Zimowy wyjazd na wypasie - jak się do tego zabrać?

Zimowy wyjazd na wypasie - jak się do tego zabrać?
LA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 487
0

juz mam plan!

spędziemy kilka dni w pierwszym tygodniu lutego w Czechach - Spindlerovy Mlyn.

Wybrany hotel i zamowieni instruktorzy - trzymajcie kciuki za pogode i abysmy sie nie połamali ;)

Jedna mam zagwozdke jeszcze:
Czy kupowac opony zimowe, bo rozni ludzie mi roznie mowia... w Czechach zimowki nie sa obowiazkowe (chyba ze mowi o tym znak drogowy), a ja sam jestem fanem wielosezonowek w moim aucie z napedem 4x4 (stały).
Jedni mowia, ze bedzie odsniezone, drudzy ze nigdy nie wiadomo... koszt inwestycji (kupuje tylko Continentale) to okolo 5 000 zl, wiec suma godna rozwazenia przynajmniej przez chwile).

LA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 487
1

info od Czechów z miejsca docelowego :)

it could be snowy and icy on the roads so winter tires are essential. But I understand that buying it only for a few days is a big cost. I definitely recommend you to buy at least the chains. It´s even requested by the police. So you will avoid the problems with them.

wiec dzisiaj mysle o komplecie lancuchow na dwie osie - koszt calosci to 500 zl zamiast 5000zl...

LA
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 487
3

I już po wyjeździe - było super :)

Jadąc do Czech jedną noc spędziliśmy w Gołębiewskim w Karpaczu i było fajnie, ale śniegu to w Karpaczu nie było.
Może środkowa i wschodnia część gór ma więcej śniegu, ale z opinii w internecie to ostatnie dwa tygodnie nie są życzliwe dla miłośników śniegu - czytałem wręcz o dużej ilości odwoływanych pobytów...
Zatem wybór był słuszny, aby jechać nieco dalej - do Spindla...

Czesi mają więcej śniegu, chociaż też nie jakieś zaspy, raczej utrzymuje się to co spadło w styczniu, bo temperatury na to pozwalają.

Trasa była dobra zarówno i w Polsce jak i w Czechach - jechałem na oponach wielosezonowych, w bagażniku miałem łańcuchy, ale nie przydały się :)
Trasy górskie są jednak specyficzne i mogę sobie wyobrazić, że któregoś roku może być bardziej zimowo na drogach i bardziej niebezpiecznie.
Nam się udało jechać niczym wiosną.

Narty.

Udało mi się nauczyć podstaw tj. hamowania, skręcania i wjazdów pod górkę na wyciągu.
Pierwszy dzień byłem sfrustrowany, ale później było tylko lepiej. Moja rodzinka też była zadowolona.
Mieliśmy instruktorów indywidualnych (polecam) i wypożyczony cały sprzęt.
Na kolejny sezon, być może kupimy sobie (ja i żona) buty i kaski - narty i kijki będziemy póki co wypożyczać, bo nie przewieziesz tego jeśli nie masz busa lub bagażnika na dachu.
Ubrania, które sobie pokupowaliśmy dały rade w 100% - nie było trudnych warunków, więc nie były przetestowane nawet do końca :)

Miejscówka.
Uczyliśmy się na 'górce Harmony', która przynależy do hotelu Harmony, więc wybór był oczywisty co do miejsca pobytu.
Sam Spindlerovy Mlyn jest piękny i polecam każdemu :)
Planujemy powrót tam za rok (głównie też dlatego, że moje maluchy nie wysiedzą dłużej w aucie na tym etapie na jakim są - więc Alpy muszą poczekać).
W Spindlu są też trasy, które jeszcze musimy zaliczyć :), bo trzymaliśmy się jednej miejscówki, także z powodu opieki nad dzieckiem,
ahh gdyby mieć opiekunkę do dziecka to można by podziałać więcej! :)

Ceny.
Hotele drogie, reszta w dobrych cenach. Nie żałowaliśmy sobie, nie było konserw i spania na jednym pokoju.
Gdzieś czytałem, że narty się robią lub już są sportem ekskluzywnym i chyba to potwierdzam....
pozdrawiam :)

VID-20250205-WA0029.webm

R1
  • Rejestracja: dni
  • Ostatnio: dni
  • Postów: 2
0

Wiele zależy od pogody, ale Twoje wrażenia są dobre.

Zarejestruj się i dołącz do największej społeczności programistów w Polsce.

Otrzymaj wsparcie, dziel się wiedzą i rozwijaj swoje umiejętności z najlepszymi.