkanie-na-wynajem-stoi-puste-wlasciciel-placimy.html

Inne media, mniej 'zależne od symbiozy z branżą nieruchomości' podają, że około 15 tys. mieszkań (w dwumilionowej stolicy - mieszkańcy + słoiki, robotnicy tymczasowi, Ukraińcy, itd) stoi obecnie pustych.

Wynajem długoterminowy
Przed pandemią na wynajem czekało 5 do 7 procent oferowanych mieszkań, wskutek pojawienia się COVID-19 odsetek ten wzrósł nawet do 15 procent.

krótkoterminowy Airbnb, booking.com itp
*Prawdziwy armagedon przytrafił się osobom stawiającym na najem krótkoterminowy, czyli oferowanie kwater turystom. Dane nie zostawiają złudzeń: liczba odwiedzających Mazowsze zmniejszyła się rok do roku o 89 procent, samą Warszawę odwiedziło zaś 92 procent mniej osób, niż w 2019. Liczba turystów zagranicznych spadła aż o 97 procent. *

S9
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Postów: 3573
1

Ja na przykład będę preferował mieszkanie a moze dom w jakimś Mińsku Mazowieckim, na kij mam płacić 600k za mała klatkę 40 m^2 jak pod Warszawą mogę mieć 2 razy większe mieszkanie

WhiteLightning
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3320
0

Dobre mieszkanie wciaz moze sie szybko wynajac: https://www.wolnymbyc.pl/projekt-mieszkanie-niegotowe-a-juz-wynajete/

BraVolt
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Postów: 2918
0

@WhiteLightning:

W każdej firmie związanej z nieruchomościami mają po pięć 'wypasionych przykładów inwestycji' które nawet w czasie kryzysu są pewne i gwarantują znakomity 'zwrot z inwestycji skalkulowany co do pół punktu procentowego'.

Ps
Zamów profesjonalną wizualizację mieszkania, to od razu zgłosi się wynająć "para z IT".

Zgłosi się para na etatach w IT
Wiadomo, kto ma kasę. Para z IT. On z IT i Ona z IT. Para idealna.

BraVolt
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Postów: 2918
3

@WhiteLightning:

Wczoraj oglądałem/czytałem oryginał na Fox

Average monthly rent in Manhattan
One bedroom apartment $3,150

https://www.foxbusiness.com/real-estate/new-yorkers-flee-city-amid-rising-coronavirus-crime-concerns-report

https://video.foxbusiness.com/v/6209419173001/#sp=show-clips

W odnośnikach znajdziesz uzupełnienie: Na obrzeżach metropolii w bezpiecznych, spokojnych dzielnicach, ceny skoczyły o 15% do 20% przez ostatnie pół roku.

PS
Nie tylko COVID, ale nawet Fox pisze tak, żeby było poprawnie politycznie.
Rudy Giuliani zaprowadził porządek w mieście, ludzie zaczęli chcieć tam mieszkać.
Jest COVID ale jest też BLM

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.