Lewackie ścierwa, czy jest nas więcej?

Lewackie ścierwa, czy jest nas więcej?
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

No właśnie, rzeczowy komentarz, więc się odniosę. Faktycznie można odnieść wrażenie, że uważam każdego człowieka o poglądach lewicowych za "lepszego", cokolwiek to znaczy, od prawicowca czy kogoś bez przechyłu w którąkolwiek stronę. To nieprawda. Owszem, zbiór polskich lewicowych internautów jest jest statystycznie inteligentniejszy niż zbiór polskich prawicowych internautów, tego jestem absolutnie pewien, ale staram się nie myśleć stereotypami, gdy spotykam konkretnego człowieka.

I tak, szukałem właśnie konkretnie ludzi o lewicowych poglądach społecznych; te ekonomiczne mnie tak nie interesują, nie znam się na tyle, żeby kategorycznie twierdzić, co jest słuszne, a co nie. Natomiast, jak ktoś już napisał wcześniej, "popatrz na to, co się dzieje na świecie": żyjemy w bardzo ciekawych czasach, a ja jestem młody i interesuje mnie coś więcej niż kredyt, dzieci i urlopy w Tajlandii (to nie jest sugestia, że ci nie-tak-znowu-młodzi interesują się wyłącznie tym).
Konkretny przykład to stosunek do uchodźców: można być przeciwko przyjmowaniu, asymilacji i programom pomocy, uargumentować to, przytoczyć fakty, zastanowić się nad wymiarem etycznym takiej polityki i pozostać przy swoim zdaniu - ja to szanuję. I to nazwałbym obyciem - umiejętność samodzielnego myślenia. Rzadkie. Z takimi ludźmi dobrze się czuję. Można też pierdnąć "ciapaki do afryki", jak sporo komentujących tutaj.
Szukam konkretnie lewicowców, bo w Polsce jest nas niewiele, a dobrze jest czasem porozmawiać o czymś bez diametralnej różnicy zdań. To nie znaczy, że uważam Europę Zachodnią za wielką Akademię Platońską, gdzie ludzie chadzają w togach i rozprawiają o Husserlu. Ale jest inaczej niż tu.

Na koniec: nie wrzucam wszystkich uczelni/kierunków humanistycznych do jednego worka. Wyraźnie napisałem o dobrych kierunkach. Moje kryterium dobroci jest subiektywne, ale pomagam sobie statystyką. Znam dużo ścisłowców, dużo humanistów i dużo lewicowców. Jest wyraźna dysproporcja.
Wyjaśnienie tego jest dla mnie oczywiste: w Polsce mamy bardzo tradycyjną, chłopską, seksistowską kulturę. Z jednej strony jest to dla facetów korzystne, bo kobieta stoi wyraźnie niżej, z drugiej ogranicza ich całym tym bagażem tradycyjnej męskości, której muszą bronić przed zakusami homopropagandy, feminizmu i wszystkich innych zmian, jakie niesie współczesność. Parcie grupy jest bardzo silne, stąd o lewicowych studentów łatwiej tam, gdzie jest mało facetów. Znaczące, że wszyscy lewicowi agiehowcy płci męskiej to ludzie bardzo pewni siebie i bez kompleksów.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

W Twoim całym poście znamienne jest to, że uzywasz słowa "statystyka", ale nie ma w nim liczb. Czyli zachodzi któreś z powyższych
a) wiesz, co to jest statystyka i takową prowadzisz, ale jej nie podajesz - wtedy jesteś manipulantem
b) wiesz, co to jest statystyka i jej nie prowadzisz - wtedy jesteś kłamcą i manipulantem
c) nie wiesz co to jest statystyka, ale jakoś ją prowadzisz - wtedy statystyka.jest raczej słabej jakości
d) nie wiesz co to jest statystyka i jej nie prowadzisz - wtedy jesteś równy typowymu kucowi

Która opcja opisuje stan faktyczny?

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
1

Szukam konkretnie lewicowców, bo w Polsce jest nas niewiele, a dobrze jest czasem porozmawiać o czymś bez diametralnej różnicy zdań.

Zależy jakie masz kryterium. Dla mnie lewicowców jest >80%, bo dla mnie kryterium to poglądy na gospodarkę. Jeśli dla ciebie priorytetem jest poparcie dla dewiacji seksualnych to ten procent będzie znacząco inny.

Musisz podać cały zestaw kryteriów, który definiuje "lewackie ścierwo" by móc w ogóle ocenić ilu takich jest.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.