@LitwinWileński
Szukając w internecie bardziej zaawansowanych metod na obejście shadowbana, natknąłem się na ten wątek. Na wstępie – nie przejmuj się komentarzami osób, które kompletnie nie rozumieją istoty problemu ani zasad działania tego typu aplikacji i które tutaj piszą na zasadzie "nie wiem, ale się wypowiem".
Z Twojego opisu widzę, że mamy bardzo podobne doświadczenia i spostrzeżenia. Sam próbowałem tzw. „hard resetu” i wielu innych metod, ale nic nie działa – niezależnie od tego, ile czasu mija, co robisz i jak bardzo się starasz, wszystko funkcjonuje „po staremu”. Algorytmy odpowiadające za rozpoznawanie twarzy oraz te służące do maksymalizacji zysków (sprawiające, że użytkownicy myślą, iż problem leży po ich stronie, przez co wydają więcej na subskrypcje i boosty) są po prostu chore i praktycznie nie do obejścia.
Konsultowałem sprawę z prawnikiem w kontekście możliwości wytoczenia procesu za przekazywanie danych osobowych pomiędzy aplikacjami randkowymi. Podejrzewam, że zostałem oflagowany jako „niepożądany” użytkownik, co sprawia, że na każdej platformie mam ten sam problem – choć w różnym stopniu, bo każda aplikacja działa według nieco innych zasad. Niektóre mniej nachalnie ukrywają Twój profil i Twoje polubienia, inne robią to niemal otwarcie.
Prawnik powiedział mi, że wygranie takiej sprawy w pojedynkę byłoby ekstremalnie trudne. Same rozprawy ciągnęłyby się latami, odbywałyby się poza Polską, a ryzyko przegranej byłoby wysokie. Jedyną realną opcją jest zgłoszenie sprawy do organizacji zajmujących się ochroną danych osobowych lub instytucji zajmujących się problematyką shadowbanów. Wiem, że może to potrwać miesiące, ale mimo wszystko warto spróbować.
Jeśli byłbyś zainteresowany wspólnym działaniem w tej sprawie, napisz do mnie prywatną wiadomość. Zależy mi na rozwiązaniu tego problemu i na swobodnej możliwości poznawania ludzi, zamiast bez końca bawić się w hard resety i próby obchodzenia algorytmów.
Edit
Niestety, pierwsze komentarze pochodzą od osób, które nie do końca rozumieją temat, jak na przykład "większość profili jest fejkowych" itd., więc pozwolę sobie szerzej wyjaśnić swoją sytuację, aby osoby, które nie mają pojęcia o czym mówią, po prostu nie zabierały głosu.
Po pierwsze, nie jestem osobą, która przy każdym problemie od razu obwinia kobiety, ich selektywność czy fałszywe konta. Kiedy zauważam, że coś w moim wyglądzie, zachowaniu czy komunikacji – lub nawet na profilu – wymaga poprawy, staram się nad tym pracować i to zmieniać. Nie użalam się nad sobą, ani nie powtarzam bezsensownych fraz, które nie prowadzą do niczego innego poza staniem w miejscu.
Dla jasności, jestem wystarczająco atrakcyjnym mężczyzną, mam zadbany profil, i kiedy aplikacje działają prawidłowo, mam łatwość w nawiązywaniu par i spotykaniu się z kobietami na żywo (Kilkukrotnie umawiałem się na sesję z profesjonalnym fotografem i w sumie w ciągu dwóch lat spotkałem około 30 kobiet, z czego duża część to naprawdę super i wartościowe kobiety, co też nie oznacza, że od razu kurczowo każdej z nich musiałem się chwytać). Jednego tygodnia potrafię mieć 20+ par, kiedy poświęcam czas na manipulowanie algorytmem, np. zmieniając lokalizację czy modyfikując opis, dane na profilu, czy zdjęcia (np. zmiana rozmiaru, nazwy, pikseli, danych EXIF), żeby aplikacja uznała, że profil jest stale aktualizowany. Problem pojawia się później, gdy nie skupiam się tego typu manipulacjach, bo aktywność na aplikacji zupełnie zanika, i by ją ożywić, trzeba znów powtarzać te same schematy, co bywa męczące.
Dlaczego zmiana lokalizacji ożywia aktywność? Ponieważ w przeciwnym razie byłoby zbyt widoczne, że profil jest ukrywany. Tak więc, nawet sztucznie, aktywność wzrasta, gdy zmienia się lokalizację. A skąd wiadomo, że sztucznie? Bo po zmianie lokalizacji wcale nie trzeba aktywnie lajkować, żeby zauważyć efekt. Można dawać tylko "w lewo" w nowej lokalizacji, najlepiej co najmniej kilkadziesiąt od poprzedniej, a wtedy, jeśli masz dobrze dopracowany profil, mogą pojawić się pary, z kobietami, które znacznie wcześniej polubiłeś, jakby te lajki były "wyciągane z zamrażarki".
To tylko jeden z przykładów manipulowania aktywnością przez aplikację. Mógłbym podać ich znacznie więcej, ale to chyba jeden z najważniejszych.
Istnieją aplikacje takie jak "Boo" czy "Juamo", które pokazują, ile wyświetleń generuje Twój profil każdego dnia. W moim przypadku jest to średnio 1-2 wyświetlenia dziennie, mimo że mam w pełni zadbany profil i codzienną aktywność. O ile w aplikacjach takich jak Tinder czy Bumble nie widać dokładnie, ile razy nasz profil był oglądany, to w tych aplikacjach wyświetlenia są widoczne, co w pewnym sensie daje natychmiastowy dowód na to, że coś jest nie tak, od dnia założenia konta, aż po któryś miesiąc.
Mam nadzieję, że ten szerszy opis wystarczy, aby osoby, które nie mają pojęcia o czym mówią, po prostu przestały się wypowiadać.