@ruskaonuca Tu nie odkryłeś „fajnopolactwa”, tylko pokazałeś, że nie znasz tematu. Napisałem disclaimer, że to przerysowalem umyślnie, ale i tak nie mogłeś się oprzeć łapaniu za słówka. Nie wiem czy ty ćwiczysz do bycia politykiem, ale tutaj nikogo nie obchodzi, że wylapiesz i z memujesz jak napiszę "OZE sroze", więc zachowaj trochę godności xD
Podziały klasowe, regionalne i symboliczne w Polsce nie są wymysłem liberalnej bańki. Widzi je Leder. Widzi Leszczyński. Widzi Sowa. Widzi Walicki. Widzi Legutko. Widzi Kuisz. Widzi je też Ziemkiewicz i widzą je środowiska narodowo-konfederacyjne. Spór nie jest o to, czy Polska jest pęknięta. Spór jest o to, kto te pęknięcia rozumie, a kto tylko nimi handluje.
Poczytaj: Ledera „Prześnioną rewolucję”, Leszczyńskiego „Ludową historię Polski”, Sowę „Fantomowe ciało króla”, Legutkę „Esej o duszy polskiej”, Walickiego „Polskie zmagania z wolnością”, Kuisza „Strach o suwerenność”.
Różnica między Polską ziem przesiedlonych, wyrwanych z ciągłości, wrzuconych w modernizację i odbudowę życia na obcym wcześniej gruncie, a Polską wschodnią, mocniej osadzoną w miejscu, religii, lokalnej pamięci i narodzie, nie znika dlatego, że ktoś nazwie ją „fajnopolactwem”.
Jest różnica między awansem z chłopstwa do klasy średniej a dziedziczeniem inteligenckiego kodu. Jest różnica między wielkomiejskim „normalnym krajem” a peryferyjnym doświadczeniem państwa jako czegoś obcego, odległego albo wrogiego.
Trochę ignorancją trąca Twój post.
Maska praworządności spadła z hukiem na ziemię, a pod spodem został tylko nagi, bezwzględny i bezczelny apetyt na władzę, spółki i koryto!
Czyja maska? Gdzie spadła? Maskę cały czas mają obie strony, po prostu ty jak dziecko cieszysz się, że to udało ci się odkryć... W 2026 roku
I odpowiadając na pytanie: uważam, że Polska jest w podobnym stanie w jakim była przed ich objęciem władzy. Kilka obszarów poszło nieznacznie do przodu (wyceny spółek skarbu państwa, kpo, Safe), sporo się nie udało (edukacja zdrowotna zablokowana przez katoliban, wynajem krótkoterminowy przez Airbnb, sporo przez Nawrockiego), kilka rzeczy pokazało głębiej, niż myślała opinia publiczna kolesiostwo w PO. Udało im się spaść w mojej głowie do poziomu PiSu,. Są w tej samej lidze. Tylko, jak już mówiłem, PiS nie mówi do mnie, dlatego muszą wejść o ligę wyżej, bym ich rozważył. Może Mateusz zdobędzie w kolejnych wyborach mój głos, jeśli dobrze się poprowadzi