Buractwo powinno się tępić i piętnować, ale nie powinno się jego istnienia demonizować i przedstawiać jako tylko polskie zjawisko.
Czy ja gdzieś pisałem, że to tylko polskie zjawisko? Pisałem tylko, że w Polsce tego jest więcej. A z "kulturą picia" niektórzy u nas sobie zupełnie nie radzą.
I to, że kogoś okradli w Barcelonie, a w Londynie nastolatki leżą zarzygane co sobotę, a Bruksela zaśmiecona, nie jest wytłumaczeniem dla naszych buraków.
Nadal jestem zdania, że pod względem kultury i poszanowania prawa nie odbiegamy od "Zachodu"
W takim razie dlaczego polscy kierowcy na ogół nie przepuszczają pieszych na przejściach, a norwescy to robią? Dlaczego jak w Niemczech jest ograniczenie do 80 km/h, to wszyscy zwalniają, a u nas jadą setką?
Dlaczego w Szwajcarii nie ma petów na chodnikach?
O czym to świadczy, jeśli nie o przeciętnie wyższej kulturze i większym poszanowaniu prawa?
Ech, nawet, jakby było pozwolenie na picie w parku, to strach tam iść, żeby w psie g**no nie wdepnąć, bo ludzie nie są łaskawi sprzątać po swoich zwierzakach. To jest ta wysoka polska kultura?
Żyjesz w jakiejś innej Polsce, że tych wszystkich zachowań nie zauważasz?
Wydaje mi się, że mimo wszystko jest u nas coraz lepiej, chociaż jak widzę reakcję na ganienie buractwa na tym forum, to zaczynam wątpić. A efekty takiego jak Twoje podejścia są takie, że tak, a nie inaczej jesteśmy odbierani za granicą. Dopóki jakieś cwaniaki od nas będą kradły samochody w Niemczech, dopóty my wszyscy będziemy nazywani złodziejami.
Ale nawet nie o to chodzi - po prostu, ten kraj by znacznie lepiej wyglądał, i ludziom lepiej by się żyło, gdyby wielu Polakom chciało się bardziej dbać o swoje otoczenie, więcej myśleć o innych, i nie zatruwać im życia.