Aha, teraz przy rekrutacjach (dziewczyny z HR lubią przekonywać, że przecież mieszkam tylko godzinę jazdy do biura, to bym może wpadł raz na tydzień, jest dobra kawa i piłkarzyki) mówię wprost - nie ma problemu, ale za dojazd liczę normalną stawkę godzinową. :)