Dwa suchary na dziś:
Port w Świnoujściu. Przy redzie wielki prom pasażerski.
Zziajany facet z wielkim plecakiem biegnie wzdłuż brzegu ile ma pary w nogach.
W biegu rzuca plecak za burtę promu.
Bierze rozbieg i skacze.
Łapie się za burtę; po chwili, ostatkiem sił podciąga się i przełazi na pokład.
- Ufff, ku*wa ... - dyszy. - Zdążyłem.
- Brawo, bravissimo - mówi kapitan. - A nie lepiej było poczekać, aż przycumujemy?
Trening wojska polskiego - brygady spadochronowej, ćwiczenia.
Wyskakują spadochroniarze jeden po drugim, lecą lecą, po chwili mija ich jeden z kolegów i w locie krzyczy do dowódcy:
-Panie kapitanie! Dobrze, że to ćwiczenia bo mi sie spadochrony nie otworzyły.










