Znalazłem pierwszą pracę w IT, bez doświadczenia, bez studiów, jako samouk po 2 latach nauki Frontendu.
Pierwsze zadanie jakie otrzymałem to samodzielne napisanie całego serwisu od zera w technologiach, z którymi nie miałem nic do czynienia.
Najpierw zaprojektowałem cały layout UI/UX, potem wziąłem się za backend i projektowanie bazy danych, napisałem frontend i skonfigurowałem serwer linux z dockerem i nginx w rolach głównych. Jak czegoś nie wiem to mogę się kogoś zapytać, lecz 98% pracy to praca samodzielna.
Zastanawiam się czy to reguła, że ktoś z zerowym expem dostaje cały projekt do napisania samemu i takie ciężkie taski i odpowiedzialne na sam początek pracy w IT?
Musiałem jeszcze zrozumieć i przyswoić całą architekturę backendu, żeby tworzyć go w takim standardzie jak inne ich appki.
Co mam o tym myśleć? Cieszyć się, że daje rade? Panikować, że będzie fuckup? Uciekać?
To dopiero 2 miesiąc, a stawiane przede mną zadania to co najmniej poziom mida.
Tak jest w korpo?