Może ktoś z was miał lub ma podobną sytuację budując dom i się wypowie.
Naprawdę będę wdzięczny za przeczytanie posta i opinie/pomoc.
Generalnie sprawa jest taka, że z żoną mamy działkę rolną niedaleko Krakowa w fizycznie odpowiednim stanie by się wybudować.
Ponad rok temu złożyliśmy wniosek w urzędzie o przekształcenie jej w dokumentach w budowlaną, bo chcemy postawić dom. Sprawa powinna zostać rozstrzygnięta w 3 miesiące (tak nam powiedziano), natomiast regularnie odwiedzamy urząd pytając o naszą sprawę i jesteśmy od ponad roku zmywani przez urzędniczki chamskimi odpowiedziami "sprawa jest w toku", "no to nie ma tak szybko" i najbardziej wredne było zaśmianie się nam prosto w twarz "no może za 10 lat się tej działki doczekacie hahaha". Przyznaję, że po ostatnim naprawdę się zdenerwowałem i musiałem jakoś trzymać nerwy na wodzy.
Oczywiście jak to w dużych miastach typu Warszawa/Kraków pato-developerka kwitnie w najlepsze. Na obrzeżach Krakowa gdzie były niedawno dzikie pola i trawa przez ten rok widzę już kilkanaście nowych bloków, a my nie możemy się od roku doprosić o przekształcenie naszej 1 działki. Z tego co wiem takich osób prywatnych jest więcej i nie jesteśmy sami.
Mało tego, ale pato-developerka wkracza również na wsie dookoła większych miast i tam gdzie były pola i kwiaty developerzy stawiają w ciągu chwili nowe, beznadziejne i zbyt drogie domy. Niby jakim prawem budują przykładowo 20 pato-domów a uczciwy normalny człowiek przez rok nie może doprosić się o 1 działkę. Przecież to są tej samej jakości rolne działki, które też musiały zostać przekształcone w budowlane, by pato-developer postawił tam domy.
Zastanawiam się na poważnie, bez żadnych teorii spiskowych, czy to lobby developerskie i układy w polityce są już na tyle silne, żeby blokowali nawet prywatnym ludziom możliwość budowy domów na ich prywatnej działce tylko po to by na siłę wymusić na nich kupno pato-domu od pato-developera kilometr dalej?
Pracujemy uczciwie, chcemy uczciwie postawić dom, a podczas gdy nieopodal działki wiejskie, które były rolne są przekształcane na budowlane i zalewane przez pato-developerów domami, to my jesteśmy blokowani w urzędzie i odmawiają nam bez powodu przekształcenia naszej działki w budowlaną.
Czy ktoś z was miał podobne problemy? Może macie znajomych, którzy mieli podobną sytuację?
Sprawa jest naprawdę kiepska, bo wiem, że nie jesteśmy jedyni, a nawet żadne programy informacyjne w tv takich spraw nie nagłaśniają, bo wszyscy wiedzą że polityka i pato-developerka to jedno.