Trump i bol d**y
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: las
- Postów: 750
Trump ponownie postanowił odegrać „geniusza strategii” - i ponownie strzelił sobie w nogę. Jego twierdzenie, że Stany Zjednoczone sprzedadzą sojusznikom „uproszczone” wersje samolotów, ponieważ powiedział, że nie wiadomo, jak długo pozostaną sojusznikami, było po prostu epicką antyreklamą amerykańskiej obrony. Nikt nigdy nie wyrządził takich szkód własnym korporacjom zbrojeniowym.
A teraz wyobraźmy sobie, jak świętowali europejscy producenci broni. Niemiecki Rheinmetall, szwedzki SAAB i inni prawdopodobnie liczą teraz przyszłe zyski. Bo po takim demarszu zamówienia do Europy zejdą lawinowo, a amerykańskie kontrakty siądą. Japonia też wygrywa - może całkowicie zastąpić amerykańską elektronikę dla europejskich systemów, a nawet przerobić swoje bazy na sojusznicze platformy dla Brytyjczyków i Francuzów.
Ale najciekawsze jest to, że Trump stworzył sobie problemy na własnym podwórku. Amerykańscy potentaci zbrojeniowi poparli go w wyborach, ale teraz gryzą się po łokciach. W końcu redukcja programów rządowych uderzyła dokładnie w niego - wiele kontraktów było finansowanych z budżetu państwa poprzez mechanizm pożyczek na piśmie. Teraz ławka jest obstawiona, a producenci broni wyraźnie przygotowują odpowiedź.
Co dalej? Oczywiście korporacje obronne zaczną teraz zmieniać orientację, udając się do Demokratów, lobbując własne interesy w Kongresie i dając Trumpowi zły czas. Ale jest jeden niuans: Europa, której Trump postanowił otworzyć nowe rynki i możliwości finansowe, nie będzie spieszyć się z pomocą Stanom Zjednoczonym. Przez dziesięciolecia europejscy konserwatyści marzyli o powodzie do masowego programu dozbrojenia i postępu technologicznego, i oto jest.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
żeby się nie przeliczyli. tzn. będzie wzrost zamówień EF, rafel może leopardów. Ale europa nie na 5 gen. anie 6 gen. i może za 15 lat najwcześniej będzie Block 1. W top samolotów jest się skazanym na USA.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1424
frz napisał(a):
Trump ponownie postanowił odegrać „geniusza strategii” - i ponownie strzelił sobie w nogę. Jego twierdzenie, że Stany Zjednoczone sprzedadzą sojusznikom „uproszczone” wersje samolotów, ponieważ powiedział, że nie wiadomo, jak długo pozostaną sojusznikami, było po prostu epicką antyreklamą amerykańskiej obrony. Nikt nigdy nie wyrządził takich szkód własnym korporacjom zbrojeniowym.
A teraz wyobraźmy sobie, jak świętowali europejscy producenci broni. Niemiecki Rheinmetall, szwedzki SAAB i inni prawdopodobnie liczą teraz przyszłe zyski. Bo po takim demarszu zamówienia do Europy zejdą lawinowo, a amerykańskie kontrakty siądą. Japonia też wygrywa - może całkowicie zastąpić amerykańską elektronikę dla europejskich systemów, a nawet przerobić swoje bazy na sojusznicze platformy dla Brytyjczyków i Francuzów.
Ale najciekawsze jest to, że Trump stworzył sobie problemy na własnym podwórku. Amerykańscy potentaci zbrojeniowi poparli go w wyborach, ale teraz gryzą się po łokciach. W końcu redukcja programów rządowych uderzyła dokładnie w niego - wiele kontraktów było finansowanych z budżetu państwa poprzez mechanizm pożyczek na piśmie. Teraz ławka jest obstawiona, a producenci broni wyraźnie przygotowują odpowiedź.
Co dalej? Oczywiście korporacje obronne zaczną teraz zmieniać orientację, udając się do Demokratów, lobbując własne interesy w Kongresie i dając Trumpowi zły czas. Ale jest jeden niuans: Europa, której Trump postanowił otworzyć nowe rynki i możliwości finansowe, nie będzie spieszyć się z pomocą Stanom Zjednoczonym. Przez dziesięciolecia europejscy konserwatyści marzyli o powodzie do masowego programu dozbrojenia i postępu technologicznego, i oto jest.
Zastanawiam się kto pisze te teksty dla lemingów? Jakim trzeba być zatwardziałym antytrumpem aby pomijać fakty, a fakty są takie, że USA zawsze stosowały ograniczenia w eksporcie broni również wobec sojuszników. Na eksport wielu typów broni trzeba uzyskać zgodę Kongresu i żaden sojusznik nie ma dostępu do najnowszych osiągnięć amerykańskiej techniki. Przykładowo F-22 Raptor nigdy nie został wyeksportowany, pomimo zainteresowania sojuszników, eksportowe wersje czołgów Abrams nigdy nie mają pancerza wzmocnionego zubożonym uranem. Takich przykładów można mnożyć. Nawet F-16 w wersji eksportowej zazwyczaj ma mocno okrojone możliwości korzystania z rakiet powietrze-ziemia. Jedynie najbliżsi sojusznicy mogą liczyć na wersje zbliżone do tych którymi dysponuje amerykańska armia, a nawet wtedy podlegają ścisłej kontroli i nigdy nie mają dostępu do wszystkich technologi dających USA przewagę na polu bitwy.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 3760
@Golang: odpiszę tutaj, bo na te twoje komentarze to trudno w jednym komentarzu cokolwiek powiedzieć.
Na to, że Emmanuel wraz z Ursulą zaplanowali zwycięstwo Trumpa po to, żeby przeprowadzić federalizację UE to chyba nikt nie wpadł.
Najlepsze w tym wszystkim jest to, że rzucasz jakieś wzajemnie przeciwstawne tezy, tj.
- UE jest powolna i niesamodzielna, nie potrafi grać na arenie międzynarodowej
- ale zaplanowanie akcji z BK było ogarnięte i zaplanowane, szachy 4D!
Po pierwsze i najważniejsze - wszystkie działania prowadzące do tej sytuacji to nie działania UE, tylko działania administracji trumpowskiej. To nie UE mówi „wyjdziemy z NATO”, i w końcu - to nie UE próbuje dogadać się z Putinem przedstawiając Zełeńskiego jako dyktatora. Jakby UE rzuciła którykolwiek z tych punktów to tutaj moglibyśmy poczytać o wielkiej zdradzie.
Trump powiedział jasno „America FIRST” a to oznacza mniej więcej tyle, że wszystko inne schodzi na drugi plan. I to nie jest żadna nowość - o tym, że należy się liczyć z tym, że dla Trumpa Europa może być czymś mniej ważnym niż dotychczas mówił choćby i Krzysztof Bosak (znany leming) jeszcze przed wyborami w USA.
Stan faktyczny jest jasny: USA idą drogą, która kończy się na przystanku „wychodzimy z NATO”. Nie wiem, czy tam dojdą (co prawda Elon Musk już tam jest, ale chodzi mi o administrację), natomiast realnie rzecz biorąc w tej chwili to - idąc za Sławomirem Dębskim (pewnie kolejny leming) - oznacza to tyle, że w tej chwili USA korzysta z pozycji gwaranta bezpieczeństwa jak z sankcji - tj. „jeśli nie zrobisz tego, co chcemy to się zwijamy”. Jest to poniekąd zrozumiałe, ale dla Europy - w tym dla nas - jest to pozycja bardzo niekorzystna z której należy wyjść jak najszybciej.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 615
Pomarańczowa morda jest ciut głupszy niż nam wszystkim się wydawało

- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 2557
Widzę, że NASDAQ i S&P500 jak etherum. Leci w dół.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 5027
Ten poyeb, nie tylko demoluje światową ekonomię i handel, ale również pokój. Globalizm i handel, powiedzmy, "zaspawały" konflikty, mam nadzieję na impeachment
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 615

Donald Trump! Donald Trump!
Mój reset jest lepszy niż twój.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Wrocław
Jest gorzej - te "cła" nie tylko zostały wyznaczone w absurdalny sposób. Oni się jebnęli w obliczeniach, biorąc pod uwagę nie te ceny, które chcieli. :D
https://www.axios.com/2025/04/06/trump-tariffs-error-aei
Żeby nie było - ja się ogólnie bardzo cieszę, że Donald Trump jest prezydentem USA. Przynajmniej przez jakiś czas Adrian nie jest najgłupszym prezydentem na świecie.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1596
somekind napisał(a):
Żeby nie było - ja się ogólnie bardzo cieszę, że Donald Trump jest prezydentem USA. Przynajmniej przez jakiś czas Adrian nie jest najgłupszym prezydentem na świecie.
No i już niedługo na białym koniu wjedzie Rafałek i przebije wszystkich.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 83
szydlak napisał(a):
somekind napisał(a):
Żeby nie było - ja się ogólnie bardzo cieszę, że Donald Trump jest prezydentem USA. Przynajmniej przez jakiś czas Adrian nie jest najgłupszym prezydentem na świecie.
No i już niedługo na białym koniu wjedzie Rafałek i przebije wszystkich.
Dokładnie na 100% tak będzie, może gdyby Mentzen wygral XD
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1424
J.D. Vance powiedział niedawno, że jedna z państwowych firm w Pekinie zbudowała w zeszłym roku więcej statków handlowych niż USA po II wojnie światowej...
To co robi Trump to walka z dezindustrializacją czyli z procesem zaniku przemysłu. Wielu wyborców Trumpa pochodzi z regionów, które przeszły w ostatnich dziesięcioleciach ogromną przemianę z centrów przemysłowych do zagłębi bezrobocia. Kampania Trumpa kręciła się w dużej mierze wokół hasła renesans przemysłowy i powrotu do czasów świetności amerykańskiego przemysłu.
Gary, niegdyś drugie pod względem wielkości miasto w stanie Indiana. W latach 60 ubiegłego wieku populacja tego miast wynosiła niemal 180 tysięcy mieszkańców, a w mieści kwitł przemysł stalowy. Od tamtego czasu przemysł stopniowo był wypychany za granicę. Ilość mieszkańców spadła do niecałych 70 tysięcy, a jedna trzecia gospodarstw domowych znalazła się poniżej granicy ubóstwa. Obecnie ponad 77% mieszkańców jest czarnoskórych, a przeciętny dochód mieszkańca wynosi około 20 tysięcy dolarów na rok.
Inny przykład to Detroit w stanie Michigan. W latach 50 XX wieku populacja tego miasta wyniosła ponad 1,8 miliona mieszkańców, obecnie wynosi około 630 tysięcy. Detroit było centrum amerykańskiego przemysłu motoryzacyjnego, jednak w wyniku przenoszenia fabryk za granicę zamknięto dziesiątki tysięcy miejsc pracy, co spowodowało zamknięcie kolejnych tysięcy firm i biznesów. Doszło do tego, że w 2012 ponad połowa mieszkańców nie zapłaciła podatków, ponieważ nie mieli z czego. Bezrobocie wyniosło w tamtym roku niemal 30%, a ponad 36% gospodarstw domowych znalazło się poniżej granicy ubóstwa. W wyniku tych problemów rok później Detroit ogłosiło bankructwo. W latach 2005-2015 co trzecia nieruchomość w mieście została przejęta przez banki. Opuszczone budynki w kilku dzielnicach zamieniły Detroit w miasto widmo.
Nowe taryfy celne mają za zadanie zachęcić firmy do przenoszenia produkcji z powrotem do USA. Szczególnie kluczowe dla USA są stal i półprzewodniki.
Biden próbował ratować przemysł poprzez masowe dotowanie przemysłu, ale to spowodowało głównie gwałtowny wzrost deficytu budżetowego. Trump ma inne podejście i są to właśnie nowe taryfy celne. Powstaje jednak pytanie dlaczego Trump wprowadził cła wobec wszystkich krajów oraz dlaczego są one zróżnicowane. Trump chce mieć ciastko i zjeść ciastko jednocześnie. Chce odwrócić proces dezindustrializacji, a jednocześnie utrzymać dolara jako walutę rezerwową. Zapowiedział, że jeżeli któryś kraj zrezygnuje z rozliczania w dolarze, to trafi do koszyka celnego razem z Chinami i Wietnamem. Kolejną przyczyną wprowadzenia ceł na wszystkie kraje jest to, że Chiny wygrały poprzednią wojnę celną z Trumpem (z pierwszej kadencji). W reakcji na cła Chiny zaczęły eksportować towary do innych krajów (głównie Wietnamu i Meksyku), które reeksportowały je do USA już bez ceł. Stąd wzór ceł Trumpa jest zależny od bilansu handlowego, który USA ma z danym krajem.
Plan Trumpa wygląda następująco:
- Wprowadzenie ceł i wywołanie chosu, spadków na rynkach ma dać USA przewagę negocjacyjną
- Następnie wymusi cła wzajemne czyli kraje w odpowiedzi na cła Truma wprowadzą cła odwetowe
- Ostatni punkt to Mar a Lago accord czyli porozumienie, które USA chce zawrzeć z państwami sygnatariuszami, a którego celem będzie zmniejszenie wartości dolara.
Ma to działać w ten sposób, że kraje które zgodzą się na powiązanie wartości swoich walut z dolarem dostaną w zamian dostęp do amerykańskiego rynku (zniesienie ceł) i ochronę militarną. Stąd prawdopodobnie tak dużo spekulowało się o wyjściu USA z NATO. Ochrona militarna i dostęp do amerykańskiego rynku ma być wprost przeliczalna na pieniądze. USA mają się od państw sygnatariuszy domagać m.in. sprzedaży swoich rezerw dolarowych lu wymiany obligacji skarbowych USA na tzw. "century bonds" czyli obligacje z czasem zapadalności 100-lat.
Doradcy Trumpa twierdzą, że kraje dotknięte cłami nie będą miały alternatywy i będą musiały siąść do stołu negocjacyjnego z Trumpem, ponieważ nie znajdą rynków zbytu na towary, które były eksportowane do USA.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 5027
Jako komentarz powtórzę co powiedziała moja teściowa, komentując ostatnie: mam nadzieję, że go odstrzelą :-D
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 433
lion137 napisał(a):
mam nadzieję, że go odstrzelą :-D
Art. 255. [Publiczne nawoływanie do popełnienia występku lub przestępstwa skarbowego]
*§ 1.
Kto publicznie nawołuje do popełnienia występku lub przestępstwa skarbowego,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
*§ 2.
Kto publicznie nawołuje do popełnienia zbrodni,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
*§ 3.
Kto publicznie pochwala popełnienie przestępstwa,
podlega grzywnie do 180 stawek dziennych, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
Czytaj więcej w Systemie Informacji Prawnej LEX:
https://sip.lex.pl/akty-prawne/dzu-dziennik-ustaw/kodeks-karny-16798683/art-255
W sumie można to też podpiąć pod terroryzm.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1424
"Jeśli ktoś Kalemu zabrać krowy to jest zły uczynek. Dobry, to jak Kali zabrać komuś krowy"
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 5027
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 615
Golang napisał(a):
"Jeśli ktoś Kalemu zabrać krowy to jest zły uczynek. Dobry, to jak Kali zabrać komuś krowy"
To chyba w kontekście złego resetu Tuska i dobrego resetu Trumpeta?
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Wrocław
szydlak napisał(a):
No i już niedługo na białym koniu wjedzie Rafałek i przebije wszystkich.
Wątpię - on przynajmniej umie się porozumiewać po zagranicznemu, nie ucieka przed dziennikarzami, i w nie ma tak, że nagle gubi język w gębie.
Golang napisał(a):
J.D. Vance powiedział niedawno, że jedna z państwowych firm w Pekinie zbudowała w zeszłym roku więcej statków handlowych niż USA po II wojnie światowej...
No i ci geniusze, mając te dane, idą na wojnę handlową ze wszystkimi. Bez własnej floty handlowej ani możliwości jej odbudowania przez wiele lat.
To co robi Trump to walka z dezindustrializacją czyli z procesem zaniku przemysłu. Wielu wyborców Trumpa pochodzi z regionów, które przeszły w ostatnich dziesięcioleciach ogromną przemianę z centrów przemysłowych do zagłębi bezrobocia. Kampania Trumpa kręciła się w dużej mierze wokół hasła renesans przemysłowy i powrotu do czasów świetności amerykańskiego przemysłu.
To, o czym magowie nie wiedzą, to to, że na skutek automatyzacji nie ma już potrzeby, aby tyle osób pracowało w przemyśle, ani też wcale tak wielu ludzi nie chce tam pracować, bo mają jednak większe ambicje.
Po prostu przegapili ostatnie 50 lat rozwoju - i to chyba jedyne, co ich wiąże z konserwatyzmem.
Nowe taryfy celne mają za zadanie zachęcić firmy do przenoszenia produkcji z powrotem do USA. Szczególnie kluczowe dla USA są stal i półprzewodniki.
Powodzenia.
Sama w sobie reindustrializacja i zmniejszenie zależności od outsourcingu to dobre idee. Tylko poza ideą trzeba mieć też sensowny plan na wdrożenie takich reform, i zdawać sobie sprawę, że to potrwa lata i wymaga stabilnego otoczenia prawnego. Fabryki nie stawia się w tydzień, a nikt nie będzie teraz budował przez kilka lat fabryk w USA, wiedząc, że zanim te fabryki zbuduje, to geniusz skończy kadencję i normalność może wrócić - lepiej go po prostu przeczekać.
Poza tym nikt nie będzie przenosił fabryk płacąc ogromne cła za maszyny i surowce do budowy fabryk. Ani wiedząc, że siła robocza na miejscu jest droga.
W reakcji na cła Chiny zaczęły eksportować towary do innych krajów (głównie Wietnamu i Meksyku), które reeksportowały je do USA już bez ceł.
No i teraz będzie tak samo, tylko kraje będą inne, w końcu stawki dla różnych państw są różne.
Stąd wzór ceł Trumpa jest zależny od bilansu handlowego, który USA ma z danym krajem.
Ten "wzór" nawet nie uwzględnia krajów tylko terytoria wg domen internetowych, dzięki czemu Francja ma kilka wartości ceł do wyboru. :D
No i udowodnione już zostało (przez republikański think-tank), że wcale nie użyto bilansu handlowego, bo wzięli nie te ceny, które chcieli.
Plan Trumpa wygląda następująco:
- Wprowadzenie ceł i wywołanie chosu, spadków na rynkach ma dać USA przewagę negocjacyjną
W jaki sposób spadek na rynku w USA daje im przewagę konkurencyjną?
Czemu piłkarze przed meczem nie odpiłowują sobie po jednej nodze, aby uzyskać przewagę nad drużyną przeciwną?
- Następnie wymusi cła wzajemne czyli kraje w odpowiedzi na cła Truma wprowadzą cła odwetowe
- Ostatni punkt to Mar a Lago accord czyli porozumienie, które USA chce zawrzeć z państwami sygnatariuszami, a którego celem będzie zmniejszenie wartości dolara.
Cel słuszny, tylko ciekawy sposób dążenia do uzyskania tego porozumienia. Zakładać by można, że łatwiej uzyskać porozumienie dogadując się na spokojnie niż wkurzając, atakując i grożąc odwiecznym sojusznikom.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1596
somekind napisał(a):
Wątpię - on przynajmniej umie się porozumiewać po zagranicznemu, nie ucieka przed dziennikarzami, i w nie ma tak, że nagle gubi język w gębie.
No Trump też ma te zalety a jednak według Ciebie jest najgłupszy. Więc może to nie kwestia porozumiewania się czy ucieczki przed kimś?
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1424
somekind napisał(a):
To, o czym magowie nie wiedzą, to to, że na skutek automatyzacji nie ma już potrzeby, aby tyle osób pracowało w przemyśle, ani też wcale tak wielu ludzi nie chce tam pracować, bo mają jednak większe ambicje.
Po prostu przegapili ostatnie 50 lat rozwoju - i to chyba jedyne, co ich wiąże z konserwatyzmem.
Fabryki w USA były zamykane nie ze względu na automatyzację, tylko dlatego, że za granicą można produkować taniej, ponieważ inne kraje np. zwalniają zagraniczne firmy z podatków, poza tym są niższe koszty pracy.
Poza tym to nie chodzi stricte o pracę w fabrykach dla ludzi, ale o to ile stali i półprzewodników produkuje się w USA. W razie dużego konfliktu zbrojnego, USA chcą mieć u siebie rozwiniętą infrastrukturę do produkcji stali i półprzewodników aby produkować broń, a nie polegać na dostawach z zza granicy.
No i teraz będzie tak samo, tylko kraje będą inne, w końcu stawki dla różnych państw są różne.
Niekoniecznie. Jeżeli USA będzie na bieżąco kontrolować przez które kraje idzie reeksport z Chin, to będą mogły modyfikować taryfy lub dogadywać się z krajami aby to uciąć.
Plan Trumpa wygląda następująco:
- Wprowadzenie ceł i wywołanie chosu, spadków na rynkach ma dać USA przewagę negocjacyjną
W jaki sposób spadek na rynku w USA daje im przewagę konkurencyjną?
Czemu piłkarze przed meczem nie odpiłowują sobie po jednej nodze, aby uzyskać przewagę nad drużyną przeciwną?
Nie przewagę konkurencyjną, tylko negocjacyjną. Działa to następująco:
- USA wprowadzają cła aby negocjować na zasadzie, że je obniżą jeżeli kraj zgodzi się na ich warunki czyli chcą uzyskać przewagę w negocjacjach
- Dodatkowo chaos i spadki na rynkach mają spowodować, że rządy dotkniętych cłami krajów będą działały pod presją
Cel słuszny, tylko ciekawy sposób dążenia do uzyskania tego porozumienia. Zakładać by można, że łatwiej uzyskać porozumienie dogadując się na spokojnie niż wkurzając, atakując i grożąc odwiecznym sojusznikom.
Trump słusznie założył, że jak powie Niemcom "podpiszcie ze mną deal" to go spławią tak samo, jak w przypadku 2% na zbrojenia. Natomiast w sytuacji gdy Trump wprowadził cła oraz tylko grupa Volkswagen wysyła co roku do Ameryki Północnej ponad milion aut, to Niemcy przyjdą do Trumpa prosić o negocjacje, a nie odwrotnie.
Trump wie w jaki sposób Europa jest zależna od USA i to wykorzystuje. Doradcy Trumpa założyli, że nie muszą trzymać się etyki w negocjacjach, ponieważ żadna ze stron dotknięta cłami po pierwsze nie wypowie im wojny oraz po drugie kraje eksportowe takie jak Niemcy są zależne od USA i nie znajdą innego rynku zbytu. Muszą się dogadać z USA, albo ich gospodarka się załamie.
Przypomnij sobie Plaza Accord. Wtedy USA wystarczyło zagrożenie wprowadzeniem ceł oraz wycofaniem wojsk żeby Japonia oraz Europa zgodziły się z nimi współpracować. Natomiast to było w czasach przed upadkiem ZSRR oraz gdy japońska gospodarka zaczęła czuć zadyszkę i było dużo łatwiej wywrzeć presję.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1424
Media dla lemingów piszą "Trump zmienił zdanie" i zawiesił cła. Tymczasem on osiągnął już swój cel. Pokazał, że cła to nie są czcze pogróżki, że nie obchodzi go krew na rynkach i trzeba z nim usiąść do stołu. Polityka zagraniczna zawsze była transakcyjna. USA pomogły Europie w czasie II wojny światowej, ale nie za darmo... Zarówno UK jak i ZSRR musiało spłacić pomoc, którą otrzymali. Później USA jeszcze wielokrotnie korzystało z tego, że inne kraje są od nich zależne. Tak samo my płaciliśmy za zależność od ZSRR. Niech tylko przypomnę zrzeczenie się reparacji od Niemiec...
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Lokalizacja: Wrocław
szydlak napisał(a):
No Trump też ma te zalety a jednak według Ciebie jest najgłupszy. Więc może to nie kwestia porozumiewania się czy ucieczki przed kimś?
Wymieniłem zalety potrzebne konkretnie prezydentowi, nie każdy człowiek musi znać języki czy radzić sobie z dziennikarzami. Cech potrzebnych każdemu człowiekowi do życia nie wymieniałem, bo nie ma to sensu.
Golang napisał(a):
Fabryki w USA były zamykane nie ze względu na automatyzację, tylko dlatego, że za granicą można produkować taniej, ponieważ inne kraje np. zwalniają zagraniczne firmy z podatków, poza tym są niższe koszty pracy.
Nie pisałem o przyczynach outsourcowania fabryk. Pisałem o tym, że jeśli nowe w ogóle powstaną, to nie będą potrzebowały tylu ludzi, więc nie rozwiążą problemu bezrobocia.
Poza tym to nie chodzi stricte o pracę w fabrykach dla ludzi, ale o to ile stali i półprzewodników produkuje się w USA. W razie dużego konfliktu zbrojnego, USA chcą mieć u siebie rozwiniętą infrastrukturę do produkcji stali i półprzewodników aby produkować broń, a nie polegać na dostawach z zza granicy.
No, to pasowało by najpierw wybudować te fabryki, a nie nakładać cła na materiały potrzebne do ich budowy.
Nie przewagę konkurencyjną, tylko negocjacyjną. Działa to następująco:
- USA wprowadzają cła aby negocjować na zasadzie, że je obniżą jeżeli kraj zgodzi się na ich warunki czyli chcą uzyskać przewagę w negocjacjach
- Dodatkowo chaos i spadki na rynkach mają spowodować, że rządy dotkniętych cłami krajów będą działały pod presją
No i ten plan chyba działa - władca najbardziej dotkniętego spadkami i cłami kraju czyli USA, wynegocjował pod presją z Trumpem zawieszenie ceł na 90 dni. :D
Trump wie w jaki sposób Europa jest zależna od USA i to wykorzystuje.
Doradcy Trumpa założyli, że nie muszą trzymać się etyki w negocjacjach, ponieważ żadna ze stron dotknięta cłami po pierwsze nie wypowie im wojny oraz po drugie kraje eksportowe takie jak Niemcy są zależne od USA i nie znajdą innego rynku zbytu. Muszą się dogadać z USA, albo ich gospodarka się załamie.
Warto w coś wierzyć, tylko co, jeśli okaże się to być nieprawdą? Dużo ryzykuje tym planem.
No i tak ogólnie, to co to za potężny polityk, który musi grozić, żeby inni chcieli z nim pogadać? :)
Przypomnij sobie Plaza Accord. Wtedy USA wystarczyło zagrożenie wprowadzeniem ceł oraz wycofaniem wojsk żeby Japonia oraz Europa zgodziły się z nimi współpracować. Natomiast to było w czasach przed upadkiem ZSRR oraz gdy japońska gospodarka zaczęła czuć zadyszkę i było dużo łatwiej wywrzeć presję.
Tam zdaje się, że to była inicjatywa oddolna, i robiona za kadencji prezydenta, którego szanowano za granicą. No i udało się tylko w połowie.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 433
Jeszcze raz: niby USA nakłada cła na Chiny, bo bo, to tamto, a na AMERYKAŃSKIM Youtube reklamy Temu nadal się wyświetlają. Something isn't logical here.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 83
Niesamowite jest to, że miliarderzy bogacą się jeszcze bardziej na polityce Trumpa. Ja wiem, że zaraz Haskell i reszta zaczną bronić Trumpa i mówiąc o tym jakie to rozgrywa szachy 240D, ale fakty są takie, że nagle na 10 minut przed ogłoszeniem wstrzymania się z cłami na SP500 wjechały calle z dużym kapitałem i ktoś mógł tak naprawdę swój majątek pomnożyć nie tam 10-krotnie tylko mówimy tutaj większych mnożnikach.
Przykładowo call na SPY poziom 521$ koszt 1 cent, natomiast wieczorem już 14,51$ czyli wzrost praktycznie o 145700%. Każdy kto zainwestowałby dolar rano, wieczorem ma zysk na poziomie 1451$ XD. To jest ustawienie rodziny na kilka pokoleń + bliskich od Trumpa. Wystarczy, że ktoś wrzucił śmieszne 1000$ i na koniec dnia ma prawie półtorej bańki zysku.
Służby USA powinny tym się mocno zainteresować bo to jest już przegięcie bawić się tak rynkiem.
A jeszcze jedno zanim będą debilne komentarze, ze TRUMP przecież INFORMOWAŁ NA TŁITERZE. Trump tweetuje co chwile, gada non-stop więc wierzenie, że akurat ten jeden tweet będzie oznaczał wstrzymanie cła to jest czystą głupotą.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1424
Niesamowite jest to, że miliarderzy bogacą się jeszcze bardziej na polityce Trumpa
Każdy mógł się przecież wzbogacić. Zdradzę ci mały sekret giełdy: tam chodzi o to, żeby kupić jak jest tanio, a sprzedać jak jest drogo.
Każdy wiedział z wyprzedzeniem, że Trump zamierza wprowadzić cła. Przykładowo tutaj masz newsa z 2 kwietnia, gdzie jest jasna zapowiedź, że "szaleniec" odpali bombę, która podpali rynki i to nie jest jego wypowiedź z Twittera (btw.on tam nawet nie ma konta, bo mu zbanowali) tylko masz info z polskiej prasy, gdzie już ktoś wykonał tę niewykonalną dla ciebie pracę i odsiał to co Trump wypisuje co chwila, od informacji naprawdę istotnej : https://wiadomosci.onet.pl/swiat/donald-trump-oglosil-pakiet-cel-dzien-wyzwolenia/l45tf9j
poniżej masz wykres GPW. Zobacz jak giełda zareagowała na newsa z 2 kwietnia oraz co się stało jak zapowiedź została spełniona i weszły te cła:
https://pl.tradingview.com/symbols/GPW-GPW/
Dlaczego nie sprzedałeś 2 kwietnia? Dlaczego nie kupiłeś 7 kwietnia, jak wszystko poszło w dół?
Zdradzę ci drugi mały sekret giełdy: tam wiele osób sprzedaje jak jest tanio, a kupuje jak jest drogo, ponieważ im się nie chce wykonać tej pracy i analizować rynku. Nie chce im się sprawdzać co piszę Trump, nie chce im się sprawdzać, że jakaś firma wypuści wyniki finansowe, nie chce im się sprawdzać, że FED ogłosi obniżenie stóp itd.
Im się nic nie chce, ale i tak inwestują, a później przychodzą sfrustrowani na 4p, że kupili jak było drogo, a sprzedali jak było tanio.
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 83
Golang napisał(a):
Niesamowite jest to, że miliarderzy bogacą się jeszcze bardziej na polityce Trumpa
Każdy mógł się przecież wzbogacić. Zdradzę ci mały sekret giełdy: tam chodzi o to, żeby kupić jak jest tanio, a sprzedać jak jest drogo.
Każdy wiedział z wyprzedzeniem, że Trump zamierza wprowadzić cła. Przykładowo tutaj masz newsa z 2 kwietnia, gdzie jest jasna zapowiedź, że "szaleniec" odpali bombę, która podpali rynki: https://wiadomosci.onet.pl/swiat/donald-trump-oglosil-pakiet-cel-dzien-wyzwolenia/l45tf9j
poniżej masz wykres GPW. Zobacz jak giełda zareagowała na newsa z 2 kwietnia oraz co się stało jak zapowiedź została spełniona:
https://pl.tradingview.com/symbols/GPW-GPW/Dlaczego nie sprzedałeś 2 kwietnia? Dlaczego nie kupiłeś, jak "szaleniec" odpalił bombę i wszystko poszło w dół?
Zdradzę ci drugi mały sekret giełdy: tam wiele osób sprzedaje jak jest tanio, a kupuje jak jest drogo, ponieważ im się nie chce wykonać tej pracy i analizować rynku. Nie chce im się sprawdzać co piszę Trump, nie chce im się sprawdzać, że jakaś firma wypuści wyniki finansowe, nie chce im się sprawdzać, że FED ogłosi obniżenie stóp itd.
Im się nic nie chce, ale i tak inwestują, a później przychodzą sfrustrowani na 4p, że kupili jak było drogo, a sprzedali jak było tanio.
Widać, że jednak o giełdzie też masz 0 pojęcie. Sekretem giełdy było to, że nigdy nie była traktowana jak kasyno, a teraz za rządów Trumpa niestety tak jest XD. Każda jego decyzja wpływa na światową godpodarke i nastroje na giełdzie. Tutaj masz fear and greed index:

Wzbogacili się tylko Ci, którzy są w otoczeniu Trumpa. Oczywiście wielu czołowych inwestorów giełdowych to mówi. Oczywiście informacja z 2 kwietnia spowodowała mometalne spadki na światowych giełdach. Mialeś spadek, potem techniczne odbicie na wzrosty, 4-5 kwiecień Trump podtrzymał retorykę cła więc znowu pikuje w dół i na koniec 9 kwietnia info, że wstrzymuja cła.
A czy tak bawił się w historii jeszcze? Hmmm no tak...
2018 - 2019 rok, znów wojna celna z Chinami i spadki na giełdzie:
6 maj - Mówi, że nakłada cła na Chiny - giełda pikuje w dół
13 maj - Mówi, ze Chiny negocjują - lekkie odbicie
29 sierpień - rozmowy obiecujące - giedła odbija mimo żadnych dowodów.
Jednak po Twojej wypowiedzi, wiem że nigdy nie inwestowałeś na giełdzie, nie masz pojęcia o czym mówisz
- Rejestracja: dni
- Ostatnio: dni
- Postów: 1424
Wygląda na to, że jestem w otoczeniu Trumpa, bo zarobiłem. NA GPW praktycznie nie było reakcji na newsa z 2 kwietnia.
Otoczenie Trumpa jeżeli zarobiło to mogli to zrobić kupując przed wzrostami, ponieważ nikt nie mógł się spodziewać, że Trump zawiesi cła. Chyba, że ktoś pamiętał co było z cłami wobec Kanady i Meksyku, które zostały zawieszone wkrótce po wprowadzeniu XD
Każda decyzja polityka może wywołać takie gwałtowne reakcje na rynkach, natomiast posądzenie o ustawkę to poważna sprawa, zbyt poważna żeby rzucać takie oskarżenia na wiatr, chyba że zarządzasz strachem lemingów i im tam wrzucasz do pieca newsy z d**y.
Na szczęście takie ustawianie łatwo udowodnić, wystarczy prześledzić kto i ile zainwestował w poprzednich dniach. Odpowiednie organy kontrolują to na bieżąco, ponieważ nie trzeba być Trumpem żeby zrobić taką ustawkę.

