Początek mobbingu - czy to ja przesadzam

Początek mobbingu - czy to ja przesadzam
KA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 8
1

Ciężki temat. Mam nadzieję, ze jakoś to się rozwiąże na Twoją korzyść.

HA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1019
2

@renderme:
Ja tam się dużo śmieję, często deprecjonuje swoje umiejętności, w zespołach często pytam jak ktoś coś umie lepiej ode mnie, a i tak w 4 na 5 projektów kończę bardziej lub mniej oficjalnie jako team leader nawet jeśli nie jestem najmocniejszy technicznie. W zespole ludzi często chwalę publicznie, nawet czasami na wyrost przypisując im część swoich osiągnięć, bo zauważyłem, że potem ludzie starają się "dorównać" do opinii i staja się pewniejsi siebie (zwłaszcza działa to na juniorów). Taki model, który opisujesz to właśnie to z czym OP ma problem - nie przeczę, że też w określonych sytuacjach jest skuteczny, ale niestety zazwyczaj tylko dla jednostki i jak szef jest kumaty to zorientuje się, że to psuje zespół od środka. Niestety nie każdy szef jest kumaty i często takie zachowanie jest premiowane.

Dla mnie takie znaczenie terenu jest raczej słabe i w swoich zespołach temperuje to strasznie. Co ciekawe zauważyłem, że osoby z takim podejściem często jak się pogłaszcze po głowie i upewni, że nie kwestionuje się ich umiejętności, da im się jakieś poletko gdzie są ekspertami, to bardzo szybko pokornieją i zaczynają chętnie pomagać zespołowi. Moim zdaniem po prostu to jest postawa obronna i brak pewności siebie. W każdym razie temat rzeka.

Jedno co można powiedzieć to nie ma jednego stylu interakcji z ludźmi - to bardziej gra w stylu papier, kamień nożyczki i trzeba różne strategie stosować w różnych przypadkach. W nauce o zarządzaniu jest zdefiniowanych wiele różnych styli kierowania właśnie z tego powodu, ze wiele zależy od predyspozycji zarówno kierującego jak i kierowanych.

renderme
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1520
1

@hadwao:
Oczywiście to co opisałem uważam za patologię i wolałbym, żeby to nie pozy decydowały,a kompetencje.
Wiele razy jednak widziałem takie zjawisko, że ktoś uchodził za bardziej kompetentnego, bo był aroganckim mrukiem - taki "ważniak", a ktoś wesoły, ale kompetentny był lekceważony przez kierownictwo. Aktualnie poprawiam tragiczny kod po pewnym seniorze, którego do tej pory menedzement uważa za bóstwo, bo właśnie taki był - był poważny, miał powazne sprawy, nigdy się nie uśmiechał, miał czyściutko na biurku, a do pracy przyjeżdżał w pełnym rowerowym stroju z kaskiem, brał prysznic i przebierał się w koszule i spodnie na kant. Do tej pory menedzement za nim tęskni, bo on wydawał się taki kompetentny.
Szkoda, że jego kod nie był tak poważny.

PS. dodam, że nie był to typ patologiczny, który zachowywał się agresywnie - zwyczajnie skrajnie nudny, nadęty i poważny, którego bardzo interesowało, żeby mieć przez nazwiskiem 15 tytułów w stylu CTO & co-owner(bo w koncu 300 akcji firmy z kilkoma milionami akacji na giełdzie), TeamLead & TechLead senior developer, cloud specialist, certificated azure specialist, backend engineer itp.. Najlepsze jest to, że on te tytuły miał w stopce doklejane do każdego maila.
Ja zawsze mam doklejone tylko software developer i mi to pasuje.

A0
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 39
0

Dziękuję za odpowiedzi. Po przeczytaniu szczególnie zapadła mi w głowie jakąś wypowiedź o wyrabianiu mnie. Jestem prawie pewien, że jest u nas w zespole taka osoba. Ja przymykam oko na jej błędy, które się odbijają (ale nie mocno bo jestem dobrze przygotowany) na mój performance. Myślę że to może być clue. Zacznę więcej argumentować kto inny coś zjeb*** - ale nie ze wyssane z palca tylko prawdziwe.
Cała ta sprawa nabrała dla mnie nowego kontekstu. Mam w zespole takiego sliskiego typa który dobrze żyje z kierownikiem. Może to jest powód tych akcji. Ale czemu to robi? Kurna kompletnie nie wiem.

renderme
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1520
1

@adamek03836:

Mam jeszcze taki pomysł, że może ustawisz pewną ramę relacji i może to wyprostujesz, jeżeli pójdziesz do tego przełożonego porozmawiać w 4 oczy.
Na tym spotkaniu powiedziałbym coś takiego, że
widzisz, że ma krytyczny stosunek do Twojej pracy ostatnio i że masz poczucie, że staje się do Ciebie uprzedzony i niepotrzebnie gromadzi się agresja i konflikt.
Powiedz, że Ci zależy, żeby na bieżąco oceniał Twoją pracę i jak ma merytoryczne zastrzeżenia, to od razu chcesz je wyjaśnić, bo jesteś doświadczoną osobą, która umie radzić sobie z różnymi problemami i trudnymi zadaniami i może zwyczajnie doszło do jakiegoś nieporozumienia lub nawarstwienia się nieporozumień.
Powiedz, że w życiu bywa trochę lepiej i gorzej, każdy ma różne okresy i najlepiej zostawić to za sobą. Powiedz, że proponujesz, żeby przeszłość odciąć grubą kreską i spotkacie się za miesiąc i wtedy podsumujecie, jak wychodzi Ci realizacja zadań.
W ciągu tego miesiąca przykładaj się do zadań i do dokumentacji swojej pracy w taki sposób, żeby było widać jej efekty.

Jeżeli gość nie jest psycholem, to faktycznie może spróbować dać Ci drugą szansę i jeżeli faktycznie masz wystarczające kompetencje i się postarasz, to oceni Cię obiektywnie.

TR
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 1
2

Inna perspektywa.
Nie przedstawiasz dokładnie genezy sytuacji. Być może z perspektywy przełożonego w trudnym projekcie w jakimś istotnym momencie byłeś mało wiarygodny i teraz Cię sprawdza.

Konkretny przykład.
Jako team lead miałem następującą sytuację z programistą.
Projekt się przeciąga, bo dochodzą zmiany od klienta, więc jest nieco nerwowo. Zbliża się koniec dnia i mam wystawić dla klienta wersję, żeby mogli testować od rana. Pytam programistę, czy zakończył określoną funkcjonalność Mówi, że tak. Wystawiam wersję.Na testach klient mi zgłasza, że funkcjonalność w ogóle nie działa, jak by jej nie było. Pytam programistę, jak to się ma do deklaracji, że skończył. Mówi, że sądził, że jeszcze zdąży to skończyć przed releasem. Ja na to, że pytanie o zakończenie dotyczyło stanu faktycznego na moment kiedy pytałem. Stwierdza, że w takim razie się nie zrozumieliśmy.
No to potem przez pewien czas w podobnych sytuacjach pytałem go 2 razy i robiłem wstępny test funkcjonalności.
Pewnie go to irytowało ale mógł być wcześniej słowny

U Ciebie może przełożony jest bardziej emocjonalny, dodatkowo oberwał z góry i stąd takie reakcje. Kilka razy miałem okazję być świadkiem ostrej ale i zasadnej "zjebki" średniego szczebla przez wysoki szczebel. Trzeba mieć dużo dystansu do siebie, żeby potem nie przekazać tego niżej.

Może u Ciebie też został smrodek po jakimś nieporozumieniu i teraz w nim siedzisz z szefem.

Moja rada.
To zacytowane zdanie interpretuj czysto logicznie, bez emocji i bez żadnych pseudo asertywnych zagrywek.
Ustal harmonogram zadań, które masz wykonać i rób swoje.
Możesz spróbować wyjaśnić to pierwotne nieporozumienie przez przedstawienie swojej perspektywy i wyciągnięcie wniosków, co robić w przyszłości w takiej sytuacji. Podejście czysto proceduralne, bez jakiegoś "kajania się" i próby uzyskania rozgrzeszenia :)

loza_wykletych
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 854
2

Nie może zabraknąć najlepszego instruktażu radzenia sobie z mobbingiem:

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.