Jakość procesów rekrutacyjnych w 2026

Jakość procesów rekrutacyjnych w 2026
TY
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2
0

Witajcie. Jakie są wasze doświadczenia związane z procesami rekrutacyjnymi w 2026? Wiem, że istnieje wątek o WTF rekrutacyjnych, ale to pojedyncze historie. Czy osoby szukające pracy w ostatnim czasie mogłyby opowiedzieć jak to wygląda ogólnie (jaki stosunek ok rozmów do nieciekawych, jak to teraz wygląda)?

Są normalne, rekruterzy traktują kandydatów po partnersku, można liczyć na feedback w ustalonym czasie?
Czy raczej przesłuchanie, pytania o najdrobniejsze szczegóły, ghosting, nieuprzejmość rekruterów, ścinanie stawek na ostatnim etapie, nagłe zmiany ustaleń?

KamilAdam
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Silesia/Marki
  • Postów: 5682
4

Spamowałem taką ilością CV że nawet nie wiem czy mnie ghostowali czy nie. a jak dzwonili z feedbackem to nawet nie wiedział od kogo dzwonią. Za to procesy trwają tak długo iż wszysczy zapominają że cokolwiek się działo. Zwłaszcza w kontraktorniach gdzie próbują cię sprzedać do projektu gdzie jeszcze nie mają pewności czy już mają ten projekt czy nie mają

winuser
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 74
0
KamilAdam napisał(a):

Spamowałem taką ilością CV że nawet nie wiem czy mnie ghostowali czy nie. a jak dzwonili z feedbackem to nawet nie wiedział od kogo dzwonią. Za to procesy trwają tak długo iż wszysczy zapominają że cokolwiek się działo. Zwłaszcza w kontraktorniach gdzie próbują cię sprzedać do projektu gdzie jeszcze nie mają pewności czy już mają ten projekt czy nie mają

Jak widze takie posty to zastanawiam sie co z tymi ludzmi jest nie tak. Serio spamowales masowo i oczekiwales ze mialo to dac pozytywny skutek?

LitwinWileński
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 817
3

Standardowo traktują Cię jako potencjalnego oszusta i starają się udowodnić, że nic nie umiesz. Jak nie wstrzelisz się w klucz to nie licz na dyskusję.

KamilAdam
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Silesia/Marki
  • Postów: 5682
2
winuser napisał(a):
KamilAdam napisał(a):

Spamowałem taką ilością CV że nawet nie wiem czy mnie ghostowali czy nie. a jak dzwonili z feedbackem to nawet nie wiedział od kogo dzwonią. Za to procesy trwają tak długo iż wszysczy zapominają że cokolwiek się działo. Zwłaszcza w kontraktorniach gdzie próbują cię sprzedać do projektu gdzie jeszcze nie mają pewności czy już mają ten projekt czy nie mają

Jak widze takie posty to zastanawiam sie co z tymi ludzmi jest nie tak. Serio spamowales masowo i oczekiwales ze mialo to dac pozytywny skutek?

no ale znalazłem robotę to chyba dało pozytywny skutek XD

T1
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 45
1

Taka krótka historyjka:

Chodzi o niszowy soft polskie producenta, trochę moloch, nikt nie zna całości, znam go, choć aktualnie pracuje w bardziej szerokiej technologii. Realnie w całej Polsce osób, które znają ten system od strony programistycznej, jest może 100, i to szacunek optymistyczny. Aktualnie jest 5 ofert pracy dla programisty w tej technologi. Odzywa się rekruterka, pyta czy znam obszary X i Y. Mówię jak jest: trochę tak, ale mocniej siedzę w A, B i C, bo tam zrobiłem znacznie więcej. Mogłem podkolorować, że robiłem wyłącznie X i Y i że to moja wielka specjalizacja, ale nie byłem specjalnie zainteresowany. Programistycznie spełniam ich wszystkie checkboxy co do technologii i doświadczenia i to z dużym zapasem. Stawka poniżej tego co mam, tyle że ciepły UoP, więc chciałem zobaczyć co zaproponują. I teraz arytmetyka. Ze 100 osób znających system, X i Y zna może 20. Część siedzi u producenta, gdzie stawki są lepsze i skąd raczej nikt nie przechodzi do firmy partnerskiej. Zostaje jakieś 10 osób w kraju, które znają i technologię, i domenę. Ilu z nich w ogóle chce teraz zmieniać pracę? Trzech? Firma szuka ponad miesiąc, wiem bo trafiłem na dwa ich ogłoszenia którym wygasła ważność. Co z tego że pracuję day to day z biznesem, tworzę rozwiązania od A do Z i mógłbym im ogarniać temat z palcem w nosie, ale dostaje informację że firma jednak szuka konkretnie kogoś od X i Y. Nie chcą nawet porozmawiać. Nie mam nawet pretensji do rekruterki, robi swoją robotę i komunikuje się uczciwie. Chodzi o coś innego, firma próbuje znaleźć "unicorna" bo "jest rynek pracodawcy". Najprawdopodobniej za miesiąc będą szukać dalej, tyle że o miesiąc dłużej.

LitwinWileński
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 817
2

Te leetcody i system design to chyba najwiekszy cyrk.

Leetcody:
Musisz miec wykute te algorytmy, bo wez rozkmin w stresie i ograniczonym czasie jak to optymalnie rozwiazac. W pracy przeciez nie masz czadu na tixket w minutach tylko w dniach.

System design:
Musisz jak w szkole jechsc wg skryptow utartych. O iteratywnym podejsciu to nie slyszeli.

T1
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 45
5

System design to jest hit. Nikt nie powie na rozmowie "zaprojektuj naszego g cruda dla backoffice pod 100 użytkowników" gdzie dasz backend, frontend, bazę i może jakiś cache. Każdy mówi zaprojektuj mi youtube/facebook/booking w dużej skali. Więc każda taka rozmowa kończy się tym, że musisz zapewnić jakiś cache, skalowanie bazy, skalowanie serwera, cdn, load balancer itd. Zmiennymi są zwykle tylko rodzaje bazy, użyte technologie, rodzaje skalowania, encje i api systemu. Wszystko inne wg utartych schematów którymi leci każdy.

CZ
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2750
1

A jak rekrutujesz sie do amerykanskiego korpo to jeszcze jest runda behawioralna xD.

Dlaczego chciałbyś pracować w naszej firmie z monolitem napisanym 20 lat temu i cudownymi opiniami na glassdorze/goworku?

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.