Ja kupiłem bambulab bo spełnia podstawowe wymaganie - nie sprawia problemów i nie wymaga nauki, robisz pierwszy wydruk w ciągu 30 minut bez udziału komputera. Polecam.
Ogólnie drukarka zajęła znacznie mniej czasu niż sobie wyobrażałem. Myślałem że będę musiał znaleźć model w necie, otworzyć w jakimś programie, edytować, pociąć, wysłać do drukarki podpiętej kablem do kompa. Nic z tych rzeczy, można tak ale nie trzeba. Bambulab ma apkę "bambu handy" która przypomina temu, wybierasz wydruk z galerii, naciskasz drukuj i jak wracasz do domu to masz gotowe, prościej być nie może.
AMS (automatic material system) jest imho niezbędny, minimalny wymiar 256mm^3 żeby nie trzeba było dzielić większych wydruków na mniejsze części, więc wersja mini odpada.
Ale zmiana kolorów nie jest taka kolorowa (pun intended), P1S które kupiłem pozwala na zmiany kolorów ale jest to zrobione tak głupio jak tylko można. Drukuje trzy warstewki, po czym wsuwa filament z powrotem i wysuwa kolejny, trwa to około 30 sekund za każdym razem, przy każdej warstwie, dodatkowo tworzy do tego "purge tower" czyli wieżyczkę do wycierania sobie kolorów pośrednich które się tworzą wewnątrz i wypluwa z tyłu "print poop" czyli kupkę filamentu. Wydruk z 1h i 80g filamentu potrafi się zamienić na 6h i 300g filamentu tylko dlatego że ma więcej niż jeden kolor.
AMS jest moim zdaniem must-have bo mimo że wystrzegam się wydruków multi color przez wyżej wspomniane względy to nadal drukuję poszczególne elementy na jednej tacce "by object" - czyli zmiana koloru występuje raz i drukuje drugi obiekt obok. Normalnie bez AMS musiałbym stać przy drukarce, wymienić filament, znowu poziomować itp - stracone pełno czasu. Więc AMS mimo wszystko jest bardzo pomocny.
P2S drukuje ponoć trochę szybciej i ma to trochę lepiej rozwiązane i dodatkowo ma detekcję błędów AI, natomiast dla mnie różnica cenowa $200 była ciężka do uzasadnienia do hobbistycznego sporadycznego używania. P1S z AMS 2 Pro wyrwałem za $550 plus tax czyli 2231 zł. Za P2S trzeba było zapłacić w przeliczeniu 2800 zł.
Do twoich wymagań wydaje mi się że P1S + AMS 2 Pro jest idealne, jak masz większy budżet to P2S + AMS 2 Pro combo, lub X2D za 4100 zł do szybszej zmiany materiałów, ale ostrzegam że to raczej zabawka która się dość szybko nudzi i nigdy nie zwraca. Jeśli nie zamierzasz prototypować swoich wynalazków to szybko ci się znudzą rzeczy które można kupić na temu za 5 zł i nie będziesz chciał zawalać domu tandetą z plastiku. Fajnie mieć, ale szczerze nie dałbym więcej niż dałem.
Przykładowo ostatnio się dowiedziałem że konsola PS5 lepiej sobie radzi jak jednak leży a nie stoi, ale gdzieś zgubiłem dołączone podstawki i się bujała, zamiast czekać kilka dni na zamówienie, wystarczyło kliknąć "print" na smartfonie i za godzinę miałem gotowe podstawki.
Błędy się zdarzają bardzo rzadko - praktycznie tylko przy własnych wydrukach lub jak masz bardzo przetłuszczoną podstawkę - jak chcesz oszczędzić na podporach i wydruk się przewraca, albo jak filament ci zawilgnie. Jak masz dużą wilgotność w domu (>40%) to filamenty musisz trzymać w dryboksach lub kupić suszarkę do nich bo też psuje wydruki.
- Bambu: ogólnie firma coraz bardziej popularna, chyba najbardziej bezobsługowa z w/w, ale (już nie pamiętam o co chodziło) jakoś mi nie podeszła. System zmiany kolorów ma ten standardowy/gorszy
Zależy od modelu, X2D który jest cenowo jak ten snapmaker ma dwie głowice.
Pewnie chodziło o aferę z polakiem który zrobił forka orcaslicer i pozwalał na komunikacje bezpośrednio zamiast przez bambu connect i kazali mu usunąć kod. Sam feature dla mnie bez znaczenia, a afera "w imię zasad sku*wysynu".
Ja ogólnie jako amator po przeczytaniu setek opinii postanowiłem wystrzegać się innych marek niż bambu, bo ten jako jedyny wydaje się mieć opinię bezproblemowego. Zamiast mieć zaawansowany system detekcji błędów lepiej nie mieć błędów. Ale niektórzy sugerują kupienie na początku noname'a żeby przy jego naprawach się więcej nauczyć o drukarkach 3d, ja nie mam nawet zamiaru zagłębiać się w temat tak bardzo.