Aspołeczność mnie zabija

Aspołeczność mnie zabija
LI
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 518
1

Zatracając siebie nie odnajdziesz się tylko jeszcze bardziej oddalisz. Będąc kimś kim nie jesteś będziesz się dusić już się dusisz bo chciałbyś być kimś innym. Kimś kim nie jesteś. Zostań sobą i zaakceptuj siebie, odkryj swoją własną osobę na nowo poznaj samego siebie. Wtedy poczujesz się dobrze i wtedy poznasz bliskie sobie osoby prędzej czy później wtedy też zrozumiesz że druga osoba nie jest gwarantem szczęścia.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 158
1

Jest takie powiedzenie: "Spełniaj swoje marzenia bo inaczej ktoś zatrudni cię do spełniania swoich" - jeśli masz możliwość robić to co lubisz, to ... po prostu rób to [o ile to legalne]. I zagadaj wreszcie do jakiejś laski, przekonasz się, że to przyjemne jest :)

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

@Gery
Pierwsze n razy nie jest przyjemne, bo człowiek się zupełnie nie umie zachować.
Normalnie to interakcje ćwiczy się jako nastolatek i bez spiny więc później to jest bułka z masłem.
Jak zaczniesz po 30. to uwież mi, że początki są strasznie depresyjne i niezręczne, ale trzeba to olać i zwyczajnie trenować.
Jak się już przyzwyczaisz do tego, że możesz gadać kompletne głupoty i w sumie nic strasznego się nie dzieje, a później, że możesz też robić różne głupoty np śpiewanie pomimo uzdolnienia w parku pełnym ludzi i też nic się nie dzieje to pewność siebie dostaje takiego boosta, że zagadanie do dziewczyny staje się aż za proste i zaczynasz tak kombinować żeby to ona zagadała, albo jak wziąć jej numer bez mówienia.
Po tych n rozmowach to się faktycznie bardzo przyjemne staje, nawet gadanie o zypełnych pierdołach.
Najlepsze jest to na ile rzeczy działa proste "ojtam ojtam <uśmiech>".

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1

Sam miałem depresję jak większość ludzi, fajne uczucie mania, depresja.

Gadanie z ludźmi jest potrzebne i też trudne.

Ludzie wychodzą i wszystkim mówią to samo, czasem zaczynają tak samo i jak popełnią jakiś błąd to czasem nie dadzą dojść do słowa, aż te głupoty nie zostaną zasłonięte innymi.

Zazwyczaj nic z tych rozmów nie pamiętam, chyba że jest coś co można zrozumieć.

Jako, że sam mało mówię, to aż mam ochotę nauczyć się migowego, może łatwiej było by zaprogramować jeden zmysł w pełni sieciami neuronowymi.

Jak nie palisz fajek, to nie pij alkoholu za dużo, to też czasem daje depresje.
Jak nie masz dziewczyny to wytrzymuj bez seksu 2-4 tygodnie i nie komp się w lodowatej wodzie, bo dostaniesz polucji nocnych przez co przerwiesz cykl.

Musisz ćwiczyć, żeby łatwiej zrobić sprzężenie zwrotne testosteronu.

Odwiedzaj różne miejsca, samemu lub z jakimiś ziomkami jak nie masz to znajdź sobie uzależnienie to znajdziesz zapisanych ludzi w świecie materialnym.

Jak jakoś jakaś laska dziwnym zbiegiem okoliczności będzie blisko, gadała z kimś kogo np. znasz, wyczajasz czy nikogo nie ma, a potem możesz ją ratować jeśli w czymś głupio wyjdzie, albo ją lekko denerwować.

Ogólnie 3-ema zmysłami możesz łatwo ją nękać:

  • dotykanie, muskanie...
  • spoglądanie, uśmiech na spotkanie wzroku i akurat jak stanie bo się długo nie robiło tego to nawet łatwiej się uśmiechać nawet ze wstydu, co czasem pomaga jak zrobisz jakiś głupi błąd to potem się śmiejesz z tego.
  • gadanie wydaje mi się najtrudniejsze, no ale jak sam na sam jesteś to możesz mówić szeptem do ucha jednego i drugiego, coś ala ASMR.

Ja najbardziej lubię naśladować ludzi, może dlatego, że człowiek ma pełno tych lustrzanych neuronów.
Zostaje wywołana jakaś reakcja zewnętrzna, dodajesz emocji i wypowiadasz słowa z akcentem.
Jak uda ci się kogoś takim czymś rozśmieszyć to dobrze to wykonałeś.
Wydaje mi się, że to wystarczy tylko coś tak powiedzieć, żeby skorelowana mimika ciała zdetonowała wyobraźnię.

Uciążliwe myśli, wyłącza się nie myśląc, zachowując czysty umysł.
Jak opuszczą cię negatywne myśli wracasz do nauki.
Jak bardzo długo nie będziesz myślał to obudzisz intuicję, która sama wyłoni jakąś informację, której dasz pierwszy kontekst, ewentualnie samo coś się pojawi jak nie depresyjne myśli to jakaś genialna myśl jak olśnienie.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Coz mialem a moze nadal mam podobna sytuacje. Do czasu wyjazdu z domu ( czyt. 20 lat ) bylem dusza towarzystwa, na powodzenie tez nie moglem narzekac. Wyjezdzajac z domu i zaczynajac studia, zdziczalem. Z dnia na dzien robilem sie bardziej przerazony kontaktow miedzyludzkich i tak to jakos trwa do dzisiaj ( mam 22 lata ) . Potrafilem bac sie jakiejkolwiek oceny ze strony kasierki w sklepie, a nie mowic o znajomych ktorzy przeciez tak dobrze mnie znali . Strach przed ocena byl tak duzy ze czasami robilem z siebie durnia tylko zeby cos smiesznego powiedziec. Zaczela sie depresja ( ktora mozna powiedziec ze znikla ) i nerwica ( sam nie wiem czy to nerwica po prostu stan ciaglego stresu , bole glowy, bicie serca, bol w klatce , ktora wciaz trwa w mniejszym stopniu ). Dodam ze jestem z domu DDA, wiec prawdopodobnie wszystkie moje problemy sie zaczely tam , w moim rodzinnym domu.

Na poczatku bylo tragicznie nie moglem przyjac do siebie ze JA gosciu ktory kochal zycie i byl ta dusza towarzystwa ma depresje i nawet mozna bylo by powiedizec ze fobie spoleczna. I tak mijaly dni, czasem gorzej czasem lepiej. Lecz po drodze byla to i nadal jest jakas lekcja od zycia, w ktorej nabralem jakis tam wartosci.

Mi bardzo pomogla sama swiadomosc mojego problemu , no bo czlowieku ... co to jest za problem kto jak cie oceni na drugi dzien i tak nic nie pamietasz. A nawet jezeli ktos cie zle oceni to co z tego ? Stajesz sie gorszym czlowiekiem ? Nie . Swiat sie zawala a ty juz nigdy nie bedziesz mial szanse na zycie ? Nie ... to jest czysta ocena ktorej zrodlo najczesciej jest nie znane ale w 99 % przypadkach bierze sie z zazdrosci badz po prostu jakis innych problemow albo chocby nawet roznicy zdan. Najwazniejsze w tym zyciu to wlasnie byc soba.

Dlaczego nawiazuje do twojego problemu aspolecznosci ? Nie wiem czy zawsze byles introwertykiem i nigdy nie wiedziales co powiedziec w towarzystwie, ale odkad ja pokochalem siebie troszke bardziej, wrocilem do swojej formy. Mam swiadomosc ze nigdy nie bede tym samym mateuszem ktory mial 19-20 lat (aktualnie mam 22 lata ) i ze swiat nigdy nie bedzie wygladal tak jak kiedys, ale pogodzilem sie na zmiane w sobie ze byc moze juz nie jestem gwiazda rocka i krolem zycia ale zwyklym czlowiekiem ktory czasami potrafi zazartowac czasmai pogadac o duchowosci a czasem pogadac o [CIACH!] ( i tak lubie gadac o [CIACH!] ) nie wiem czy klasyfikuje sie do ekstrowertykow czy introwertykow mysle ze jezeli taki podzial istnieje to jestem posrodku. Ale wiem ze jezeli czlowiek sie pokocha i wyluzuje sie w towarzystwie nie zwracajac uwagi na ocene to moze nawiazac kontakt z kazdym .

Konczac moja wypowiedz, uwazam ze kazdy ale to kazdy czlowiek ma problemy podobne do ciebie w kwestii aspolecznosci na tym forum tym bardziej. Nie ktorzy w wiekszej mierze a niektorzy w mniejszej ale juz w takim swiecie przyszlo nam zyc , gdzie kazdy probuje byc lepszy od drugiego . Nie ma czlowieka zdrowego . Polecam rowniez zainteresowac sie duchowoscia , pomyslec o zyciu wszechswiecie a wtedy nabierzesz dystansu do siebie.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1

Z drugiej strony zastanawiam sie co jest zlego w byciu samemu w ciagu dnia ? Nie czy to ja jakis dziwny jestem ale ja spedzam wiekszosc dnia tyg. w samotnosci , owszem wychodze do ludzi ale jest to 1-6 h godzin czasem w ciagu dnia a co z cala reszta ? Ni wiem dlaczego ktos by mial zdiczec i stac sie aspoleczny od samego siedzenia w domu ? Chyba ze mowa tutaj o 24/h siedzeniu w domu w tyg.

G1
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Dużo różnych odpowiedzi już, ale dodam coś od siebie nie czytając żadnej odpowiedzi spod tematu.

Po pierwsze to spokojnie, masz 24 lata więc jesteś bardzo młody i wiele przed tobą.
Z obserwacji i własnego doświadczenia wiem, że depresja może wynikać z tego jak w danej chwili pojmujesz rzeczywistość - czyli możesz się otaczać ludźmi, którzy podświadomie wywierają na Ciebie presję, np. twój kolega z pracy w twoim wieku na co dzień z tobą współpracujący nagle dostał awans, znalazł miłość życia, będzie miał dziecko, zbudował dom czy posadził drzewo itd.. - to oczywiście tylko przykład, ale jako ludzie próbujemy się dostosować do otoczenia i rówieśników - tyle, że każdy jest inny i każdemu to inaczej przychodzi.
Ty myśl przede wszystkim o sobie i nie patrz na innych. Masz fajną i dobrze płatną pracę - rodzice i znajomi, którzy Cię znają na pewno są z Ciebie dumni. A to tylko początek. Wszystko przychodzi z czasem. Abyś nie przejmował się, znajdź sobie jakąś odskocznię od IT, pracy... Np. możesz zacząć chodzić na basen/siłownię, zmienić coś w diecie, chodzić codziennie o tej samej porze do kawiarni i czytać jakąś książkę (nie związaną z pracą) - zawsze kogoś możesz ciekawego poznać. Grunt to wspólne zainteresowania :) Zakup zwierzaka to też krok w dobrą stroną - uczą odpowiedzialności i dotrzymują towarzystwa (i dają pretekst do przesiadywania w parkach, szczeniaki mają to do siebie, że są urocze i przyciągają kobiety ;) ).
Mówi się, że prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie - coś w tym jest... Sam nie należę do dusz towarzyskich i kiedy myślałem, że mogę na kimś polegać wtedy byłem upokarzany - wszystko przez to, że źle dobierałem znajomych. Ale z błędów płynie nauka.
Odnośnie nerwów i trzęsących się rąk - obawiasz się odrzucenia, mi pomaga podejście do ludzi i obowiązków w sposób "mi to wszystko już jedno - wywalone na to mam", czasem się zastanawiam jaki wgl jest sens mojego życia - tutaj pomocna jest wiara, ja jestem człowiekiem wierzącym.
Próbowałeś przed snem pić zielonej herbaty / mięty? Działa uspokajająco zarówno na psychikę jak i organizm.
Zawsze możesz zmienić miejsce pracy - nie znam Cię, więc może to praca powoduje problemy? Pracujesz w korporacji? - Słyszałem, że często wykorzystują ludzi i dlatego lepsze są chyba jakieś mniejsze firmy. Ostatnio na YT oglądałem kanał gościa o nazwie "programista na wakacjach" - mega pozytywny koleś. Moim zdaniem jesteś normalny, może wyciągnij rękę do kogoś po prostu? :) Nie zostaniesz odrzucony. Dzisiaj to ludzie siebie wzajemnie się boją (np. w kościele jak jest moment znaku pokoju to nikt nikomu już prawie ręki nie poda, widać jeszcze to u starszych). Inny przykład: czemu ładna dziewczyna jest sama i smutna? pewnie dlatego, że nikt nie odważył się na ten pierwszy krok, a przecież ucieszyłaby się bardzo, zapewne tylko czeka na pierwszy krok.
Teraz dużo ludzi się izoluje, trzeba temu jakoś zaradzać.
Pozdrawiam i głowa do góry! :)

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
4

hej mam znajomego który miał podobnie jak Ty. I choć miał pieniądze na swoje mieszkanie to zdecydował się zamieszkać ze studentkami. Poszukaj mieszkania w centrum miasta blisko knajp, mieszkania z 4-7 osób z 4 pokojami. Wynajmij sobie jeden pokój - żebyś miał odrobinę prywatności. Ale jak będziesz z nimi mieszkał to po pracy będziesz zmuszony do interakcji - spróbuj chociaż na miesiąc. Jak będziesz szukał mieszkania to na początek opowiedz to dziewczyną które tam mieszkają że jesteś aspołecznym informatykiem który chce się uspołecznić i zamieszkać z ludźmi - niektóre laski na to lecą - bo mają taką nature matczyną. Więc szybko znajdziesz takie mieszkanie, wieczorami będziecie gadać - na wieczór zapoznawczy kup piwko i osiądź w kuchni - do kuchni wszyscy zawsze przychodzą i gadają - wiem że to na pewno dla Ciebie trudne - ale jak nie spróbujesz to się nie dowiesz - zmień coś w swoim życiu. powodzenia napisz jak Ci poszło

a i dodam że ten mój kolega który zamieszkał ze studentkami miał 36 lat informatyk - i po roku mieszkania z ludźmi stał się bardziej społeczny i nawet dziewczynę znalazł -a Ty masz 24 lata więc jak już zaczniesz robić coś teraz to szybciej wszystko pójdzie - spokojnie

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

@Dżery
Dobra ironia nie jest zła :D

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Jak nie masz zadnych ulomnosci psychicznych to jestes po prostu niesmiały. Ubierz się ładnie w piatek/sobote wieczorem i idz gdzies na piwo, pokręć się po barach. Uśmiechnij sie do dziewczyny przy barze, zapytaj jak jej mija wieczór itp. po 10tej poznanej przestaniesz robic w majtki gdy znajdziesz sie wsrod nieznajomych.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.