O czym tu w ogóle mowa w tym wątku? Przecież natrętny początkujący zaraz banana zarobi :-)
Dlaczego nikt a nikt jeszcze nie wspomniał o tym że:
- początkującym to tu się nie pomaga :-)
- początkujący zawsze będzie tu gorszy
- w forach tego typu informacja nie jest bezpłatna
- programista uczący się latami za nic nie sprzeda za friko tego do czego ciężkimi krokami przez lata dotarł...
Po co robicie chłopakowi złudne nadzieje!?
Programistyka, elektronika i informatyka to wbrew jakimkolwiek pozorom rynek hermetycznie zamknięty.
Jeśli do czegoś nie dojdziesz sam to nigdy nie dojdziesz.
Kursy? Szkolenia?
I tu nasuwa się kolejne pytanie. Od kogo i dla kogo oraz po co są te kursy?
Nie przypadkiem tylko po to by trzepać $$$€€€ i nic z tego nie wytrzepać?
Po co oszukiwać samego siebie w chwili w której wszyscy wiedzą że kursy są po nic!?
Chcecie powiedzieć że nauczyliście się C,CPP, C#, JAVY czy też innych z kursów? woowwwww! Zazdroszczę!
Jeśli kolega (autor wątku) chce nauczyć się wszystkiego od początku to będzie musiał zrobić to sam. Sam bez pomocy osób trzecich bo tak jak już wspomniałem, to wszystko jest zbyt cenne by za friko przekazywać. Sama obsługa kompa to pikuś. Zabawa w brak pomocności zacznie się dopiero na wyższych szczeblach więc już na wstępie nauki uznać wypada że trzeba zacząć od początku by w przyszłości nie zadawać zbędnych pytań na które i tak odpowiedzi nie będzie.
Ja bym zaczął od:
- zakup komputera stacjonarnego z lat 1997-1999 i wpakował z niego Windows 98SE i MSDOS. Taki PC to max. 30zł :-)
- zakup drugiego PC z lat 2000-2004 z P4 i wpakował z niego WinXP (za 50zł można kupić jakiegoś blaszaka).
- zakup trzeciego PC zdolnego udźwignąć Windows7 (1GB RAM, HDD40GB itp.)
- zakup trzeciego PC zdolnego działać z najnowszymi systemami (jakiś tani i5/i7, 4-8GB RAM, 500GB, SSD, itp.)
Na pierwszym złomie z W98 zaczął bym uczyć się podstaw DOS (przyzwyczajać się do terminala) oraz zaczął od samego początku język C ANSI.
Na drugim gracie z jakimś P4 szlifował bym XP i starsze Linuksy oraz wdrożył sobie dodatkowo język C++.
Na trzecim złomie wziął bym się za poznawanie Windowsa Visty, 7 oraz dokopał w temat jeszcze JAVĘ.
Czwarty, dobry PC, zostawił bym na przyszłość gdy już ogarnął bym podstawy a całość połączył w sieć LAN stawiając sobie na lepszym PC jakiś
serwerowy Windows.
Zaopatrzył bym się też w książki dla Windows 98, W2000, W2000 Server, XP, 7, 8, Server 2012-2015.
Na każdym z posiadanych PC postawił bym sobie po dwa systemy. Jakiś Windows + jakiś Linuks.
Przy okazji posiadania kilku PC poznał bym podstawy hardware (SDRAM DIMM, DDR1,DDR2,DDR3,ISA,PCI,AGP,PCIE,ATA,SATA i masę innych).
Dopiero po minimum pół roku szlifowania wszystkiego od A do Z mógł bym wtedy nazwać się informatykiem juniorem :-)
Co Ci da że nauczysz się podstaw na kursie za 500-1000-1500zł gdy pójdziesz do firmy połączyć switche które będą hulać na jakimś serwerowym systemiku i zrobisz wielkie gały???? Wtedy zrozumiesz że to czego nauczyli Cię za te kasę to 1% tego co powinni.
Na kursach tego typu to jak z robieniem prawa jazdy. Nikogo nie obchodzi to że na 30h jazdy po mieście niczego się nie nauczysz. Liczy się $$$ i fala kursantów. Nic innego i tak jest na wszystkich innych kursach. Moim zdaniem szkoda czasu i kasy.
Tego wszystkiego nauczysz się sam (informatyka) znacznie taniej, lepiej i szybciej.