somekind napisał(a)
No, ale jak Ty chcesz dyskutować stosując absurdalne argumenty?
Nie są bardziej absurdalne od Twoich. Jeżeli twierdzisz, że ingerencja w wychowanie dzieci ze strony państwa jest potrzebna, ponieważ niektórzy rodzice nie potrafią wywiązać się ze swoich obowiązków, to równie dobrze państwo może zabronić używania noży, ponieważ niektórzy obywatele stosują noże nie tylko do krojenia chleba. Poziom absurdu równoważy.
somekind napisał(a)
Co do tej edukacji seksualnej, to wydaje mi się po prostu, że to dużo bardziej przydatny przedmiot niż np. katolicka indoktrynacja religijna. Ale może faktycznie nie jest niezbędny... A może jego istnienie ma sens, bo nie każdy nauczyciel biologii czy języka polskiego potrafi rozmawiać z dziećmi o tych sprawach w odpowiedni sposób?
Może i jest bardziej przydatny do lekcji religii, co nie zmienia faktu, że nie ma sensu żeby podatnicy za to płacili.
somekind napisał(a)
Poprzednio zanegowałeś całkowicie potrzebę kontroli rodziców przez państwo, przynajmniej tak to zabrzmiało.
Nic nie zanegowałem, a co już sobie tam ubzdurałeś to nie moja wina. Jest napisane to dosyć jasno i wystarczy przeczytać dokładnie i zrozumieć, a nie dopowiadać sobie coś czego nie napisałem.
somekind napisał(a)
Teraz jednak stawiasz warunek stosowania przemocy, i to ma sens, z którym się zgadzam.
Podobno moje argumenty są absurdalne.
somekind napisał(a)
Problem w tym, że to co piszesz jest nielogiczne. Nie można stwierdzić występowania przemocy w rodzinie niczego nie kontrolując, więc jeśli państwo ma obronić dzieci przed wyrodnymi rodzicami, to musi dysponować jakimiś mechanizmami kontrolnymi.
Napisałem chyba wyraźnie, że kontrola powinna dotyczyć tego czy dziecku nie dzieje się krzywda, czy rodzice wywiązują się ze swoich obowiązków. W dodatku kontrola powinna być przeprowadzona jedynie w uzasadnionych przypadkach, a nie na wszystkich rodzicach. Nie popieram natomiast kontrolowania tego w jaki sposób jest wykonywana władza rodzicielska. Zgadzam się z potrzebą sprawdzenia w uzasadnionych przypadkach (np. jakieś niepokojące zachowanie, zgłoszenie dziecka czy sąsiada itd.) czy rodzice nie są dysfunkcyjni i czy dziecku nie dzieje się krzywda, nic ponad to.
somekind napisał(a)
Ale o których prawach i wolnościach teraz piszesz?
O wszystkich prawach i wolnościach człowieka w szczególności prawo do prywatności, wolności w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych.