W ramach dywersyfikacji szukam pomyslow na ulokowanie czesci wolnej gotowki. Myslalem np zeby kupic sobie troche ETFow od Vanguarda i tutaj niespodzianka, UE postanowila nas chronic przed zlem i nie mozna zakupic czegos co nie ma zdefiniowanego dokumentu KID po to zebysmy nie kupily czasami czegos czego nie mozemy zrozumiec (kid z kredytami frankowymi). I tym oto sposobem poczulem sie jak dzieciak przed szyba wystawowa zamknietego sklepu. Juz nie mowic o odcieciu od wynalazkow typu NVDY etc. :)
Z lokatami masakra, bo wszedzie tylko na jakis krotki okres czasu, albo na niewielkie sumy i dodatkowo trzeba sie bawic w zakladanie kont.
Stad pytanie: co kupujecie, czym warto sie zainteresowac ?
BTW. Macie IKE/IKZE ? Moze jednak nie trzeba sie bac powtorki z OFE i warto zalozyc ? Jesli tak to gdzie.
