Pierwsza praca, a wymagania jak od Mida

Pierwsza praca, a wymagania jak od Mida
PR
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 3
0

Znalazłem pierwszą pracę w IT, bez doświadczenia, bez studiów, jako samouk po 2 latach nauki Frontendu.

Pierwsze zadanie jakie otrzymałem to samodzielne napisanie całego serwisu od zera w technologiach, z którymi nie miałem nic do czynienia.

Najpierw zaprojektowałem cały layout UI/UX, potem wziąłem się za backend i projektowanie bazy danych, napisałem frontend i skonfigurowałem serwer linux z dockerem i nginx w rolach głównych. Jak czegoś nie wiem to mogę się kogoś zapytać, lecz 98% pracy to praca samodzielna.

Zastanawiam się czy to reguła, że ktoś z zerowym expem dostaje cały projekt do napisania samemu i takie ciężkie taski i odpowiedzialne na sam początek pracy w IT?

Musiałem jeszcze zrozumieć i przyswoić całą architekturę backendu, żeby tworzyć go w takim standardzie jak inne ich appki.

Co mam o tym myśleć? Cieszyć się, że daje rade? Panikować, że będzie fuckup? Uciekać?
To dopiero 2 miesiąc, a stawiane przede mną zadania to co najmniej poziom mida.

Tak jest w korpo?

AB
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 109
1

Dla mnie normalne. Myślałeś, że pieniążki będą za dobre chęci, czy co? :)

Jedyne co, to powinieneś dostać na to więcej czasu niż osoba doświadczona i powinno Ci się wybaczyć pewne niedociągnięcia, które zostaną Ci wytknięte tak samo jak seniorowi i które będziesz musiał poprawić. Tak wygląda życie, musisz zarobić dla firmy więcej niż ją kosztujesz. To była chwilowa abberacja że ludzie przychodzili do IT bez doświadczenia i bez studiów, robili pół taska na miesiąc i czas spędzali na owocowych czwartkach, a głównie to na zdalnej pracy.

marian pazdzioch
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 804
1

Tak nie jest w korpo, w korpo czekasz 2 miechy żeby dostać poświadczenia do gita żeby móc pobrać projekt, jedyny twój obowiązek wtedy to przychodzić na daily, a i to nie koniecznie.

Ja bym się na twoim miejscu cieszył, ale pytał jak najwięcej (tu gwiazdka, bo są firmy zatrudniające debili którzy potrafią popierdoliłć nowego że za dużo pyta, to musisz sam wyważyć) - bo tylko pytając nie naklepiesz gówienka. Bo naklepać samemu gówienko jak się nie ma doświadczenia to jest sztuką, tzn. o ile nie jesteś mega mózgiem to najpewniej naklepałeś właśnie gówienko.

VE
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 366
11

Nieważne co będą pisać tutaj aspergerowcy przyspawani do klawiatur - to nie jest normalne zadanie jak na pierwszą pracę. No ale "ciesz się że masz pracę hehe"

SM
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 280
2

W korpo to nie jest normalne, u Janusza tak. Sam tak kiedyś pisałem cały serwis w pierwszej pracy tylko z jednym kolegą który też był prawie nowy. I co prawda z obecnej perspektywy to było słabe, ale jakoś działało i sporo się przy tym nauczyłem. Ja na początku bym za bardzo nie wybrzydzał, prawdopodobnie możesz się na tworzeniu tego sam dużo nauczyć i na tym się skupił.

Ktoś tam wyżej napisał żeby zadawać dużo pytań i to jest imho najważniejsze żebyś zakodził biznesowo sensowne narzędzie a nie tylko coś co ci się wydaje że miało być zrobione.

MB
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Gdańsk
  • Postów: 105
0

Ja na przykład przyszedłem z kolegą jako dwóch stażystów do firmy z zapleczem backendowym w CV. Na dzień dobry zrobić projekt stażowy przez 3 tygodnie w angularze, którego nie widzieliśmy na oczy. Ale było to zrobione po to, by wyłonić który ma lepszy instynkt UI - ten trafił do angulara, drugi na backend w projekcie. Tylko że nie było żadnych ponagleń itd., pomagano nam jak nie rozumieliśmy jakiś instrukcji w angularze, po prostu chcieli zobaczyć kto sobie w czym lepiej poradzi i tak nas potem w firmie obsadzić. Jak od 0 każą ci pisać coś zupełnie innego niż masz w CV, bez żadnego wsparcia ani sensownego code-review to moim zdaniem dziwna sytuacja. Nawet jak napiszesz to skąd wiesz że jest dobrze bez oceny kolegów?

KE
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 792
2

Masz 2 wyjścia:

  1. Skorzystać z okazji nauczenia się całego stosu aplikacji, od frontu po serwery. Często fajna sprawa - tylko pytanie, czy tego chcesz. Ja też trafiłem na początku kariery na taki projekt i nie żałuję - pozwoliło mi to znaleźć swoje mocne i słabe strony, ale też poznać co najbardziej mi odpowiada.
  2. Pójść w jedną działkę (np. frontend albo backend) i celowo sabotować wszystkie inne, żeby się odwalili i pozwolili ci robić to, w czym chcesz się specjalizować. Ryzykowne i szara strefa etyczna - ale różnie w życiu bywa. Ja raz taki myk zrobiłem w jednym projekcie, gdzie chcieli mnie zrobić fullstackiem, i opłaciło mi się to (choć przyznam, że nie robiłem specjalnie źle - po prostu robiłem tak jak potrafię - czyli źle).

Zastanawiam się czy to reguła, że ktoś z zerowym expem dostaje cały projekt do napisania samemu

Nie reguła, ale spotkałem się z tym, że świeżak dostaje coś mega trudnego, z myślą, że raczej się nie uda, ale przynajmniej pozna projekt, przejdzie przez wszystkie warstwy, albo akurat wpadnie na jakieś rozwiązanie, którego beton aktualnej kadry może nie widzieć.

Mokona
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 248
0

W korpo nie, w innej firmie raz tak miałem jak Ty. Od zera napisać coś, 3/4 technologii z którymi nie miałem do czynienia.

Mogą Ci różne rzeczy dawać, natomiast wszystko się rozbija o to jak będą Cię z tego rozliczać. Jeżeli masz deadliny i cały czas mają pretensje o to że nie dowozisz, pomimo tego że jest to Twój debiut, to ja bym się rozglądał za inną robotą. Jak sami Cię wywalą to będziesz z ręką w nocniku. Lepiej samemu wcześniej sobie zapewnić spokojniejszą robotę.

Dziwie się że coś takiego masz w korpo, bo ja zazwyczaj jak byłem zmęczony to żeby odpocząć zmieniałem na korpo.

Jedna lekcja którą powinieneś wynieść: Jak nie jesteś zdesperowany ,na następnych rozmowach rekrutacyjnych pytaj jaki będziesz mieć zakres obowiązków! I czy mają code review

FA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 183
0

Dziwne to twoje korpo. Pewnie polska firma, tylko big size. Correct? Nigdy nie miałem w korpo zapie.dolu. Jak już odchodziłam, to najcześciej przez jakiegoś psychopatę, który przegiął palę, albo ktoś dał wiecej. Do korpo to się idzie pochillować ;), a seniority zdobywa się najczęściej w startupach..

Mokona
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 248
2
fafikowski napisał(a):

Dziwne to twoje korpo. Pewnie polska firma, tylko big size. Correct? Nigdy nie miałem w korpo zapie.dolu. Jak już odchodziłam, to najcześciej przez jakiegoś psychopatę, który przegiął palę, albo ktoś dał wiecej. Do korpo to się idzie pochillować ;), a seniority zdobywa się najczęściej w startupach..

Może trafił do Comarchu? XD

KM
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 111
3

Gość bez żadnego doświadczenia i studiów po dwóch latach samodzielnej nauki ogarnia architekturę, devops i technologie backendowe, których nigdy nie widział na oczy

Pozdrawiam serdecznie wszystkich komentujących powyżej, a na przyszłość polecam się chwilę zastanowić na co warto poświęcić czas, a co należy olać

Mokona
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 248
0
kiedys_mialem_lepszy_brzuch napisał(a):

Gość bez żadnego doświadczenia i studiów po dwóch latach samodzielnej nauki ogarnia architekturę, devops i technologie backendowe, których nigdy nie widział na oczy

Pozdrawiam serdecznie wszystkich komentujących powyżej, a na przyszłość polecam się chwilę zastanowić na co warto poświęcić czas, a co należy olać

Myślę że jeżeli to są jakieś proste rzeczy to jest w stanie ogarnąć. Mnie kiedyś wrzucili we front i backend, technologie których na oczy nie widziałem, i radź sobie. Jasne, szło mega wolno, ale dowiozłem.

I on nie tyle ogarnia architekture, co kopiuje z gotowych rozwiązań.

Mbappe_koksik
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 74
0
przeterminoway napisał(a):

Znalazłem pierwszą pracę w IT, bez doświadczenia, bez studiów, jako samouk po 2 latach nauki Frontendu.

Pierwsze zadanie jakie otrzymałem to samodzielne napisanie całego serwisu od zera w technologiach, z którymi nie miałem nic do czynienia.

Najpierw zaprojektowałem cały layout UI/UX, potem wziąłem się za backend i projektowanie bazy danych, napisałem frontend i skonfigurowałem serwer linux z dockerem i nginx w rolach głównych. Jak czegoś nie wiem to mogę się kogoś zapytać, lecz 98% pracy to praca samodzielna.

Zastanawiam się czy to reguła, że ktoś z zerowym expem dostaje cały projekt do napisania samemu i takie ciężkie taski i odpowiedzialne na sam początek pracy w IT?

Musiałem jeszcze zrozumieć i przyswoić całą architekturę backendu, żeby tworzyć go w takim standardzie jak inne ich appki.

Co mam o tym myśleć? Cieszyć się, że daje rade? Panikować, że będzie fuckup? Uciekać?
To dopiero 2 miesiąc, a stawiane przede mną zadania to co najmniej poziom mida.

Tak jest w korpo?

Miałem taką sytuację, też w korporacji. Jako Juniora rzucili mnie na głęboki projekt podobnie jak Ciebie. Skończyło się to tym, że robiłem darmowe nadgodziny po pracy by nadążać z taskami w Sprincie oraz dokształcałem się "w ramach pracy" po pracy, np. w weekendy.

Ogólnie to robiłem tak przez jakoś 2 lata, ale w końcu się wypaliłem, miałem problem z alkoholem potem pod koniec, jedzeniem niezdrowym, nadwagą, przepłaciłem za to zdrowiem co teraz żałuję.

To co Ci mogę doradzić, to rób w swoim tempie i nie sprzedawaj swojego życia, psychiki dla korporacji.

KL
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 643
0

Nie powinno to tak wyglądać.

Ale ten fragment ma sens:

Musiałem jeszcze zrozumieć i przyswoić całą architekturę backendu, żeby tworzyć go w takim standardzie jak inne ich appki.

Jeśli mają jakiś szeroko pojęty "service template", bez względu czy sformalizowany czy nie, to chyba właśnie lepiej dla swieżaka że zamiast jeszcze wymyślać architekturę, wybierać narzędzia i pisać od zera to co już gdzieś zostało napisane miałeś po prostu bazować na istniejącym rozwiązaniu?

marian pazdzioch
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 804
0
kiedys_mialem_lepszy_brzuch napisał(a):

Gość bez żadnego doświadczenia i studiów po dwóch latach samodzielnej nauki ogarnia architekturę, devops i technologie backendowe, których nigdy nie widział na oczy

Pozdrawiam serdecznie wszystkich komentujących powyżej, a na przyszłość polecam się chwilę zastanowić na co warto poświęcić czas, a co należy olać

Bez przesady, prostą apkę bez żadnych zależności ani udziwnień i bagażu długu technologicznego ogarnięta osoba jest w stanie zrobić sama.

Poza tym, że co, siedzi za monitorem od wczoraj i śmieje się w kułak z komentujących tutaj? Nie, nie wierzę że ktoś jest aż tak głupi.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.