@ArchitektSpaghetti Ale to jest prawda. Oczywiście, że jeżeli każesz coding agent'owi zrobić coś "ponad siły", to w najlepszym (?) wypadku wykona 100 iteracji i dostarczy coś, co działała zgodnie z wymaganiami. Moje skojarzeniem, to taki oczytany junior, który coś tam przeczytał, ma wiedzę, ale jej nie rozumie. Do pewnych zadań to się nadaje, do pewnych nie.
Mam wrażenie, że to się wszystko kręci wokół dwóch biegunów, tak jak kiedyś w webmasteringu. Były narzędzia WYSIWYG, produkujące koszmarki, z którymi nie można było zrobić nic, byli "prawdziwi" webmasterzy uważający Pajączka (R.I.P) za przegięcie, bo tylko naotatnik się do czegoś przydaje.
Moim zdaniem, jeżeli chcesz uzyskać coś przyzwoitego, to musisz się zachowywać jak senior wobec chaotycznego juniora, czyli to co ważne zrobić samemu, lub dokładnie wytłumaczyć, ale często szybciej będzie samemu. To co nie wymaga skilla, albo jest mniej ważne, ale pracochłonne delegować.