Ilu tu jest homoseksualistów?

Ilu tu jest homoseksualistów?
mad_penguin
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Rzeszów
0
Azarien napisał(a):

Zatem "gej" powinien kontrolować swój popęd i nie angażować się w sodomskie związki.

Dlaczego?

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

W dawnych czasach ludzie np nie dysponowali mikroskopami, nie znali parazytologii. Dlatego nie mogli włośnicy nazwać chorobą odzwierzęcą i wysłać sanepid aby ten rozprawił się przy pomocy mandatów z hodowcami zakażonych w większości świń na Bliskim Wschodzie. Ale niektórzy z tych ludzi byli na tyle spostrzegawczy, że zauważyli korelację diety wieprzowej z ciężkimi chorobami i stwierdzili, że takiego jedzenia lepiej unikać. Nie wiedzieli że można powołać Ministerstwo Zdrowia, wydawać dekrety, nakładać mandaty ... . Mając ograniczone środki oddziaływania, nazwali się kapłanami, stwierdzili że głoszą słowo boże, nazwali jedzenie wieprzowiny grzechem. W ten sposób ludzie, którzy im zaufali przetrwali. Zaś ludy, których kapłani byli głupsi - mniej spostrzegawczy, lub mający mniejsza siłę przebicia - wymarły. Na Bliskim Wschodzie. Zaś w okolicach, gdzie włośnica dotyka zaledwie ułamka procenta świń jedzenie ich nigdy nie stało się problemem religijnym.
Podobnie było z chorobami wenerycznymi i co za tym idzie grzechami w sferze seksualnej. Zupełnie coś innego jest w tej sferze grzechem u koczowniczych Masajów, a co innego u osiadłych Egipcjan. Odkąd mamy mikroskopy i antybiotyki, możemy grzechy nazywać "ryzykownymi zachowaniami seksualnymi". Z których części należy tylko unikać, a inne prowokują reakcję współczesnej straży świątynnej - policji i służb socjalnych.

Jest tylko jeszcze taki jeden problem - nie mamy równie wiarygodnych jak mikroskopy narzędzi do badania procesów społecznych. A przecież propagacja różnych zachowań seksualnych ma swoje dalekosiężne skutki społeczne. Te skutki są widoczne dla współczesnych co mądrzejszych "kapłanów". I jeśli ich nie posłuchacie, posłuchacie głupszych ale za ty głośniejszych, to po prostu za te kilkadziesiąt lat, kiedy będzie się wam chciało dostać wypracowaną emeryturę, jakiś potomek imigranta powie wam "wała". I demokratycznie tego "wała" przegłosuje.

A Wibowit jak widzę cytuje Pinkera "Jak działa umysł", bo pewnie przeczytał. Też by się wam to przydało, Pinker to jeden z mądrzejszych współczesnych "kapłanów". Czyli ludzi, którzy nie dysponują dowodami, ale dzięki swojej wiedzy i inteligencji na poszlakach budują trafne teorie.

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
0

Miałem odpisać wcześniej, ale nie chciało mi się :)

Nie wypowiadam się tutaj, żeby wszystkich przekonać do bycia mocno pro-homo (z resztą sam nie jestem jakoś mocno pro-homo, nie popieram małżeństw homo ani adopcji dzieci przez nich, ale związki partnerskie już tak), tylko po to, żebyście spróbowali lepiej zrozumieć problem, o jakim się wypowiadacie i być może wykazać minimum empatii.
Jeśli jednak na temat faktu, że ludzie potrafią spędzić większość najlepszych lat swojego życia (młodość) na byciu w ciężkiej depresji, a nawet mieć próby samobójcze z powodu swojej orientacji (uwaga podaję link do lewackiej propagandy: http://www.healthline.com/health/depression/gay ), potrafisz jedynie ironizować, to wybacz ale dla mnie dyskusja się wyczerpała.

Wśród mężczyzn jest 4x więcej samobójstw niż wśród kobiet:
Figures_web1004_distr.jpg
http://www.who.int/mental_health/prevention/suicide/suicidecharts/en/

Skoro są różnice między hetero kobietami i hetero mężczyznami, to czemu nie miałoby być różnic między hetero i nie-hetero? Nad normalnymi facetami nikt nie płacze, ale nad gejami to już wypada się pochylić, żeby zademonstrować swoją 'tolerancję'.

Ja się zgadzam, że społeczeństwo nie powinno promować zachowań nieodpowiedzialnych, ale nie powinno też tłamsić indywidualizmu. Zawsze znajdzie się jakiś wyjątek od reguły, ktoś kto chce żyć niestandardowo, po swojemu, inaczej niż większość. Jeśli ten ktoś nie narusza wolności drugiego człowieka, to czemu ma mi to przeszkadzać?

Rozprzestrzenianie syfa jest zachowaniem nieodpowiedzialnym. Ja też jestem za wolnością jednostki, aczkolwiek prawdopodobnie nie w takim sensie jak ty. Jeżeli ktoś chce pedałować, ćpać czy szaleć, to ok, niech to robi, ale nie sądzę że trzeba to sankcjonować. Za to trzeba jasno postawić sprawę i objaśnić czym to grozi. A przeginanie pały powinno mieć jakieś negatywne konsekwencje.

Z innej beczki, razi mnie małpowanie zachodu. Kopiujemy zachodni feminizm, dewiacje, regulacje, pokornie wykonujemy dekrety z centrali i ogólnie włazimy w tyłek po to by nie odstawać. Lepiej byłoby, gdybyśmy ewoluowali własnym tempem i własnymi ścieżkami, przyglądali się temu, co się dzieje na postępowym zachodzie i wyciągali wnioski dopiero po odpowiednio długim czasie. Szczęśliwie amerykańska postępowa prohibicja nie była tak gorliwie małpowana jak dzisiaj feminizmy, dewiacje, etc więc reszta państw bezboleśnie wyciągnęła wnioski ucząc się na cudzych błędach. Sam cel prohibicji był szczytny, bo alkoholizm przecież niszczy ludzi i całe narody. Praktyka pokazała jednak co innego - prohibicja nasiliła problemy. Jestem za tym, by poczekać z obyczajowym postępem (czyli np równaniem dewiacji i normalnych związków). Zwłaszcza, że w Polsce geje nigdy nie byli nękani z urzędu (ZTCW).

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
4

Ehh, a ja głupi sądziłem, że temat się wyczerpał :( No to jeszcze trochę się pokłócę ;)

@zaz, po pierwsze nie zamierzam dzielić ludzi na jakiś kapłanów i nie-kapłanów, po drugie czym właściwie jest ta cała "propagacja różnych zachowań seksualnych"? Czy np. mówienie czegokolwiek nt. homoseksualizmu to już jest "homopropaganda"? Niby swoją orientację (czy ogólnie nastawienie do praktyk seksualnych) da się zmienić, ale nie jest to takie proste jak zmiana rękawiczek. Wymaga to tony czasu, pracy, a przede wszystkich chęci i motywacji od strony zainteresowanego. Czy jeśli N razy zobaczę geja w TV, to sam zapragnę być gejem? Czy jeśli obejrzę N odcinków Warsaw Shore, to sam zapragnę żyć w takim trybie, jak uczestnicy tego show? To raczej tak nie działa.

Wybudowanie Tęczy na Placu Zbawiciela nie sprawiło, że odsetek homoseksualistów w Polsce zaczął rosnąć, podobnie jak jej wielokrotne palenia i ostateczna rozbiórka nie sprawiły, że ten odsetek zaczął maleć, a geje nagle zaczęli myśleć mniej-więcej w ten sposób:
11914861_973110359408103_5762496764860096850_n.jpg?oh=18d1e9a1e4262593437f5019bfb38453&oe=56624B63
Jedyne, co ta cała Tęcza spowodowała, to jeszcze większy podział Polaków: ludzie pro-homo stali się jeszcze bardziej pro-homo, a ludzie anty-homo jeszcze bardziej anty-homo.

@Wibowit, albo jestem ślepy, albo wklejony przez Ciebie wykres przedstawia tylko liczbę samobójstw w stosunku do płci i wieku. Nie widzę kryterium orientacji. Za to na ogół w społeczeństwach jest więcej gejów, niż lesbijek ( https://en.wikipedia.org/wiki/Demographics_of_sexual_orientation#Modern_survey_results ), czasem nawet 2x więcej, więc skąd pewność, że na wyższy odsetek samobójstw wśród mężczyzn nie ma wpływu orientacja?
No i skąd założenie, że jak ktoś "płacze" nad samobójstwami wśród homo, to nie płacze nad samobójstwami wśród hetero? Teraz skupiam się na depresji wśród homo, bo temat jest o homo (obu płci), a nie o hetero facetach. Równie dobrze ja mógłbym napisać coś w stylu Skoro są różnice w zarażeniu wirusem HIV między hetero kobietami i hetero mężczyznami, to czemu nie miałoby być różnic między hetero i nie-hetero? Nad normalnymi kobietami nikt nie płacze, ale dla gejów to już wypada wyszukać dane, żeby zademonstrować swoją 'antysystemowość', ale co to wniesie do dyskusji? Ano nic.

Ja też jestem za wolnością jednostki, aczkolwiek prawdopodobnie nie w takim sensie jak ty. Jeżeli ktoś chce pedałować, ćpać czy szaleć, to ok, niech to robi, ale nie sądzę że trzeba to sankcjonować. Za to trzeba jasno postawić sprawę i objaśnić czym to grozi. A przeginanie pały powinno mieć jakieś negatywne konsekwencje.

Tylko, że "przeginanie pały" może iść w dwie strony. Grzmocenie się z byle kim, byle gdzie, byle jak, to przeginanie. Ale dołowanie kogoś całe życie i traktowanie jak podczłowieka z powodu upodobań, to też przeginanie. Ja mam wrażenie, że ludzie w temacie homoseksualizmu coraz mocniej popadają w dwie skrajności, zamiast zachować zdrowy rozsądek i znaleźć złoty środek. Jedni chodzą na parady, na których przyczepiają sobie tęczowe dilda do czoła i wmawiają reszcie, że to normalne, drudzy organizują kontrparady z wdzięcznymi hasłami w stylu "pedały do gazu". Wspaniale. Naprawdę nie doszliśmy jeszcze do takiego poziomu cywilizacyjnego, że nie potrafimy się dogadać i znaleźć jakieś konsensus?
Btw, przez ludzi, którzy "nie sądzili że trzeba to sankcjonować", Alan Turing został skazany, odsunięty od badań naukowych, a ostatecznie popełnił samobójstwo. To dość ironiczne, że teraz takie komentarze czyta się na forum dla programistów.
No i cały czas mam wrażenie, że strasznie płytko patrzysz na relacje międzyludzkie. Uczepiłeś się tego pedałowania jak rzep psiego ogona, a przecież seks to nie jedyny powód, dla którego ludzie łączą się w związki. W zasadzie to chyba nawet nie jest główny powód...
Jesteś za zbanowaniem gejów przy oddawaniu krwi, a czy jesteś też za zbanowaniem hetero kobiet? To też przecież grupa społeczna o zwiększonym ryzyku złapania syfa. Może i mniejsze niż u gejów, ale kobieta może urodzić zarażone dziecko, a gej nie. Czemu nie zostawić tylko hetero mężczyzn i ewentualnie homo kobiet? Hm, może dlatego, że wtedy banki krwi nie będą miały już praktycznie żadnych zasobów? Z resztą ktoś tu chyba już pisał, że krew do pobrania jest badana, szczególnie na HIV.

Z innej beczki, razi mnie małpowanie zachodu. Kopiujemy zachodni feminizm, dewiacje, regulacje, pokornie wykonujemy dekrety z centrali i ogólnie włazimy w tyłek po to by nie odstawać.

Żyjemy chyba w jakiś innych Polskach. Ja żyję w tej, w której wspomniana wcześniej Tęcza została 7x podpalona, bo ludzie nie mogli przeboleć, że pewna mniejszość ma aż 1 pomnik w całym kraju (okej, ja też byłem przeciwko tej instalacji, bo ja ogólnie jestem przeciwko finansowaniu ideologii z pieniędzy publicznych. Tylko że moim zdaniem wandalizm to nie jest najlepsza droga do komunikowania się w cywilizowanym społeczeństwie). W Polsce, w której niedawno sejm odrzucił ustawę o związkach partnerskich, chociaż chwilę później PO na szybkości przepchnęło ustawę o in vitro, żeby podlizać się lewicy przed wyborami (a sama ustawa też nie była jakoś mocno "postępowa", bo zakazuje diagnostyki genetycznej i ogranicza liczbę zapładnianych komórek jajowych). Niedawno prawie przepchnięto całkowity zakaz aborcji, w Warszawie na manifestacji "za uchodźcami" było ok. 1k ludzi, podczas gdy na manifestacji "przeciw uchodźcom" ponad 10k (przy czym są to dane podane przez TVN, więc możliwe że naprawdę zwolenników było mniej, a przeciwników więcej ;)), czym zyskaliśmy sobie pewien respekt wśród konserwatystów i tych bardziej wojowniczych chrześcijan z Zachodu: https://www.knightstemplarinternational.com/video-massive-protest-against-refugee-invasion-in-warsaw/
Gdzie Ty widzisz to "małpowanie zachodu"?

Jestem za tym, by poczekać z obyczajowym postępem (czyli np równaniem dewiacji i normalnych związków)

No to np. we Francji ponad 90% związków partnerskich została zawarta przez pary hetero: https://en.wikipedia.org/wiki/Civil_solidarity_pact#Current_trends

Zwłaszcza, że w Polsce geje nigdy nie byli nękani z urzędu (ZTCW)

Perełka :D

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
0

Btw, przez ludzi, którzy "nie sądzili że trzeba to sankcjonować", Alan Turing został skazany, odsunięty od badań naukowych, a ostatecznie popełnił samobójstwo. To dość ironiczne, że teraz takie komentarze czyta się na forum dla programistów.

O Alanie Turingu czytałem już dawno temu. To co mu zrobiono zdecydowanie można nazwać nękaniem, ale nie kojarzę by były podobne przypadki kiedykolwiek w Polsce.

Jesteś za zbanowaniem gejów przy oddawaniu krwi, a czy jesteś też za zbanowaniem hetero kobiet? To też przecież grupa społeczna o zwiększonym ryzyku złapania syfa. Może i mniejsze niż u gejów, ale kobieta może urodzić zarażone dziecko, a gej nie. Czemu nie zostawić tylko hetero mężczyzn i ewentualnie homo kobiet? Hm, może dlatego, że wtedy banki krwi nie będą miały już praktycznie żadnych zasobów? Z resztą ktoś tu chyba już pisał, że krew do pobrania jest badana, szczególnie na HIV.

Wszystko wynika z logicznego rozumowania, które już przedstawiałem. MSM są pojedyncze procenty, więc zbanowanie ich nie wpłynie jakoś szczególnie mocno na ilość krwi. Co piąty gej ma HIVa. Testy pobranej krwi na HIVa dają czasem fałszywe negatywy, a więc prawdopodobne jest, że można zarazić się HIVem przy przetaczaniu badanej krwi. Testy na obecność HIV nie są jakieś super mocno dokładne, ale przez to, że ogólnie ilość nosicieli HIV w społeczeństwie jest mała, to ilość fałszywych negatywów też jest mała (i to jest główny powód dla którego testy na HIV w oddawanej krwi są uznawane za wystarczające). Im więcej nosicieli HIVa dopuszcza się do oddawania krwi, tym bardziej te niedokładności w testach stają się dokuczliwe. Kobiet hetero będących nosicielkami HIV jest procentowo bardzo mało. Odsianie kobiet mających kontakty MSM zmniejsza ten odsetek jeszcze bardziej. Nie musi też być permaban, może być np X-letni okres karencji, co stosuje wiele krajów.

Gdzie Ty widzisz to "małpowanie zachodu"?

W działaniach POwskiego rządu, który jest pod butem Niemiec i mediach głównego nurtu oswajających z obyczajowym postępem.

No to np. we Francji ponad 90% związków partnerskich została zawarta przez pary hetero: https://en.wikipedia.org/wiki/Civil_solidarity_pact#Current_trends

Mieszasz laicyzację z seksualnością?

Perełka :D

Cóż za argument. Bardzo dużo się z niego dowiedziałem.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
2

To co mu zrobiono zdecydowanie można nazwać nękaniem, ale nie kojarzę by były podobne przypadki kiedykolwiek w Polsce.

Niedawno było całkiem głośno o tej sprawie:
http://www.dziennikzachodni.pl/artykul/3920243,samobojstwo-w-biezuniu-14letni-dominik-popelnil-samobojstwo-zostawil-list-wideo,id,t.html
A samobójstwo nastolatka wywołało sporą gunwoburze w sieci:
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,18291128,Dreczony_przez_kolegow_14_latek_powiesil_sie__To_.html
Przy czym możliwe, że chłopak nawet nie był gejem, po prostu "wyglądał jak gej".

Kobiet hetero będących nosicielkami HIV jest procentowo bardzo mało.

No nie wiem, czy to są aż tak bardzo małe procenty:
http://www.amfar.org/about-hiv-and-aids/facts-and-stats/statistics--women-and-hiv-aids/

mediach głównego nurtu oswajających z obyczajowym postępem.

Jakiś przykład tego oswajania? Najlepiej w kontekście homoseksualizmu? I najlepiej taki, który przynosi jakiekolwiek zamierzone efekty?

Mieszasz laicyzację z seksualnością?

Mieszam obyczajowy postęp z obyczajowym postępem.

Cóż za argument. Bardzo dużo się z niego dowiedziałem.

Ok, wiemy już, że nie zamierzasz poznawać homoseksualistów, no bo kto to słyszał żeby prawdziwy mężczyzna z gejem rozmawiał. Ale czy z hetero czasem rozmawiasz o homoseksualizmie? Cieszy mnie, że masz jakieś konkretne argumenty przeciw liberalizacji praw gejów, ale w Polsce żyją setki, jeśli nie tysiące ludzi, którzy nie rozróżniają homoseksualisty od metroseksualisty, transwestyty od transseksualisty, HIV od AIDS, a ich jedyne argumenty przeciw to "nie bo nie". Nie dziwi mnie więc, że co jakiś czas trafiają się osoby chcące ich choć trochę wyedukować, ale smuci mnie, że słowa tych ludzi są najczęściej uważane za lewacką/tęczową/homopropagande.

Azarien
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Mieszam obyczajowy postęp z obyczajowym postępem.

Protestuję przeciw nazywaniu zdziczenia „postępem”.

ale w Polsce żyją setki, jeśli nie tysiące ludzi, którzy nie rozróżniają homoseksualisty od metroseksualisty, transwestyty od transseksualisty

Bo kiedyś wystarczało jedno słowo: „zboczeniec”.

HIV od AIDS

Niepotrzebne rozróżnienie. Przydałaby się normalna, jedna, słowna nazwa, jak „dżuma” czy „cholera”.
Jak trzeba konkretnie powiedzieć o bakcylu a nie chorobie, to się mówi „pałeczka dżumy”, „bakteria cholery”.

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
0

Niedawno było całkiem głośno o tej sprawie:
http://www.dziennikzachodni.pl[...]-zostawil-list-wideo,id,t.html
A samobójstwo nastolatka wywołało sporą gunwoburze w sieci:
http://wiadomosci.gazeta.pl/wi[...]4_latek_powiesil_sie__To_.html
Przy czym możliwe, że chłopak nawet nie był gejem, po prostu "wyglądał jak gej".

A teraz, mistrzu czytania ze zrozumieniem, napisz mi jak to się ma do:

ja napisał(a)

Zwłaszcza, że w Polsce geje nigdy nie byli nękani z urzędu (ZTCW).

No nie wiem, czy to są aż tak bardzo małe procenty:
http://www.amfar.org/about-hiv[...]tatistics--women-and-hiv-aids/

Patrzyłem na białych, tam statystyki są inne niż u kolorowych. Trzeba by było porównać np rozwiązłość u białych i nie-białych, a tego mi się nie chce teraz robić.

Jakiś przykład tego oswajania? Najlepiej w kontekście homoseksualizmu? I najlepiej taki, który przynosi jakiekolwiek zamierzone efekty?

Np partia dewiantów (czyli Ruch Palikota) w Sejmie.

Mieszam obyczajowy postęp z obyczajowym postępem.

Ani dewiacje, ani ateizm nie są niczym nowym. Nie są też nierozerwalnie związane. Ateistyczna jest np Korea Północna, ateistyczny był ZSRR. Ale te państwa homo-pozytywne raczej nie są/ nie były.

Ok, wiemy już, że nie zamierzasz poznawać homoseksualistów, no bo kto to słyszał żeby prawdziwy mężczyzna z gejem rozmawiał. Ale czy z hetero czasem rozmawiasz o homoseksualizmie? Cieszy mnie, że masz jakieś konkretne argumenty przeciw liberalizacji praw gejów, ale w Polsce żyją setki, jeśli nie tysiące ludzi, którzy nie rozróżniają homoseksualisty od metroseksualisty, transwestyty od transseksualisty, HIV od AIDS, a ich jedyne argumenty przeciw to "nie bo nie". Nie dziwi mnie więc, że co jakiś czas trafiają się osoby chcące ich choć trochę wyedukować, ale smuci mnie, że słowa tych ludzi są najczęściej uważane za lewacką/tęczową/homopropagande.

Mało kto zna argumenty podane przeze mnie i mało kto je podaje do ogólnej wiadomości, więc z mojego punktu widzenia tęczowa propaganda mówiąca że dewiacje są całkowicie spoko jest zakłamana. Trzeba pokazywać prawdę.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

@Azarien i @Wibowit Czy wy naprawde nie macie nic lepszego do roboty niż odkopywanie starych tematów bez odpowiedzi od ponad tygodnia w celu przekonywania ludzi którzy mają głęboko gdzieś wasze wyciągnięte z d**y argumenty jaki to homoseksulazim jest be i fuj? A może lubicie się po prostu ośmieszać? Albo trollować.

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
0

Krwawy Terrorysta:

Czy wy naprawde nie macie nic lepszego do roboty niż odkopywanie starych tematów

Odkopywanie? Przecież wątek jest w miarę świeży.

bez odpowiedzi od ponad tygodnia

Po co mam odpowiadać natychmiast?

w celu przekonywania ludzi którzy mają głęboko gdzieś

Gdyby mieli głęboko gdzieś to nie udzielaliby się w wątku.

wyciągnięte z d**y argumenty jaki to homoseksulazim jest be i fuj

Naukowe badania i statystyki to wyciągnięte z d**y argumenty? Hmm, to pewnie tylko lewackie dogmaty są prawdą objawioną i ich trzeba się trzymać.

AreQrm
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Londyn
  • Postów: 873
0

@Azarien
Twój ostatnio post to kopalnia ignorancji. To wrzucamy katar i HIV do jednego worka - choroba. I leczmy oba tak samo. Najlepiej zastrzykiem z trucizna żeby się nie rozprzestrzenialo. ;-)

A jak już jesteśmy przy x-seksualistach to dla mnie to jedno zboczenie, homo, hetero, metro, tez wrzucamy do jednego worka i do piachu. Po co rozróżniać?

Madaoo
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 490
0

Nie wiem czemu, ale zastanawiam się w jakim celu jest ten temat ? Ktoś robi statystykę wśród programistów, ile jest tutaj homoseksualistów ?

blondi
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 46
0

Chyba dużo, skoro tak trudno blondynce kogoś poderwać :(

vpiotr
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
Madaoo napisał(a):

Nie wiem czemu, ale zastanawiam się w jakim celu jest ten temat ? Ktoś robi statystykę wśród programistów, ile jest tutaj homoseksualistów ?

To wątek założony przez anonima w dziale flame. Nie rozpatrywałbym tego wątku zdroworozsądkowo.

blondi napisał(a):

Chyba dużo, skoro tak trudno blondynce kogoś poderwać :(

Nie poddawaj się. Wystarczy zaopatrzyć się w cierpliwość.
https://s3.amazonaws.com/lowres.cartoonstock.com/animals-vultures-deserts-carrion-waits-books-cgan1695_low.jpg

Azarien
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
Biały Mleczarz napisał(a)

w Polsce żyją setki, jeśli nie tysiące ludzi, którzy nie rozróżniają [...] HIV od AIDS

Azarien napisał(a)

Niepotrzebne rozróżnienie. Przydałaby się normalna, jedna, słowna nazwa, jak „dżuma” czy „cholera”.
Jak trzeba konkretnie powiedzieć o bakcylu a nie chorobie, to się mówi „pałeczka dżumy”, „bakteria cholery”.

AreQrm napisał(a)

Twój ostatnio post to kopalnia ignorancji. To wrzucamy katar i HIV do jednego worka - choroba. I leczmy oba tak samo.

Jesteś wtórnym analfabetą. Nigdzie nie napisałem, że HIV należy wrzucać do jednego worka z jakąkolwiek chorobą.

Napisałem, że niepotrzebna i myląca jest podwójna nazwa: HIV i AIDS. Niepotrzebne i mylące jest zupełnie inne określenie na chorobę (AIDS) i na drobnoustrój ją wywołujący (HIV).
Kiedy mówimy o cholerze, ospie, dżumie czy grypie, to mówimy zarówno o chorobie (zespole objawów) jak i o wirusie czy bakterii (przyczynie choroby). W ten sposób oba pojęcia są ze sobą ściśle powiązane. Można powiedzieć „jest nosicielem cholery”, albo „jest chory na cholerę”.
Dlaczego w przypadku HIV/AIDS mam mówić „jest nosicielem HIV” ale „jest chory na AIDS”? Po co to udawanie że to coś innego, co potem wymaga każdemu tłumaczenia i jest przyczyną tej dyskusji – która by nie istniała, gdyby była spójna, normalna nazwa na wirusa i na chorobę?

Nie proponuję tu żadnej nowej nazwy, ale uważam że polski oddział WHO w porozumieniu z Radą Języka Polskiego (niech się przydadzą do czegoś, a nie tylko psują zasady pisowni) powinny jakąś nazwę oficjalnie przyjąć.

aurel
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
2

Napisałem, że niepotrzebna i myląca jest podwójna nazwa: HIV i AIDS. Niepotrzebne i mylące jest zupełnie inne określenie na chorobę (AIDS) i na drobnoustrój ją wywołujący (HIV).

HIV - human immunodeficiency virus
AIDS - Acquired Immunodeficiency Syndrome

No tak, co za debile nazwali to zupełnie oddzielnie XD

BTW, mają one też swoje polskie nazwy:
HIV - Wirus zespołu nabytego braku odporności
AIDS - Zespół nabytego niedoboru odporności

Boże, jakie to mylące XD

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
3
Azarien napisał(a):

Protestuję przeciw nazywaniu zdziczenia „postępem”

Cóż, jeszcze nie tak dawno żyli panowie, którzy protestowali przed zdziczeniem pt. pozwolenie kobietom na noszenie spodni. Niestety owo zdziczenie się przyjęło i... apokalipsa nie nadeszła i jakoś nie chce nadejść. A już tyle okazji do końca świata było...
Na jakiej podstawie chęć zmiany czegoś nazywasz "zdziczeniem"? Tylko dlatego, że jest to sprzeczne z Twoimi poglądami?

Azarien napisał(a):

ale w Polsce żyją setki, jeśli nie tysiące ludzi, którzy nie rozróżniają homoseksualisty od metroseksualisty, transwestyty od transseksualisty

Bo kiedyś wystarczało jedno słowo: „zboczeniec”.

A jeszcze bardziej kiedyś wystarczyło nazwać heretykiem kogoś, kto uważał, że Ziemia nie jest płaska. I spalić na stosie.
Ah, te wspaniałe, mityczne, stare dobre czasy, wolne od lewackiej propagandy. Szkoda, że już ich nie ma :(
(no i od kiedy metroseksualizm to zboczenie?)

Azarien napisał(a):

HIV od AIDS

Niepotrzebne rozróżnienie. Przydałaby się normalna, jedna, słowna nazwa, jak „dżuma” czy „cholera”.

0_o

Wibowit napisał(a):

A teraz, mistrzu czytania ze zrozumieniem, napisz mi jak to się ma do:

ja napisał(a)

Zwłaszcza, że w Polsce geje nigdy nie byli nękani z urzędu (ZTCW).

Hm, może znamy różne definicje zwrotu "z urzędu". Ja to wyrażenie słyszę głównie w mowie potocznej, oznaczające "rutynowo, z automatu". Zdanie "geje nękani z urzędu" zrozumiałem jako "geje nękani z powodu bycia gejami". Jeśli chodziło Ci o co innego, to sorry i napisz proszę, o co.

Wibowit napisał(a):

Patrzyłem na białych, tam statystyki są inne niż u kolorowych.

Podrzucony przeze mnie link nie jest tylko o "kolorowych" kobietach.

Wibowit napisał(a):

Jakiś przykład tego oswajania? Najlepiej w kontekście homoseksualizmu? I najlepiej taki, który przynosi jakiekolwiek zamierzone efekty?

Np partia dewiantów (czyli Ruch Palikota) w Sejmie.

Eee... mówisz o partii, która ma aktualnie ~1% (lub mniej) poparcia, dlatego musieli stworzyć koalicje m.in. z SLD, żeby mieć jakiekolwiek szanse na reelekcje do Sejmu (i wciąż mają je marne)?
W jaki sposób drastyczny spadek poparcia dla partii sympatyzujących z LGBT jest dowodem na oswajanie Polaków z obyczajowym postępem/homoseksualizmem? :D

Wibowit napisał(a):

Ani dewiacje, ani ateizm nie są niczym nowym. Nie są też nierozerwalnie związane. Ateistyczna jest np Korea Północna, ateistyczny był ZSRR. Ale te państwa homo-pozytywne raczej nie są/ nie były.

No i? Co to ma do rzeczy?
Chyba teraz Ty jesteś "mistrzem czytania ze zrozumieniem". Napisałeś:

Wibowit napisał(a):

Z innej beczki, razi mnie małpowanie zachodu. Kopiujemy zachodni feminizm, dewiacje, regulacje, pokornie wykonujemy dekrety z centrali i ogólnie włazimy w tyłek po to by nie odstawać. Lepiej byłoby, gdybyśmy ewoluowali własnym tempem i własnymi ścieżkami, przyglądali się temu, co się dzieje na postępowym zachodzie i wyciągali wnioski dopiero po odpowiednio długim czasie. (...) Jestem za tym, by poczekać z obyczajowym postępem (czyli np równaniem dewiacji i normalnych związków).

Podałem zatem przykład obyczajowego postępu będącego "równaniem dewiacji i normalnych związków" (bo zapewne tak definiujesz związki partnerskie) z Zachodu. Okazało się, że chociaż zostały one wprowadzone głównie z myślą o homo, to zainteresowanymi cały czas są głównie hetero. PACS istnieją we Francji od jakiś 15 lat, to chyba już całkiem spory okres czasu. No chyba, że "odpowiednio długi czas" to taki, po którym pojawiają się zdarzenia udowadniające Twoje tezy?

Wibowit napisał(a):

Mało kto zna argumenty podane przeze mnie i mało kto je podaje do ogólnej wiadomości, więc z mojego punktu widzenia tęczowa propaganda mówiąca że dewiacje są całkowicie spoko jest zakłamana. Trzeba pokazywać prawdę.

Zgoda, tylko że o rzeczach o których ja pisałem też mało kto wie.

Wibowit napisał(a):

Naukowe badania i statystyki to wyciągnięte z d**y argumenty?

Raczej wybiórcze odnoszenie się do wygodnych dla Ciebie badań i statystyk, a pozostałym przyczepianie łatki jakiejś propagandy jest "z d**y".

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
0

Hm, może znamy różne definicje zwrotu "z urzędu". Ja to wyrażenie słyszę głównie w mowie potocznej, oznaczające "rutynowo, z automatu". Zdanie "geje nękani z urzędu" zrozumiałem jako "geje nękani z powodu bycia gejami". Jeśli chodziło Ci o co innego, to sorry i napisz proszę, o co.

Chodzi o działania sankcjonowane prawnie. Alan Turing był poddany terapii (?) w następstwie obowiązującego prawa.

aurel skumała ocb, więc myślę, że problem jest z tobą.

Podrzucony przeze mnie link nie jest tylko o "kolorowych" kobietach.

Są rejony na świecie, gdzie duży procent społeczeństwa ma HIVa. Wrzucanie wszystkich do jednego wora zaburza statystyki.

Eee... mówisz o partii, która ma aktualnie ~1% (lub mniej) poparcia, dlatego musieli stworzyć koalicje m.in. z SLD, żeby mieć jakiekolwiek szanse na reelekcje do Sejmu (i wciąż mają je marne)?
W jaki sposób drastyczny spadek poparcia dla partii sympatyzujących z LGBT jest dowodem na oswajanie Polaków z obyczajowym postępem/homoseksualizmem? :D

Jak się dostali do Sejmu to mieli całkiem spore poparcie. To, że Palikot sam siebie skompromitował przez swoją niestabilność poglądów nie jest jednoznaczne z utratą poparcia dla dewiantów w ogólności. Pod artykułami o Biedroniu ludzie zwykle się spuszczają nt tego jaki on to dobrze nie rządzi i jak im jego homoseksualność nie przeszkadza.

Podałem zatem przykład obyczajowego postępu będącego "równaniem dewiacji i normalnych związków" (bo zapewne tak definiujesz związki partnerskie) z Zachodu. Okazało się, że chociaż zostały one wprowadzone głównie z myślą o homo, to zainteresowanymi cały czas są głównie hetero. PACS istnieją we Francji od jakiś 15 lat, to chyba już całkiem spory okres czasu. No chyba, że "odpowiednio długi czas" to taki, po którym pojawiają się zdarzenia udowadniające Twoje tezy?

Równaniem byłyby homomałżeństwa i adopcja dzieci przez takie twory. PACS, z tego co przed chwilą wyczytałem, ewoluują i rozprzestrzeniają się wbrew początkowym przewidywaniom. Stopniowo zastępują instytucję małżeństwa, wobec czego politycy dają PACSom kolejne prawa (np do adopcji).

Ostatnio trafiłem na artykuł, w którym autorzy powiązali postępujący feminizm ze spadkiem zadowolenia wśród kobiet.

The Paradox of Declining Female Happiness
Betsey Stevenson, Justin Wolfers

dostępne np tutaj: http://www.nber.org/papers/w14969

Badania obejmują okres 35 lat. Druga fala feminizmu (skupiająca się na karierze kobiet) zaczęła się w latach 60. ("Second-wave feminism is a period of feminist activity that first began in the early 1960s in the United States..." za wikipedią), więc przedział czasowy (aż do opublikowania artykułu) jest dość duży.

Co do związków partnerskich to nadal jest to świeża sprawa, ale postępowe kraje notują bardzo wysoki wskaźnik rozwodów. To taka korelacja z głowy. Jak kiedyś przy okazji trafię na coś o wpływie związków partnerskich na sytuację społeczną to podrzucę.

Azarien
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
Biały Mleczarz napisał(a)

Cóż, jeszcze nie tak dawno żyli panowie, którzy protestowali przed zdziczeniem pt. pozwolenie kobietom na noszenie spodni. Niestety owo zdziczenie się przyjęło
Niestety. Ale są pilniejsze sprawy. Na kampanię publiczną „panie noszą spódnice” przyjdzie czas.

Na jakiej podstawie chęć zmiany czegoś nazywasz "zdziczeniem"? Tylko dlatego, że jest to sprzeczne z Twoimi poglądami?
Tyle razy tłumaczyłem że mi się nie chce powtarzać.

A jeszcze bardziej kiedyś wystarczyło nazwać heretykiem kogoś, kto uważał, że Ziemia nie jest płaska.
Przykład proszę. (nie twierdzę że to się nigdy nie zdarzyło, ale to powtarzany mit zawsze bez jakichkolwiek źródeł)

0_o

?

Podałem zatem przykład obyczajowego postępu będącego "równaniem dewiacji i normalnych związków" (bo zapewne tak definiujesz związki partnerskie) z Zachodu.
Ja bym nie nazwał „związku partnerskiego” normalnym.

Wibowit napisał(a)

Pod artykułami o Biedroniu ludzie zwykle się spuszczają nt tego jaki on to dobrze nie rządzi i jak im jego homoseksualność nie przeszkadza.
Bo rządzi lepiej od PZPR-owskiego poprzednika. Póki co. Jak przegnie z tęczowymi wyskokami to może szala się przechyli na niekorzyść.

Co do związków partnerskich to nadal jest to świeża sprawa, ale postępowe kraje notują bardzo wysoki wskaźnik rozwodów.
Są dwa cele „związków partnerskich”: legalizacja homozwiązków i „rozwody” od ręki.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Odpowiedź jest prosta - więcej niż się wydaje.

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
1
Wibowit napisał(a):

aurel skumała ocb, więc myślę, że problem jest z tobą.

No spoko, tylko argument aurel też Ci się nie spodobał.

Wibowit napisał(a):

Są rejony na świecie, gdzie duży procent społeczeństwa ma HIVa. Wrzucanie wszystkich do jednego wora zaburza statystyki.

Punkty takie jak:

  • Women are at least twice more likely to acquire HIV from men during sexual intercourse than vice versa.
  • The vast majority of women diagnosed with HIV (86%) contracted the virus through heterosexual sex.
    Odnoszą się do kobiet w ogólności. Natomiast punkty takie jak:
  • Approximately one in four people living with HIV infection in the U.S. are women.
  • African Americans and Hispanics represent 28% of all women in the U.S. but they account for 80% of HIV cases among women.
    Pomogą Ci odsiać kolorowe od nie-kolorowych kobiet (przynajmniej w społeczeństwie USA).
    Z resztą sam tu jakiś czas temu linkowałeś badanie, w którym "do jednego wora" wrzuca się White/Black/Hispanic/Latino MSM.
Wibowit napisał(a):

Jak się dostali do Sejmu to mieli całkiem spore poparcie. To, że Palikot sam siebie skompromitował przez swoją niestabilność poglądów nie jest jednoznaczne z utratą poparcia dla dewiantów w ogólności.

Z tego co pamiętam, to głównym boostem poparcia jeszcze wtedy Ruchu Palikota było głośne postulowanie legalizacji marihuany - sporo osób się nabrało na to, że ta partia naprawdę chce to wprowadzić. Poza tym tamtejsza wersja tej partii była trochę innym tworem, taką "nową partią ze starymi twarzami". PO próbowało z nich zrobić PO v.2, tak jak teraz próbują to zrobić z Nowoczesną. RP było lansowane na nową partie, ale tak naprawdę większość jej członków to byli starzy gracze z PO/SLD mający odpowiednie wpływy, by "na start" zrobić sobie ok. 6% poparcia w sondażach. No ale palikoty zaczęły się same za bardzo ośmieszać, więc teraz dryfują z poparciem na granicy błędu statystycznego, bo PO swój projekt przeniosło na ugrupowanie pana Swetru.
Poza tym Twój Ruch to nie jest jedyna partia sympatyzująca z LGBT, podobny stosunek do nich mają takie partyjki jak Zieloni czy Razem. I one też mają poparcie poniżej 1%. Już nie wspominając o tym, że nadchodzące wybory najprawdopodobniej ze sporą przewagą wygra PiS, a Nowickiej i Krzysiowi Bęgowskiemu nie udało się zebrać podpisów do wyborów prezydenckich (a udało się to nawet panu Tanajno).

Wibowit napisał(a):

Pod artykułami o Biedroniu ludzie zwykle się spuszczają nt tego jaki on to dobrze nie rządzi i jak im jego homoseksualność nie przeszkadza.

Pod artykułami o JKMie całe portale internetowe potrafią się "spuszczać". No i co z tego? W jaki sposób to się przekłada na popularność idei konserwatywno-liberalnej w społeczeństwie i wyniki w wyborach?

Azarien napisał(a):

Niestety. Ale są pilniejsze sprawy. Na kampanię publiczną „panie noszą spódnice” przyjdzie czas.

0_o'
Po co robić taką kampanię społeczną, skoro kobiety wciąż mogą i noszą spódnice? Po prostu do ich garderoby poza spódnicami i sukienkami doszły też spodnie. Komuś się dzieje krzywda z tego powodu?
Dalszej części Twojego posta już odechciało mi się komentować, żeby nie karmić dalej trolla.

Azarien
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Dalszej części Twojego posta już odechciało mi się komentować
A szkoda, bo przyczepiłeś się tylko mody.

caer
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 465
1

Okazuje się, że większość kobiet jest bi- lub homoseksualna, lecz bardzo rzadko heteroseksualna
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26501187
http://www.researchgate.net/publication/283260585_Sexual_Arousal_and_Masculinity-Femininity_of_Women

Wibowit
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: XML Hills
0

W badaniu chodzi o specyficznie rozumiane podniecenie, a nie fantazjowanie czy jakiekolwiek uczucia.

No ale mamy parę forumowiczek, mogą się wypowiedzieć :]

aurel
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0
Wibowit napisał(a):

W badaniu chodzi o specyficznie rozumiane podniecenie, a nie fantazjowanie czy jakiekolwiek uczucia.

Specyficznie rozumiane? Badali normalne podniecenie seksualne. Metodą dość konkretną:

Genital arousal. - A BIOPAC MP100 data acquisition unit andthe program AcqKnowledge recorded genital responses every 5ms. Women’s genital arousal was assessed via change in vaginalpulse amplitude (VPA) using vaginal photoplethysmographs(Janssen, Prause, & Geer, 2007). The VPA signal was sampled at200 Hz and high-pass filtered at 0.5 Hz with 16 bits resolution.VPA was measured as peak-to-trough amplitude for each vaginalpulse. VPA signals indicate changes of vaginal blood flow andexhibit both convergent and discriminant validity of female sexualresponse (Suschinsky et al., 2009).

Poza tym przeprowadzili też badanie orientacji seksualnej, w którym pytali ludzi m.in. o fantazje seksualne:

Sexual orientation. - Using Kinsey-type scales (Kinsey, Pome-roy, Martin, & Gebhard, 1953), participants either reported their sexual orientation identities and fantasies for the last year and theiradulthood in general (Chivers et al., 2004), or their sexual orien-tation identities, attractions, and fantasies in adulthood (Rieger etal., 2015).

Przeczytałeś chociaż te badania, że postanowiłeś wytłumaczyć wszystkim o co w nich chodzi?

katelx
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Hong Kong
0

idiotyczne sa takie teksty, kobiety sa po prostu inne jesli chodzi o przezywanie podniecenia etc + to ze wole popatrzec na ladna kobiete niz ladnego mezczyzne to nie znaczy ze chcialabym z nia isc do lozka

Haskell
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 4700
1

Wkrotce lewaki stwierdza, ze kobiety sa heteroseksualne ze wzgledu na presje spoleczna i zaczna uczyc milosci lesbijskiej w szkole na zajeciach z gender...

caer
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 465
0
katelx napisał(a):

idiotyczne sa takie teksty, kobiety sa po prostu inne jesli chodzi o przezywanie podniecenia etc + to ze wole popatrzec na ladna kobiete niz ladnego mezczyzne to nie znaczy ze chcialabym z nia isc do lozka

Jakże wygodne. Czyli podniecenie nie ma nic wspólnego z seksualnością?

katelx
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Lokalizacja: Hong Kong
0
caer napisał(a):

Jakże wygodne. Czyli podniecenie nie ma nic wspólnego z seksualnością?
ma wiele wspolnego, z tym ze (oczywiscie upraszczajac i generalizujac) kobiety sa bardziej empatyczne i wczuwaja sie w role innych kobiet nawet jesli ich to nie grzeje, a hetero mezczyzni najczesciej po prostu brzydza sie gejami

  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
0

Ale nie lewaki. Lewaki uwielbiają gejów bo uwazają że geje są o prześladowani.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.