Dla firmy zazwyczaj jesteście nikim

Dla firmy zazwyczaj jesteście nikim
AN
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1033
5

Pamiętajcie, że bez względu na korpomowę i zapewnienia, że "jesteśmy jedną wielką rodziną", dla zarządu jesteście tylko kosztem do zoptymalizowania. Wystarczy spojrzeć na masowe zwolnienia, gdzie giganci technologiczni bez mrugnięcia okiem wywalają na bruk tysiące ludzi. W małych firmach wcale nie jest lepiej. U mojego znajomego w startupie wylano ostatnio gościa z 8-letnim stażem (który robił najwięcej z wszystkich) tylko dlatego, że odklejony CEO ubzdurał sobie taska na dzisiaj, a ten był gotowy na jutro. Wasze nadgodziny i zaangażowanie nie kupią wam żadnej lojalności, a na wasze miejsce już czeka kolejka chętnych. Dbajcie o swoje zdrowie, stawiajcie na rodzinę i zamykajcie laptopy punktualnie, bo nikt wam tego straconego życia nie odda.

Zauważyłem, że na tym forum jest część osób, które rodzine stawiają na pierwszym miejscu ale widziałem też gagadków, którzy dostarczają tylko rzemieślniczy kod bo przecież jakość

P1
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 20
0

Korporacje (oraz szeroko pojęty biznes) potrafią w cyniczny, ale niezwykle skuteczny sposób wykorzystywać specyficzne cechy osób z dysfunkcjami osobowości do osiągania własnych celów biznesowych. Organizacje rzadko robią to ze świadomością medyczną – po prostu systemy korporacyjne są tak zaprojektowane, aby nagradzać i eksploatować zachowania przynoszące zysk.

Charles_Ray
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1950
1

Teraz się odchodzi od “jesteśmy jedną rodziną” do “dream team” :) Oczywiście, że nie ma ludzi niezastąpionych. Ba, jeśli tacy są to jest to wręcz nieefektywność managerska, ponieważ jest duże ryzyko bus factor. Taka jest rzeczywistość i dotyczy to zarówno programistów jak i managerów i dyrektorów :) tak działa byznes, witamy w brutalnej rzeczywistości.

Odnośnie przepracowywania się. Są środowiska, które optymalizują pod roboczogodziny, a są takie, które rozliczają na wyniki. Tzw. input metric vs outcome/impact. Z mojego doświadczenia te pierwsze są bardzo krótkowzroczne i rozliczają ze story pointów i jest to zwykle środowisko dające mało satysfakcji (wyzysk, brak poczucia sprawczości).

pradoslaw
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
  • Postów: 404
8

Powiem ze swojej perspektywy: przedsiębiorcy.

Jeśli w firmie słyszycie "jesteśmy wielką rodziną", to zarząd/właściciel nie rozumie, że w prawdziwej rodzinie taty nie zwolnisz i nie rozliczasz z performance.
Profesjonalnie zarządzana firma ma zwolnić kogoś kto jedzie na plecach innych pracowników (tj. opierdala się i kolejny raz nie dowozi tego do czego się zobowiązał).
Dzięki temu firma ma się lepiej i jest mniejsze ryzyko, że się zwinie z dnia na dzień.

W korporacjach jesteście tylko pozycją w excel i możecie być zwolnieni z dnia na dzień bez głupiego "dziękuję". Widziałęm to u znajomych dziesiątki razy.

Dlatego dbajcie o zdrowie i rodzinę. Praca to tylko praca.
Natomiast na starcie kariery, gdy ma się zdrowie, energie i nie ma dzieci, to pracowałbym po 10-12h dziennie, by jak najszybciej zdobyć doświadczenie, które daje mi edge na rynku pracy.

SZ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1678
6
pradoslaw napisał(a):

Dlatego dbajcie o zdrowie i rodzinę. Praca to tylko praca.
Natomiast na starcie kariery, gdy ma się zdrowie, energie i nie ma dzieci, to pracowałbym po 10-12h dziennie, by jak najszybciej zdobyć doświadczenie, które daje mi edge na rynku pracy.

Ja nie jestem na starcie kariery i też mi sie zdarzalo pracowac po 12h albo i wiecej. Dwoje dzieci. Na początku faktycznie chcesz zdobyć doświadczenie. Jak już zdobędziesz i 'poczujesz krew' to często chcesz więcej. Im człowiek starszy to też ma inne potrzeby. Dom, auto, jakieś zajęcia dla dzieci, wakacje. No samo się nie opłaci. Tzn ja tak mam. Jak pracuje dużo to czuje się z tym lepiej bo na więcej mnie stać. Zarobisz 25-35k na ręke jest super. Zaczynałem jak miałem 32 lata i już dwójkę dzieci. Teraz 41 lat. Przez cały ten czas zawsze robiłem coś dodatkowo. Jakieś dodatkowe projekty oprócz normalnego etatu. Teraz jak chce coś znaleźć to jest jakaś masakra. Rozmowy idą gładko nawet. Tylko odzew na cv jest kiepski, ehh

obscurity
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
anonimowy napisał(a):

Pamiętajcie, że bez względu na korpomowę i zapewnienia, że "jesteśmy jedną wielką rodziną", dla zarządu jesteście tylko kosztem do zoptymalizowania.

screenshot-20260914201132.png
Naprawdę po tym tekście uwierzyłeś że jesteście rodziną czy co? Kupka pocztówek na święta do wyrzucenia?

ToTomki
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1436
0
pradoslaw napisał(a):

Natomiast na starcie kariery, gdy ma się zdrowie, energie i nie ma dzieci, to pracowałbym po 10-12h dziennie, by jak najszybciej zdobyć doświadczenie, które daje mi edge na rynku pracy.

Tam gdzie pracowałem najwięcej zostało to niedocenione ^^. Na pocieszenie - mój menago z tamtej pracy mówił na pożegnanie, że miał podobnie, więc chyba się zorientował. Szkoda że tak późno

somekind
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Wrocław
5

Szczerze, to nie spodziewałbym się, że w IT są ludzie, którzy się na teksty o "wielkiej rodzinie" kiedykolwiek nabierali. W każdej firmie, w której byłem, wszyscy koledzy i koleżanki sobie z takich tekstów szefostwa kpili.
No, ale może tacy, którzy jakości nie dostarczają faktycznie łapią się na ten tani marketing? 🤔

Tak ogólnie, to mnie nawet w zeszłym roku wywalono. A teraz jestem w tym samym zespole, co wtedy - tylko w zupełnie innej firmie. Dlatego uważam, że staranie się i praca na własną markę ma sens.

SL
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1180
2
anonimowy napisał(a):

ale widziałem też gagadków, którzy dostarczają tylko rzemieślniczy kod bo przecież jakość

Robienie tego co ci się podoba nie jest frajerstwem. Tak czy owak każdy pracownik (czy to jest CEO czy szeregowy klepacz) robi prywatę do pewnego stopnia. Niektórzy chcą mieć jakąś nową bazę danych w CV; inni cieszą się z tego, że projekt działa dobrze, bo jest to fajne albo można się nauczyć jak być dobrym rzemieślnikiem

Szczerze, to nie spodziewałbym się, że w IT są ludzie, którzy się na teksty o "wielkiej rodzinie" kiedykolwiek nabierali.

@somekind
Czy ja wiem. Jak słucham czasami co moi znajomi mowią o swojej pracy/innych znajomych to część inteligentnych ludzi po prostu kupują takie korpo bzdety bez próby zrozumienia jaki jest cel takiej komunikacji.

Dobrym przykładem są te wszystkie performance oceny i plan rozwoju pracownika, które są teraz w normie. Taki menago generalnie nie jest obiektywną osobą, która może ci mówić jak powinieneś się rozwijać. Jeśli przykładowo siedzisz w pracy, bo podoba ci się projekt/hajs/ludzie a problemy wynikają z polityki (np. nie lubisz tego co robi jakaś ważna osoba, z którą się musisz zgadzać albo chesz robić coś co robi ktoś inny bez możliwości zmiany) to rozwiązaniem problemu nie jest zwiększona aktywność w obszarze X tylko zmiana pracy/olanie tematu. Jak ktoś traktuje takie ćwiczenie jak wyrocznię a nie jak dziwną korpogrę to może się sparzyć

JA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 149
0

Miałem to szczęście że nigdy w pracy nie słyszałem o tym że "jesteśmy jedną rodziną". Natomiast zastnawiam się jak kiepski musi być dziś klimat w branży że takie posty latają... a to teksty że ludzie chcą się przebranżawiać z programowania, a to jakieś depresyjne wrzuty o naturze firm i kapitalizmu. Kto by pomyslał te pare lat temu że taka branża będzie w takiej depresji...

ToTomki
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1436
2
somekind napisał(a):

Szczerze, to nie spodziewałbym się, że w IT są ludzie, którzy się na teksty o "wielkiej rodzinie" kiedykolwiek nabierali. W każdej firmie, w której byłem, wszyscy koledzy i koleżanki sobie z takich tekstów szefostwa kpili.

Najpierw kpili, a potem chodzili na sekcje kajakowe, sekcje czegoś tam, sekcje czegoś innego i wrzucali zdjęcia na space w google chat jak to razem w imieniu firmy coś robią. Oczywiście szefostwa nigdy nie tych zdjęcia nie ma, akcjonariuszy (czyli prawdziwego szefostwa) czy rad nadzorczych tym bardziej.

AN
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1033
3

Dużo osób skupia się na ty, że napisałem o "wielkiej rodzinie" gdzie to jest tylko jeden z przykładów i generalnie chodzi mi o to, żeby nie poświęcać się dla pracy kosztem czasu/rodziny itd.

Pyxis
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1

Przecież z AI zrobisz daily taska w 10 minut i masz prawie 8h ekstra na rodzinę i robienie prania.

AN
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1033
0
Pyxis napisał(a):

Przecież z AI zrobisz daily taska w 10 minut i masz prawie 8h ekstra na rodzinę i robienie prania.

No dokładnie. Na spacer z dzieckiem, na siłownie itd. A nie siedzenie 8h żeby kod miał mniej bugów :P Oczywiście wszystko z umiarem i w zależności od firmy

CZ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2806
0

Friendly reminder, ale tak. Dlatego uważam to za urazę jeżeli ktoś próbuje mi wmówić jakieś bzdury typu jesteśmy teamem czy rodziną, czy ufamy sobie.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.