Mam wrażenie, że cały twój wniosek opiera się na tym, że w przypadku jakiegokolwiek działania Rosji druga strona wykaże się głupotą.
Brak możliwości zakręcenia kurka gazowego w drugą stronę
Do czasu wojny z Ukrainą Polska i Ukraina nie miały takiej możliwości. Takie działanie sprawiłoby, że Rosja by na tym skorzystała, bo jednocześnie upewniłoby to europejskich partnerów, że to nie Rosja jest problemem, tylko kraje antyrosyjskie, a jednocześnie uzasadniałoby budowę alternatywnych dróg dostaw.
Posiadanie strefy buforowej (pivot Ukrainy na zachód oznacza, że mogą tam stacjonować wojska natowskie, co nie tylko wiąże część sił rosyjskich, a jeszcze wpływa na balans sił na zakakaziu)
Tyle tylko, że Rosja ma strefę buforową pomiędzy swoimi głównymi ośrodkami, a granicą z NATO. Sytuacja geograficzna Rosji jest diametralnie inna niż sytuacja np. Polski, gdzie z dowolnego miejsca masz do najbliższej granicy sześć godzin samochodem, a z stolicy do potencjalnie nam wrogiej Białorusi masz 150 kilometrów. Dla porównania dystans z Moskwy do granicy z Litwą to jakieś 1000 km.
Najważniejsze: rosja mogłaby się rozstawić ze swoim wojskiem na wschodniej flance NATO (po łyknięciu Mołdawii). A armia, która podbiła kraj większy od Polski w 3 dni, pewnie budziłaby delikatny strach i mogłaby wymusić Europę i USA do przywrócenia dealu z 2009 (który sami złamali w 2013)
Tutaj naprawdę uważasz, że kraje zachodnie uznałyby, że wzmacnianie agresora, który udowodnił, że chce atakować Zachód ma sens? To trochę tak, jakbyś stwierdził, że ten pijany typ co ci grozi nożem uspokoi się, jeśli tylko dasz mu pistolet którego od ciebie się domaga.
Ten ruch byłby bardzo mądry, gdyby się udał =D, czyli gdyby rosjanie postawili marionetkowy prorosyjski rząd w 3 dni. Europa/USA nie zdążyła by kwiknąć.
Ruch był głupi. Ogólnie to Rosja od dłuższego czasu podejmuje złe decyzje, ale ten w mojej ocenie był bardzo głupi. To trochę tak, jakbyś w szachach zbił hetmanem chronionego pionka, licząc na to, że przeciwnik się nie skapnie i go zostawi. Nie wierzę, że dowódcy rosyjscy nie zdawali sobie sprawy z tego, że USA będą wspierały Ukrainę w przypadku konfliktu zbrojnego. Nie wierzę też, że w Rosji ludzie na szczeblu strategicznym nie zdawali sobie sprawy z sytuacji w armii. Tak samo nie wierzę, że nie zdawano sobie sprawy z tego, że Ukraina przygotowuje się do wojny.