gajusz800 napisał(a):
A zatem, typowe mutatio controvetsiate. Odbiec od tematu, oderwać od niego uwagę i przejść do innych kwestii. Więc wróćmy na pierwotne tory. Twierdzę, że temat węgla nie był wtedy tematem dominującym. Tusk nie mówił wtedy o "aferze węglowej ". Nie akcentował tematu węgla w kontekście afery taśmowej.
No spoko, masz prawo do swoich opinii.
Natomiast jeśli piszesz "nie było X, ponieważ ja o tym nie pamiętam" to ci odpisuję.
To, że wyszperasz jakąś wypowiedź Tuska o węglu nie obala powyższej tezy.
Tak. Do odrzucenia powyższej tezy wystarczy mi, że jest to twoja, niczym niepodparta, opinia. Tzw. brzytwa Hitchensa.
Proszę cię, abyś trzymał się tematu, zamiast stosować prymitywne sztuczki erystyczne.
To nie są żadne sztuczki. Od dłuższego czasu dyskusja tutaj wygląda tak, że ktoś rzuca tezę, popierając to bardziej dziurawymi niż ser szwajcarski argumentami, a ja po prostu wypominam te dziury. Tak jak z tym "nie pamiętam, żebym".
Sztuczki za to stosujesz ty. Ot, stare: https://en.wikipedia.org/wiki/Moving_the_goalposts
- Najpierw twierdzisz, że nie było żadnej afery węglowej, bo PO nie mówiło nic o węglu.
- Potem twierdzisz, że nie było żadnej afery węglowej, bo dla PO sprawa węgla nie była najważniejsza.
- Teraz twierdzisz, że nie było żadnej afery węglowej i to, że PO się przynajmniej się tym zajmowało nie ma żadnego znaczenia.
Fajnie. A ja napisałem, że dziś jest słonecznie. Tylko to nie ma nic do rzeczy.
Ma.
Zwykła ludzka przyzwoitość wymaga, żebyś - zanim cokolwiek napiszesz na temat, o którym nie masz żadnego pojęcia (co sam przyznałeś pisząc, że "nie pamiętasz, żeby") - zdobył się chociaż na minimalny wysiłek i sprawdził podstawowe fakty.
Mutatio controversiae po raz drugi. To, nad czym się zastanawiasz nikogo nie obchodzi i nie ma znaczenia. To, co cię interesuje a co nie interesuje nie ma znaczenia.
Stan śledztwa, z którego pochodzą przytoczone przez ciebie słowa, jest kluczowa jeśli chcesz ocenić wiarygodność zeznań z niego pochodzących.