Tusk o byłym ordynatorze ze Szpitala Południowego: Wątpliwa wiarygodność
Kierwiński: Nie ma dowodów, że w Szpitalu Południowym działał salonik VIP dla polityków KO
Zarzuty kierowane pod moim adresem są nieprawdziwe, bezpodstawne i noszą cechy zniesławienia - przekazał w oświadczeniu cytowanym przez portal Rp.pl były koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym Dawid Kacprzyk
Odetchnijcie z ulgą, przeproście i cofnijcie wszelkie oburzenie. Jeśli myśleliście, że w sprawie warszawskiego lekarza-milionera i saloniku VIP dla polityków na SOR-ze rzeczywiście polecą głowy i wejdzie prokuratura... oh, wy naiwne, urocze dzieci demokracji!
Właśnie wjechała Faza Druga rządowego programu kryzysowego: Odwracanie kota ogonem, podważanie sygnalisty i gaszenie światła.
Patrzcie na tę błyskawiczną sekwencję zdarzeń, która rozegrała się dzisiaj, 24 czerwca 2026 roku. Trzy proste kroki i gigantyczna afera ulatuje w niebyt jak poranna mgła nad Wisłą
Krok 1: Donald Tusk i wątpliwa wiarygodność
Ten sam Donald, który jeszcze tydzień temu z groźną miną zapowiadał dymisje, dziś wychodzi przed kamery i ze stoickim spokojem oświadcza:
No wiecie, ten były ordynator ze Szpitala Południowego, który ujawnił te wszystkie rewelacje o lewych dyżurach i saloniku VIP... ma w sumie taką dość wątpliwą wiarygodność.
Genialne! Klasyczny manewr. Po co tłumaczyć się z faktów i rozliczać kolesiostwo, skoro można po prostu poddać w wątpliwość stan psychiczny i motywacje człowieka, który te patologie ujawnił? Ordynator z szanowanego lekarza staje się w pięć minut niewiarygodnym frustratem. Sprawa załatwiona
Krok 2: Marcin Kierwiński i brak dowodów
Na scenę wkracza Marcin Kierwiński, warszawski szef struktur, i ucina wszelkie spekulacje:
Nie ma żadnych dowodów na to, że w Szpitalu Południowym działał jakikolwiek salonik VIP dla polityków KO.
No jasne! Przecież to, że prominentna posłanka KO przeszła pełną diagnostykę laboratoryjną i obrazową w 14 minut, to nie był żaden salonik VIP. To była po prostu unijna, wysoka kultura inżynieryjna naszego SOR-u! A te wygodne mebelki i telewizor w wydzielonym pokoju? To tylko standardowy kącik relaksu dla każdego zmęczonego życiem obywatela, który akurat przechodził obok z legitymacją partyjną w kieszeni. Nie ma dowodów, rozejść się!
Krok 3: Dawid Kacprzyk – Ofiara Zniesławienia
I na koniec sam główny bohater, nasz 28-letni tytan pracy, Dawid Kacprzyk. Wydaje oficjalne oświadczenie cytowane przez portal Rp.pl:
Zarzuty kierowane pod moim adresem są nieprawdziwe, bezpodstawne i noszą cechy zniesławienia!.
Rozumiecie? Chłopak, który bez specjalizacji zarobił 1,6 miliona złotych w rok, wykazując 330 godzin pracy miesięcznie i dyżurując po 96 godzin bez przerwy (głosując w tym czasie na sesjach Ursusa i występując w telewizji), jest teraz... ofiarą! On po prostu ciężko zapierniczał w sprintach, a zawistne polaczki i prawicowe trolle niszczą mu karierę i szkalują dobre imię! Nowiutkie Porsche Panamera kupił za uczciwie zarobiony b2b-pączek, a wy mu zazdrościcie!
I wiecie co? Uśmiechnięty, fajnopolacki elektorat właśnie oddycha z ulgą. Piszą na X: Odetchnęliśmy! Słowik kłamał, ordynator to pisowski agent, a Dawid to po prostu zdolny chłopak, którego chcieli zniszczyć zawistnicy. Normalność przywrócona, można wracać do picia matcha latte i udawania, że wszystko jest super!.
Donald Tusk po raz kolejny udowodnił, dlaczego jest niezatapialny. Najpierw pokazujesz narodowi twardą rękę, a gdy tylko kamery się odwrócą, tłumaczy się, że całej afery w ogóle nie było, sygnalista jest wariatem, twój radny to ofiara hejtu, a salonik VIP to tylko zbiorowa halucynacja. I wszyscy klaszczą! No jak go nie kochać?