słyszałem że firmy maja nowe technologie do walki z OE gdzie dzielą się informacjamy kto z kim wspolpracuje wiec lepiej nie mowic o tym w ogole, jest kryzys i oe juz nie istnieje
Sorry ale dla mnie to bzdury. Jakby to miało działać? Że firma A pisze do firmy B, hej czy u Was pracuje Jan Nowak?
Po pierwsze firma A nie może pisać do firmy B i pytać o dane pracowników czy podwykonawców w przypadku B2B. Bodajże RODO tego zabrania. Po to zaznaczasz ten haczyk przy formularzu rekrutacyjnym, że zgadzasz się na przetwarzanie danych na potrzeby tej rekrutacji lub na potrzeby przyszłych rekrutacji. Nawet specjalnie jest to pisane osobno.
Aby to było możliwe to firma A musi się znać z firmą B lub przynajmniej pracownicy z tych firm muszą się znać prywatnie. Oczywiście nie da się wykluczyć, że za kulisami ktoś może się z kimś dogadać z tym, że to jest nielegalne. Trudne do udowodnienia ale nielegalne. Bo jak Cię zwolnią z firmy A dlatego, że ktoś powiedział, że wystawiasz faktury dla firmy B? Albo, że jesteś na UoP w firmie A i masz JDG i rzekomo wystawiasz faktury dla firmy B? Kto udowodni, że wystawiasz faktury dla firmy B? Czy w CEiDG jest napisane dla kogo i ile faktur wystawiasz?
Mogą Cię wywalić, że nie wyrabiasz się z robotą albo ktoś Cię podpier**oli, że walisz na dwa fronty. No chyba, że ktoś jest deßilem i sam się przyzna bo chwali się na prawo i lewo, że robi OE.
Co do zakazu konkurencji to można sobie nim tyłek podetrzeć. Większość zakazów jest niezgodna z prawem. Kto chce niech poszuka w necie. Fragment zamieszczam poniżej:
Wyrok Sądu Najwyższego, II PK 266/13 z 16 lipca 2014 r. — SN stwierdził, że „zakres zakazu konkurencji nałożonego na pracownika powinien być określony konkretnie i możliwie precyzyjnie, przez odniesienie go do określonego zbioru produktów lub usług, nie zaś … w odniesieniu do jakiejkolwiek działalności ‘analogicznej’.
A większość zakazów to straszaki typu zabrania się jakiejkolwiek działalności konkurencyjnej pod rygorem kar, zerwania umowy blablabla albo zabrania się świadczenia usług dla innych podmiotów informatycznych . Najlepszy zakaz konkurencji jaki miałem w pierwszym korpo w którym pracowałem brzmiał zabrania się działalności konkurencyjnej wobec firmy i tyle. A sam mój przełożony gdy rozmawialiśmy o mizernych podwyżkach nie miał nic przeciwko bym sobie gdzieś dorobił w innej firmie IT.
O ile pamięć mnie nie myli to nawet weszły przepisy nie nakładające na pracownika obowiązku informowania pracodawcy o innym, dodatkowym czy prowadzeniu działalności zatrudnieniu. A na B2B to już w ogóle absurd, że klient zabrania Ci wykonywania działalości gospodarczej.
wiciu dziś, 00:46
Odnośnie meritum, to przy OE najlepiej po prostu robić swoje i zamknąć mordę zarówno irl jak i w necie. Pozdro.
To jest najlepsze podsumowanie tematu OE.
wiciu dziś, 00:45
@Czitels: Jedna potencjalna firma ode mnie tego wymagała i mówili, że chcą w umowie zawrzeć taki zapis XD. Jeszcze inne rzeczy mi się u nich nie podobały i nie nawiązałem z nimi współpracy. Wg mnie to jest absurdalne, bo linkedin to nie jest jakiś rejestr rządowy uregulowany przez kodeks pracy,
Dokładnie tak. Możesz tam wpisać dowolne bzdury i nikomu nic do tego. Możesz też nic nie wpisywać, nawet nie musisz mieć konta.