Kolejny osrodek sado-maso:
http://wiadomosci.onet.pl/2080815,11,warszawa_wyjatkowy_sadyzm_siostr_zakonnych,item.html
Kolejny osrodek sado-maso:
http://wiadomosci.onet.pl/2080815,11,warszawa_wyjatkowy_sadyzm_siostr_zakonnych,item.html
Najbardziej bieżące informacje są z egzopolityki. Bóg to my i cywilizacje pozaziemskie (nie ma innego). Razem tworzymy siłę twórczą wszechświata. Więcej w artykule:
http://gry-planszowe.waw.pl/Files/Alex_Collier.zip
Nowy artykul specjalnie dla osla numer 7
http://wiadomosci.onet.pl/1587005,2678,1,niewinne_ofiary_imperium,kioskart.html
I teraz pytanie dla osla nr. 7: Kto prowadzil sierociniec?
Narzekacie, ze Polska to państwo wyznaniowe, no cóż - we Włoszech za zdjęcie krzyża wiszącego w miejscu publicznym (szkoła, urząd) będzie szło się za kraty: http://wiadomosci.onet.pl/2093100,12,kara_wiezienia_za_zdjecie_krzyza,item.html
Polska to oficialnie państwo rozdzielone od kościoła.
A Boga nie ma. na pewno nie taki jak ludzie wierzą.
polaczek17 napisał(a)
A Boga nie ma. na pewno nie taki jak ludzie wierzą.
To w końcu nie ma, czy jest nie taki w jakiego ludzie wierzą?
na pewno nie taki jak ludzie wierzą.
A ty wierzysz, że jest taki Bóg w jakiego ludzie nie wierzą. Tzn. nie nalezysz do gatunku ludzi ?;P
Jeżeli nie jesteś człowiekiem to może sam jesteś Bogiem i wiesz, że reszta się myli ;)
Sorry za małe żarty ale Twoja wypowiedź aż sama się prosi ;P
Spoko :P
Nie zrozumieliście co miałem na myśli :) a miałem na myśli to co powiedział Albert Einstein.
mam na myśli słynne cytaty :
Koncepcja osobowego Boga jest mi zupełnie obca i uważam ją wręcz za naiwną
Nie myślę, że z konieczności nauka i religia są naturalnymi oponentami. W rzeczy samej, myślę, że jest bardzo bliski związek między nimi. Co więcej, myślę, że nauka bez religii jest kulawa, i odwrotnie, religia bez nauki jest ślepa. Obie są ważne i powinny współpracować "ręka w rękę"[
Jestem głęboko wierzącym ateistą. [...] Jest to poniekąd zupełnie nowy rodzaj religii[
To oczywiście kłamstwo, co czytałaś o mojej religijności; kłamstwo które jest raz po raz powtarzane. Nie wierzę w osobowego Boga i zawsze otwarcie się do tego przyznawałem. Gdybym jednak musiał znaleźć w sobie coś, co miałoby aspekt religijny, to byłaby to bezgraniczna fascynacja strukturą świata, jaką ukazuje nam nauka
I własnie o to mi chodziło :)
Trochę przeformułowana wypowiedź @polaczka wyraża mój pogląd: wierzę, że boga nie ma, ale jeżeli jednak jest, to jest całkowicie niepodobny do wszystkich ludzkich wyobrażeń o nim. Inaczej, może bóg jest, może go nie ma, ale wszystkie religie nas oszukują twierdząc, że wiedzą coś o bogu.
Można przeformułować jeszcze inaczej - bóg taki, jakim go widzą (chcą widzieć) ludzie.
polaczek17 napisał(a)
I własnie o to mi chodziło :)
Powinienes zatrudnic jakiegos asystenta ktory po kazdym twoim poscie bedzie tlumaczyl nam maluczkim o co ci chodzilo. Zaoszczedziloby ci to troche czasu i moglbys sie zajac kolejnymi przemysleniami...
Powinienes zatrudnic jakiegos asystenta ktory po kazdym twoim poscie bedzie tlumaczyl nam maluczkim o co ci chodzilo. Zaoszczedziloby ci to troche czasu i moglbys sie zajac kolejnymi przemysleniami...
Zastanowię się nad tym :)
A by nie robic offtopu :
Nie wiem czy ktoś to już tu dał pewnie tak bo to dość znane :)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Lataj%C4%85cy_Potw%C3%B3r_Spaghetti
Miłej lektury :P
Ostatnio zauważyłem u mnie na uczelni krzyż, i w sumie naszła mnie refleksja. Na wydziale są przecież ludzie z innych krajów, niekoniecznie katolicy, i obeność krzyży moim zdaniem jest trochę nie bardzo w takim miejscu. Raz że są i tak w obcym państwie, z obcą kulturą, często siłą rzeczy mniej lub bardziej odizolowani od reszty, dwa - wielu widzi symbol religijny (i tylko jeden) wiary w którą nie wierzy, i kolejna sprawa - jednak na studiach % nie-katolików jest odczuwalnie większy niż w innych instytucjach.
Pytanie więc czy uczelnie wyższe (państwowe) nie powinny same usuwać syboli religijnych w Polsce w myśl poszanowania innych ? Moim zdaniem akurat uczelnia jest na pierwszym miejscu miejsc publicznych, gdzie nie powinny widnieć symbole religijne. A jakie jest wasze zdanie na ten temat ?
Laurearel napisał(a)
Pytanie więc czy uczelnie wyższe (państwowe) nie powinny same usuwać syboli religijnych w Polsce w myśl poszanowania innych ? Moim zdaniem akurat uczelnia jest na pierwszym miejscu miejsc publicznych, gdzie nie powinny widnieć symbole religijne. A jakie jest wasze zdanie na ten temat ?
Ale czy ci studenci innowiercy zgłaszają do rektora, że im się to nie podoba? Bo z tego co widzę to krzyże najbardziej ateistom przeszkadzają.
Ateizm to też wiara :P
a_s_f - bez sensu podejście masz w tym wypadku. Gdybyś był na ich miejscu zgłaszałbyś to rektorowi ? Ciężej mają tutaj, i do tego jeszcze dodatkowe problemy, daj spokój.
W co ? :)
W to że Boga nie ma.
Albert Einstein powiedzial :
"Jestem głęboko wierzącym ateistą. [...] Jest to poniekąd zupełnie nowy rodzaj religii"
Mam wrażenie, że słowo wierzyć znacznie bardziej pasuje do ateistów niż do osób religijnych. Ateiści często wierzą że Boga nie ma, osoby religijne "wiedzą", że Bóg istnieje i ma takie właściwości i oczekiwania wobec człowieka jak głosi ich religia.
Ateizm jest wiarą jak niegranie w szachy jest hobby.
Nie chce mi się czytać wszystkich postów, więc napiszę jak bym przeczytał tylko nazwę tematu. Idiotą jest zarówno ten, który chce przekonać kogoś, że boga nie ma, jak i ten, który chce kogoś przekonać, że bóg istnieje.
Chcialem napisać coś dlugiego, ale to nie ma sensu. Dam Wam radę: zainteresujcie się fizyką kwantową.
Nie wierzę, że przez 18 stron nikt nie przytoczył starego, rozstrzygającego dowodu:
[telpeloth@telpeloth-pc ~]$ which god
/usr/bin/which: no god in (/usr/lib/qt-3.3/bin:/usr/local/bin:/usr/bin:/bin:/usr/local/sbin:/usr/sbin:/sbin)
;)
Tekst z forum onetu:
"Jednym z głównych zarzutów, który obciąża pontyfikat Karola Wojtyły, to zatajanie pedofilstwa duchownych. JP2 oraz długoletni szef Kongregacji Nauki i Wiary, kard. Ratzinger wymagali bezwzględnego respektowania postanowień dwóch dokumentów.
Pierwszy z nich, to tajna instrukcja autorstwa kard. Alfreda Ottavianiego "Instructio De Modo Procedendi In Causis Sollicitationis", podpisana w 1962 roku przez papieża Jana XXIII, zakazująca ujawniania przypadków pedofilii pod groźbą klątwy dla ujawniających i nakazującą skłanianie ofiar do milczenia też pod groźbą klątwy(źródłem przecieku poza Kościół katolicki jest katolicki ksiądz Thomas Doyle, który treść opracowania wraz z wytycznymi ujawnił w 2003 roku). JP2 bezwzględnie wymagał od swoich podwładnych respektowania tego aktu.
Okres pontyfikatu JP2, to seria zatajania pedofilstwa duchownych. Ten problem był jedną z głównych przyczyn tego, że społeczeństwa takich krajów jak Francja czy Irlandia wyraźnie odeszły od religii. We Francji skala zjawiska jest taka, że na pedofila mówi się zwyczajowo "proboszcz".
Drugi dokument - "Crimen sollicitationis", także wydany w 1962 r. W myśl litery opracowania należy niezwłocznie otoczyć opieką księdza, oskarżonego o seksualne wykorzystywanie małoletniego i przenoszenie go z parafii do parafii. Skandal seksualny musi być opanowany i pójść w zapomnienie. Buntownicy i osoby, które do niego doprowadziły, zneutralizowani i ukarani. Skutkiem tego, zaszczuta rodzina ofiary musi opuścić miejscowość, w której mieszka, albowiem za sprawą agitacji z ambony, jest ona przedmiotem ostracyzmu ze strony wspólnoty lokalnej.
Ze względu na to, że obowiązuje on wszystkich biskupów katolickich na całym świecie - postępowanie Kurii diecezjalnych w stosunku do wydarzeń seksualnego wykorzystywania dzieci przez księży jest podobne i to właśnie sprowokowało prowadzących śledztwa do przekonania, że muszą istnieć jakieś wspólne ustalenia dotyczące tego problemu. Dalsze dochodzenia przyniosły ujawnienie się osób które udostępniły pisaną po łacinie kopię tego dokumentu. Uważa się, że dochodzenie państwowej komisji w sprawie masowego wykorzystywania seksualnego małoletnich w Irlandii, doprowadziło do odkrycia kompromitującego Kościół tajnego dokumentu.
W 2001 roku kardynał Ratzinger wysłał do wszystkich biskupów list, w którym upewniał ich, że sprawy pedofilii i molestowania w kościele mogę być rozpatrywane "za zamkniętymi drzwiami" i wszystkie dowody mają być tajne przez 10 lat od momentu osiągnięcia przez ofiarę pełnoletności - co powoduje przedawnienie sprawy i uniemożliwia wyciągnięcie konsekwencji finansowych wobec kościoła.
Z tego powodu w 2005 roku prawnicy Benedykta XVI musieli prosić o wystawienie mu listu żelaznego przed jego wizytą w USA, gdyż w Teksasie był oskarżony o utrudnianie działania wymiaru sprawiedliwości. Rzeczniczka Watykanu nie chciała odnieść się do tego dokumentu. Stwierdziła tylko, że "to wewnętrzny dokument Watykanu, więc nie będziemy go komentować". Problem jest poważny. Według zamówionego i sfinansowanego przez amerykańskich biskupów raportu John Jay College na temat molestowania nieletnich w Kościele Katolickim z około 94607 księży w USA pomiędzy 1950 a 2002, o wykorzystywanie nieletnich było oskarżonych 4127, czyli mniej więcej 4,3%. Odszkodowania dla ofiar sięgnęły już 2 mld dolarów!
W 2003 roku grupa adwokatów przygotowała nawet projekt uznania Kościoła katolickiego za organizację działającą jak struktury mafijne i jego delegalizację.
20 maja 2009 roku opinią publiczną wstrząsnął Raport Ryana, obrazujący skalę przestępstw seksualnych duchownych na nieletnich w Irlandii. Prace komisji sędziego Seana Ryana trwały dziesięć lat. W tym czasie przeanalizowano dokumenty i przesłuchano świadków na temat około 250 instytucji wychowawczych, prowadzonych przez kościół katolicki. W liczącym 2600 stron raporcie komisja, opierając się na poznanych materiałach, dotyczących 30 tysięcy dzieci, które przewinęły się przez szkoły i przytułki kościelne, zarzuca członkom tych instytucji nie tylko molestowanie i terror psychiczny, ale także zbiorowe gwałty, bicie i sadystyczne znęcanie się nad swymi podopiecznymi. Szczegóły zeznań wielu świadków są tak wstrząsające, że można by pomyśleć, iż dotyczą hitlerowskich zbrodni na Żydach. W ślad za tym skojarzeniem zresztą prasa irlandzka ukuła określenie "irlandzki holocaust". Parzenie wodą i ogniem, biczowanie i kopanie, wielokrotne gwałty, zmuszanie do niewolniczej pracy, wielogodzinne klęczenie to tylko niektóre z metod wychowawczych, stosowanych przez księży i siostry zakonne wobec wychowanków. Na archiwalnych filmach, wyświetlanych w telewizji, nie zarejestrowano oczywiście tego procederu, ale widać na nich kilkuletnie dzieci, tak przestraszone i zdyscyplinowane, że nie sposób nie zadać sobie pytania o przyczyny takiego stanu."
Any comments?
Wiesz Egon, to że ludzie dopuszczają się zbrodni w imie lub pod przykrywką swoich bożków to nie nowość. Ale to nie ma wiele do dyskusji cze Bóg istnieje.
rnd napisał(a)
Wiesz Egon, to że ludzie dopuszczają się zbrodni w imie lub pod przykrywką swoich bożków to nie nowość. Ale to nie ma wiele do dyskusji cze Bóg istnieje.
No właśnie że ma. Jak dla mnie wygląda na to że cała ta osoba boga została wymyślona po to żeby kapłani mogli bezkarnie dopuszczać się najgorszych łajdactw.
Na ziemi działa przede wszystkim szatan, który pod prawdziwego Boga się podszywa. Ludzie nie wiedząc o tym bluźnią Bogu, a on nie ma z tym złem nic wspólnego. Zło powstaje właśnie tam gdzie Boga nie ma.
@gacek999 napisał
Zło powstaje właśnie tam gdzie Boga nie ma.
Udało Ci się znaleźć dowód na nieistnienie Boga.