Ja płacę za youtube premium, kosztuje prawie tyle samo co spotify a w tym mam video premium hd z lepszym bitratem, kilka dodatkowych opcji nawigacji po klipach, brak reklam na tv, tabletach dzieci i urządzeniach gdzie jest to problematyczne do ustawienia, możliwość grania w tle i ściągania i oglądania i słuchania muzyki offline.
Najbardziej mi zależy na tym ostatnim, często ostatnim o czym się myśli przed podróżą samolotem to ściąganie filmów / muzyki, tutaj mam automatycznie ściągnięte polubiane piosenki i nowe filmy z kanałów które oglądam + możliwość paroma kliknięciami ściągnięcia nowych filmów co jest mega przydatne bo jak mam mało czasu do wyjścia to ostatnie czym chce się martwić to żeby ściągać muzykę i filmy. Fajne jest to że nawet gdy nie zrobię nic to wiem że będę miał co słuchać i będę miał nowe treści do oglądania.
Można mieć to wszystko za darmo (prócz chyba premium jakości) poświęcając trochę czasu i instalując nieprzejrzane aplikacje z nieautoryzowanych źródeł, wszystko zależy jak bardzo cenisz swój czas i wygodę i jak bardzo ufasz takim apkom.
Spotify moim zdaniem bez sensu skoro ma podobną cenę, próbowałem i spotify i google music i paru innych i nie zauważyłem specjalnych różnić w jakości rekomendacji - wszystkie próbowały mi wciskać słuchanie w kółko tych samych zespołów i utworów lub ewentualnie bardzo podobnych brzmień. Moim problemem jest że chcę wręcz odwrotności - ostatnie czego chcę to żeby wszystkie piosenki brzmiały tak samo, dla mnie najlepiej jak każda kolejna jest maksymalnie różna od poprzednich.
Spotify jest tym samym co MTV tylko ma dużo większą liczbę subkanałów więc jest większa szansa że trafisz na coś w swoim guście. Ale zasada zostaje ta sama - chcesz płacić -> idź na koncert, kup płytę.
Może darmowe spotify jest tym co MTV bo nie kontrolujesz tego co słuchasz, słuchasz gotowych playlist w losowej kolejności i nie możesz pominąć zbyt wiele piosenek. W premium sam wybierasz czego słuchasz więc to tak jakbyś miał kupione płyty, z tym że zamiast płacić za płytę, przesłuchać raz i wyrzucić lub wrzucić w kąt do "kolekcji" to płacisz co miesiąc jak za płytę i słuchasz nielimitowanej ilości płyt. Z płytami jest jeszcze taki problem że nie ma co z nimi zrobić bo żadne nowoczesne urządzenie ani samochód nie ma odtwarzacza płyt.
Jakbyś kiedyś kogoś zapytał czy zapłaciłby za samą możliwość słuchania MTV to by cię wyśmiał.
Ciekawostka - w USA nie istnieje abonament / podatek rtv a sama idea płacenia za telewizję naziemną jest dla amerykanów czymś absurdalnym i też by cię wyśmiali gdybyś zapytał czy by za to zapłacili.