Jak tam Wasza umiejętność pracy hybrydowej w Warszawie?
Rekrutacyjne WTF jakie Was spotkały
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 556
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 631
Może nie WTF ale podobna sytuacja jak przy poprzedniej rozmowie. Rekruter techniczny nieprzygotowany. Sam nie wie o co pytać. Szuka, scrolluje
"o to może o optymalizowanie zapytań w SQL!". Odpowiedziałem, znowu myśli szuka.
No i tak przez godzinę. "Kurczę nie mam tu żadnych zadań ehh, to może skończymy?" ... "albo dobra, czym się różni klasa abstrakcyjna od interfejsu" xD
A Pani manager od kwestii miękkich siedzi i patrzy bo co innego ma do roboty.
EDIT:
Mam wrażenie, że im więcej się przygotowuje do rozmowy rekrutacyjnej i im bardziej poważnie do tego podchodzę to tym gorzej to wychodzi. A jak idę w ogóle bez przygotowania na odpie*dol to nawet mnie za bardzo o nic nie pytają i idzie nieźle. Przypadek?
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 363
Jakis czas temu zmienialem robote i najpierw szukalem przez znajomych. Akurat kolega mial miejsce w projekcie, polecil mnie na poczatku rekrutacji (tak trafilem, ze ogloszenie jeszcze nie bylo opublikowane w necie) no i mnie przyjeli. Kontraktornia ma progam polecen, znajomy mial dostac ok 5k do reki jak po 3 miesiacach bede dalej pracowac. No i po tych 3 miesiach powiedzieli mu, ze to w sumie firma jemu zrobila przysluge zatrudniajac kolege i nic nie dostanie. Wyklocil sie o swoje, dostal kase i ja przynajmniej na poczatku wspolpracy wiem, co to za firma. Powiem tylko, ze firma z Warszawy na literę 'D'.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
czy placenie za rozmowe rekrutacyjna na b2b jest legalne? chyba tak?
uzasadnienie to ze firma musi oddelegowac programiste ktory ma cie przepytac i ocenic twoja wiedze i przez ten czas on nie zarabia na siebie
brzmi jak scam? czy ktos sie z tym spotkal?
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Kraków
- Postów: 2026
Rekrutowałem się do dużego korpo, istny labirynt sprzeczności:
- oferują "reasonable accomodations" w rekrutacji jak ktoś da im znać przez dedykowany kanał do zgłaszania tychże
- prosiłem o takie (kluczowe instrukcje / polecenia na piśmie) oficjalnym kanałem i oficjalnie klepnęli mi, że to legit i będę mieć to zapewnione
- w praktyce nie było niczego, na dwóch etapach zamiast zbierać wymagania do zadań ok. 10min to przez 30 minut robiłem notatki od zera dopytując czy na pewno dobrze zrozumiałem, łącznie z tym że miałem pierwsze w życiu coding interview gdzie oczekiwane inputy i outputy były ustnie
- po czym jak o tym napomknąłem, to dostałem feedback, że no wyszło jak wyszło ale będę się musiał dostosować bo tak wygląda codzienna praca
- mimo tego dotrwałem do trzeciego etapu gdzie miałem już jakiś diagram systemu jako treść zadania i miałem omówić strategię observability, koszty ryzyka itd - no to tutaj podobno pozamiatałem całkowicie, chociaż nigdy nie byłem formalnie SRE
- no i w tym momencie, mając za sobą "zdane" 3 etapy z 5, okazało się że "góra" zamroziła wszystkie procesy rekrutacyjne na kontynencie, także przeszedłem do kolejnego etapu ale nie ma kolejnego etapu do odwołania
No i tego, fajnie, bo dowiedziałem się przynajmniej, że jak praca w oparciu o ustalenia ad-hoc i ustnie sprawia mi trudności, a zamiast tego wolę wszystko mieć spisane, to chyba nie będę tam pasował. Co jest o tyle ciekawe, że produkt/y firmy mają sporo wspólnego z planowaniem i dokumentowaniem.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni

- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Kraków
- Postów: 2026
W zasadzie to mam kolejny kwiatek.
Rozmowa do firmy zajmującej się HFT, dla mnie to wejście do nowej branży, na screeningu twierdzili że mają świadomość że trudno o kogokolwiek kto miałby już w tym doświadczenie więc jak miałem cokolwiek wspólnego z low-level to już będzie dobrze, a interview będzie w pseudokodzie.
No to jedziemy:
- Interview jednak w Javie a nie w pseudokodzie, bo tak - pamięć mięśniowa już mi wyleciała z cache, więc szło to topornie, a tak niskopoziomowy kod w Javie pisałem może w 2016 w jakimś projekcie zaliczeniowym
- Bym zapomniał, kodowanie było na whiteboardzie w polu tekstowym, więc częścią zadania było znanie na pamięć nazw i składni wszelkich metod, jakich mógłbyś potencjalnie użyć.
- Komentarze "jak nie umiesz w low-level Javę to co tu w ogóle robisz" - dziwi mnie, że gość w ogóle przeprowadził to interview, skoro od początku miał negatywne nastawienie. Skoro niewiedza w tym zakresie jest dyskwalifikująca, to mógł oszczędzić nam obojgu czasu, a mi wstydu.
- Rodowity Brytyjczyk z mocnym akcentem nie wiadomo skąd, więc już bazowo ciężko było zrozumieć co mówi.
- Ale żeby nie było zbyt łatwo, to cały czas jadł coś w trakcie rozmowy, mówił w trakcie przeżuwania. Po kilka razy musiałem prosić, by powtórzył, co mówi, bo słychać było tylko stłumione mamrotanie z memłaniem.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 415

- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 14
Ostatnimi czasy przestałem chodzić na rozmowy kwalifikacyjne. Ale jak tylko odświeżę cv to sprawdzę co tam w trawie piszczy.
Jak generalnie rekrutacje teraz wyglądają? Dalej ghostowanie i leetcody?
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 339
Aplikacja na stanowisko Senior Java Dev. Moje coroczne badanie rynku. Firma w UK, dzwoni do mnie pani z HRu w 1 etapie i opowiada o tym jak to technologia jest dla nich super ważna, że używają AI, inwestują w ludzi, bajka. Przechodzimy do szczegółów, okazuje się, że szukają kogoś z C++ ale są otwarci na Jave. Mają całą subdomene napisana w C++ związaną z finansami i jednego juniora który to ogarnia i, że szukają kogoś kto mu pomoże. Na pytanie, jak to się stało, że wam jeden junior został przy takim rynku, że łatwiej o ludzi niż kiedyś stwierdziła, że przeszli transformację technologiczną :)
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 766
"...Wybraliśmy innych kandydatów o jeszcze bardziej odpowiednim profilu kwalifikacji..."
"Zapraszam do kontaktu na LinkedIn i sprawdzenia naszego bloga"
Link do LinkedIn kieruje bezposrednio do profilu rekruterki, ale nie ma na nim ani nr telefonu ani emaila, zeby sie jej zapytac, dlaczego po 1 dniu od wyslania CV, moj profil zostal odrzucony przez absolwentke psychologii na Nelson Mandela University https://www.linkedin.com/school/nelson-mandela-university/
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 363
Nie wiem czy autentyk, ale mnie śmieszy.
W skrócie - rekruter twierdzi, że mają sporo kandydatów, którzy są z różnych dziwnych krajów (np. Korea Południowa) i pretendent ma powiedzieć coś obraźliwego na Kima.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 2743
Już któraś firma z rzędu wymaga podania linka do mojego Githuba, WTF? To nie są stanowiska juniorskie. Nie mówcie mi, że oprócz leetcodów mam jeszcze kontrybuować do Githuba w dzisiejszych czasach. Po co? Mam zrobić forka opensource, kazać AI klepać juzles kod i wykonywać komendy "git commit" i "git push"? Szkoda tokenów na to. Nie wierzę, że jakiś profesjonalista na poważnie kontrybuuje dzisiaj.
Wy macie aktywne githuby? Ktoś wie ile wystarczy mieć? Widzę, że nieraz ludzie robią copy paste z gof, albo rozwiązania leetcodów. Ładnie wygląda, ale imo nie wnosi to za wiele.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 631
Czitels napisał(a):
Już któraś firma z rzędu wymaga podania linka do mojego Githuba, WTF?
Mam. Mam w CV. Nie wypchnąłem tam nic chyba od 5 lat. W zasadzie mam tam jakieś edukacyjne projekty, które klepałem zanim dostałem pierwszą pracę w IT. Także tym sposobem mam nawet jakiś projekt napisany w C++ i Qt. Od tamtego czasu (8 lat) nic w C++ nie napisałem.
To nie są stanowiska juniorskie. Nie mówcie mi, że oprócz leetcodów mam jeszcze kontrybuować do Githuba w dzisiejszych czasach. Po co? Mam zrobić forka opensource, kazać AI klepać juzles kod i wykonywać komendy "git commit" i "git push"? Szkoda tokenów na to. Nie wierzę, że jakiś profesjonalista na poważnie kontrybuuje dzisiaj.
A to Cię pytał rekruter techniczny czy pani z HR?
w poprzedniej pracy na daily trzeba bylo u nas sie spowiadac co sie udalo przez weekend nauczyc nowego, jak poszerzylismy swoja wiedze
Nauczyłem się piec ciasto czekoladowe, budować śmigłowiec z lego oraz lepić mieloną papkę dla kota. Muszę wpisać do CV.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 766
Kilka lat temu jeden maly software house w München dostal od dwoch firm rekruterskich moje CV. Zadna z firm nie pytala sie mnie, czy moze wyslac moje CV do konkretnej firmy. Robily to raczej na chybil trafil. Po rozmowie rekrutacjnej po niemiecku (w biurze firmy) zadzwonil rekruter po paru dniach i powiedzial, ze software house dostal od trzeciej firmy rekrutacyjnej moje CV (wyslali moje CV bez pytania) i dlatego tamtejszy szef stwierdzil, ze jakbym byl dobrym kandydatem, to bym nie wyslylal do tylu firm rekrutacyjnych swojego CV. Dlatego odrzucili moja kandydature.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Wrocław
Czitels napisał(a):
Już któraś firma z rzędu wymaga podania linka do mojego Githuba, WTF? To nie są stanowiska juniorskie. Nie mówcie mi, że oprócz leetcodów mam jeszcze kontrybuować do Githuba w dzisiejszych czasach. Po co? Mam zrobić forka opensource, kazać AI klepać juzles kod i wykonywać komendy "git commit" i "git push"? Szkoda tokenów na to. Nie wierzę, że jakiś profesjonalista na poważnie kontrybuuje dzisiaj.
Wy macie aktywne githuby? Ktoś wie ile wystarczy mieć? Widzę, że nieraz ludzie robią copy paste z gof, albo rozwiązania leetcodów. Ładnie wygląda, ale imo nie wnosi to za wiele.
Po co link do GH na stanowisku juniorskim? Junior raczej nie miałby nic ciekawego do pokazania, bo 99% juniorskich GH to przepisanie jakiegoś tutoriala. (Oczywiście, to jest ważne jak się człowiek uczy, ale to nie jest ogólnie interesujące.)
Ktoś na poziomie seniora powinien być w stanie stworzyć cokolwiek ciekawego, no chyba, że to senior za dupogodziny w jednym projekcie.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Kraków
- Postów: 2026
Rekrutacja na stanowisko za stawkę raczej poniżej rynkowej, ale za to wieloetapowa rekrutacja przez kilku pośredników, zwieńczona wykonaniem case study które wg rekruterki wymaga poświęcenia 5 dni i zwieńczona jest prezentacją / omówieniem na panelu niczym obrona pracy dyplomowej.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Silesia/Marki
- Postów: 5674
Właśnie odpadłem na Spark developera. Ale nie trzeba było umieć nie trzeba było umieć Sparka. Za to pytali ze struktur danych. Nikt mnie nie pytał ze struktur danych od 10 lat, a po angielsku to nigdy. Przy pytaniu o wstawianie do tree map stwierdzili iż się nie nadaje. I mi przerwali i powiedzieli że znam podstawy ale to za mało. Po 30 min z 90 minutowego spotkania. Nie wiem co się właśnie wydarzyło XD
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 631
KamilAdam napisał(a):
Właśnie odpadłem na Spark developera. Ale nie trzeba było umieć nie trzeba było umieć Sparka. Za to pytali ze struktur danych. Nikt mnie nie pytał ze struktur danych od 10 lat, a po angielsku to nigdy. Przy pytaniu o wstawianie do tree map stwierdzili iż się nie nadaje. I mi przerwali i powiedzieli że znam podstawy ale to za mało. Po 30 min z 90 minutowego spotkania. Nie wiem co się właśnie wydarzyło XD
Absolutnie nie można się zrażać. Większość rekrutacji w IT to cyrk.
Mnie ostatnio też odrzucili na Java Dev nie wiem w sumie czy Mid czy Senior bo ogłoszenie było ogólne.
Odpytywali mnie z pamięciówy jak Juniora i stwierdzili, że brakuje mi głębi xD
Na innej rekrutacji pytania te same i stwierdzili, że się nadaje.
Firmy same nie wiedzą kogo szukają albo raczej wiedzą. Kogoś kto będzie najtańszy. Jak będziesz chciał więcej niż 15k na B2B to na rozmowie będą szukać pretekstów, żeby Cię odrzucić. No chyba, że faktycznie chcą kogoś zatrudnić, kogoś kto ma jakieś pojęcie lub widać, że nawet jak czegoś nie pamięta to sobie poradzi, bo wygoogla, doczyta, wypromptuje.
Ale dużo firm lubi palić kasę i czas na setki spotkań rekrutacyjnych. Ich wybór.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 13
Dostałem wiadomość na LN od rekruterki i umówiliśmy spotkanie wstępne online na Google Meet parę dni później. Miało trwać 30 minut, ale czekałem 20 i nikt się nie pojawił.
Właśnie dostałem maila po ponad 2 tygodniach, że zapoznali się z moim CV i na razie poszli dalej z kandydatami, którzy bardziej pasują do stanowiska. Sęk w tym, że nie mają mojego CV, bo im go nie wysłałem.
Firma: Trading 212
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 6
Od kolegi: wszystkie kontraktownie zaczęły teraz szukać do Orange na jakiś projekt (bo nic innego nie mają). Szukają Java Developerów a podczas rozmowy z HR z Orange się okazuje, że tak, szukają Javowców ale musisz się przebranżowić na Js/Node.js bo będą robić migrację xD
Jak dostaniecie od jakiejś rekrutywki/rekrutywka ofertę Java + JavaScript/Node.js i hybryda 1x-2x z biura w Warszawie, to to jest Orange.
Swoją drogą, strasznie toksyczne miejsce i firma.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Silesia/Marki
- Postów: 5674
- Jaki problem rozwiazuje migracja z Javy do Nodea?
- ich pytaj, pewnie był jakiś powód, na przykład uspójnienie stacku w ramach organizacji
To ja pozwolę sobie na taki offtop chociaż to będzie może bardziej WTF zwalniania, albo WTF zatrudniania
Projekt w node. Koktraktornia nie ma programistów node, proponuje programistów javy. Kient się zgadza. W międzyczasie kontraktornia znajduje programistów node i zastępuje nimi programistów javy, co przez rok już się nauczyli node. Po czym klient stwierdza iż to jego jedyny projekt w node, wszystko inne jest w uwspólnionym stacku java i teraz ci nowi programiści node powinni przepisać wszystko na javę której nie znają. Kurtyna
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 812
Niestety teraz większość ofert na rynku to pośrednicy pracy (zwane często software housami), a że u mnie zwolnienia to nie mam wyboru i wysyłam też CV do takich.
W trakcie rekrutacji (najpierw z pośrednikiem) okazało się, że pośrednik tak na prawdę nie wie jakiej osoby szuka i co ona będzie robić. W trakcie rekrutacji nawet zmienili nazwę stanowiska. Zmarnowałem godzinę na przepisywanie swojego CV do formularzy pośrednika, godzinę na rozmowę z HR, a potem godzinę na rozmowę z firmą docelową (klientem pośrednika pracy).
W rozmowie uczestniczyła HR od pośrednika. Zrezygnowałem, bo to się miało trochę nijak do mojego pożądanego profilu. Po rozmowie zadzwoniła do mnie z prośbą bym wytłumaczył jej kogo ona ma szukać do tej pracy, na czym ona polega i jak nazwać to stanowisko.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 415
LitwinWileński napisał(a):
W rozmowie uczestniczyła HR od pośrednika. Zrezygnowałem, bo to się miało trochę nijak do mojego pożądanego profilu. Po rozmowie zadzwoniła do mnie z prośbą bym wytłumaczył jej kogo ona ma szukać do tej pracy, na czym ona polega i jak nazwać to stanowisko.
To ciekawie się spina z tym:
Zacytuję dla osób nieumiejących oglądać ; - )
- pozbyliśmy się naszego działu HR
- ale dlaczego?!
- mieliśmy zespół HR. Ten zespół HR stwarzał problemy, które nie istniały a te problemy zniknęły, gdy pozwoliłem im odejść (działowi HR)
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 2743
Oki jako, że też zakończyłem swój loop rekrutacyjny to takie kwiatki mnie spotkały:
-
Firma robiąca oprogramowanie
szpiegowskiedo monitorowania aktywności pracownika. Byliśmy umówieni na rozmowę na wtorek zaraz po Wielkanocy. Będąc w wielki poniedziałek u rodzinki na sałatce jarzynowej dostaje spam maili, że pani trzy razy przełożyła nasze spotkanie na teamsach na właśnie poniedziałek za dosłownie parę h. Bez żadnej konsultacji. Oczywiście odkliknąłem, że nie i dopiero wtedy ładnie się spytała czy termin mi pasuje. Było bardzo blisko podziękowania, ale zobaczyłem, ze jest z Brazylii, więc uznałem, że może nie ogarnia i dam jej szanse (pensja w $ i full remote skąd chce na świecie o której chce, raj). Umówiliśmy się na za tydzień, ale ustawiłą spotkanie w godzinach na swoją strefe czasową (mimo, że pisałem, że UTC+2) co koolidowało z tym co ustalaliśmy. Zdenerowałem się i uznałem, że szkoda czasu skoro już teraz nie trzymaja się ustaleń. -
Kontraktornia. Rozmowa pół techniczna. Menago i po chwili wchodzi PAN programista, który domagał się rozmowy "per pan". Ogromne chamstwo, dziwił się co mam wpisane w CV i odpyskowywał w stylu "AHA" bo nie wierzył. Wypytywał się mnie o szczegóły implementacyjne pierdół sprzed lat z mojego CV, aż mnie zdziwiło, bo to trochę pod NDA już wchodziło + nadzwyczajnie w świecie nie pamiętałem. Podziękowałem im w trakcie, bo z kimś takim na pewno nie planuje pracować. Zastanawiałem się czy go jakoś nie udupić feedbackiem do HR, ale nie miałem nagrania niestety. Czasem niewiele trzeba a warto oczyszczać nasze środowisko. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach.
-
Korpo krakowskie. Wstępna rozmowa z HR-ówką. Po tygodniu dostaje maila od innego rekrutera z tej samej firmy na to samo stanowisko. Uznałem, że nie chce mu tracić czasu, więc pisze, że jestem już w loopie z jego koleżanką. Co się okazało? Zostałem odrzucony i jego koleżanka mnie po prostu zghostowała xD. Fajnie, że chociaż on mi o tym napisał. Jednocześnie informując, że istnieją inne opcje jakbym rozważał.
Pare dni później napisał trzeci typek z tym samym stanowiskiem xD. Faktycznie byłem mocnym matchem. -
Startup z ukraińskimi dronami. Byłbym pierwszym polakiem w firmie. Rozmowa techniczna bardzo miła. Brak odpowiedzi. Dograłem inną ofertę, ale napisałem followupa, żeby mieć pewność, że mnie odrzucili (rozmowa poszła całkiem nieźle). Okazało się, że zaraz po moim mailu od razu mi pani odpisałą, ze tak tak możemy umówić jeszcze inną rozmowę. Także widzicie ... W dzisiejszych czasach trzeba się dopraszać o rozmowy xD. Następnego dnia też dostałem ofertę.
-
Kontraktornia. Klient szukał unicorna. Moje CV nie pasowało mimo, że i tak byłem niezłym matchem. Pani się żaliła, że klient odrzuca już pół roku, bo szukają kogoś idealnego xD. Chyba wyczerpali już cały rynek krakowski. Pensja imo za niska jak za umiejętności z którymi idealny kandydat mógłby iśc do OpenAI/Anthropic i kosić kase. Pewnie nadal szukają.
-
Londyński oddział FAANG-u. Dostałem matcha na Senior SWE. Przeszedłem wstępną rekrutacje, ale musieliśmy przerwać przez "internal fill". Dostaje informacje, że nie ma problemu po prostu poszukamy czegoś innego. Czekałem pół roku i nic. Wysyłałem followupy do Angielki ale dostawałem info, że sorry nothing, ale jak chce to zostaje mi polski oddział. Szkoda. Czytałem o takich przypadkach na reddicie, ale nie sądziłem, że serio jest aż tak źle. Do Zurychu rekruterka mi powiedziała, żebym nawet nie myślał, bo wszyscy tam chca i nie da się dostać z zewnątrz jak nie masz referrala. Wygląda na to, że piękne czasy wyjazdu za granice już minęły. Komu się udało wcześniej to trzyma się stołku. Trzeba się kisić w naszym [CIACH!].
-
Startup o nazwie AbacusAI - rekrutacja offline przez hackerank z asystentem AI. Instalujecie sobie oprogramowanie które wam wyłącza praktycznie pół systemu, disabluje monitory i jak się poruszysz na kamerce za bardzo w lewo/prawo to od razu był sygnał. Beka. Myślałem, że to zwykły online assestment będzie gdzie sobie walne dwa leetcody dla treningu a tu takie cyrki. Podobno coraz popularniejsza metoda na zachodzie. Mam nadzieję, że ten trend się nie utrzyma.
Na każdej rekrutacji były algorytmy i leetcody, ale o tym w poście gdzie indziej.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 766
Rozmowa z wspolwlascicielem firmy, ktora robi body leasing, z siedzibami w 2 krajach. Wspolwlasciciel nawija o swojej karierze m.in. jako programista, o firmie z pol godziny, potem ja mowie o sobie i zadaje pytania odnosnie pracy w jego firmie. Na koniec ponad 50 minutowej rozmowy wspolwlasciciel pyta sie mnie, kiedy mam czas na rozmowe techniczna?


